Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

pmwas

Ch.F.Tissot&Son Locle - 20 kamieniowy Tissot na USA

Rekomendowane odpowiedzi

Takie cudo przywędrowało zza Oceanu...

20 kamieniowy Tissot z początku XX stulecia.

Jak zwykle zaczynam od zdjęcia w częściach :)

 

post-2232-0-25064700-1493153434_thumb.jpg

 

Zegarek ma tarczę mocowaną na wcisk i jednoczęściowy wałek.

Jedynym poważnym problemem, jaki znalazłem okazał się pęknięty kamień w łożysku centralnym oraz trochę rdzy na włosie.

 

post-2232-0-62462000-1493153572_thumb.jpg

 

Na zdjęciu widać też polerowana zapadkę naciągu, tiret oraz spód mostka z nabitym (chyba) LB&CE - zapewne producent ebauche'a.

Poniżej montaż mostka wychwytu od strony tarczy, łożysk oraz przekładnia chodu...

 

post-2232-0-04924500-1493153674_thumb.jpg

 

Przed założeniem przekładni powinienem był jednak założyć mały mostek mocujący wałek naciągowy...

 

post-2232-0-51932600-1493153733_thumb.jpg

 

Łożysko koła wychwytowego (i kotwicy, ale to za moment) ma oprawiony w złoto kamień nakrywkowy.

Pięknie wykończony wychwyt szwajcarski, stalowy, balans kompensacyjny z włosem Bregueta.

Mostkowa budowa ułatwia, za to króciutkie czopy utrudniają montaż.

 

post-2232-0-50323900-1493153842_thumb.jpg

 

Założyłem mostek bębna, ale sie pospieszyłem, bo przecież zębnik nie zmieści się od strony tarczy.

Umożliwiło mi to jednak zmontowanie elementów mechanizmu naciągowego...

Wałek w bębnie można rozmontować, ale trzeba go rozkręcić narzędziem, którego nie mam.

 

Strzałki pokazują "ząbek". który należy uwzględnić przy zamykaniu bębna.

 

post-2232-0-68975600-1493154023_thumb.jpg

 

Polerowany mostek kotwicy również ma piękną, oprawioną w złoto "nakrywkę".

 

post-2232-0-62491500-1493154111_thumb.jpg

 

Koła naciągowe z "wilczymi zębami" i elegancka zapadka.

Bęben ze zmontowanym mechanizmem genewskim.

 

post-2232-0-76320700-1493154335_thumb.jpg

 

Takich sytuacji nie rozumiem - oś oryginalna, mostek, łożyska, wszystko oryginalne, a oś za długa i wymaga podkładki.

Nie rozumiem... Sprawdzałem kilka razy, mostek leży równo, nie jest pochylony...

 

post-2232-0-65846100-1493154407_thumb.jpg

 

Mechanizm został wyprodukowany na rynek USA i jest w amerykańskiej kopercie.

Do jego montażu użyto mosiężnego pierścienia centrującego. Nie wiem, czy koperta jest oryginalna, czy np później wymieniono na nią oryginalną złotą kopertę, w każdym razie nie nosi ona śladów wcześniejszego montażu innego mechanizmu.

 

post-2232-0-99077300-1493154553_thumb.jpg

 

I całość zmontowana do kupy.

Wskazówka minutowa oczywiście nieoryginalna.

 

post-2232-0-08631800-1493154615_thumb.jpg

 

Kopertę wykonała Keystone Watch Case Co

 

post-2232-0-97614400-1493154636_thumb.jpg

 

I jeszcze raz 20-kamieniowy mechanizm:

 

post-2232-0-19088100-1493154657_thumb.jpg

 

Wysoka klasa - złote koła przekładni, stalowy wychwyt, wilcze zęby - to najlepszy Tissot jakiego widziałem "na żywo", a i na zdjęciach w internetach ciężko znaleźć zegarek tej marki.

