Miałem okropny tydzień a teraz cieszę się jak dziecko. Taka pozioma firanka Czechosłowacka cieszy. Zwłaszca, że pierwszy i po spa. Tak na marginesie, Ty wiesz, że ja do Nowego Miasta nad Metują, tam gdzie jest ich fabryka to mam z domu jakieś 100 km?
Widzisz Mawis pytałem Cię o to z czego te przegródki ponieważ tak. Kieszonkę mam tylko jedną i przechowuje ją w takim pudełeczku. To na czym leży sobie Mołnia to spieniony LDPE. Czyli takie tworzywo mające wygląd jakby gąbki. W piance wydrążyłem nieprzelotowy otwór. I mołnia dostała domek. Wszyscy są szczęśliwi oprócz, żony. Jej szpargały trafiły do innego pudełeczka.
Ten LDPE myślę omówić jeszcze materiałem np. kolorowym filcem.
Do Dęblina miałem 20 km z domu... A mieszkałem po lewej, mazowieckiej stronie Wisły... Tata w piątek opowiadał jak pierwszy kolorowy telewizor pojechał z kolegą z pracy do Dęblina kupić. Za Wisłą były a u nas nie. Mirek, kolega z poprzedniej bar w Zajezierzu. Co dzień ludzie jeździli na ryby. Pociągiem przyjeżdżali. Łowili albo szli na piwo. Inne czasy były. A może końcem sierpnia sam się na wycieczkę, na mazowsze wybiorę. Żeby off top nie było. Takie dwa maleństwa.
Chyba będą Wojskowe Zakłady Remontowo-Budowlane. W Dęblinie oprócz Szkoły Orląt była (nie wiem jak jest teraz) jednostka saperów... Ech wracają wspomnienia z Mazowsza w taki dzień jak dzisiaj...
Taki prosty kwarc. Stan bardzo dobry. Szkiełko płaskie, oryginalne. Wartość dla Was co łaska, dla mnie bezcenny. Dlaczego? Należał do mojej śp babci. Longinusa po niej przytulił mój brat. Mnie zostało kilka pamiątek i mieszkanie. Raczej źle nie wyszedłem.
Cena idzie w dół, jeszcze trochę i może ktoś się skusi. http://allegro.pl/zegarek-raketa-zsrr-pozlacany-zm-paskiem-i7404944599.html To chyba najpopularniejszy w tym wątku zegarek.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.