Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
pmwas

Pytania o stary zegarek

Recommended Posts

Od razu wystaw go na allegro i po kłopocie...

Z pewnoscia tak zrobie jak sie tutaj chentny nie znajdzie bo moe komu sie do kolekcij przyda pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam serdecznie.

Pytanie mam odnośnie zegarka zamieszczonego na zdjęciach. 

Co nieco przeczytałem na forum i wiem że to amerykańska produkcja .

Ale chciałbym się dowiedzieć czegoś więcej.

Teraz krótka historia :

Zegarek to pamiątka po moim dziadku urodzonym 1908 r. pod Warszawą .

Dziadek był bardzo mało wylewny nie opowiadał o swoim życiu,i o pamiątkach , stąd moje zainteresowanie. 

Dziadek pracował całe życie na rol, najpierw na kresach ( obecnie Białoruś )   Potem osiedlił się w okolicach Kalisza. 

Pod koniec swego życia dziadek przeniósł się na Śląsk. 

Dziadek był  żołnierzem  w latach między wojennych ( stopień plutonowego) , po wybuchu drugiej wojny światowej został zesłany na sybir, a po kilku latach zsyłki zaciągnął się do Kościuszkowców .

Przeszedł cały szlak bojowy od Lenino aż do Berlina .

Po wojnie osiadł w centralnej Polsce ( logika była taka że jak najbardziej w środku Polski, po doświadczeniach kresowych ) 

i najprawdopodobniej w tym okresie zegarek znalazł się w posiadaniu mojego dziadka.

I to cała historia , mnie by interesowało skąd takie ( amerykańskie )  zegarki  znalazły się w Polsce? 

Jakie były losy takich zegarków? 

Zegarek nigdy nie był używany w naszej rodzinie, zawsze był zaliczany do rodzinnych skarbów, pokazywany młodzieży od święta jako wielki skarb.

Jest to jedyna pamiątka po moim dziadku, teraz przyszła moja kolej przekazania go młodszemu pokoleniu i stąd chciałbym wiedzieć nieco więcej.

Zdaje sobie sprawę że samochodu ani domu się nie kupi za ten zegarek, tak w zasadzie to jest on bezcenny i nie do sprzedawania . 

Zastanawiam się tylko  czy warto poddawać go odnowieniu , czy zostawić takim jaki jest 

Do kompletu brakuje mu tylko szkiełka mechanizm tyka po lekkim nakręceniu .

wydaje mi się że właśnie w takim stanie ma większą wartość zwłaszcza sentymentalną .

Mam jeszcze inne pamiątki ( zegarkowe ) ale to już IMG_5732.thumb.JPG.b63ec535e25d00e57b034bab118e16e6.JPG po drugim dziadku ze Lwowa i tu historie znam 

 

Wszelkie sugestie z wielką przyjemnością poczytam 

A i o wiek zegarka grzecznie zapytam. 

Pozdrawiam 

Piotr z Opola. 

 

 

 

 

IMG_5733.JPG

IMG_5737.JPG

IMG_5741.JPG

IMG_5743.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

To co znalazłem to wg numeru ( jeżeli nie pomyliłem) to poniżej

image.png.a29c8127930760bcd2b8a4121ad96b56.pngimage.png.e93849b15f236f31b7050f5bdfc87ffa.png

 

Kupiłbym  w zatoce USA szkiełko do niego oryginalne i zachował jako komplet.

 szkiełko ważne, bo nie zgubisz wskazówek, ochronisz całość itp.

 

Edited by mkl1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkło typu ‚savonette’ do krytego zegarka założy Ci zegarmistrz, ale są one droższe niż zwykle szkiełka. 

 

Średniej klasy Waltham z końca 19 wieku - ładny i dobry zegarek. Do tego pamiątka.

Waltham to pionier produkcji wielkoseryjnej, z powtarzalnie produkowanych części dostępnych na zamówienie. Robili zegarki dobre i bardzo dobre.

 

Skąd wziął się w Polsce? Przypłynął względnie przyleciał, ale... rzadko wiadomo dokładnie skąd i jak. W USA Polaków nie brakuje, ktoś mógł przywieźć... 


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu nie na temat ????  ale tak zastanawia mnie jaką techniką zdobione są płyty mechanizmów amerykańskich zegarków?

Najbardziej w Amerykanach cenię to, że pomimo masówki rozumieli potrzebę tworzenia ładnego mechanizmu ????