Po zmontowaniu chodzi przyzwoicie, choć mam wrażenie, że mięciutka sprężyna daje ciut za mało mocy. Wkładałem palcami i muszę powiedzieć, że chyba przydałoby się coś twardszego, bo amplituda jest na granicy prawidłowej. 

 

Ciekawym rozwiązaniem jest wciskana tarcza - żeby wyciągnąć wałek trzeba najpierw wypchnąć tarczę przez otworek obok koła naciągowego. Łatwo i szybko, tylko niełatwo na to wpaść... Raczej boję się dłubać na ślepo ;)

 

 

 

 

 

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pawle - szczere gratulacje  :)

Jak zwykle udany reportaż - czekam na następne z niecierpliwością  :)

 

Piękna kotwica. Generalnie nasuwa się skojarzenie z LeCoultrem.

 

To świetny obiekt, który potwierdza wspaniałą przeszłość tej manufaktury - niektóre współczesne nam kieszonkowe Tissoty nawiązują do niej wzorem tarczy (ale niestety tylko tym).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki :)

Na WUS też zasugerowano mi, że mechanizm to LeCoultre...


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy okazji - znalazłem na thewatchobserver.fr zdjecie:

 

post-2232-0-12514400-1493456458_thumb.jpg

 

Niestety nie ma zdjęcia mechanizmu. Zegarek datowany na 1873 rok z przyciskiem/dźwignią(?) do nastawiania.

Mój zegarek także ma w wodziku dziurkę i tak sobie myślę, że chyba tiret dorobiono w trakcie pasowania do nowej koperty.

Zwłaszcza, ze sam tiret i śrubka mocno (in minus) różnią się wykończeniem od reszty części.

 

To by tłumaczyło dziwaczny patent z demontażem tarczy przez dziurkę, pewnie była tam kiedyś śrubka zwalniająca wałek naciągowy :)


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie raz jeszcze!

Wracam do starego tematu, bo chyba warto jeszcze raz przypomnieć to 20-kamieniowe cudo. Ale nie tylko dlatego.

[Ciekawe, że już 3 lata minęły - rany jak ten czas zasuwa!!!]

 

Ostatnio nie mam - niestety - pieniędzy na zegarki, bo mam dużo innych wydatków. Dlatego też nie mam ostatnio za bardzo czego pokazać, za wyjątkiem odkopanych "leżaków" od dawna czekających "zmiłowania".

 

Tym razem coś jednak kupiłem - od dawna leży na allegro i nikt go nie chciał.

Żeby było jasne - wcale mnie nie dziwi, ze go nikt nie chciał - ten zegarek "śmierdział" złomem z daleka i widać było, że będą z nim problemy.

 

Ale gdy cena spadła do zadowalającej - kupiłem, bo w do mojej kolekcji złomu z rosyjską puncą '84' będzie jak znalazł :)

 

 IMG_4556.thumb.JPG.14e7d7b3495378cdf607aab1c2612b87.JPG

 

Demolka konkretna. Nie lubię za bardzo obsmarowywać innych w postach i nie robiłem szczegółowej dokumentacji. Ktoś się kiedyś narobił, ale robota była mało fachowa.

Zamiast dolnego kamienia nakrywkowego balansu - blaszka chyba ze sprężyny, górny kamień pęknięty i z ubytkiem, regulatora brak, oś za niska, a balans posadowiony za wysoko i trochę pogięty (szorował o koło centralne w pozycji tarczą do góry), plato przerzutnika pogięte, włos przyklejony.   

 

Balans spróbowałem wyprostować i nawet się trochę udało, ale wciąż nie jest genialnie. 

natomiast większy kłopot miałem z kamieniami nakrywkowymi, bo okazało się, ze wszystkie już zużyłem i nie mam.

W końcu znalazłem dwa, które pasowały, ale to naprawdę resztki resztek :(

 

Oczywiście balans dalej nieco ocierał o koło centralne, więc zrobiłem najprościej jak się da - zastosowałem podkładkę żeby lekko pochylić półmostek.

