Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Marcin_LL

Spotkania klubowe. Nowa formuła?

Recommended Posts

Cześć!

 

Chciałbym po pierwsze podziękować Zarządowi za zorganizowanie kolejnego, jak zwykle bardzo profesjonalnego spotkania.

 

Proszę też, żeby Zarząd nie odbierał tego co za chwilę napiszę jako osobistego ataku na kogokolwiek. Mam jednak silne wrażenie, poparte rozmowami z paroma kolegami, że albo dotychczasowa formuła naszego „flagowego” spotkania się wyczerpała albo podryfowała w złym kierunku.

 

Do rzeczy… Nie wiem jakie są kryteria wyboru prezentacji i firm w trakcie spotkania. Po raz kolejny mam wrażenie, że głównym kryterium jest skłonność do płacenia i zostania „sponsorem”. W efekcie mamy reprezentowane przede wszystkim firmy, które mają (lub ich dystrybutorzy) budżety reklamowe na Polskę. A jednocześnie są to albo w dużej mierze zegarki kwarcowe, a w najlepszym razie firmy z „mocno średniej” zegarkowej półki…

 

Moim zdaniem zupełnie nie o to chodzi, jeśli impreza nie ma być wyłącznie okazją do spotkania ze znajomymi. Tym bardziej, że wreszcie dostałem nasz album klubowy i muszę powiedzieć, że naprawdę jest tam wspaniała historia, a naszymi prelegentami i uczestnikami były naprawdę niezykłe firmy i osoby. Słuchanie np. Francka Mullera, Petera Speke-Marina czy Maximiliana Bussera było naprawdę przeżyciem, a wymieniłem tylko ich z braku miejsca dla pozostałych, wiecie o co chodzi.

 

A mamy na spotkaniu firmy, których produkty można zobaczyć wszędzie. W zeszłym roku królowały samartwatche – ok, nowość i pewnie będą się rozwijać, ale… Był Victorinox – nieśmiertelny, bo chyba w ciągu czterech lat był po raz trzeci, z czego dwa ostatnie lata. Rozumiem, że płaci, są to ciekawe zegarki, Igor Pluciński ratuje sytuację bo potrafi mówić zajmująco o czymkolwiek (piszę bez ironii, to wartościowa umiejętność), ale są to zegarki fascynujące raczej z punktu widzenia inżynierii materiałowej niż zegarmistrzostwa. Junghansa mogę obejrzeć w Arkadii, Tudor, Aviator i Orient Star, z całym szacunkiem, to były jedynie prezentacje sprzedażowe…

 

Sytuację uratował Ressence – ciekawy człowiek, oryginalna idea. Jedyna prezentacja która poszerzyła moją wiedzę. Zresztą, co bardzo symptomatyczne, wielu klubowiczów zamiast słuchać o firmie Junghans rzuciło się do rozmowy z Benoit i oglądać jego zegarki… Bo były ciekawe, choć kontrowersyjne!

 

Generalnie, uważam, że powinniśmy „wrócić do korzeni” i zapraszać przede wszystkim firmy i ludzi, którzy naprawdę coś wnoszą, poszerzają nasza wiedzę, a przy okazji można obejrzeć zegarki których  innym przypadku nie udałoby się obejrzeć. Bo nawet jeśli formalnie dana marka ma w Polsce dystrybutora to on ma u siebie w salonie trzy zegarki i to bynajmniej nie najdroższe… Wszyscy wiemy jak to w praktyce wygląda.

 

I to nawet kosztem zmniejszenia przychodów sponsoringowych, ale w końcu nikt z nas nie przychodzi po to, żeby się załapać na jakąś nagrodę. A dodatkowo – narzekamy na Patka Philippe, że nas lekceważy. Na pewno nie zachowuje się sympatycznie, ale popatrzmy na to z drugiej strony – jeśli Patek nawet chciałby uczestniczyć, to w jakim towarzystwie? I czy na pewno skład ostatniego spotkania byłby dla niego zachęcający?

