Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
namor

Moja przygoda z "EUREKA CLOCK'

Recommended Posts

Ubiegłego roku na tym forum ukazał się nowy temat http://zegarkiclub.pl/forum/topic/127096-eureka-clock/?hl=%2Beureka+%2Bclock   gdzie właściciel nie dawał sobie rady z dokładnością chodu nabytego zegara. Nie mądrzyłem się nie znając obiektu i sądząc że problem chyba niezbyt ważki zostanie rozwiązany bez mojego udziału.   W casie tegorocznego spotkania pod hasłem " Harder w Ręszowie...." zegar tenpost-28023-0-99460300-1467408953_thumb.jpg  --właśnie został prezentowany przez właściciela. W trakcie prezentacji okazało się że oderwał się srebrny styk elektryczny niezbędny do pracy tego zegara. Jakimś trafem zegar ten trafił pod moją opiekę, gdyż naprawienie tej usterki nie wydawało mi się dla mnie problemem. Już w domu stwierdziłem że oberwany styk, ostatnio ledewie sie trzymał wczesniej mocno, w miejscu nitowania,  skorodowanej sprężynki. Po drugiej stronie sprężynki dołożyłem drugi kawałek srebra i znitowałem takimiż nitami. Tak że koniec sprężynki znalazł się w "srebrnej kanapce" co zapewnia trwałość połączenia. Miejsce łączenia zabezpieczyłem lakierem by uchronić tą strefę od dalszej korozji  wynikającej z różnicy potencjału elektrochemicznego między srebrem a stalą. Gotowy zespół wygląda tak: post-28023-0-19303700-1467409751_thumb.jpg 

Główne węzły wyczyściłem , dbając o słuszną amplitudę wychyleń balansu, przy słabym napięciu ~1,25V ogniwa. Gdy zbliżał się czas oddania obiektu zamontowałem tarczę i wskazówki i ze zdziwieniem stwierdziłem,że to spieszenie o którym pisał właściciel to nie byle jakie bo ponad 1 godzinę na dobę. Oczywiście przestawianie regulatora , i zmiana miejsca mocowania włosa ,by miał max. czynną długośc, nie dały pożądanego efektu. Nie dało też efektu wykręcenie wkrętów balansu na maksymalnie dopuszczalną wysokość. Dało to raptem poprawę o niecałe 20 minut. Wkręty balansu okazały sie wydrążone i miały ślady że w niektórych, kiedyś, coś tam było. Dotoczyłem więc z ołowiu kilka pierścionków takich by mieściły się w wydrążeniach wkrętów i zacząłem stopniowo dodawać zwiększając moment bezwładności balansu aż do osiągnięcia cchodu bliskiemu właściwemu. Zadaowolony z sukcesu dałem już pełnowartościowe ogniwo (1.5 V). Amplituda zwiększyła się  z około 1700 do dobrego ~2200 i zdrowiej to wyglądało. Ala teraz zegar zaczął się opóźniać o dobre 30 minut.

Skąd u licha taki NIE-izochronizm balansu zależny od amplitudy? Oj trzeba było się poważniej za niego zabrać!

W następnym wpisie  opowiem dokładniej o tym zegarze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej - już dziesiąta dochodzi - spisz jeszcze ? - dawaj dalej, bo ciekawe  ;)


Pozdrawiam Mariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej - już dziesiąta dochodzi - spisz jeszcze ? - dawaj dalej, bo ciekawe  ;)

Nie poganiaj mnie bo tracę oddech...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest już chłodniej, jedziemy dalej! Żeby dać radę "zołzie" trzeba poznać naturę, humory i słabości. 