Balans przestał trzeć o koło, za to zaczął haczyć o klocek włosa ( :) ). Wkurzyłem się i go nieco zeszlifowałem od dołu (klocek, nie balans).

Nie powiem - zachwytu nad tym balansem nie ma i nie będzie, ale działa. Włos też udało się zamontować - usunąłem z balansu kleks kleju, natomiast nie czyściłem samej osi do połysku - na resztkach tego kleju w sam raz się trzyma... brrrr...

 

W zasadzie nowa oś by mu dobrze zrobiła, ale... nie chcę nawet myśleć...

 

Kolejny kwiatuszek to zęby trzeciego koła przekładni, czy raczej ich brak. Jednego brakuje, a drugi też wygięty... 

 

IMG_4557.thumb.JPG.1d9a9f079ceefd208a84865b5a3eb826.JPG

 

Tu tez poszedłem na łatwiznę i koło po prostu wymieniłem, choć - niestety - nowe nie jest tak ładnie wykończone :(

 

Tu dochodzimy tym razem do problemu z moją percepcją - małe koło naciągowe ma 3 śrubki mocujące.

Skoro są dwie długie i jedna krótka, to naturalnie pomyślałem, że krótka na środku (a jakże).

W ten sposób zrobiłem "piekną" skazę na zębie bębna sprężyny - krótka jest nad bębnem [facepalm].

Najgorsze, że tego nie widać - faktycznie jak to sobie wyobrazić to zęby bębna są właśnie pod tą dziurką, ale kto przy montażu koła naciągowego sobie cokolwiek wyobraża :) ? Bęben przeżył, ale ślad pozostał...

 

IMG_4563.thumb.JPG.493ff86702604f537f848f7d77b6b2f7.JPG

 

Prosty mechanizm nastawczy z przyciskiem. Balans kompensacyjny, bimetaliczny, z płaskim włosiem i podwójnym plato.

Regulator musiałem dopasować tak, żeby "siegnął" daleko do włosa, co wymagało trochę kombinowania...

 

IMG_4568.thumb.JPG.50fe525d20a6c6dd5a3da18b7852156b.JPG

 

Myslę, że regulator został także zdemontowany z powodu kolizji z ramionami balansu.

Po zmontowaniu zegarek chodzi...

 

 

Nie genialnie, ale rano pokazuje mniej więcej dobrą godzinę...

Pomimo urwanego zawiasu luneta wskakuje i trzyma się ładnie.

 

IMG_4578.thumb.JPG.b8c8122444513c0241abe7c6b261881e.JPG

 

Koperta jest fajnie dekorowana, ale dość mocno zuzyta...

 

IMG_4579.thumb.JPG.c87fcf8eb20cb96b89858cd2122bd05c.JPG

 

Wykonano ją ze srebra .875, posiada rosyjską puncę '84'. Na deklu...

 

IMG_4580.thumb.JPG.8f8be1d03e657a51bbcaf77b7b79f075.JPG

 

...trochę informacji i wczesny numer seryjny 29822 (zgodny z numerem mechanizmu).

 

IMG_4581.thumb.JPG.fe965ef8f89407eef646d69363911691.JPG

 

Ładny suwenirek z "ciekawszego" okresu Tissota. Ten konkretny mechanizm to zwykły szwajcarski "średniak", ale wtedy bywały również dużo lepsze.

Jak już kiedyś gdzieś pisałem - Tissot był pod koniec XIX wieku jednym z największych dostawców na rynek rosyjski, więc i punca 84 nie jest niczym dziwnym.

 

Fajnie, ze go kupiłem, choć stan raczej z rodzaju "opłakanych".

 

Na koniec pozdrowienia z Granicy - trochę ostatnio się pobawiliśmy w poszukiwanie ducha minionej epoki*, czego efektem jest np takie zdjęcie wykonane pod mostem kolejowym w Maczkach (Sosnowiec, dawniej Granica), gdzie znajdowała się ostatnia stacja - drugiej w Imperium Rosyjskim - kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

 

Most ten był wówczas mostem granicznym rosyjsko-austriackim...