 

Ok, żeby nie było, że tylko narzekam i nic nie proponuję. Z uwagi na moje dotychczasowe doświadczenia z Copernicusem, jak i obecne zaangażowanie m.in. w projekt „zegarków alkoholowych” mam trochę kontaktów z różnymi firmami, którymi mogę się podzielić. Nie twierdzę oczywiście, że mam lepsze kontakty niż Zarząd, ale może to być przydatne. Przy założeniu oczywiście, że takie firmy miałyby stanowić zdecydowaną większość, a nie jedynie uzupełnienie do marek popularnych lub kwarcowych.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marcin , dzięki za konstruktywną krytykę ..formuła spotkań wymaga zmiany nie tylko ze względu na taki a nie inny dobór firm ,gdyż zawsze ( i jeszcze długo starczy ;) ) da się wyszukać pasjonatów -perełki w rodzaju PSM, Max Busser czy Benoit

Ale mieliśmy już dyskusję i wewnątrzzarządową i na walnym ,konkluzja jest taka że formuła spotkania wymaga przekonstruowania .

Pomysł jest taki aby było dwudniowe i bardziej nastawione na panele dyskusyjne , więcej prezentacji klubowiczów , integracje z klubami z innych krajów etc 

Wasze uwagi mile widziane , jak również sugestie i chęć pomocy 

 

Co do PP, to nie towarzystwo tylko ich wielka arogancja ..nawet ambasadzie na list nie odpisali ..

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Pomysł jest taki aby było dwudniowe i bardziej nastawione na panele dyskusyjne , więcej prezentacji klubowiczów , integracje z klubami z innych krajów etc 

 

 

 

IMO, to jest bardzo dobry pomysł, ale niestety, bardziej kosztowny i trudniejszy w zorganizowaniu.

My w dziale zegarowym takie spotkania organizujemy już od kilku lat i mamy już pewne doświadczenie z którego możecie skorzystać. 

Z wielką przyjemnością ja i zapewne wielu naszych kolegów z działu zegarowego by na takie dwudniowe dobrze zorganizowane spotkanie przyjechało, tylko że takie spotkania wiążą się ze znacznie większymi kosztami niż te które organizujecie dotychczas.

To z kolei może znacznie zmniejszyć frekwencję. Ale w zamian za to, takie spotkania mogą bardziej zintegrować prawdziwych kolekcjonerów, zegarmistrzów i pasjonatów zegarowych i zegarkowych. 

Można by również rozważyć połączenie takiego spotkania z mini giełdą i z prezentacją marketingową różnych producentów również.  

Mówiąc krótko, mnie osobiście taki pomysł się bardzo podoba i ja na takie dwudniowe spotkania będę przyjeżdżał. 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marcin, masz rację ! To o czym mówisz, to nie jakakolwiek napaść czy krytykanctwo tylko fakty. Obecna formuła spotkań wyczerpała się już jakiś czas temu.Wszystko to co zawierały prezentacje jest do przeczytania w internecie na stronach marek zegarkowych. Ciekawym jest tylko forma przedstawienia tych informacji. Akademickim przykładem tego może być np. Ressence i Tudor. Ressence niczego ponad to co jest na ich stronach nie powiedział, ale prezentacja to był show ! Tudor pogrzebał /nie dosłownie / markę beznadziejnym wystąpieniem.

Obawiam się że nasze spotkania to już nie dryfowanie tylko wejście na mieliznę. Otoczenie/rynek i cały business zegarkowy zmienia się i najwyższa pora żebyśmy to uwzględnili w naszych planach rozwojowych klubu. 

Może należy odejść od spotkań na rzecz np. dwudniowej konferencji ? Połączyć to z mini wystawą ? Jednego jestem pewien, należy wykorzystać potencjał naszych klubowiczów i obligatoryjnie na każdym spotkaniu pozwolić na prezentację jednemu z nich. Są wśród nas tacy którzy mają o czym interesująco powiedzieć. Jest też wiele innych rzeczy do uporządkowania. Chociażby rollup'y i inne rzeczy od sponsorów. Zaczyna się z tym robić mały bazar. Główna ścianka klubowa też wymaga delikatnie mówiąc kosmetyki ...

