Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Mariusz

Oś z zębnikiem do zegara

Rekomendowane odpowiedzi

Jak się domyślam nie łatwo jest znaleźć nowe elementy naprawcze do zegarów, ale ...

 

Kiedyś były chyba  dostępne robione na przeciągarkach żębniki  " z metra".

Czy to jest jeszcze do zdobycia ?

 

Jak sobie radzicie gdy zębniki są zwalone i wypadałoby dorobić ?


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są panie trzy możliwości;

1 - szukamy dawcy - to najprostsza metoda

2 - dorabiamy sami - trzeba mieć tokarko-frezarkę z dobrym oprzyrządowaniem i odpowiedni frez. Z frezami nie ma problemu, można kupić każdy moduł.

3 - kupujemy gotowe zębniki razem z ośkami - są firmy które dorabiają wszystkie części do starych zegarów.Trzeba tylko im dać starą część lub dobry rysunek.


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne, tylko to teoria.

Przy rzadkich zegarach dawca ? ... no chyba, że po przeróbkach.

 

 

Dorabiamy sami... super. teoria, tylko praktyka już nie bardzo. Szczególnie jeżeli chcesz mieć komplety frezów.

 

Firmy może są - gdzie i za ile dorabiają ?

 

Marian  - pytam, bo zabrałem się za mechanizmy nie konserwowane od lat. Staram się zrobić porządki w zbiorach.

Niestety niektóre zębniki są zbyt wytarte - sporo tego. ( i mechanizmów i nadwątlonych zębników )

 

Jest kilka mechanizmów, których właściwie już nie ma sensu robić, chyba, że znajdzie się nierujnujący finansowo sposób na zwykłe kiedyś naprawy.

Jeden, dwa zębniki z osiami można próbować dopasować, ale tu chodzi o jakieś bezproblemowe źródło - ludzi którzy bez łaski dorobią co trzeba.


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W PL. nie znam nikogo kto dorabia usługowo różne zębniki. Natomiast, są firmy np.w Anglii które dorabiają różne zębniki razem z ośkami usługowo (na wzór), koszt takiej usługi waha się od 50 do 70 funtów plus przesyłka. 

Moim zdaniem przy zegarach o dużej wartości można z takiej usługi skorzystać, przy małej wartości się nie kalkuluje.

 

Opcja nieco tańsza, to frezowanie w własnym zakresie. Gotowe frezy kosztują około od 40 do 60 funtów za jeden moduł.

Przy dorabianiu tylko samych zębników mając kilka modułów możesz mieć spore możliwości.

 

Najtańsza opcja to szukanie dawców i wykorzystanie tylko  samych zębników, oczywiście w opcji przerabiania samemu.

Jest jeszcze i taka możliwość, że można samemu dorabiać w zależności od potrzeb frezy palcowe.


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne, tylko to teoria.

Przy rzadkich zegarach dawca ? ... no chyba, że po przeróbkach.

 

 

Dorabiamy sami... super. teoria, tylko praktyka już nie bardzo. Szczególnie jeżeli chcesz mieć komplety frezów.

 

Firmy może są - gdzie i za ile dorabiają ?

 

Marian  - pytam, bo zabrałem się za mechanizmy nie konserwowane od lat. Staram się zrobić porządki w zbiorach.

Niestety niektóre zębniki są zbyt wytarte - sporo tego. ( i mechanizmów i nadwątlonych zębników )

 

Jest kilka mechanizmów, których właściwie już nie ma sensu robić, chyba, że znajdzie się nierujnujący finansowo sposób na zwykłe kiedyś naprawy.

Jeden, dwa zębniki z osiami można próbować dopasować, ale tu chodzi o jakieś bezproblemowe źródło - ludzi którzy bez łaski dorobią co trzeba.

Nie  wiem  czy  Pawel Jankowski  -Chronos Art  -nie  dorabia  ,sobie  robi  napewno,zapytaj.

A  jak  nie  to :

Bitte kontaktieren Sie uns telefonisch.