 

43177087_20200425_190917(0)kopiakopia.thumb.jpg.3433b997034ed1568ea13af8028fcb09.jpg 

 

...i - jeśli dobrze skadrować - można tu uzyskać scenerię niemal niezmienioną.

 

IMG_4582.JPG.004af303dae462e8bb3ec58c65c36b20.JPG

 

Miłego dnia :D !!!

 

* oczywiście zdjęcie jest inscenizacją historyczną i nie ma mieć podtekstu politycznego. Płaszcz kupiłem jakiś czas temu na allegro - jest to cudna replika i za takie drobne żal było nie brać. Czapka z innego kompletu, ale w sepii nie widać ;)  

 

 

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez rads
      Zapraszam do lektury krótkiego opracowania, poświęconego szczególnemu zegarkowi w najnowszej historii marki Tissot – modelowi o dźwięcznej nazwie Ballade.
       

       
      Nie jest tajemnicą, że w portfelu marek Swatch Group, Tissot jest pozycjonowany bliżej parteru niż szczytu ich własnej "piramidy prestiżu" 😉 Oznacza to mniej więcej tyle, że firma ma za zadanie wytwarzać zegarki na masową skalę, najczęściej w cenie znacznie poniżej 1000 Euro, których większość posiada mechanizm kwarcowy lub stosunkowo tani mechanizm automatyczny - pochodzący od zewnętrznego dostawcy (w tym przepadku rzecz jasna ETA SA, również należącej do Swatch Group Ltd.). Kupując taki zegarek otrzymujemy szwajcarski produkt, po którym oczywiście mamy prawo oczekiwać należytej jakości wykonania i niezawodności. Jednakże nikt myślący zdroworozsądkowo raczej nie spodziewa się znalezienia w nim drogich zegarmistrzowskich innowacji, zarezerwowanych niemal wyłącznie dla marek z tzw. wyższej półki.
       
      Zmieniło się to zasadniczo po zaprezentowaniu modelu Ballade na targach Baselworld w 2017 roku (a de facto po opublikowaniu specyfikacji zegarka kilka miesięcy wcześniej). Zastosowanie krzemowej sprężyny balansu w zegarku z tego pułapu cenowego sprawiło niemałą niespodziankę i bynajmniej nie pozostało niezauważone w światku zegarkowych entuzjastów. Wysyp pozytywnych recenzji potwierdza, że idea śmiałego upowszechniania zegarmistrzowskich innowacji okazała się słuszna - Tissot dołączył tym samym do (mimo wszystko wąskiego w 2017 roku) grona marek wykorzystujących elementy z krzemu, jak m.in. Ulysse Nardin (pierwszy zegarek z krzemem, 2001), Patek Philippe, Breguet, Blancpain, JLC, Omega, Rolex czy Tudor.
       
      Dziś nikogo już nie zdziwi krzemowy włos czy certyfikat COSC w modelu za 3-4 tysiące złotych, podobnie jak automatyczny mechanizm z 3-dniową rezerwą chodu. Jednak połączenie tych wszystkich zalet w jednym zegarku nadal sprawia, że choć Ballade na zewnątrz wydaje się skromna - nie sposób przejść obok niej obojętnie ( https://www.montredo.com/affordable-luxury-watches-with-silicon-components/ ).
       

