G klasa...miałem tym czołgiem wpadek, tak w okolicach 94-95 roku chyba. Z mojej winy przywaliłem niemal czołowo w Rovera 2kę o ile pamiętam. Niemal czołowo bo ja skrecałem w prawo a tamten samochód leciał z naprzeciwka. I spotkał się z miejscem w którym zderzak jest przykrecony do ramy. Lepiej nie mógł a właściwie nie mogła bo to kobietka była. Rover: silnik wyleciał na drogę i zlał się czym tylko mógł, odpadło jedno kolo z przodu, dobrze, że pani kierującej nic poważnego się nie stało ale trzeba było ja wycinać bo drzwi nie dało się otworzyć. MB: zbity halogen przeciwmgielny, zgięty zderzak za śrubą mocującą do ramy(ten krótki odcinek) no i radio wyskoczyło z szuflady przy uderzeniu. To wszystko. Kiedy już pozamiatali drogę a Rovera bez jednego przedniego koła wciągnęli na lawetę policjant zapytał czy mogę dalej jechać. I nie czekając na odpowiedz wskoczył do środka, żeby sprawdzić auto. Odpalił, ruszył, zakręcił w obie strony, sprawdził hamulce po czym wyszedł, zdjął czapkę, popatrzył na resztki Rovera i mówi: that's fucking unbelievable. I pewnie powinienem pozostać przy G ale mimo wszystko jakoś nie chcę niemieckich produktów.