Witam, Nie byłem pewien czy pokazać efekt mojej kolejnej reanimacji, ale w końcu pokazuję, mam nadzieję, że zbytnio mi sie nie oberwie. Niestety wraz z telefonem, straciłem zdjęcia przed, więc musze opisać co i jak. Zegarek powstał z dwóch różnych modeli 1. 55g kupiony jako dawca części. I najlesze z nich już zostały wykorzystne do innej reanimacji - stan bardzo zły. 2. Innego automatu Poljota, kupionego do nauki - stan średni. Po kolei: 1. Mechnizm, potraktowany przez kogoś "młotkiem" urwany wahnik itp. Standardowe czyszczenie i smarowanie. O dziwo stosunkowo łatwo udało sie go odratować. Zostały jeszcze testy podczas noszenia. 2. Koperta tylko polerka dremelem - na zdjęciach widać dużo popalcowanego. 3. Szkiełko - rysy na paznokieć, udało się wypolerować, wyszło ładnie - szkiełko płaskie. 4. Koronka - dobrana z innego zegarka, wymaga jeszcze lepszego dopasowania. 5. Tarcza - umyta, ładnie zeszła większość śladów po zbyt dociśnietych wskazówkach, z bliska posiada delikatne żółte przebarwienia, prawie niewidoczne. 6. Wskazówki - polerowane, ładnie zeszła cała rdza. Czekam na Wasze opinie onośnie reanimacji, jak i połączenia kremowej tarczy z czarnym 55g. Poradźcie również który pasek do niego lepiej pasuje bo nie mogę się zdecydować.