Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Archi79

Ceny zegarków a kurs Franka

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Mateusz Dąbrowski

No właśnie nie wiem, jak dla mnie segment do 4000 właśnie najbardziej ucierpi - bo w nim najbardziej będzie widać ciekawą alternatywę w postaci japońskich zegarków. W wyższych cenach metka już i tak jest bardziej drugorzędna wobec zegarka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kupujcie zegarki niemieckie, japońskie, polskie i chińskie. Nie dziękujcie za tą receptę :-)

 

Szwajcarzy od dawna przestawiają produkcję i dostosowują ceny pod oligarchię azjatycką. ilu z Was jest w stanie portfelem rywalizować z nowobogackimi Rosjanami czy Chińczykami ? Podwyżki będą bo to się szwajcarom wciąż opłaca.

 

Myślę, że celem jest nawet to aby w ogóle zniknęły z rynku względnie przystępne cenowo zegarki z napisem swiss made.

Od dawna przygotowywane są bardziej restrykcyjne zapisy dot. pozwolenia do umieszczania swiss made.

W końcu to się ziści i znakomita większość obywateli będzie mogła zapomnieć o zegarkach z napisem swiss made, będą one zarezerwowane wyłącznie dla wybranych. Ale rynek nie lubi próżni w ich miejsce pojawią się nowi gracze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mi się nie wydaje, żeby średni segment miał dostać kuksańca. Sam szef Longinesa gdzieś wypowiadał się, że ich kierunek to rynek azjatycki i ich zegarki mają być głównie przeznaczone dla "średniej klasy". Tam istotne jest to, aby pracownik nie nosił bardziej luksusowego zegarka niż szef i akurat ta średnia półka ma tam branie :)

 

Spodziewam się natomiast, że te tzw. drogie marki będą odskakiwać dalej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście nie wierzę że znikną marki niskiego i średniego segmentu, albo że Tissot czy Certina przeskoczą z przedziału 1000-4000 na 10 000+. To że Omega, czy Rolex odskakują nadal do przodu to nie znaczy że inne marki zrezygnują z segmentu niższego, bo tam też jest spora kasa do wzięcia. Chyba że grupy jak Swatch Group zlikwidują całkiem marki z niższej półki, ale skoro przynoszą nadal kasę to po co mieli by to robić?

 

Z prostej przyczyny, lepiej sprzedawać mniej ale zarabiać więcej. Jak Omega zrobi dwa kroki w przód to tissot i certina także zrobią przynajmniej jeden krok do przodu. Jeśli Tissot zy Certina uznają, że już mogą zrobić krok do przodu bo ich marka jest na tyle atrakcyjna dla Azjaty, że zapłaci on więcej niż jest w stanie Europejczyk to nie zawahają się tego dokonać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A u nas dalej panuje przekonanie, że oni "za miskę ryżu robią" :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mi się nie wydaje, żeby średni segment miał dostać kuksańca. Sam szef Longinesa gdzieś wypowiadał się, że ich kierunek to rynek azjatycki i ich zegarki mają być głównie przeznaczone dla "średniej klasy". Tam istotne jest to, aby pracownik nie nosił bardziej luksusowego zegarka niż szef i akurat ta średnia półka ma tam branie :)

 

Spodziewam się natomiast, że te tzw. drogie marki będą odskakiwać dalej. 

 

Ale klasa średnia w Chinach to nie to samo co klasa średnia w PL. Inne są możliwości finansowe i kompletnie inna liczebność tych klas.

Dla chińczyka średniej klasy zegarkiem może być Rolex za 30k, a wyższej klasy jakiś Patek czy AP za 100tys.

U nas natomiast klientów na segment wyższy jest tak mało że można powiedzieć, że nie istnieje.