Zegar ten jest jednym z pierwszych w Europie o napędzie elektromechanicznym na regulator chodu. O szczegóły upominajcie się u właściciela. Konstrukcję zrealizowano w ten sposób że balans napędzany ,powstajacym polem magnetycznym cewki w odpowiednim czasie zasilanej prądem z ogniwa, poprzez oddziaływaniem "garbu"związanego z osią balansu (rys 5 poniżej) na dźwignię zapadkową przesuwa kolejne zęby koła zapadkowego będącego elementem przekładni zliczającej. Jedno wychylenie balansu powoduje przesunięcie koła o jeden ząb.Z wyliczenia przekładni wynika że balans powinien wykonywać 45 wachnięć na minutę, czyli 45 okresów na 2 minuty. Jeden okres ma więc trwać 8/3 sekundy. Strona przekładni ,pod tarczą wygląda tak:-

post-28023-0-43250700-1467491418_thumb.jpg

Jak się odbywa dostarczanie energii balansowi? Ramię balansu stanowi cewka  nawinięta na stalowym rdzeniu, obudowana stalowymi blachami,połączonymi stalowym wkrętem. Razem stanowią zespół elektromagnesu gdzie pole magnetyczne uwydatnia sie po otwartej stronie (gdzie nie ma stalowego wkręta). To pole powoduje przyciągnięcie końca ramienia do zwory stalowej umieszczonej blisko pod balansem, będącej nieruchomą i nośną częścią konstrukcji. Na zamieszczonym rysunku (musi Wam ten odręczny jakoś wystarczyć!)  

post-28023-0-90822200-1467540283.jpgna pozycji 1 na granatowo oznaczono układ magnetyczny całości. Na czerwono oznaczono schemat zasilania prądem elektrycznym cewki. Jeden biegun ogniwa jest podłączony do masy zegara.  Drugi zaś do srebrnego styku umieszczonego na sprężynce (ten który reperowałem). W założeniu prąd z masy za pośrednictwem "włosa" ma płynąc do jednego końca cewki związanego z masą balansu, poprzez uzwojenie, do drugiego końca cewki przylutowanego do srebrnego pręcika stykowego który ma za zadanie w odpowiednim momencie zetknąć się z występem spręzyny stykowej (patrz zdjęcie z poprzedniego wpisu - jeśli przyjąć że zespół sprężyny stykowej przypomina siekierę to pręcik stykowy współpracuje tylko z " ostrzem siekiery " omijając obuch) Żeby uzyskać powstanie impulsu prądowego w odpowiedniej pozycji pręcik stykowy ma specjalną budowę (rys 2 ) powodujący że prąd jest włączany tylko w jednym kierunku (w prawo) ruchu balansu (rys 3 ). Przy powrocie kontakt ze stykiem przejmuje osłona (rys. 4) która nie ma kontaktu elektrycznego ani z masą ani z uzwojeniem cewki. Dziki temu impuls następuje w odpowiedniej pozycji  blisko przed położeniem równowagi i nie trwa zbyt długo. Dzięki temu podtrzymywany jest ruch balansu tracący energię na "mieszanie" powietrza i tarcie w łożysku. Ułożyskowanie zaś jest tu specyficzne.

