Słusznie .... wiedziałem , że za ten wkręt , to mi się dostanie . Oczywiście , zawsze należy postępować zgodnie z regułami rzemiosła ! Na usprawiedliwienie , chciałbym zwrócić koledze uwagę , iż wspomniałem tam tylko , o rozważeniu takiej ewentualności , oraz wspomniałem o późniejszych komplikacjach w kwestii rozłożenia skrzyni na części . Nie namawiałem i nie pisałem , że to super sposób na skróty . Właściciel , napewno zna kondycję skrzyni i właściwie ją oceni . Daleko mi jednak , do proponowania takich rad , które kolega opisał . W moim przypadku ingerencja była by nieznaczna i odwracalna . Rozklejenie tej listwy i z sunięcie jej z okrągłego trzpienia śruby , gdzie otwór , byłby niemal dopasowany ... uważam za możliwe . Więc moja , odbiegająca od fachowości uwaga , mogła by wzmocnić połączenie listew , ale niczego by nie psuła ! Oczywiście , gdyby była konieczność wzmacniania połączenia ! Bo jeśli nie ... to nie ! Poza tym , wiele 100 letnich skrzyń nie ma potrzeby rozkładać , bo dobrze wykonane i zabezpieczone . Sądzę , że stolarze , składali skrzynie tak , by było solidnie i na zawsze .... myślę , że nie zakładali , że co kilka lat , trzeba będzie skrzynki rozkładać i kleić ponownie . Ps. Przepraszam za tak długi wpis , bo też się rozgrzałem , gdyż nie namawiałem nikogo do psucia czegoś . ... Też miałem tarczę emaliowaną - wiszącego , gdzie zewnętrzną ramkę przylutowano . Oczywiście farbę przypalono ... spalenia , pęcherzyki itp . Fragmenty poprawiono białą olejną , no i też niektóre cyfry . Przecież można było normalnie ją zamocować ! Ale ktoś chciał inaczej .... ja tak nie robię .