Dla nas segmentem wyższym jest pułap Rolków za 30k.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż, pewnie masz rację - zwłaszcza w dłuższej perspektywie. No cóż, zobaczymy jak będzie zmieniała się dynamika cen zegarków. W perspektywie następnych 10 lat pewnie wszystko może się zdarzyć, bo o ile Europa drepcze sobie w z grubsza w miejscu, tak Chiny ciągle jadą na boomie gospodarczym i raczej nic nie zapowiada, że ten trend się zatrzyma. A luksus idzie tam, gdzie są pieniądze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż, pewnie masz rację - zwłaszcza w dłuższej perspektywie. No cóż, zobaczymy jak będzie zmieniała się dynamika cen zegarków. W perspektywie następnych 10 lat pewnie wszystko może się zdarzyć, bo o ile Europa drepcze sobie w z grubsza w miejscu, tak Chiny ciągle jadą na boomie gospodarczym i raczej nic nie zapowiada, że ten trend się zatrzyma. A luksus idzie tam, gdzie są pieniądze. 

a pieniądze są tam gdzie jest przemysł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A my mamy Lidle i galerie zamiast fabryk....tak bogato.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A my mamy Lidle i galerie zamiast fabryk....tak bogato.

Wniosek jest prosty.... Ludzie mają tyle kasy ze potrzeba więcej sklepów i galerii żeby mieli je gdzie wydawać.


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Lublinie to tak bogato jest ze zlikwidowano jedna z najwiekszych cukrowni,FSC, fabryke wag, sprzedano Polmos i zaklady tytoniowe 'zagraniczniakom" ,a co ,niech tyraja....w nich polacy za 1.500 zł....

 

Ale mamy nowe galerie i "ciucholandy' w dawnych kinach.....


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie nie wiem, jak dla mnie segment do 4000 właśnie najbardziej ucierpi - bo w nim najbardziej będzie widać ciekawą alternatywę w postaci japońskich zegarków. W wyższych cenach metka już i tak jest bardziej drugorzędna wobec zegarka.

Można by się z tym zgodzić,ale z perspektywy członka forum czyli kogoś o większej świadomości,jednak nas biorąc pod uwagę cały rynek jest garstka.

Zobacz jak wiele osób rejestruje się na forum i wpada z pytaniem o swiss made,japończyki ich z reguły nie interesują.

Ktoś kto chce kupić zegarek za ok. 2 tyś przeważnie idzie do galerii i kupuje Tissota albo Certine i nie zastanawia się ile ten zegarek kosztował miesiąc temu albo ile będzie kosztował za pół roku.


Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do czasu gdy bedzie pokutowac w narodzie:-) wiara ze " wszystko dziala jak w szwajcarskim zegarku" producencji z tego kraju bedą mieli zbyt na swoje produkty bez wzgledu na wartosc franka:-) :-) :-)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lykal ale wygląda ze się zadlawil :-)...najnowszy watch time, jak wrócę z pracy to wkleje te cześć artykulu


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedna rzecz mnie zastanawia, z jednej strony pisze się że azjatycki market łyknie każdą ilość zegarków i po każdej cenie, a z drugiej strony Irek pisał w innym wątku że:

 

 

To jak to w końcu jest? Bo jedno zjawisko wyklucza drugie.

 

Możliwe że jest nadmiar jakichś zegarków, bo są "za tanie" i nie trafiają w segment.

 

Zamiast tysiąca tańszych lepiej sprzedać setkę droższych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nicon, patrz poniżej

 

9bc0e9b2d122ad21d1ed7bd623ce5f77.jpg

 

fdbd40ef5609c74d9022309735abc5df.jpg

 

f8c6b5d1dc556d7585eafa54e4b4385c.jpg


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, ciekawy fragment, choć nieco w dziwnym stylu te wypowiedzi (you simpleton!).

Czy mógłbyś podać z kim jest ta rozmowa? (albo tytuł artykułu/gazetę)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Być może jest w tym trochę prawdy, Szwajcarzy jak tylko poczuli krew to naprodukowali zegarków na rynek Chiński. Czy on jest w stanie się zapchać ? Nie wiem, może po prostu ten rynek czeka na produkty które będą bardziej spersonalizowane pod Chiński rynek.