Sugestia Mariana - "połączenie takiego spotkania z mini giełdą i z prezentacją marketingową różnych producentów" to też bardzo dobry pomysł warty rozważenia. Może tylko mini giełdę zastąpiłbym mini targami gdzie byłyby dostępne tylko oferty bez fizycznego 'towaru'.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja jeszcze trochę będę drążył temat... Zacznę od założeń i jakiegoś motywu przewodniego. Wydaje mi się, że podstawowym założeniem, powinno być to, żeby klubowicze dowiedzieli się na spotkaniu czegoś nowego, oryginalnego. Oznacza to dla mnie zarówno twardą wiedzę, ale również spotkania z ludźmi, posłuchanie ich na żywo, poznanie ich poglądów i motywacji. Można nawet sięgnąć po informacje nawet dostępne w internecie, ale podane z komentarzem.

 

Teoretycznie w internecie można znaleźć bardzo wiele, ale czy każdy ma czas szukać? Cennym wkładem zarządu mogłoby być właśnie wskazanie ciekawych rzeczy. Dla przykładu, ja Ressence znałem, ale wiedziałem o nich niewiele. Teraz rozumiem lepiej koncepcję i podchodzę do tej marki zupełnie inaczej.

 

Idąc dalej, moim zdaniem można to zrobić albo ewolucyjnie, albo rewolucyjnie. Przez ewolucję tak naprawdę rozumiem "powrót do korzeni", a więc tak naprawdę staranny dobór prelegentów w kierunku oryginalnych i autorskich pomysłów, typu MB&F, Speake-Marin, Franck Muller, Ressence właśnie ale również mniej znanych firm typu Paul Picot czy Parmigiani. Myślę, że gdyby było prezentacji nawet mniej, np. 4, ale nieco dłuższe (45 minut), z przerwami pozwalającymi na porozmawianie i obejrzenie zegarków to byłoby ok. Myślę, że bardzo dobrym pomysłem jest też wykorzystanie klubowiczów i ich wiedzy. Są nowe doświadczenia z warsztatami. Uważam też (nie do końca wiem jak to działa w tej chwili), żebyśmy dostawali prezentacje z odpowiednim wyprzedzeniem. Oczywiście, to nie zabezpieczy w całości przed sytuacją, kiedy jakiś "handlowiec" czyta slajdy, ale pozwoli zareagować w przypadku ewidentnych gniotów. Choć ogólnie, przy firmach i ludziach naprawdę mających coś do powiedzenia to niebezpieczeństwo jest mniejsze...

 