post-28023-0-94071200-1467540303.jpg We wnętrzu pierścienia na gładko oszlifowanej bieżni przetaczają się dwie kulki napędzane przez czop balansu. Jak przyjrzymy się kierunkowi obrotu kulek  to na styku mamy przeciwbieżne kierunki które mogą wywoływać duże opory ruchu z racji tarcia. By jednak ono wystąpiło musi istnieć siła która  by te kulki do siebie dociskała. Przy spełnieniu warunku na wartośc promieni elementów jak na rysunku siła ta jest równa zeru. Jednak gdyby czop był za cieńki będzie rozpychał kulki az do pozycji  jak na rys II gdzie nastąpi wyhamowanie ruchu balansu z racji  oparcia się kulek o słupki ograniczjące. Czop za gruby będzie zaś powodował powstanie siły dociskającej kulki do siebie. Po co są te kołki? Gdyby ich nie było to patrząc na rys. I widzimy że dla dalszego rychu balansu obie kulki mogłyby sie znaleźć powyżej czopa a on oczywiście opadłby w dól. W tym egzemplarzu zegara przy amplitudzie +/_ 1900 kulki dotykają słupków raz po lewej ,raz po prawej stronie. Stąd wynika że tak trzeba dobrać warunki zasilania by amplituda balansu do tych wartości się nie zbliżała. A może by tak dołożyć trzecia kulkę ? Lecz jeśliby sie ułożyły jak na rys.III też "chodzenie" by się skończyło. Należałoby wtedy zastosować koszyczek dla kulek zapewniającvy równomierne  ułożenie kulek, co jednak zwiększyłoby straty energii ze względu na dodatkowe tarcie kulek o koszyczek. Rozwiązuje się to inaczej ale to już w innym zegarze., i to inna bajka. Piszę o tych niekorzystnych sytuacjach bo omawiany egzemplarz miał swoje humory. Otóz po pewnym czasie tracił amplitydę do połowy lub stawał.  Z powodu wytarcia się czopa , jego średnica stała sie mniejsza i następuje rozpychanie kulek az do sytuacji jak na rys II a nawet takie obniżenie sie położenia balansu że rdzeń balansu zaczepiał o powierzhnię zwory.Szczelina tam z zasady jest mała by uzyskać jak największy impuls przy tym samym zasilaniu.

Ciekawe jest to, że znacząco  ubyło tylko jednego czopa ,- drugi nosi ledwie zauważalne ślady zużycia mimo że naciski na te czopy są praktycznie takie same. Ale o tym następnym razem z dodatkiem jednak teorii.

post-28023-0-10693300-1467491554_thumb.jpg

post-28023-0-14989800-1467495151_thumb.jpg

Edited by namor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Karol  widze   ze  zabrales sie  do  niego  konkretnie,pozniej wprowadzono  trzy  kulki  w  lozyskowaniu  balansu.

Ten rzeczywiscie mial  swoje  chimery w  dokladnosci chodu,byl  zaniedbany.

Czop byl  wytarty  i  balans  ocieral  o  obudowe,com  widac  na fotkach.

Czekamy na dalszy reportaz.


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może nudzę szczegółami więc dzisiaj skończę rozważania, ale do końca objaśnię zawiłości ,może się komuś przydadzą. Wytarty czop wygląda , na nienajlepszym zdjęciu tak:

post-28023-0-56112400-1467575180_thumb.jpg

 

 Przekrój  miejsca wytartego pokazałem na rys. "A" poniżej. Widać że najbardziej wytarte strefy są w obszarze gdzie czop dotyka kulek. Nie jest to przekrój kołowy. Nic dziwnego bo balans nie wykonuje nawet 3000.

Zastanawieło mnie co spowodowało "wytarcie" tylko na jednym czopie i dlaczego tak znaczne. Zaczałem śledzić drogę prądu dopływającego do cewki. Okazuje się że droga poprzez włos jest trudniejsza niż przez łożysko. Oporność przez włos mimo zaczyszczenia do "żywego" metalu wynosi około 0,6 oma a przez łożysko ~0,35.Więc przez łożyska płynie prawie 2/3 prądu a przez włos reszta. Ale dlaczego przepływający prąd ma mieć taki destrukcyjny wplyw  na powierzchnie czopa? Powszechnie ,dla obróbki twardych detal stosuje sie obróbkę elektroerozyjną polegająca na tym ze między elektrodą a obrabianym materiałem powoduje się mikrowyładowania  przebijające błonę smarową  medium w którym proces się odbywa . Cząstki metalu "wypalone" wyładowaniem pozostają w medium nie zakłócając dalszego procesu. Koledzy którzy sa obyci z elektrycznością wiedzą że przerwanie przepływu prądu na  indukcjności (którą stanowi niewątpliwie cewka balansu) wywołuje powstanie przepięć które mogą przebić warstwę izolacyjną smaru w łożysku. Zresztą sam nacisk ciężkiego balansu powoduje przerwanie błony tak że prąd może swobodnie płynąć. Ale dlaczego jeden czop więcej wyżarty? Prawdopodobnie koniec cewki łączony z masą jest podłączony do bocznej listwy ramienia tej z w/w czopem, a byc też może że w tym drugim łożysku było np. więcej oliwy i proces zachodził wolniej. Niewątpliwie taki kształt czopa nie nadawał się do dalszej pracy. Dlatego dorobiłem nową ośkę ze srebrzanki, ulepszyłem na HRC ~55 i zegar zaczął pracować bezproblemowo. 

