Rumunia zaliczona, a konkretnie Transfogarska i Transalpina Serdecznie polecam każdemu taką wyprawę. CB500 '96 i SV650 '06 dało radę. Widoki bajeczne, drogi super, mieszkańcy bardzo przyjaźni. Osobiście dużo fajniejsza dla mnie była Transalpina. Z rzeczy mniej przyjemnych na wlocie do najdłuższego tunelu w Rumunii na Transfogarskiej zdarzył się szlif. Poniosła mnie Transylwańska fantazja i za szybko wleciałem w ślepy zakręt, potem beznadziejny odruch na klamkę hamulca w zakręcie i baam. Na szczęście nie stało się nic strasznego, ale kolano do tej pory boli - no ale nic pierwszy szlif w życiu na Transfogarskiej - będzie o czym opowiadać Każdy nas się o to pyta, a sam nie znajdowałem podobnych informacji w sieci więc napiszę jak z kosztami. Wyjazd w sobotę, a powrót w czwartek. Ponad 2150km z pomijaniem autostrad. Wyszło każdego z nas za paliwo + spanie + jedzenie jakieś 1200zł. Spanie średnio 20 EUR za pokój 2 osobowy wychodziło. Spalonych na CB500 koło 100l paliwa co dało jakieś 470zł. Pogoda się trafiła. Tylko jeden dzień przejechany w przeciwdeszczówkach (bez tego ani rusz na taki wyjazd). Jakby ktoś miał jakieś pytania to śmiało. PS. na samych trasach wieje nudą, same GS1200 i temu podobne. Na psie porwałem się tylko ja Pozdr Marek