Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Mureet

Powermatic 80 vs Powermatic 80 COSC - jaka jest różnica?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, zastanawiam się na kupnem zegarka automatycznego. Dylemat mam między Tissot Luxury Powermatic 80, a Certina DS-1 Powermatic 80. Nie byłoby tego postu, gdyby nie fakt, że znalazłem ten sam model Tissota z certyfikatem COSC (sygnowany chronometrem). Dlaczego ten sam (?) mechanizm raz jest chronometrem, a raz nie? Od czego to jest zależne skoro tu i tu jest Powermatic 80? Czemu w żadnym komunikacie medialnym Tissot nie chwalił się, że jego werk zdobył certyfikat COSC, a pisał wyłącznie o 80-godzinnej rezerwie chodu? I finalnie: czy Waszym zdaniem jest potrzeba - sens - dopłacać do chronometru, jeśli będzie to mój pierwszy zegarek mechaniczny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

No jeśli ma certyfikat COSC to ma przynajmniej w teorii gwarantowaną dobową odchyłkę w chodzie. Czy warto dopłacać, moim zdaniem nie. Zastanawia mnie dlaczego wersja COSC nie ma numeru certyfikatu na wahniku? Chyba, że nie wszyscy tak robią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy to normalne, że jeden zegarek o tym samym mechanizmie jest chronometrem, a drugi nie? Jeśli tak to od czego jest to zależne, bo nie rozumiem skąd ta rozbieżność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mhm. A wiadomo z czego to wynika? Definicję słownikową już czytałem, ale nie jest opisane z czego mogą brać się takie rozbieżności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z lepszej jakości elementów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli, że w obu zegarkach jest ten sam mechanizm, nie znaczy, że z tych samych materiałów wykonany - dobrze wiedzieć. Dzięki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodzi o materialy, a o selekcję i regulację mechanizmu w obrębie tego samego kalibru.

 

To kosztowne, plus sam certyfikat tez kosztuje, stad wyzsza cena.

Bywa ze mechanizmy bez certyfikatu zachowuja stabilność chodu tych z certyfikatem, wszystko zalezy na jaki mechanizm trafimy, i jak został wyregulowany.

W certyfikowanych mamy jak pisze kolega @Jash, teoretyczną gwarancję.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz już wszystko jasne. Z kontekstu rozumiem  - i jak pisał Jash - nie ma potrzeby inwestowania w COSC. A jeśli najdzie mnie taka chęć, istnieje możliwość wyregulowania takiego mechanizmu u zegarmistrza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z COSC masz gwarancję, Twoj wybór, wolisz dopłacić, czy jest to Ci obojetne ze zegarek bedzie miał odchylki powiedzmy +,- 8 sekundowe.

 

Wyregulować można kazdy mechanizm, tylko taka regulacja nie jest wieczna.

Wystarczy uderzyc w futrynę, czy majac zegarek na nadgarstku używać wiertarki udarowej , miec wywrotkę na rowerze itp...

Dotyczy to wszystkich mechanizmów. ( z certyfikatem i bez)

 

Sam certyfikat gwarantuje precyzję w warunkach laboratoryjnych ( odpowiednia

wilgotność, temperatura, pozycja), stad często rozczarowanie u użytkowników posiadających takie zegarki.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super! O to mi właśnie chodziło. Wielkie dzięki za pomoc.

 

Temat do zamknięcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodac trzeba na że mechanizmy moga sie roznic wizualnie na korzyść tych certyfikowanych ( jakość wykończenia, zdobienia itp)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym przypadku wygląda, że oba modele są identyczne, a różnica cenowa to ok. 650zł, więc pewnie zdecyduję się na tańsze rozwiązanie, biorąc pod uwagę Wasze sugestie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak dam pod rozwagę, może zamiast certyfikatu szukać z mechanizmem w wersji top, a nie standard, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ETA produkuje mechanizm 2824-2 w czterech wersjach

Standart, elabore, top, chronometr.

post-48316-0-57202500-1506938744.jpgpost-48316-0-21911500-1506938983_thumb.jpg


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wyczytałem, Powermatic 80 to zmodyfikowana wersja ETA 2824-2. Czy w takim razie ten podział dotyczy również Powermatic 80, czy raczej powinienem szukać zegarka z klasyczną ETA?