Spotkanie dwudniowe wydaje mi się już dość rewolucyjne, ale może też warto o tym pomyśleć? Pewnie również nie należałoby rezygnować z możliwości wystawienia jakiegoś standu przez dystrybutora, kto będzie zainteresowany, wtedy podejdzie, obejrzy i porozmawia. W Polsce w ogóle nie ma niczego co nawet w przybliżeniu można uznać za targi zegarkowe, są biżuteryjne, jest też takie dwudniowe spotkanie poświęcone wiecznym piórom...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy zawsze takie spotkanie musi się odbywać w Warszawie? Czy Kraków, Poznań, Wrocław lub Gdańsk nie sprawdziły by się w takiej roli, choćby raz na jakiś czas ... ? Na pewno dało by to większą szansę uczestnictwa tym z dala od stolicy i centralnej Polski. :)  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na spotkaniu nigdy nie byłem ale z relacji i opisów wygląda to trochę jak nudne szkolenie branżowe (prezentacje) Niektóre prezentacje przypominają mi trochę szkolenie właśnie dla sprzedawców niż ciekawą prelekcje dla pasjonatów. Giełda i wymiana zegarków to dość ciekawy pomysł. Tylko jakby to miało wyglądać? Rozkładany stolik i ceny flamastrem napisane na kartkach? Trzeba było by pomyśleć nad oprawą oraz ustaleniem jakiś kryteriów jakie zegarki miały by tam trafić. Można by zorganizować małą salę na taką giełdę gdzie w gablotach będą eksponowane zegarki plus kontakt do właściciela. Jak najbardziej jestem za organizacją takich imprez również w Krakowie i innych miastach. Mi osobiście np zależało by żeby w Krakowie zrobić jakieś spotkanie z prezentacjami, warsztatami oraz giełdą zegarków gdzie kolekcjonerzy mogli by wymieniać się zbiorami coś sprzedać lub kupić. Cały problem polega na tym że łatwo tu przekroczyć granicę dobrego smaku i wejść w klimat podmiejskiego bazaru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A spotkanie klubowe w formie wycieczki ? Czyz nie byłoby fajnie odwiedzić Glashutte, Stowę, Prima ...? Lub jakieś inne fajne zegarkowe miejsca? Czasami można by spróbować i tak ... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taaa zabierzemy jeszcze babcie z koła gospodyń wiejskich żeby dobić miejsca w autokarze. A w drodze powrotnej zorganizujemy autokarowy bazarek po kilku głębszych na postoju pod sklepem wolnocłowym :D Poza tym taką wycieczkę można robić w dowolnym czasie nawet co weekend. Wystarczy żeby odpowiednią ilość osób się zebrała. A tu chodzi raczej o flagowe stacjonarne spotkanie

 

PS to nie był przytyk do Ciebie kolego nie odbieraj tego personalne. Po prostu byłem na takiej ciekawej wyprawie na gorące źródła i stad to skojarzenie :D. Mam kontakty w dość dużej firmie autokarowej i można by coś takiego jak najbardziej zorganizować ale bardziej jako weekendowa atrakcje niż spotkanie klubowe

 

Dziwi mnie fakt ze nikt nie wpadł na taki pomysł. Ja sam znam z 6 osób chętnych na taką eskapadę.

 

PS 2

 

Czy ja wiem aby to był dobry pomysł. Chodzi mi o główny nurt spotkania. Czego niby nowego można by się dowiedzieć.? Budżetowe marki i te inne budżetowe marki tylko z wyższymi cenami na metkach to nic innego jak ogrzewane kotlety od lat zero innowacji. Marki zacne i cenione wolą Basel. Poza tym innowacje w branży zegarmistrowskiej nie są tak częste jak np w elektronice. Może jestem mało oczytany ale nie potrafię wskazać żadnych innowacji czy ciekawostek w markach dostepnych na Polskim rynku od poprzedniego roku. To co można by w tym roku zaprezentować ? A ileż można w kółko słuchać o np Eternie i eterna matic. Wszystko juz w zasadzie jest wiadome z internetu i youtube

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, podchodzę do twoich słów na wesoło :D Babcia, jak kocha zegarki tez niech jedzie! :D  A tak na serio - potraktujmy moją propozycje jako głos w dyskusji. Taka wycieczka wcale nie musi wygladać tak jak piszesz. Moim zdaniem może byc baaardzo profesjonalna i edukacyjna.Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł z połączeniem takich spotkań wraz z ogólnopolskim TARGIEM, bazarkiem zegarków i zegarów uważam za bardzo dobry i jestem pewien, że ta nowa formuła by się sprawdziła. Owszem logistycznie dużo trudniejsze do ogarnięcia ale więcej ludzi, więcej klamotów to większa motywacja do pojawienia się tam.