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 minut temu, Szpindlakfan napisał:

Znowu nie na temat ????  ale tak zastanawia mnie jaką techniką zdobione są płyty mechanizmów amerykańskich zegarków?

Najbardziej w Amerykanach cenię to, że pomimo masówki rozumieli potrzebę tworzenia ładnego mechanizmu ????

Mam swoją teorię, (żródła ) jak to było robione na seryjnie wytwarzanej broni... np Pan Samuel Colt też "wypuszczał" swóegj WALKER'a, czy Navy z pięknie zdobionym bębnem.. grawerunek był powtarzalny i misterny- tj, scena  bitwy w txasie ( to tak na skróty)

 ale.. nie będę się wymądrzał, bo spece od zegarków pewnie to opiszą dokładnie.

 

Edited by mkl1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej mkl1!

Czy możesz pokrótce opisać tę technikę, albo przesłać jakiegoś linka? Technika grawerunku na zegarkach i na broni pewnie była podobna.

Czy metal był w jakiś sposób wytrawiany?

Mam jednego krytego Walthama w kolekcji i zgadnijcie z której strony dekielek jest najczęściej otwarty 😀

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Częściowo opisane jest to w tej ksiażeczce: a wygladało to tak:

 

 

colt książka.jpg

colt.jpg

 

 Część tego rysunku była wykonywana metodą maszynowa przez walcowanie, a następnie wykańczane recznie.

 walcowanie( "stamping" pozwalał na powtrzalnosc, a końcowy ryt na nadanie rysunkowi niepowatrzalności.

  Rytowanie też było robione poprzez pantograf z szablonu.

 

Tyle się dowiedziałem.

 Mogę się mylic, ale płaskie płyty zegarka mogły byc również wstęponie walcowane i wykańczane  juz inną techniką.

Wkońcu łatwiej poprowadzic rylec w juz "wyciśniętym" rowku :)

 

Ale ja tam sie nie znam :) na zegarkach wogóle.

 Mnie interesuje ich mechanika i mozliwość uruchomienia.

 ..................dlatego często kupuje trupki.

 

 

Edited by mkl1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mkl1 napisał:

Częściowo opisane jest to w tej ksiażeczce: a wygladało to tak:............

 Mnie interesuje ich mechanika i mozliwość uruchomienia.

 ..................dlatego często kupuje trupki.

 

mkl1 spójrz przez mocną lupę na płyty Elgina którego naprawą się chwalisz.

A przestaniesz opowiadać bajki o walcowaniu i późniejszym ryciu po rysunku.

To co jest dobre dla broni niekoniecznie jest do wykorzystania  w zegarkach.

 

Pozdrawiam

Roman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytano mnie jak to było robione na broni w USA, więc odpowiedziałem na tyle na ile pozwala moja wiedza.

 Na temat zegarków sie nie wypowiadam- p[rzeciez napisałem.

 

 Widzę, ze "punktujesz" mnie za każdym razem :) gdy cos napiszę... i to obojetnie gdzie :)

Nie wiem czym Ci zawiniłem...

BTW

 To jak to było robione, że rysunek był powtarzalny ?

 Chętnie sie dowiem.

Mirek

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Mirku, nie "punktuję" Cię za każdym razem (a nawet jak sobie przypomnisz to wielokrotnie Ci pomogłem, podpowiedziałem, naprowadziłem).

Ale mam taką zasadę że nie wypowiadam się definitywnie w temacie co do którego coś nie wiem lub nie jestem przekonany.

A zdobienie płyt zegarkowych nie ma raczej nic wspólnego z techniką zdobienia broni którą opisałeś.

 

Pozdrawiam

Roman

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Toż to napisałem,..

 Byłem poproszony o opisanie  jak Amerykanie ( a w zasadzie COLT) bnanosił "rysunek" powtarzalny.

 To na podstawie książek  i tego co tam jest opisane starałem sie pokrótce przekazać.

 A i tak nawet w w "Wielkiej księdzew COLT" nie sa zdradzone wszystkie niuanse n/t produkcji..

 Pisałem tez że na zegarkach sie nie znam.

 Interesuje mnie w wiekszosci mechanizm, a jak jest zdobiony to tym lepiej, bo ładny :)

 

 Elginem sie nie chwale, bo to zegarek wyprodukowany w ilosciach 13000 sztuk, więc na owczesne czasy nie tak mało...