 

Na ile pozwolił zrozumieć mi powyższą tabelkę Google Tłumacz, wynika, że wersja top wykonana jest przede wszystkim z lepszych jakościowo elementów. Jak w takim razie będę w stanie poznać, że dany zegarek zawiera właśnie wersję top mechanizmu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poznać ciężko. Czasami jest informacja od producenta, którą wersję werku zastosował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli Powermatic 80 to trochę widmo (brak szczegółów) w tych zegarkach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie żadne widmo. To bardzo fajny werk z długą rezerwą chodu. Występuje w kilku wersjach zaczynając od wersji standard aż po chronometer. Szczegółów na jego temat jest od groma w necie. Miałem 4 zegarki z tym werkiem. Wszystkie działały świetnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Master Yoda czy na pewno nie chodzi też o różne materiały w różnych wersjach ?

Sprężyna, balans, system przeciwwstrząsowy.....

Nie  wiem jak 80 ale 2824 jest chyba też różnica w regulacji / ilość pozycji /.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, wszystko masz w tabelkach dotyczacych 2824 kilka postów powyżej. :)

 

Wszesniejsze wyrażenie dotyczyło zagadnienia ogolnie, mechanizm z certyfikatem i bez.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, bo właśnie tak mi się wydawało że są różnice ale pewność straciłem, to np ja bym jednak dopłacił do COSC te 600zł. Wszystko zależy na jak długo ma być ten zegarek. Hamiltony jeszcze można pooglądać, Rado... też na 80 godzinnym werku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak w takim razie będę w stanie poznać, że dany zegarek zawiera właśnie wersję top mechanizmu?

 

Rozpoznasz po kształcie koła balansu:

 

balancier.jpg

 

po lewej niklowe, po prawej glucydurowe


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez rads
      Zapraszam do lektury krótkiego opracowania, poświęconego szczególnemu zegarkowi w najnowszej historii marki Tissot – modelowi o dźwięcznej nazwie Ballade.
       

       
      Nie jest tajemnicą, że w portfelu marek Swatch Group, Tissot jest pozycjonowany bliżej parteru niż szczytu ich własnej "piramidy prestiżu" 😉 Oznacza to mniej więcej tyle, że firma ma za zadanie wytwarzać zegarki na masową skalę, najczęściej w cenie znacznie poniżej 1000 Euro, których większość posiada mechanizm kwarcowy lub stosunkowo tani mechanizm automatyczny - pochodzący od zewnętrznego dostawcy (w tym przepadku rzecz jasna ETA SA, również należącej do Swatch Group Ltd.). Kupując taki zegarek otrzymujemy szwajcarski produkt, po którym oczywiście mamy prawo oczekiwać należytej jakości wykonania i niezawodności. Jednakże nikt myślący zdroworozsądkowo raczej nie spodziewa się znalezienia w nim drogich zegarmistrzowskich innowacji, zarezerwowanych niemal wyłącznie dla marek z tzw. wyższej półki.
       
      Zmieniło się to zasadniczo po zaprezentowaniu modelu Ballade na targach Baselworld w 2017 roku (a de facto po opublikowaniu specyfikacji zegarka kilka miesięcy wcześniej). Zastosowanie krzemowej sprężyny balansu w zegarku z tego pułapu cenowego sprawiło niemałą niespodziankę i bynajmniej nie pozostało niezauważone w światku zegarkowych entuzjastów. Wysyp pozytywnych recenzji potwierdza, że idea śmiałego upowszechniania zegarmistrzowskich innowacji okazała się słuszna - Tissot dołączył tym samym do (mimo wszystko wąskiego w 2017 roku) grona marek wykorzystujących elementy z krzemu, jak m.in. Ulysse Nardin (pierwszy zegarek z krzemem, 2001), Patek Philippe, Breguet, Blancpain, JLC, Omega, Rolex czy Tudor.
       