Dobrym pomysłem byłoby także zorganizowanie takiego corocznego "Festiwalu" w innym mieście. Gdańsk, Warszawa, Kraków, Wrocław. Nie oszukujmy się nic tak nie napędza ludzi jak możliwość kupna i sprzedania czegoś :-), nie ma w tym nic złego a przy okazji merytoryczna wiedza trafi pod strzechy i ze spotkań upuścimy trochę powietrza, przestaną być postrzegane jako spotkania "elyty z warsiawki" .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem za targami. Poza tym konwencja targów to zawsze wyjscie do szerszego grona "kowalskich" którzy jedyne co widzieli w życiu to Casio, które dostali na komunię no i może Tissot. Może takie targi i warsztaty zmienią trochę nasz rynek zegarkowy. I nie będzie statystyczny Kowalski w tak głębokim szoku jak sprzedawca w sklepie pokaże mu automatyczny zegarek i powie ze ma on duszę. A Kowalski o mało co nie zemdleje :D A babcia Kowalskiego nie poleci po kropielnice żeby złego ducha z zegarka wypędzać :D . I mam postulat po ostatniej eskapadzie po sklepach. Zwrot "ten zegarek jest mechaniczny no wie Pan to taki zegarek z duszą" ma być karany dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy i dożywotnio zakazem sprzedaży zegarków :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

I co Kolegom stoi na przeszkodzie w organizacji takich targów ? Pomysł stary sprzed kilku lat choć nigdy nie zrealizowany do końca. Wycieczki też juz kiedys były i pomysł organizacji w innych miastach. Nie żebym był przeciw czy jakkolwiek niegatywnie się odnosił do wpisów, stwierdzam fakty jedynie.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wycieczki były - np Glashuette , JLC , Lange , Piaget etc-  często problem z zebraniem chętnych niestety 

Raphael - szkoda że nie byłeś na kilku spotkaniach bo np Peter Speake Marin, Kurt Klaus, Habring2, Max Busser, HYT, Francesco Muller itd dalecy byli od nudnych marketingowych prezentacji czy też braku innowacji ..

 

QV- nie wiem, kogo masz na myśli mówiąc "elyty z warsiawki" ja się nie czuję żadną elitą, ale myślę że wielu Kolegów z wielką pasją, świetnych i skromnych ludzi powinno Ci skopać 4 litery za takie porównania :) 

 

a liczba uwag ( wracając do meritum ) cieszy, niech wreszcie się więcej Kolegów włączy w organizację spotkań !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się chętnie włączę do organizacji spotkania w Krakowie. Kto jest ze mną ? Cisza.... i o to głównie w chodzi. Każdy chce zmian, czegoś nowego ale jak przychodzi co do czego to nikogo nie ma.

 

Mój pomysł zróbmy takie mini Baselworld połączone z giełdą a prelekcje, warsztaty tym razem jako dodatek. Tylko żeby sala/stoiska wyglądały jak elegancki butik jubilera a nie Krakowska giełda minerałów i skamieniałości

Share this post


Link to post
Share on other sites

QV- nie wiem, kogo masz na myśli mówiąc "elyty z warsiawki" ja się nie czuję żadną elitą, ale myślę że wielu Kolegów z wielką pasją, świetnych i skromnych ludzi powinno Ci skopać 4 litery za takie porównania :)

 

 

Dlaczego mi chcesz kopać d*pę, za parę słów szczerości ? Zdecydowanie źle się zrozumieliśmy. Ja tak nie uważam, ale znam wielu forumowiczów którzy tak uważają i spotkania w obecnej formule ich odstraszają. Działalność Klubu/Stowarzyszenia jest pozytywna co nie ulega wątpliwości i wiedzą o tym Ci którzy trochę głębiej w tym siedzą, ale na forum mamy kilka tysięcy aktywnych, większość z nich nigdy nie pojawi się na spotkaniu organizowanym w Mariott bo już sama lokalizacja "odstrasza" , może Ty Darek tego "bluesa" nie czujesz ale ja to widzę od dołu...bywam na wielu spotkaniach znam się z wieloma forumowiczami nie tylko ze świata wirtualnego.