Pozostała jeszcze sprawa braku izochronizmu balansu.

post-28023-0-44122000-1467578527_thumb.jpg

Balans pracuje izochronicznie wtedy gdy nie zmienia się moment bezwładności balansu a moment zwrotny w tym przypadku włosa  jest liniowy w funkcji amplitudy. Samoistnie w balansie, w czasie pracy , nic sie nie zmieniało więc coś było z momentem zwrotnym że go coś zakłócało. Normalnie wykonany włos ma liniową charakterystykę więc to coś musiało mieć charakter nieliniowy . Tym czymś było znaczne niewyważenie balansu. Metodą podwieszania, przy jednakowo wkręconych wkrętach na balansie,  stwierdziłem że środek jego ciiężkości znajduje się około 8 mm poniżej osi balansu przy jego neutrałnym położeniu , czyli otwartym biegunem w dół. Główną przyczyną tego jest to że tak rdzeń stalowy cewki w dolnej części  (gdzie otwarty biegun) jak i boczne zwory są dłuższe.  Próba skompensowania tego przez wykręcanie wkrętów nie dała efektu . Wpływ tego działania był za słaby. Musiałem się uciec do dokładania kawałków ołowiu w wydrążenia wkrętów dotąd aż przez regulację położeń wkrętów uzyskałem wymagane wyważenie. Wyważałem na wykonanym  do tego celu przyrządzie.

post-28023-0-12943500-1467578693_thumb.jpg

Po wyważeniu, z nową osią, już po odchyleniu od poziomu o 10 balans zaczął się staczać. Tak określone wyważenie uważa się za niezłe. Po zamontowaniu balansu do zegara uzyskałem chód niezależny od amplitudy (m.in. od napięcia zastosowanego ogniwa) i pozostało przez zmianę miejsca umocowania włosa wejść w zakres gdzie ustalenie (w miarę) dokładnego chodu jest możliwe przez użycie zastosowanego tam regulatora.

Dla tych z państwa którzy chcieliby dokładniej prześledzić dlaczego w pewnym zakresie kątowym amplitudy zegar spieszy a w większym spóźnia na rys."B" pokazuje na wykresie że moment zwrotny włosa jest prostą linią czyli jego moment zwrotny jest proporcjonalny do wychylenia, zaś kąt beta  określa jego sztywność. Za to moment pochodzący od niewyważenia "M" jest funkcją sinusoidalną. Suma tych momentów jest pokazana linią przerywaną. Jak łatwo zauważyć przy małych kątach wychylenia (małej amplitudzie) wspina sie stromo czyli powoduje  jakby włos stał się sztywniejszy (kąt beta większy) a przy sztywniejszym włosie zegar przyśpiesza. W miarę zwiekszania się amplitudy nachylenie krzywej maleje by przy kącie ~1100 styczna była równoległa do momentu włosa. Przy tym kącie wpływ niewyważenia zanika. Dalsze zwiększanie amplitudy będzie powodowało opóźnianie chodu (beta mniejsze) A na rys "C" jest pokazany w przybliżeniu wykres z teoretycznego rozważania tego problemu. Na zakończenie dokładność chodu Jankowej Eureki mieści się w granicach 3 minut/dobę i jest dopieszczana. Zostało mi jeszcze jedno zdjęcie na którym moźna dostrzec omawiane szczegóły zegara wię je dołączam.

post-28023-0-92303400-1467580391_thumb.jpg

Pozdrawiam! Karol.

