Bransoleta z Chin. Zamowilem z ciekawosci zeby sprawdzic co to jest. Pierwsze co bije w oczy to bezczelny napis G-Shock na zapieciu, ktory nawet nie jest podobny do oryginalnego z Wietnamu. Druga sprawa to waga. Chinszczyzna jest wyraznie lzejsza czyli chyba mniej w niej metalu ale to za chwile. Oryginal jest tez nieco krotszy. Na zdjeciach podroba jest zawsze po lewicy. [/url] Nawet numer sie zgadza. A teraz metoda brutalna poszukamy jakiegos metalu. Nie ma. Nosil tego nie bede ale pomyslalem, ze zamiast wyrzucic to moze znajdzie sie chetny i wplaci 50zl na jakias zbiorke charytatywna/pomoc tu na forum a wowczas wysle pod wskazany adres. Zaznaczam, ze zwykla poczta, wiec jezeli gdzies zaginie to trudno. Kto nie ryzykuje ten nie nosi chinskich bransolet. EDIT. Dopiero teraz zauwazylem, ze do niczego nie podobny napis sie nie zalapal. Juz sie poprawiam.