W temacie tylko opisałem co zrobiłem by uruchomić. Nic więcej.

Teraz zakupiłem następny złom więc zabawy ciag dalszy.

 Mechanizmy uruchamiam TYLKO dla siebie i własnej satysfakcji, bom nie zegarmistrz i wszystkiego sie muszę nauczyć....

 To tyle . bo zasmiecam temat.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ale, masz się czym chwalić, dzięki Tobie, ludzkiej i bożej pomocy ;)  dwa (ładne) trupki powracają  do życia :).

A jak sam wiesz trochę czasu i nerwów to kosztuje i nie zawsze wychodzi :) .

Tylko jeszcze raz proszę spójrz na rysunek na ich płytach i porównaj z rysunkiem na colcie

a mam nadzieję że sam dojdziesz do tego że ni ze sobą wspólnego nie mają.

 

Pozdrawiam

Roman

 

p.s. Przepraszam ale może z wiekiem jestem przeczulony na temat zamieszczania "nie sprawdzonych" informacji w internecie.

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.06.2020 o 18:20, mkl1 napisał:

To co znalazłem to wg numeru ( jeżeli nie pomyliłem) to poniżej

image.png.a29c8127930760bcd2b8a4121ad96b56.pngimage.png.e93849b15f236f31b7050f5bdfc87ffa.png

 

Kupiłbym  w zatoce USA szkiełko do niego oryginalne i zachował jako komplet.

 szkiełko ważne, bo nie zgubisz wskazówek, ochronisz całość itp.

 

Bardzo dziękuję za odpowiedź Pozdrawiam 

22 godziny temu, pmwas napisał:

Szkło typu ‚savonette’ do krytego zegarka założy Ci zegarmistrz, ale są one droższe niż zwykle szkiełka. 

 

Średniej klasy Waltham z końca 19 wieku - ładny i dobry zegarek. Do tego pamiątka.

Waltham to pionier produkcji wielkoseryjnej, z powtarzalnie produkowanych części dostępnych na zamówienie. Robili zegarki dobre i bardzo dobre.

 

Skąd wziął się w Polsce? Przypłynął względnie przyleciał, ale... rzadko wiadomo dokładnie skąd i jak. W USA Polaków nie brakuje, ktoś mógł przywieźć... 

Dziękuję za odpowiedź . 

Pozdrawiam . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To przeze mnie cała ta przepychanka :D

Podsumujmy - jak zdobiono broń już wiemy, ale jak płyty mechanizmów to wciąż zagadka 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Szpindlakfan napisał:

Mam jednego krytego Walthama w kolekcji i zgadnijcie z której strony dekielek jest najczęściej otwarty 😀

 

...a , gdyby tak zrobic sobie tki projekt:

"Odwrócony zegarek kieszonkowy tyłem do przodu" ?

Co o tym Myślicie?

Z jakiegoś trupka z ładnym werkiem( np. oddzielnymi mostkami i np. kluczykowego) zrobić tył do przodu?

Zamknąc go w kopertę z tarczą "przeźroczystą' ??? i pokazać właśnie mechanizm.. taki coś jak szkieleciak, ale na bazie  klasycznego cylinderka, lub ankra?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ były zegarki kieszonkowe w kopertach z oszklonym deklem , a mechanizmy były tak pięknie zdobione również dla tego że można było zamawiać osobno mechanizm i osobno kopertę do niego ,więc prezentacja surowego werku była by taka sobie.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 godzin temu, mechanik napisał:

Ależ były zegarki kieszonkowe w kopertach z oszklonym deklem , a mechanizmy były tak pięknie zdobione również dla tego że można było zamawiać osobno mechanizm i osobno kopertę do niego ,więc prezentacja surowego werku była by taka sobie.....

 

Dokładnie tak jak piszesz. A czasami na "zatoce" można też trafić Elginy bądź Walthamy z przeszklonym denkiem. Nie wiem co prawda czy są to wyroby seryjne, moim zdaniem raczej przeróbki. Ale przy dość sporych grubościach denek kopert  amerykńców można swobodnie pokusić się o taki eksperyment. Tym bardziej że przy typowych kalibrach kieszonek amerykańskich można się pokusić o kupno innej koperty żeby nie psuć oryginału i swobodnie wstawić lub wkleić tam szkiełko.