Chyba mam trochę racji, zobaczcie na nowego FC z chińskim kalendarzem na tarczy. To może być znak, że aby sprzedać zegarki dziś w Chinach nie wystarczy już po prostu wysyłać tego samego co na inne rynki ale trzeba się bardziej postarać, trafić w gusta. W końcu przecież jak Chiński oligarcha nakupi sobie już tych wszystkich Rolków, Patków itd to zacznie szukać czegoś ciekawszego bardziej niszowego. W ten sposób przecież wypłynęło na rynku mnóstwo micro-brandów które produkują krótkie serie zegarków. Ludzie chcą się czymś wyróżnić, nie wystarcza im już posiadanie po prostu zegarka dobrej marki który ma także kolega biznesowy. To moim zdaniem niezwykle pozytywne ruchy, zaczyna tutaj działać najwspanialszy mechanizm wolnorynkowej samoregulacji która dopiero w dłuższej perspektywie zaczyna działać, daje utrzymanie wielu podmiotom a nie tylko kilku graczom na rynku. Myślę, że i Biedronkę czeka podobny los, ludzie w końcu będą znudzeni ciągle tymi samymi produktami w każdej Biedronce, stworzy się rynek na małe sklepy, one odrodzą się na nowo.

Ponoć to już zaczyna być widoczne w wynikach finansowych dużych sieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten styl wypowiadania się pasuje mi do JCB - Jean Claude Biver ;)

 

http://www.hodinkee.com/blog/talking-watches-with-jean-claude-biver

 

Masz rację QV - klientem mojej matki kancelarii podatkowej jest m.in. trzech właścicieli niewielkich sklepów, które dawniej(między 90-tym a 2005-tym) sprzedawały wyłącznie ryby(sąsiedztwo Polomarketu), warzywa(sąsiedztwo Tesco) oraz alkohole i pieczywo + słodycze(coś w stylu Żabki) - wszystkie trzy były nie dalej niż 100m od marketów, a jeden nawet jest na terenie tego samego placu/działki co Polo(obecnie mila, po tym jak spółka się rozpadła a ten który odszedł przekształcił część Polo w milę). Mój ojciec, jeszcze za życia, doradził im wyspecjalizowanie się w produktach lepszej jakości niż te marketów. Sprowadzali przeróżne owoce często niedostępne w marketach(typu liczi, świeże awokado), cygara(kiepskie, ale czasem jestem w szoku jak księguje fakturę na 1000zł za same cygara do małego sklepiku w 12-tysięcznym mieście!), ciekawe piwa(Czarny Kot, Guinness w puszcze z kulką azotową, AleBrowar, a przede wszystkim ogromny wybór wódek - J.A.Baczewski, Belvedere i inne), świeże, świetnej jakości ryby(steki z tuńczyka, łosoś, niemrożone owoce morza i inne, faktury najczęściej były z Kołobrzegu i Gdyni, miesiąc w miesiąc, każdego tygodnia świeża dostawa dostawa). Jak pojawiło się zainteresowanie sushi - zaczęli stawiać na swoich półkach wszystko co potrzebne do jego przygotowania. Lokalne małe piekarnie otworzyły sklepy firmowe, co ciekawe bo na 3 małe piekarnie w 30-tysięcznym powiecie, każda ma swoje sklepy firmowe - około 5-ciu każda z nich!


IWC Schaffhausen Cal. 83 INCA, JLC Master Control Ultra thin, Audemars Piguet cal. 2003 i cal. 2001, ML Pontos Automatique PT6117

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, ciekawy fragment, choć nieco w dziwnym stylu te wypowiedzi (you simpleton!).