 

Edited by namor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem pełen uznania a nawet podziwu za taką analizę. Gratuluję. :o

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozwiązanie łożyskowania tak dużej masy na małej średnicy osi i punktowym naciskiem na kulki wydaje mi sie trochę ryzykowne ,ale jakoś chodziło tyle lat ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie. Ile lat chodziło, a ile stało.


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe  jak  rozwiazano  ulozyskowanie  balansu  w tym Murday-u.

 

Karol czy  czas  trwania kontaktu ma  wpływ na  chód  Eureki,myślę  o  tym  co  pękło ?Pręcik  i  styk na sprężynce?

Ponizej Murday.

 

 

post-27388-0-56727900-1467691888_thumb.jpg

Edited by janekp

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedna rzecz nie daje mi spokoju ;)

Może warto skorygować, by nie było nieporozumień.

W pewnym momencie Karol odesłał zainteresowanych  historią do Janka.

Była  umowa, by tematów zegarów ATO nie poruszać , bo skutki będą wiadome.

Nic nie może wiecznie trwać - pewnie czas unikania tematów się skończył.

Nie widzę w tym problemu

 

 

Początki zegarów "elektromagnetycznych" określane są na rok 1815, czyli niecałe 100 lat przed powstaniem Eureki.

Dlatego z tym " pierwszeństwem " Eureki to ostrożnie.

 

Spotkałem się z wieloma opisami zasad działania tych zegarów, mijających  się w większym lub mniejszym stopniu z prawdą.

Ostrożnie z tym również.

Napisanie  w odpowiednim miejscu " wydaje mi się"  wiele czasu nie zajmuje, a będzie powodowało właściwy odbiór u czytającego.

Edited by Mariusz

Pozdrawiam Mariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro Mariusz nie widzi w tym problemu to możemy pisać o szczegółach.  :D 

W takim razie mam jedno pytanie i proszę o w miarę szczegółowe wyjaśnienie, plus ewentualnie jakieś skany patentowe jeżeli takimi dysponujesz. 

 

Pytanie do Mariusza mam następujące. Objaśnij mi proszę, w jaki sposób jest stabilizowane położenie w łożysku trzeciej górnej kulki w nowszych modelach Eureki?

Karol wyjaśnił bardzo szczegółowo budowę dwukulkowego łożyska, a trzykulkowe jak jest zbudowane??

Edited by dziadek

Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może się wtrącę ,myślę że trzecia kulka zabezpiecza przed uniesieniem w górę osi a nie łożyskuje jej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe  jak  rozwiazano  ulozyskowanie  balansu  w tym Murday-u.

 

Karol czy  czas  trwania kontaktu ma  wpływ na  chód  Eureki,myślę  o  tym  co  pękło ?Pręcik  i  styk na sprężynce?

Ponizej Murday.

U Ciebie odpadł ten srebrny styk który był kiedyś przynitowany do sprężynki. Umocowałem spowrotem dając jednocześnie nakładkę by wzmocnić połączenie. Pręcik był O.K. - dałem mu tylko nową izolację tą środkową bo stara się kruszyła. Co do długości impulsu - oczywiście gdyby był za krótki czy za słaby balans nie osiagałby wymaganej amplitudy. Jednakże impuls prądowy powinien się skończyć przed osiągnięciem przez balans położenia środkowego. Po przekroczeniu położenia środkowego trwający dalej impuls hamowałby ruch balansu. Na temat łożyskowania w tym Murday^u dokładnie nie mogę powiedzieć na filmiku za mało widać by móc stwierdzić na pewno. Prawdopodobnie są tam łożyska kulkowe typu "składanka" czyli nie z seryjnej produkcji. Sposobów takiego rozwiązania znam kilka, ciekawym mogę podać literaturę. W tym zegarze podoba mi się idea  nadawania impulsu balansowi co kilka okresów. Interesujące.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marian - ja nie specjalnie chcę się wtrącać w tematy.