       
      Moja własna przygoda z Ballade zaczęła się kilka lat temu, kiedy okazyjne zakupiłem 2 nowe egzemplarze tego modelu. Obydwa zegarki z powodzeniem użytkowałem naprzemiennie i byłem z nich bardzo zadowolony. Po pewnym czasie Balladki padły jednak ofiarą redukcji na krwawym ołtarzu zegarkowej rewolucji, w trakcie mozolnej wspinaczki na tzw. wyższy szczebel 😉😄
       

       

       
      Temat wydawał się zamknięty. A jednak wciąż coś sprawiało, że od czasu do czasu uparcie przypominałem sobie o Ballade: a to przystanąłem przy witrynie sklepowej, na której cierpliwie zbierała kurz w towarzystwie popularniejszych modeli, a to znów (całkowitym przypadkiem!) natrafiałem na jej zdjęcie w necie, co zwykle kończyło się przeczytaniem lub obejrzeniem paru recenzji, które i tak od dawna znałem na pamięć. W końcu wydarzyło się więc to, co jak powiadali greccy filozofowie przyrody, musiało się wydarzyć: ponownie kupiłem Ballade 😄
       

       
      Mniej więcej doszedłem już do tego, co mnie osobiście urzeka w tym zegarku, ale to, rzecz jasna, kwestia gustu i osobistych preferencji, o których nie ma sensu się rozpisywać. Napomknę tylko, że chyba najbardziej podoba mi się obecna tu szczypta vintydżu, czyli subtelne, stylistyczne nawiązania do lat 50-tych, jak wskazówki Dauphine, charakterystyczny, szlifowany pierścień pod indeksami godzinowymi czy płaska, "oldschoolowa" koronka.
       

       
      MECHANIZM
       
      Niewątpliwie najciekawszą cechą Ballade jest jej nietuzinkowy mechanizm, czyli specjalna wersja Powermatic 80 z krzemowym włosem balansu i certyfikatem COSC.
       
      Choć  oparty o niezwykle popularny i wykorzystywany od dziesięcioleci mechanizm automatyczny ETA 2824-2, Powermatic posiada kilka bardzo nowoczesnych rozwiązań.
       
      Po pierwsze Powermatic 80 charakteryzuje się dłuższą sprężyną naciągu oraz częstotliwością chodu zmniejszoną z 4 do 3 Hz, co umożliwiło zwiększenie rezerwy chodu z 42 do imponujących 80 godzin.
       
      Drugą charakterystyczną innowacją tego mechanizmu jest przystawka balansowa pozbawiona regulatora chodu - mechanizm jest na stałe regulowany w trakcie procesu produkcyjnego z wykorzystaniem pomiaru laserowego. Ewentualna regulacja chodu jest możliwa jedynie poprzez symetryczne przesuwanie przeciwwag w postaci przeciwległych śrub na kole balansowym.
       
      Po trzecie oczywiście krzemowy włos balansu (wersja mechanizmu C07.811 Si zastosowana w Ballade). Rozwiązanie to odpowiada za poprawę właściwości antymagnetycznych i zwiększoną odporność na zmiany temperatury, co zapewnia bardziej precyzyjną i bezawaryjną pracę mechanizmu.
       
      Po czwarte, wersję Powermatika z krzemowym włosem wyposażono w nowoczesny system antywstrząsowy, chroniący oś koła balansowego (najprawdopodobniej odmiana Nivachoc, który jest stosowany w dużo droższych mechanizmach m.in. przez Omegę, Longines-a czy Rado ( http://symb.ly/tag/nivachoc-shock-bsorber/ ).
       
      Więcej nt. "krzemowej rewolucji" i korzyści z zastosowania krzemu (j. ang.): https://www.watchonista.com/articles/opinions/watchmakers-depth-opinion-progress-silicon
       

       
      Po piąte w podstawowej wersji Powermatika C07.111 zastosowano innowacyjne rozwiązanie w postaci syntetycznych elementów wychwytu: widelca (kotwicy) oraz koła wychwytowego. O takim rozwiązaniu informuje napis High-Tech Escapement wygrawerowany na wahniku, wraz z podaną liczbą 23 kamieni (grafika po prawej). W odróżnieniu od wersji podstawowej, mechanizm Powermatic zastosowany w Ballade nie posiada syntetycznych elementów wychwytu, lecz są one wykonane ze specjalnych stopów metali, mających właściwości antymagnetyczne (najprawdopodobniej takich samych, jak w wersji Top/COSC mechanizmu bazowego 2824-2) ze standardowym wykorzystaniem 2 kamieni paletowych w kotwicy (stąd różnica w ilości kamieni łożyskujących pomiędzy obiema wersjami).
       