 

Antikuhren-Haus Weber

Steigäckerstraße 7

73269 Hochdorf

Tel.: 07153-51633

email: [email protected]

Internet: www.antikuhren-haus.de

 

http://www.arsmechanica.de/rohtriebe-schnecken.html


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

250 pln za niewypolerowaną surówkę osi z zębnikiem  do koła pośredniego przekładni napędowej do zegara wielkości "Becker Silesia".

Tyle to u mnie kosztuje :)


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za chęć pomocy Marian i Janek.

 

Mnie chodziło o coś w stylu tego co Krzysztof zaproponował.

Tylko jeszcze by się upewnić - oś  z zębnikiem od koła wychwytowego w roczniakach, czy miniaturkach wagowych też jest do dorobienia ?

Wymiary da się ściągnąć pewnie, ale przerdzewiałe  strasznie - powiedziałbym  "na wylot " :)

A to straszna cienizna od nowości była w wielu wypadkach.

 

Koło pośrednie, o którym wspomniałeś to sporo większy  moduł.


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Tylko jeszcze by się upewnić - oś  z zębnikiem od koła wychwytowego w roczniakach, czy miniaturkach wagowych też jest do dorobienia ?

 

 

W mechanizmie od rocznego Beckera jest duże prawdopodobieństwo że ten zębnik ma zbliżony moduł do M03 N2


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za chęć pomocy Marian i Janek.

 

Mnie chodziło o coś w stylu tego co Krzysztof zaproponował.

Tylko jeszcze by się upewnić - oś  z zębnikiem od koła wychwytowego w roczniakach, czy miniaturkach wagowych też jest do dorobienia ?

Wymiary da się ściągnąć pewnie, ale przerdzewiałe  strasznie - powiedziałbym  "na wylot " :)

A to straszna cienizna od nowości była w wielu wypadkach.

 

Koło pośrednie, o którym wspomniałeś to sporo większy  moduł.

Też


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mariusz! Poruszyłeś dosyć  ważny ale  trudny temat w dziedzinie zegarmistrzostwa. Ja w ramach budowy tego pseudo-atmosa musiałem dobierać różne elementy zazębienia by uzyskać dobrze pracujący zespół przekładni. Nie było to łatwe bo ilośc stosowanych modułów zazębienia jest wielka. Różne są też rodzaje zazębienia: -ewolwentowe, cykloidalne(zegarowe szwajcarskie, brytyjskie)-także palcowe. Zebrałem wiele elementów przekładni, posegregowałam je w pudełkach wg modułów (tych najczęściej stosowanych) w sumie ponad 250 szt i wcala nie tak łatwo  było zestawić przekładnię dla tego mechanizmu.

Z podręczników i moich doświadczeń wynika że: -1) dobrze ze sobą mogą tylko współpracować elementy tego samego rodzaju zazębienia (ewolwentowe z ewolwentowym, zegarowe z zegarowym itd). Wprawdzie prof. Mrugalskiemu udało się "pożenić" ewolwentę z cykloidą w tarczach  telefonicznych ale to już wyższa szkoła jazdy. 2)Elementy muszą mieć ten sam moduł. Czasem ze względu na mnogość stosowanych modułów udaje się uzyskać jako tako pracującą parę (różnica modułów ~5%)  ale sprawność tej przekładni natychmiast spada i energia przekazywana dalej jest mniejsza. 3) Dla określenia parametrów koła zębatego nie wystarczy podać ilość zębów i moduł należy jeszcze określić z jakim zębnikiem będzie współpracować. Dotyczy to zazębień korygowanych takich gdzie ilośc zębo zębnika jest mała. Dla przykładu:- w budziku sława koło pośrednie i koło sekundowe mają tą samą ilość zębów i ten sam moduł a średnica wierzchołków zębów jest różna. Wynika to z tego że koło pośrednie współpracuje z zębnikiem 8-io zębnym  a sekundowe z 6-io.  Gdy zamienić je miejscami zegar straci bardzo "na chodzie"lub stanie. 4)W zazębieniu ewolwentowym musi być zgodny także kąt przyporu (zwykle 20 stopni).