      Dziś nikogo już nie zdziwi krzemowy włos czy certyfikat COSC w modelu za 3-4 tysiące złotych, podobnie jak automatyczny mechanizm z 3-dniową rezerwą chodu. Jednak połączenie tych wszystkich zalet w jednym zegarku nadal sprawia, że choć Ballade na zewnątrz wydaje się skromna - nie sposób przejść obok niej obojętnie ( https://www.montredo.com/affordable-luxury-watches-with-silicon-components/ ).
       

       
      Moja własna przygoda z Ballade zaczęła się kilka lat temu, kiedy okazyjne zakupiłem 2 nowe egzemplarze tego modelu. Obydwa zegarki z powodzeniem użytkowałem naprzemiennie i byłem z nich bardzo zadowolony. Po pewnym czasie Balladki padły jednak ofiarą redukcji na krwawym ołtarzu zegarkowej rewolucji, w trakcie mozolnej wspinaczki na tzw. wyższy szczebel 😉😄
       

       

       
      Temat wydawał się zamknięty. A jednak wciąż coś sprawiało, że od czasu do czasu uparcie przypominałem sobie o Ballade: a to przystanąłem przy witrynie sklepowej, na której cierpliwie zbierała kurz w towarzystwie popularniejszych modeli, a to znów (całkowitym przypadkiem!) natrafiałem na jej zdjęcie w necie, co zwykle kończyło się przeczytaniem lub obejrzeniem paru recenzji, które i tak od dawna znałem na pamięć. W końcu wydarzyło się więc to, co jak powiadali greccy filozofowie przyrody, musiało się wydarzyć: ponownie kupiłem Ballade 😄
       

       
      Mniej więcej doszedłem już do tego, co mnie osobiście urzeka w tym zegarku, ale to, rzecz jasna, kwestia gustu i osobistych preferencji, o których nie ma sensu się rozpisywać. Napomknę tylko, że chyba najbardziej podoba mi się obecna tu szczypta vintydżu, czyli subtelne, stylistyczne nawiązania do lat 50-tych, jak wskazówki Dauphine, charakterystyczny, szlifowany pierścień pod indeksami godzinowymi czy płaska, "oldschoolowa" koronka.
       

       
      MECHANIZM
       
      Niewątpliwie najciekawszą cechą Ballade jest jej nietuzinkowy mechanizm, czyli specjalna wersja Powermatic 80 z krzemowym włosem balansu i certyfikatem COSC.
       
      Choć  oparty o niezwykle popularny i wykorzystywany od dziesięcioleci mechanizm automatyczny ETA 2824-2, Powermatic posiada kilka bardzo nowoczesnych rozwiązań.
       
      Po pierwsze Powermatic 80 charakteryzuje się dłuższą sprężyną naciągu oraz częstotliwością chodu zmniejszoną z 4 do 3 Hz, co umożliwiło zwiększenie rezerwy chodu z 42 do imponujących 80 godzin.
       
      Drugą charakterystyczną innowacją tego mechanizmu jest przystawka balansowa pozbawiona regulatora chodu - mechanizm jest na stałe regulowany w trakcie procesu produkcyjnego z wykorzystaniem pomiaru laserowego. Ewentualna regulacja chodu jest możliwa jedynie poprzez symetryczne przesuwanie przeciwwag w postaci przeciwległych śrub na kole balansowym.
       
      Po trzecie oczywiście krzemowy włos balansu (wersja mechanizmu C07.811 Si zastosowana w Ballade). Rozwiązanie to odpowiada za poprawę właściwości antymagnetycznych i zwiększoną odporność na zmiany temperatury, co zapewnia bardziej precyzyjną i bezawaryjną pracę mechanizmu.
       
      Po czwarte, wersję Powermatika z krzemowym włosem wyposażono w nowoczesny system antywstrząsowy, chroniący oś koła balansowego (najprawdopodobniej odmiana Nivachoc, który jest stosowany w dużo droższych mechanizmach m.in. przez Omegę, Longines-a czy Rado ( http://symb.ly/tag/nivachoc-shock-bsorber/ ).
       