       
      Dla (bardzo) ciekawskich: Wskazana na powyższej grafice "dźwigienka", widoczna wyłącznie w wersji z krzemową sprężyną balansu, nie służy - jak się potocznie uważa - do regulacji chodu, a do korekcji błędu wynikającego z niesymetrycznej pracy koła balansowego (tzw. przesuwka, do której mocowany jest klocek przytrzymujący zewnętrzny koniec włosa balansowego). W wersji mechanizmu z syntetycznym wychwytem przesuwka jest prawdopodobnie umieszczona pod przeciwległej stronie i dlatego pozostaje niewidoczna (może to wynikać z faktu, że włos balansu w wersji Si jest zamontowany odwrotnie niż w wersji podstawowej).*

      *źródło: konsultacje z zegarmistrzami (m.in Mark Sirianni / The Watch Doctor), dyskusja na watchuseek.com, strony i blogi poświęcone mechanizmom (m.in. https://www.europastar.com/news/1004085570-tissot-s-new-sub-1000-swiss-franc-chronometer.html#highlight=powermatic, https://wahawatches.com/watch-talk-whats-the-beat-error-of-a-watch/). Ustalenie tego zajęło mi spory kawał życia, ale przysięgam, że było warto! 😂
       
      Warto mieć też na uwadze, że w przypadku mechanizmów produkowanych przez ETA, a więc również Powermatic 80, do certyfikacji COSC przeznaczone są egzemplarze wyposażone w najlepsze dostępne podzespoły. Mechanizmy te są regulowane w 5 pozycjach z uwzględnieniem zmian temperatury, co gwarantuje ich późniejszą ponadprzeciętną dokładność.
       
      Dla chętnych polecam doskonałą wizualizację działania mechanizmu Ballade, przygotowaną przez Tissot-a:
       
       
      KOPERTA
       
      Projektując kopertę zegatka, Tissot zastosował interesujące rozwiązanie. W górnej części koperty na wysokości lunety średnica wynosi 39mm na całym obwodzie. Tyle samo ma koperta w części pomiędzy uszami na całej swej wysokości. Jednak po bokach koperta stopniowo rozszerza się ku dołowi do szerokości 41 mm (czyli +1mm między górą i dołem zegarka po każdej ze stron). 
       

       
      Stąd częste nieporozumienie, że istnieją 2 wersje męskiej Ballady: 39 i 41mm. Najprawdopodobniej w materiałach prasowych w specyfikacji zegarka widniał zapis „39/41”, co niektórzy zinterpretowali jako 2 różne wymiary zegarków. Boki koperty są szlifowane. Dość masywne, „casualowe” uszy są mocno ścięte, co sprawia, że zegarek powinien wygodnie leżeć również na węższych nadgarstkach. Bezel i centralna część tarczy ozdobione są wzorem Clous de Paris, czyli paryskimi paznokciami. Wzór ten wykorzystywany jest w zegarmistrzostwie od niepamiętnych czasów, a jego zaletą jest maskowanie ewentualnych rys i zadrapań.
       

       
      TARCZA
       
      Wielowarstwowa (aplikowane cyfry i indeksy godzinowe, które częściowo wystają spoza czarnego ringu ponad centralne pole tarczy, dają wrażenie trójwymiarowości), bardzo estetyczna, dobrze kontrastująca z białymi napisami. Bardzo sprytny efekt osiągnięto ozdabiając centralne pole tarczy wspomnianym wcześniej wzorem Clous de Paris, który w czarnej wersji zegarka nawiązuje bezpośrednio do krzemu - największej innowacji zastosowanej w Ballade.
       

