Panowie, napiszcie czy poniższa metoda smarowania mechanizmu jest w miarę akceptowalna, czy zupełnie do kitu.
1.Moebius 8000 – czopy w łożyskach tego co się szybko obraca – balans, kotwica, wychwyt + palety.
2.Novostar „M” – czopy w łożyskach pozostałe – koło sekundowe, minutowe, pośrednie + bęben sprężyny, koło naciągowe i zapadkowe + przekładnia wskazań.
3.Smar grafitowy lub wazelina techniczna – to co się „ociera” – mechanizm nastawczy – wałek, wodzik, sprzęgnik, sprężyny, nastawnik itd.