Widać, że poszukiwane są nowe rozwiązania, i to cieszy, ale tu przydałaby się rewolucja a nie lifting. Zaangażowanie większej liczby forumowiczów w organizacje także jest możliwe ale trzeba zaproponować konkrety. Widziałbym takie coroczne spotkanie jako coś o większym rozdźwięku medialnym a taki rozdźwięk dałaby możliwość kupna i sprzedaży zegarów i zegarków z przysłowiowej "szmaty" . Coś wzorem targów staroci/antyków. Jest na to czas i jest popyt - co do tego nie mam wątpliwości. Więcej uczestników, widzów to większy potencjał w negocjacji z markami które chciałby się pokazać/reklamować ( To KMZIZ będzie sprite, a marki -pragnieniem, na razie ejst chyba odwrotnie ). A myślę, że potencjał jest jeszcze większy w dalszej perspektywie nawet międzynarodowy :-)

Baselworld - przez szybkę, KMZIZ Fair - namacalnie, bez garniturków i szampana. Odwagi!

 

A może jakiś ciekawy koncept tego wszystkiego...np...każdy wystawca/marka ma do dyspozycji metr kwadratowy na swoje stoisko :-) i musi na nim upchnąć to co chce i czym chce się pokazać, wyróżnić. Owszem może Patek się nie pojawi ale pojawi się wiele micro-brands z całego świata :-) dla których koszty będą niewielkie w takiej formule. A właściciele mniejszych firm sa bardziej skłonni do przekazywania ciekawej merytorycznej wiedzy niż panowie od sprzedaży i marketingu znanych marek z milionowymi obrotami.

 

O dopiero przeczytałem post Dziadka powyżej - jak zwykle się zgadzamy :-) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę wybiegnę..

 

A może zaproponować wiodącym klubom europejskim organizację wspólnego spotkania międzynarodowego, w Polsce,pod egidą KMZiZ ?

 

Wielu kolegow udziela się na zagranicznych forach zegarkowych ( to by ulatwilo 'sprawę') raz że bylaby to promocja naszego klubu, kraju, rodzimych producentow, a dwa ze z pewnością takie spotkanie bardziej by zwrócilo uwage mediów-nie tylko z branzy zegarkowej...

 

Sądzę ze w ten sposób byśmy wypelnili jedno z załozeń klubowych, a mianowicie krzewienie wiedzy zegarkowej na większą niz do tej pory skalę.


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, Marek że za mało mamy na razie argumentów za tym aby oni chcieli akurat u nas ten tego z nami...

Skoro nie jestesmy największym rynkiem zegarkowym i długo nie będziemy to może bęziemy chociaż mieli najbardziej dynamiczne i ciekawie zorganizowane targi/panele zegarkowe. Ale tak jak mówię, kierowałbym się w stronę rozmachu Audio Show ( gdzie wynajmowane były pokoje i sale w jednym hotelu na różne prezentacje ) a nie Baselworld gdzie potrzebne są hale!

Najpierw musimy się czymś wyróżnić, i urosnąć na własnym podwórku...za 3 lata sami nam to zaproponują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

O dopiero przeczytałem post Dziadka powyżej - jak zwykle się zgadzamy :-) .

 

Gdzie???

A co do spotkań "na prowincji". Hmm. Nie wszyscy z Warszawy mają dość samozaparcia, by na nie dotrzeć ;)


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marcin, spotkania tworzą pasjonaci, i to oni na nie przyjeżdzają-a 'rynek' podąża za nimi.

Wielu z nas ma mnóstwo znajomych na forach zegarkowych nie tylko w Europie, myslę ze wielu kolegow z Czech,Francji, Niemiec czy Hiszpanii by się wybralo na takie spotkanie 'europejskie'.

Media i producenci to zauważą, przyjadą nawet z czystej ciekawosci bo to....pierwszy raz (?)


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można jak najbardziej wysłać zaproszenia. Puścić pomysł w świat i zobaczyć jaki będzie oddzew. Ja osobiście na początek skupił bym się raczej na Polsce i tym co my możemy pokazać z czym możemy wyjść. Jeśli pomysł wypali to wtedy możemy pochwalić się przed innymi ze mamy coś ciekawego do zaproponowania.