       
      Wskazówki, pomimo braku lumy, dobrze odbijają światło dzięki powierzchniom ustawionym pod różnymi kątami, podobnie jak aplikowane indeksy godzinowe.
       

       
      Gdy jednak robi się ciemno, próżno ich szukać na tle tarczy zegarka i bawimy się w zgadywanki 😄
       

       
      Na otarcie łez należy zauważyć, że warstewka antyrefleksu na szafirowym szkle oraz głębokie osadzenie tarczy w szczotkowanej od wewnątrz lunecie, pomagają odczytać godzinę w ciągu dnia. Wystarczy lekko obrócić nadgarstek, by "złapały" promień światła i zarysowały się wyraźnie na tle tarczy.
       

       
      O ile nie jestem fanem okienka daty, to trzeba stwierdzić, że w Ballade zostało ono wpasowane bardzo estetycznie. Ramka okiena nie jest jedynie aplikowana na tarczy, lecz również otacza pionowo jego krawędzie. Biały ring datownika ładnie komponuje się z kolorem napisów na cyferblacie.
       

       
      PASEK + ZAPIĘCIE
       
      Rzecz jasna gdzieś trzeba ciąć koszty i w przypadku Ballade najlepiej widać to po fabrycznym pasku. W poprzednich egzemplarzach już po kilkunastu założeniach zaczynał pękać w poprzek podszewki, wycierał się nieestetycznie i ogólnie sprawiał wrażenie taniego i niedopracowanego. Dodatkowo, na co zwraca uwagę wielu użytkowników (i ja także potwierdzam), pasek z fabrycznym zapięciem motylkowym jest bardzo krótki i z ledwością mieści się na nadgarstku o obwodzie 18cm. Tym razem więc nawet nie próbowałem go nosić, tylko od razu zamówiłem do zegarka porządny kawał skóry z casualowym zacięciem.
       

       
      PODSUMOWANIE / WNIOSKI Z UŻYTKOWANIA
       
      Ballade to bardzo udany zegarek, który po wymianie paska z powodzeniem można nosić na co dzień. Na ręku faktycznie leży jak 39mm (dodatkowe 2 milimetry po bokach koperty są w rzeczywistości niezauważalne) i swobodnie chowa się pod mankiet koszuli czy bluzy, w czym pomagają ścięte uszy oraz nachylony bok koperty i bezel. Jako casual fajnie dopasowuje się do dżinsów i koszulki, ale bez najmniejszego problemu sprawdzi się też do marynarki czy garnituru, a z czarną skórzaną kurtką wygląda wprost genialnie!
       

       
      Głęboko osadzona tarcza i białe napisy poprawiają czytelność w ciągu dnia, ale trzeba pamiętać o braku lumy, więc np. w kinie godziny już nie sprawdzimy. Koperta jest bardzo trwała i odporna na zarysowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o polerowanym na błysk deklu, który, jak można się domyślać, rysuje się od samego patrzenia. 
       
      Krzemowy włos balansu, 80-godzin rezerwy chodu, dokładność potwierdzona certyfikatem COSC (mój nowy egzemplarz mieści się w przedziale +1 / +3 sekundy na dobę), szafirowe szkło, niezła wodoszczelność na poziomie 50m i 3 lata gwarancji - wszystko to rekompensuje w mojej ocenie niedostatki Ballady, a rewelacyjny stosunek jakości do ceny jest jednakowo podkreślany przez wszystkie zegarkowe recenzje.
       
    • Przez Wheliin
      Cześć wszystkim!
       