Jeśli masz stary zębnik i w jakiejś części jest nie zużyty zmierz jego średnicę zewnętrzną, określ kształt zęba (zaokrąglony czy ostrołukowy) , liczbę zębów i wg tego szukaj zamiennika. Gdy podasz na forum te dane może koledzy znajdą cos podobnego w swoich zasobach części by Cię poratować, a może i ja coś znajdę. Jeśli z zębnika pozostały smutne resztki należy określić jego moduł. Należy zmierzyć odległość osi koła i zębnika. Potem podzielić ją przez połowę sumy zębów (koła i zębnika) otrzymamy moduł uzębienia. Mając moduł mozna wyliczyć średnicę zewnętrzną  zębnika przy uwzględnieniu odpowiedniej korekcji. Przy określeniu mierzalnej (tzn. np.suwmiarką) średnicy uwzględnić czy ilość zębów jest parzysta (wym nominalny) czy nieparzysta (mniejszy). Wyliczać można z pomocą np. 6-ej cz. Zegarmistrzostwa str. 293 i wyżej. Jeśli nie będziesz miał siły lub ochoty na liczenie to przekaż mi dane a wyliczę Ci co trzeba. Gdybyś miał zamiar zlecić komuś wykonanie takiego zębnika to trzeba podać typ zazębienia (W absolutnej większości w zegarach zegarowe), moduł zazębienia, ilość zębów, i jeśli wykonawca nie jest pewien, średnicę głów zebów i grubość zęba na kole podziałowym. 

Z wykonawcami będzie kłopot . Bo o ile by wykonać koło ozazębieniu ewolwentowym to można wykonawce znaleźć. Sam od dłuższego czasu szukam kto miałby frezy do zazębienia zegarowego (cykloidalnego)

Gdy się ma frezarkę, to jak Marian napisał, frezy kształtowe można łatwo kupić ale tylko ewolwentowe z katem przyporu 20o. Frezy do zazębień zegarowych powinni mieć ci którzy przejmowałi wyposażenie Zakładów z Błonia, Łodzi, Torunia itd.

Jest bardzo mało prawdopodobne byś akurat trafił na właściwy surowiec na zębnik ciagniony z oczka. 

Jest jeszcze problem na jakiej wysokości ma być zębnik nad płytą. Wtedy załatwia się to w ten sposób że obcy wałek ze stosownym zębnikiem zatacza się na kształt czopa i na niego wciska się "przedłużkę" w postaci pręta z nawierconym odpowiednim otworem. A dalej według woli Jegomości. Pozdrawiam Karol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki  za chęci pomocy Karol :)

Choć moje pytanie było z dziedziny praktycznej - materiałowej, to Twój opis może się przydać osobom z niewielkim doświadczeniem... i pewnie ich trochę odstraszyć. ;)

 

Podsumowując :

Można liczyć na Krzysztofa.

Alternatywa to bazarki ze złomem.

 

Własna produkcja wydaje się być ciężka do realizacji ze względów na koszty (przy wymaganej precyzji)... chyba, żeby  znaleźć nietypową metodę wykonania.

To jednak  wymaga czasu i wydaję się być nieopłacalne.