 

Poza tym czy elegancka oprawa, stroje wizytowe miejsce odstraszają ? Czyli gdzie to zrobić? Na sali gimnastycznej w lokalnej podstawówce ? Można i tak. Tylko można by zrobić cześć targową a później oficjalną np gala finałowa , bal, aukcja harytatywna, wystawa tematyczna?

 

Widział bym to tak:

Bazar, prezentacje, wykłady pokazy kielbaski i grill. Cały dzień luźna forma, dresiki, sweterek sandały . Coś dla ducha i coś dla ciała

 

Podsumowanie/zakonczenie: Wieczorna gala finałowa krawat, mucha, suknie, koreczki serowe, szampan :D i impreza towarzyszaca np wystawa zegarki filmowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marcin, spotkania tworzą pasjonaci, i to oni na nie przyjeżdzają-a 'rynek' podąża za nimi.

Wielu z nas ma mnóstwo znajomych na forach zegarkowych nie tylko w Europie, myslę ze wielu kolegow z Czech,Francji, Niemiec czy Hiszpanii by się wybralo na takie spotkanie 'europejskie'.

Media i producenci to zauważą, przyjadą nawet z czystej ciekawosci bo to....pierwszy raz (?)

 

Utopia. Pojawi się 5-6 osób max. W tej chwili to jest spotkanie dla pasjonatów zegarków czyli dla ludzi którzy już są zarażeni tą chorobą. Natomiast w statucie Stowarzyszenia stoi KRZEWIENIE wiedzy na temat zegarków wśród społeczeństwa, popularyzacja zegarków. Aby była to faktyczna popularyzacja to należy do tego społeczeństwa wyjść, zachęcić tych którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z zegarkami, może przy okazji nabycia ciekawego ruska, szwajcara zainteresuje się też prezentacjami i warsztatami które będą się odbywały w sali obok. Podstawą sukcesu każdego przedsięwzięcia są LUDZIE, im więcej tym lepiej. W tej chwili jeśli gdzieś w prasie pojawia się informacja o spotkaniu KMZiZ to raczej PO, łot Panowie się spotkali tego i tego dnia...było miło i fajnie. Ja bym chciał aby takie informacje ukazywały się PRZED, że tego i tego dnia będą targi/prezentacje zegarkowe, że zarezerwowanych jest kilka sal/pokoi na cele wystawowe, handlowe i naukowo-poznawcze.

Nie twierdzę że taka idea jest do ogarnięcia w jeden rok, ale w 2 lata TAK. Kolejne spotkanie być może warto poświęcić właśnie na zebranie opinii o nowej formie spotkań branżowych w Polsce. Może rozdać ankiety.., takie same poddać pod głosowanie na forum. Dzięki temu zarząd KMZiZ będzie miał legitymację do działań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tego typu 'rzeczy' mozna organizować np w...."Centrum Nauki Kopernik".

https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://pl.wikipedia.org/wiki/Centrum_Nauki_Kopernik_w_Warszawie&ved=0ahUKEwj-1ObgyOvNAhXJWCwKHRcOA2sQFgjfATAq&usg=AFQjCNGVqQFxm5lTgnkPnw1cE2UbEchnRg

 

Jeśli bedzie taka wola ( Zarząd KMZiZ) chetnie podejmę wyzwanie...


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Było to dla mnie pierwsze Spotkanie Klubu. Oczekiwane z dużą ciekawością i całkowitym brakiem wyobrażeń co do jego formy i treści. Wychodziłem zadowolony. Tym bardziej, że namówiłem na udział w tym spotkaniu dwoje moich znajomych i ich odczucia były jednoznacznie pozytywne (kolega w tydzień po spotkaniu kupił Tudora). Być może to efekt bycia newbe i będę się cieszył ze wszystkiego ale dużą część życia spędzam na konferencjach, seminariach i zjazdach po części jako ich organizator pozwólcie więc pomimo zadowolenia na kilka uwag krytycznych.