Ja Was wszystkich lubię, a wytykanie bez przerwy błędów, (nawet tych drobnych), dobrych znajomych nie przysparza.

 

Powyżej podałem linka do strony z Eureką.

Tam nie tylko są 3 kulki, ale i numer nabity .

Może by tak jakiś wniosek  ?  ;)

 

Nie mam odpowiedzi na wszystkie pytania - czasami coś czysto logicznie nie pasuje.

Uczymy się wszyscy - czasami trzeba się wycofać z tego co się mówiło.

Jeżeli wycofujemy się z założeń to jest OK i nie ma problemu.

Jeżeli przychodzi wycofać się z twierdzeń to już zaczynają się problemy - trochę głupio bywa i nie zawsze nas na to stać.

 

Eureka niestety nie jest z " mojej półki finansowej".

Pewnie, że można próbować polować, ale takich jest wielu  :D

Nie mam, nie rozkładałem, wiedza tylko z opisów i zdjęć.

Wolę się wstrzymać z przypuszczeniami - to tylko teorie.


Pozdrawiam Mariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedna rzecz nie daje mi spokoju ;)

Może warto skorygować, by nie było nieporozumień.

W pewnym momencie Karol odesłał zainteresowanych  historią do Janka.

Była  umowa, by tematów zegarów ATO nie poruszać , bo skutki będą wiadome.

Nic nie może wiecznie trwać - pewnie czas unikania tematów się skończył.

Nie widzę w tym problemu

 

 

Początki zegarów "elektromagnetycznych" określane są na rok 1815, czyli niecałe 100 lat przed powstaniem Eureki.

Dlatego z tym " pierwszeństwem " Eureki to ostrożnie.

 

Spotkałem się z wieloma opisami zasad działania tych zegarów, mijających  się w większym lub mniejszym stopniu z prawdą.

Ostrożnie z tym również.

Napisanie  w odpowiednim miejscu " wydaje mi się"  wiele czasu nie zajmuje, a będzie powodowało właściwy odbiór u czytającego.

O Eurece napisałem że jest jednym z pierwszych, więc nie wyklucza to istnienia wcześniejszych rozwiązań. O powodzie ubytku materiału na czopie napisałem w trybie przypuszczającym. A jeśli chodzi o zasadę działania tego egzemplarza jestem pewny tego co napisałem. Podejmę dyskusję ale merytoryczną , z wykazaniem gdzie się mylę. Argumenty że ktoś tam się pomylił w opisie działania , Ty tego doświadczyłeś, nie daje podstaw do tego by w czambuł każdy opis podważać. Jeśli zaś nie zrozumiałes opisu gotowy jestem innymi słowami jeszcze raz to opisać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Jeśli zaś nie zrozumiałes opisu gotowy jestem innymi słowami jeszcze raz to opisać. 

 

 

Właśnie takiej formy odnoszenia się do siebie nawzajem  chciałem uniknąć.

Na prawdę nie da rady się bez tego obejść ?


Pozdrawiam Mariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marian - ja nie specjalnie chcę się wtrącać w tematy.

Ja Was wszystkich lubię, a wytykanie bez przerwy błędów, (nawet tych drobnych), dobrych znajomych nie przysparza.

 

Powyżej podałem linka do strony z Eureką.

Tam nie tylko są 3 kulki, ale i numer nabity .

Może by tak jakiś wniosek  ?  ;)

 

Nie mam odpowiedzi na wszystkie pytania - czasami coś czysto logicznie nie pasuje.

Uczymy się wszyscy - czasami trzeba się wycofać z tego co się mówiło.