      Z okazji moich nadchodzących 27. urodzin postanowiłem sprawić sobie pierwszy konkretny zegarek.
      Bardzo podobają mi się zegarki marki Tissot i to właśnie w ich ofercie szukam swojego pierwszego modelu.
      Mam jednak kilka pytań i liczę na Waszą wyrozumiałość – jestem całkowicie początkujący, więc z góry przepraszam, jeśli niektóre kwestie wydadzą się Wam oczywiste.
      Mój nadgarstek ma 20-21 cm 
      Budżet jaki planuję przeznaczyć 2.500-4.500zł Może wystawać trochę poza kwotę 
      podeślę wam zdjęcia w które podobają mi się model 
      - Tissot Seastar 1000 40mm
      Tissot Seastar 1000 43mm
       
      Pytania .
      1. Mieszkam w Krakowie byłem w galeriach Handlowych gdzie chciałem zobaczyć na żywo w Apart zegarek ten który wysłałem w złączniku na stronie jest napisane że koszt zegarka to 3500zł w Apart koszt tego zegarka 4700zł 
      może w tym zegarku jest inne szkło lub inna bransoletka pytam bo nie chciałbym się nadziać na minę za 1 tyś złoty + Pytałem panią sprzedawczynie żeby mi opowiedziała o tym zegarku nie potrafiła  za bardzo wytłumaczyć mi 
      o tym zegarku nic niż podstawowe nazwę średnice itp + ten zegarek nie chodził 
      2. gdzie najlepiej zamówić zegarek Tissot lub zobaczyć te modele na żywo jestem z Krakowa 
      3. czy te zegarki co wam pokazałem będą do użytku na co dzień 

    • Przez Edmund Exley
      Zapraszam do zapoznania się z napisaną przeze mnie recenzją, która dostępna jest na naszej klubowej stronie:
      https://kmziz.pl/artykul/tissot-heritage-1938-automatic-cosc
       

    • Przez GostRado
      Dzień dobry 
       
      Moją pasją jest kawa i wszystko, co jest z nią związane, co widać na zdjęciu. Myślę, że osiągnąłem już w tej dziedzinie "game over", no może prawie 😉 W razie pytań związanych z ziarnami kawy, młynkami, ekspresami i kawowymi akcesoriami służę pomocą 🙂 
       
      Co do zegarków mam sprecyzowany gust. Kiedyś marzyłem o Louis Erard 1931 retrograde i Breitling blackbird. Obecnie najbardziej podobają mi się czarne zegarki: sportowe (mam Tissot Supersport Chrono i klasyczne szkieletowe ( posiadam Roamer competence skeleton). Od ponad 20 lat mam Citizena promaster, który dużo przeszedł perypetii i wciąż chodzi, jest niezniszczalny, a jedyna konserwacja to wymiana baterii.
       
      Zapisałem się do Waszego forum, aby zdobyć "zegarkową" wiedzę dla samej przyjemności oraz w celu wykorzystania w przyszłości do zakupów zegarków. 
       
      W Nowym Roku życzę Wszystkim  zdrowia, szczęścia i mnóstwa pieniędzy na zakupy wymarzonych zegarków!
       
      Grzegorz 
       
      PS
      Roamer, po zdobyciu dzięki Wam wiedzy, idzie na sprzedaż 🙂
       
       
       

    • Przez CIESLUT
      Do sprzedania swietny i duzy tissot squelette
      stan bardzo dobry- ma delikatne slady uzytkowania
      po lekkim przeczyszczeniu regulacji rozmagnesowaniu i tescie szczelnosci
      pasek silikonowy w komplecie dosc ladnie sie komponuje
      super zegarek na lato
      w skali forumowej jakies 6/10 
      sprzedaje sam zegarek z niebieskim paskiem jak na zdjeciach
       
      cena 3800zl plus przesylka 20zl paczkomatem
       
       
      drugi zegarek to porsche design eterny
      stan jak widac na zdjeciach- tarcza do regeneracji
      mechanizm czysty i w pelni sprawny
      bransoleta super wygodna na nadgarstek 18cm
      zegarek jest szczelny
      w skali forumowej jakies 5/10
      sprzedaje na oryginalnej bransolecie
       
      cena 800zl plus wysylka paczkomatem 20zl
















       
       
       
       










×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.