Łatwo jest zrobić jedną konferencję. Bardzo trudno utrzymać cykl dziesięcioletni. Konferencje umierają bo wyczerpuje się zarówno temat jak i ich forma, wyczerpują się także ludzie znudzeni powtarzalnością. Dobre konferencje organizowane cyklicznie nieustannie zmieniają formę i to szansa a nie zagrożenie.

To miało być Spotkanie - z definicji dość luźna forma bez wyraźnie zaznaczonej formuły, sugerująca raczej swobodną wymianę poglądów pomiędzy uczestnikami (znajomymi) niż jakiś konkretny plan i cel. Była typowa konferencja - kilka prezentacji (niektóre raczej słabe), krótkie przerwy na kawę, lunch ... stoiska firmowe z bardzo ograniczonym czasem dostępu. Do zniesienia ale nieco nużące. Pasywne i liniowe.

Konferencje żyją nie wykładami czy prezentacjami (żaden organizator w pełni nie odpowiada treść czy zdolności prezentacyjne zaproszonych gości), żyją tym co dzieje się w kuluarach. Żyją integracją wokół tematu wszystkich uczestników.

A tego trochę zabrakło. Czy wiecie ilu "nowych" wzięło udział w tym spotkaniu? Czy ktokolwiek próbował w jakikolwiek sposób ich zintegrować? Z boku może trochę lepiej widać było kilka grup dyskusyjnych, odrębnych i raczej hermetycznych (mi nie udało się przebić) Jestem przekonany że te spotkania mogą a nawet powinny pozyskiwać nowe ofiary "choroby zegarkowej". Ja zaraziłem się w Bazylei ale jak w Polsce trafić na imprezę zegarkową? IMO brakuje chyba chęci otwarcia a z pewnością nie wykorzystana jest możliwość popularyzacji tego hobby chociażby poprzez możliwość dostępu do przestrzeni wystawowej dla osób z zewnątrz.

Zastanawiałem się czy powinienem brać ze sobą więcej niż jeden zegarek (słaba ta moja kolekcja). Byłem przekonany, że oszołomi mnie bogactwo kolekcji innych kolegów (wszak "co masz dziś na ręku" to największy temat na forum) i naprawdę żałuję, że nie było przestrzeni do podziwiania zbiorów i wymiany informacji.

A tak na marginesie, skąd taka mała obecność polskich brendów na Spotkaniu?

Wiem, że to trudne ale zabrakło mi też szerszej informacji na temat Spotkania. Informacji poza forum dla tych którzy może by chcieli ale nie wiedzą jak. Prasa, telewizja internet ...  łatwo powiedzieć. 

Nie będę chyba odkrywczy w wyobrażeniu przyszłości: widziałbym Spotkanie 2017 w formie konferencji połączonej

z targami/wystawą. Z przestrzenią klubową ale też przestrzenią dla osób jedynie potencjalnie zainteresowanych zegarkami. Z przestrzenią wykładową (i to nie jedynie dla prezentacji producentów) ale i przestrzenią do dyskusji (warsztaty) i przestrzenią ekspozycji/sprzedaży. Należy pamiętać ż tego typu imprezy nie da się zorganizować w jednodniowej formule. Zabraknie czasu. Przedłużenie jej trwania do 2 dni ma jeszcze jedną zaletę - daje wieczór który można wykorzystać do integracji społeczności.

Na koniec raz jeszcze - to była fajna impreza !!!! i moje gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w jej organizację 10 spotkań to naprawdę sukces. Oby tak dalej.

 

Pisałem ten post w samolocie. W międzyczasie pojawiło się kilka nowych wpisów. Mimo to puszczę bez zmian bo nie zmienię przemyśleń. :)

Marcin - 100% racji ale więcej optymizmu został cały rok i bardzo wiele można zmienić. Udało nam się zreorganizować  zupełnie formułę 800-osobowej konferencji w niecałe dwa tygodnie. :)

Marek jeśli chodzi o CNK to może będę mógł Ci jakoś pomóc.


jedyną stałą cechą rozwoju jest zmiana

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.