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chę nikogo odstraszać. Moim zamierzeniem było pokazać jak można się ratować gdy któregoś  z kół czy zębników brakuje lub są tak uszkodzone że trudno ze zastanego stanu wnioskować co powinno w tym miejscu być. Gdy obiekt jest bardziej znany najlepiej szukać na bazarkach ze złomem. Gorzej gdy nie można znaleźć oryginalnej części a obiekt jest na tyle wartościowy że chce sie go ratować przez dobranie częsci z innego mechanizmu. Przyjmująć że zastosowane zazębienie jest typu zegarowego (najczęstszy przypadek) to dla zębnika wystarczy znać jego ilość zębów i średnicę zewnętrzną , wtedy znajdując inny o takich samych parametrach można prawie  mieć pewność że będzie się nadawał. Szukając koła zębatego najlepiej szukać takiego które ma takie same parametry (średnica + il. zębów) ale pracowało w przekładni bliskiej jak w oryginalnym mechanizmie. Tak się robi przy rekonstrukcji obiektów zabytkowych lub takich gdzie "oryginalność" całości jest ważna dla właściciela. Wiem że w praktyce zegarmistrzowskiej gdzie głównie zależy na tym żeby zegar jako tako chodził stosuje się zasadę że "jak się nie ma co się lubi to ...." i wtedy dobiera się  coś wymiarowego w pobliżu. Natrafia się tu na różne problemy: Złożona przekładnia na luzie nawet gładko się kręci a po montażu całości mechanizmu w nieokreślonych momentach sie zatrzymuje. Gdy moduł zębnika jest ciut większy niż koła może nastąpić tzw. nasadzanie. Dzieje się tak wtedy gdy jeden ząb koła nie skończył współpracy z zębem zębnika to jego następny ząb zbyt późno podsuwa się pod kolejny ząb koła i bokiem zaczepia o jego  wierzchołek. Wtedy stosuje się trochę nieelegancki ratunek - zwiększa się nieco odległości osi kół (spłyca się zazębienie). Trochę gorzej jest gdy moduł zębnika jest nieco mniejszy niż moduł koła - wtedy gdy ząb koła kończy współpracę z zębem zębnika to następny ząb zębnika już minął to położenie w którym powinna się rozpocząć współpraca następnej pary zębów i ząb koła musi go dogonić. Nastepuje uderzenie zęba koła  o ząb zębnika i oczywista strata energii, której może braknąć by podtrzymac chód zegara przez określony czas. Dlatego zgadzam się że dobranie brakujacych części , ze wzgłędu na ubogość częsci zapasowych na rynku, jest dużym problemem gdy chce się robić "jak Bozia przykazała". Przy próbie dorobienia elementu przekładni konieczna jest znajomość dokładniejszych parametrów. Dlatego życzę szczęścia poszukującym! Pozdrawiam Karol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najwazniejsza sprawa to ilosc zebow, nastepnie odleglosc osi. Na dorabianie zebnikow i kol za 250 zwykle nie ma chetnych, a za 50 to trzeba dokladac. Ale jest nadzieja w nowych technologiach. Bedzie dostepne i przystepne cenowo. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jest nadzieja w nowych technologiach. Bedzie dostepne i przystepne cenowo. Pozdrawiam

Myślę podobnie, ale warunek, musi być zapotrzebowanie, które zapewni opłacalność na jako takim poziomie. Żeby coś było tanie, to musi być produkowane masowo, dla 5 szt po 50,- zł to się nie opłaca nawet maszyny odpalić, szczególnie takiej bardzo zaawansowanej technologicznie. 


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie  - zapotrzebowanie.

Prawda jest taka, ze zapotrzebowanie jest znikome - na tyle znikome, ze się pewne rzeczy mało skomplikowane w produkcji robi  "po znajomości", czyli  w praktyce za darmo , z czystej życzliwości.

Niestety zębniki nie należą do prostej, szybkiej roboty. Wymaga to czasu i trudno określić jaką technologią byłoby najbardziej opłacalne.

W praktyce pewnie produkcja na "skalę światową"  byłaby najciekawszym rozwiązaniem, bo ta "skala światowa" wydaje się być dopiero odpowiednią wielkością zapotrzebowania.

Ale to  działalność dla młodych i ambitnych  ;)

 

Jeszcze raz powtórzę - nie pytałem o to jak to zrobić, jakie są możliwości teoretyczne, a jak sobie  tym radzicie - chodziło o praktykę.


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze raz powtórzę - nie pytałem o to jak to zrobić, jakie są możliwości teoretyczne, a jak sobie  tym radzicie - chodziło o praktykę.

 

Jak zegar tego wart, to się da dorobić... ^_^ 

 


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.