Czy mógłbyś podać z kim jest ta rozmowa? (albo tytuł artykułu/gazetę)

Taka rozmowa sama ze sobą, żeby było inaczej. Najnowszy" WatchTime"


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy faktycznie część z tego wsiąknie w grey market USA tak jak tam piszą. No nic, najnowszy artykuł z zegarkiipasja na ten temat pokazał że panika była nieuzasadniona. Większość podwyżek nie przekroczyła 10%, Omega podniosła o 6% co jest już chyba standardem corocznym, więc nie ma co płakać. Tylko Kruk się zbłaźnił natychmiastową podwyżką Rolexa o 20% którą w tym tygodniu zredukowali do 10. Ciekawe czy znalazł się jakiś nieświadomy klient który kupił po tej 20% podwyżce, ja na jego miejscu bym się wku..rzył.

Grey market w Stanach jest ogromny, jak komuś nie zależy na gwarancjach fabrycznych do niektórych zegarków ( ja jestem jedną z takich osóB) to można kupić tam ciekawe zegarki za ułamek ceny fabrycznej.


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy mnie temat gwarancji nie interesował bo ja nie mam zegarków natyle długo żeby się tym przejmować. Chociaż znam osoby które korzystały z gwarancji od dilerów z Grey market tylko nie pamiętam jakiego. Odeslali zegarek i dostali zamiennik spowrotem


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie zrobić mały OT i przytoczę kilka liczb które podaje międzynarodowa organizacja humanitarna Oxfam.

W ostatnich latach, a dokładnie od roku 2009 odnotowuje się na Ziemi dużą dynamikę wzrostu ilości ludzi tzw zamożnych i majętnych, i dlatego zapewne szwajcarscy fabrykanci nie przejmują się zbyt mocno wzrostem cen produkowanych u siebie  zegarków i kursem własnej waluty.

Oto kilka liczb.

Jak podaje Oxfam w przyszłym roku do 1 proc. mieszkańców Ziemi będzie należało 50 proc. światowego bogactwa i majątku. 1% mieszkańców Ziemi to około 70 mln ludzi i każdy z tych 70 mln ludzi będzie w przyszłym roku dysponował średnim majątkiem osobistym nie mniejszym niż 2,7 mln dolarów. 

Z kolei analitycy z Credit Suisse wyliczyli, że obecnie chcąc zaliczyć się do 10 proc. gruby najbogatszych mieszkańców Ziemi, trzeba posiadać majątek osobisty nie mniejszy niż 77 tyś. dolarów.

A chcąc się zaliczyć do 50 proc. grupy najbogatszych mieszkańców Ziemi, trzeba mieć majątek osobisty nie mniejszy niż 3,65 tyś. dolarów.

 

Oxfam prognozuje, że w najbliższych latach będzie na Ziemi przybywało ludzi bogatych i bardzo bogatych głownie za przyczyną rozwoju gospodarczego Chin i Indii. 

 

Z powyższego wynika, że wystarczy mieć kilka lub kilkanaście dobrych szwajcarskich zegarków i można siebie zaliczyć do elitarnego grona 10 proc. najbogatszych mieszkańców Ziemi. :)

Przeliczając na złotówki to, 77000$ x 3,64 = 280280 zł.  


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba zrodlo z ktorego korzystales mocno cos pokrecilo, tam gdzie piszesz o milionach chodzi o miliardy ;-)

W ubieglym tygodniu bralem udzial w spotkaniu na temat tego opracowania. To jest przerazajace!

Miliardy leza bezuzytecznie leza w rajach podatkowych, bo ich wlasciciele nie maja juz na co ich wydac, a miliard ludzi nie ma co jesc. Na badania wydaje sie ulamek%, a geniusze ktorzy mogliby pracowac dla ludzkosci siedza i wymyslaja nowa aplikacje na telefon.

Nikomu nie zalezy na ludziach. Nowy antybiotyk odkryty chyba po 40latach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Julek, najgorsze jest to, że nawet branża farmaceutyczna, która powinna dbać o rozwój i dobro człowieka, dba o zysk, nawet w przypadku terapii przeciwnowotworowych. 


IWC Schaffhausen Cal. 83 INCA, JLC Master Control Ultra thin, Audemars Piguet cal. 2003 i cal. 2001, ML Pontos Automatique PT6117

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.