 

  

10 godzin temu, Szpindlakfan napisał:

To przeze mnie cała ta przepychanka :D ......

 

 

To nie przez Ciebie.

Po prostu ostatnio jestem wyczulony na odpowiedzi  które nic nie wnoszą do tematu bądź co gorsza są błędne.

Dlatego też poprosiłem "mkl1" o to żeby spojrzał przez mocną lupę na wzór na swoim mechanizmie i sam skorygował swoją wypowiedź o tłoczeniu i późniejszym ryciu.

Internet jest takim medium że że coś raz napisane zostaje już potem praktycznie w nim na całe życie. I potem ktoś szukający odpowiedzi trafia na takie wyjaśnienie i patrząc na rangę forum lub staż wypowiadającego przyjmuje to za pewnik i co gorsze powiela to dalej. Nie na darmo za moich czasów w dobie książek (kiedy nie było jeszcze internetu) w redakcjach wydawnictw były t.zw. komitety redakcyjne które starały się sprawdzić czy informacje które przekazuje autor (będący też z natury autorytetem w dziedzinie o której pisze) są prawdziwe.

 

Pozdrawiam

Roman

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do amerykańskich wykończeń - nie wiem niestety jak były one technicznie wykonywane, pewnie technologia różniła się w zależności od fabryki.

 

faktem jest, ze wszystkie mechanizmy tańsze oraz lwia cześć droższych mają wzorki powtarzalne, takie same na wszystkich egzemplarzach danej serii, podczas gdy mechanizmy „topowe” niektórych producentów miewają dekoracje unikalne dla danego egzemplarza. Dodam ze ta druga opcja nie jest częsta...

 

w powiększeniu widać po prostu płytkie, z reguły łukowate zmatowienia powierzchni tworzące wzorek, niestety moj zasób słownictwa nie pozwala tego elegancko nazwać. Wszystko robi się przez dość prostą w założeniach, płytką obróbkę mechaniczną powierzchni metalu - czy drobne wzorki czy szerokie pasy genewskie (dlatego każda próba przepolerowania płyt takiego mechanizmu żeby były „ładniejsze” kończy się katastrofą - wykończenie jest bardzo płytkie)

 

Rzadziej miesza się to z elementami polerowanymi na połysk (niektóre szwajcarskie i radzieckie mechanizmy miały na przemian pasek szlifowany i polerowany).

 

W amerykańskich spotyka się tez „odwrotne” wykończenia, gdzie cała powierzchnia jest zmatowiona,  a wzorek bardziej błyszczący.

 

na końcu tego tematu...

 

https://mb.nawcc.org/threads/damaskeening-how-is-it-done.60555/

 

...jest zdjęcie pokazujące proces wykańczania mostka w fabryce Illinois Watch Co.

 

ciekawą innowacją są tez wzorki wytrawiane kwasem spotykane w niektórych mechanizmach US Watch Co z Waltham (nie mylić z American Watch Co z Waltham ;) ).


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
37 minut temu, mkl1 napisał:

 Niestety nie widze- bo dostepnośc tylko dla zarejestrowanych  ...a ja nie jestem..

 

Jeśli Cię to tak bardzo interesuje to wystarczy poszukać w drukowanych opracowaniach - ale podpowiem.

 

Wzory na płytach wykonywane są przy pomocy specjalnych maszyn . Polega to na szlifowaniu płyt odpowiednimi maszynami wyposażonymi 

w głowice zakończone specjalnymi tarczami z odpowiednio twardych gatunków drewna lub kości np. słoniowej. Lub odpowiednimi rylcami.

W najprostszym wykonaniu to jest t.zw. szlif genewski czyli centryczne okręgi ułożone równolegle - tak wykończone są np. starsze modele 

Mołnii o których kiedyś dyskutowałeś.

 

Płyty amerykańców myślę że były robione masowo na liniach gdzie za sterowanie głowicy rysującej odpowiedzialny był rodzaj spirografu

podobny do zabawek do rysowania zazębiających się kółek dla dzieci dostępnych na jarmarkach :D .

 

Tu masz chyba zdjęcie takiej maszyny  niestety takiej nie mam ale mam nadzieję że Janusz mi kiedyś taką zrobi :) 

 

maskeening.jpg.63c2d8cd788d0ca7f728b9467d2d2342.jpg

 

Pozdrawiam

Roman

 

 

Edited by Kieszonkowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.