Jeżeli wycofujemy się z założeń to jest OK i nie ma problemu.

Jeżeli przychodzi wycofać się z twierdzeń to już zaczynają się problemy - trochę głupio bywa i nie zawsze nas na to stać.

 

Eureka niestety nie jest z " mojej półki finansowej".

Pewnie, że można próbować polować, ale takich jest wielu  :D

Nie mam, nie rozkładałem, wiedza tylko z opisów i zdjęć.

Wolę się wstrzymać z przypuszczeniami - to tylko teorie.

 

 

Mariusz  na  razie  opieralem sie  glownie na  datowaniu przytoczonym z NAWACC,ale  tam tez  sie  zdarzaja bledy jak w  GB  na  przyklad.

SN 3052  ma  juz np  trzy  kulkowe  lozysko  i  jest datowany na 1906  rok.Mojego na NAWACU datowano  miedzy  1909 -1914.

Moj ma SN 2501 ,zakladajac  ze produkcja szla rownolegle  krotkich i dlugich  mechanizmow,zauwazono  pewnie  szybko niedoskonalosc dwoch lozysk  albo  eksperymentowano z  nowym ukladem.

Kilka  osob poleca  do  zasilania  precyzyjny regulator napiecia.

Bardzo duzy  wplyw  na chod ma  czystosc  i  jakosc czopa ,ktory  Karol  zrobil.I  nie  dotykac tego  łącznika paluchami!!

Nie  polowalem na  niego  ale  pamietam kto  pierwszy  mi o  takim  zegarze  powiedzial :P

Kupilem to jako ciekawostke techniczna.

Kontynuujmy  prosze  dyskusje  o lozysku trzykulkowym ,nie wnikamy  w  inne zegary elektryczne,elektromagnetyczne itp.I  poprawiamy grzecznie bledy  kolegow :rolleyes:


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

9488 dwie  kulki,

http://www.medfordclock.com/eureka/eureka.htm

 

7169 trzy

http://www.horologix.com/restored_eureka_7169.pdf

 9416  dwie  

http://mb.nawcc.org/showthread.php?119979-Help-with-Eureka-clock

 

8590  dwie

Hubby  kiedys  napisal ze  niektore  modele mialy  trzy  kulkowe ulozyskowanie ,wiec nie innowacja tylko inne kryterium wyboru  .

Edited by janekp

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Janku  - dzięki za pamięć - jest mi bardzo miło, ale nie piszcie do mnie.

Nie jestem stroną do walki.

Celem powinno być wg mnie poznanie, a nie włażenie sobie na głowę.

 

 

Pewnie tak "na stałe" łatwe to nie będzie - to nie w polskim charakterze.


Pozdrawiam Mariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę Moda o wyrzucenie tego postu do kosza.

Edited by dziadek

Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mariusz, ja osobiście daję Ci słowo harcerza, już nigdy nie będę Ciebie o nic pytał, nie będę z Tobą już dyskutował, nie będę Ci właził na głowę i nie będę z Tobą wchodził w żadną polemikę. Koniec i basta!!  :)  

 

Chyba się nie rozumiemy - nie chodzi o to by nie rozmawiać, tylko by zachować  odpowiednią formę.

Podstawą ma być życzliwość.

Pewnie źle sformułowałem myśl. To " nie piszcie do mnie " - chodziło mi o to by w sprawach merytorycznych nie zwracać się przeciw komuś, a odnosić się do meritum.

Nie jest ważne, czy mam rację w jakiejś sprawie, ale jaka jest prawda.

Jeżeli nie da się jej określić jednoznacznie, to trzeba to uczciwie umieć powiedzieć.


Pozdrawiam Mariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dołożę kolejny film na którym bardzo dobrze widać na jakiej zasadzie przekazywany jest impuls na wahadło i jak działa mechanizm Murday Electric Clock.

 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.