      Więcej nt. "krzemowej rewolucji" i korzyści z zastosowania krzemu (j. ang.): https://www.watchonista.com/articles/opinions/watchmakers-depth-opinion-progress-silicon
       

       
      Po piąte w podstawowej wersji Powermatika C07.111 zastosowano innowacyjne rozwiązanie w postaci syntetycznych elementów wychwytu: widelca (kotwicy) oraz koła wychwytowego. O takim rozwiązaniu informuje napis High-Tech Escapement wygrawerowany na wahniku, wraz z podaną liczbą 23 kamieni (grafika po prawej). W odróżnieniu od wersji podstawowej, mechanizm Powermatic zastosowany w Ballade nie posiada syntetycznych elementów wychwytu, lecz są one wykonane ze specjalnych stopów metali, mających właściwości antymagnetyczne (najprawdopodobniej takich samych, jak w wersji Top/COSC mechanizmu bazowego 2824-2) ze standardowym wykorzystaniem 2 kamieni paletowych w kotwicy (stąd różnica w ilości kamieni łożyskujących pomiędzy obiema wersjami).
       

       
      Dla (bardzo) ciekawskich: Wskazana na powyższej grafice "dźwigienka", widoczna wyłącznie w wersji z krzemową sprężyną balansu, nie służy - jak się potocznie uważa - do regulacji chodu, a do korekcji błędu wynikającego z niesymetrycznej pracy koła balansowego (tzw. przesuwka, do której mocowany jest klocek przytrzymujący zewnętrzny koniec włosa balansowego). W wersji mechanizmu z syntetycznym wychwytem przesuwka jest prawdopodobnie umieszczona pod przeciwległej stronie i dlatego pozostaje niewidoczna (może to wynikać z faktu, że włos balansu w wersji Si jest zamontowany odwrotnie niż w wersji podstawowej).*

      *źródło: konsultacje z zegarmistrzami (m.in Mark Sirianni / The Watch Doctor), dyskusja na watchuseek.com, strony i blogi poświęcone mechanizmom (m.in. https://www.europastar.com/news/1004085570-tissot-s-new-sub-1000-swiss-franc-chronometer.html#highlight=powermatic, https://wahawatches.com/watch-talk-whats-the-beat-error-of-a-watch/). Ustalenie tego zajęło mi spory kawał życia, ale przysięgam, że było warto! 😂
       
      Warto mieć też na uwadze, że w przypadku mechanizmów produkowanych przez ETA, a więc również Powermatic 80, do certyfikacji COSC przeznaczone są egzemplarze wyposażone w najlepsze dostępne podzespoły. Mechanizmy te są regulowane w 5 pozycjach z uwzględnieniem zmian temperatury, co gwarantuje ich późniejszą ponadprzeciętną dokładność.
       
      Dla chętnych polecam doskonałą wizualizację działania mechanizmu Ballade, przygotowaną przez Tissot-a:
       
       
      KOPERTA
       
      Projektując kopertę zegatka, Tissot zastosował interesujące rozwiązanie. W górnej części koperty na wysokości lunety średnica wynosi 39mm na całym obwodzie. Tyle samo ma koperta w części pomiędzy uszami na całej swej wysokości. Jednak po bokach koperta stopniowo rozszerza się ku dołowi do szerokości 41 mm (czyli +1mm między górą i dołem zegarka po każdej ze stron). 
       

       
      Stąd częste nieporozumienie, że istnieją 2 wersje męskiej Ballady: 39 i 41mm. Najprawdopodobniej w materiałach prasowych w specyfikacji zegarka widniał zapis „39/41”, co niektórzy zinterpretowali jako 2 różne wymiary zegarków. Boki koperty są szlifowane. Dość masywne, „casualowe” uszy są mocno ścięte, co sprawia, że zegarek powinien wygodnie leżeć również na węższych nadgarstkach. Bezel i centralna część tarczy ozdobione są wzorem Clous de Paris, czyli paryskimi paznokciami. Wzór ten wykorzystywany jest w zegarmistrzostwie od niepamiętnych czasów, a jego zaletą jest maskowanie ewentualnych rys i zadrapań.
       

       
      TARCZA
       
      Wielowarstwowa (aplikowane cyfry i indeksy godzinowe, które częściowo wystają spoza czarnego ringu ponad centralne pole tarczy, dają wrażenie trójwymiarowości), bardzo estetyczna, dobrze kontrastująca z białymi napisami. Bardzo sprytny efekt osiągnięto ozdabiając centralne pole tarczy wspomnianym wcześniej wzorem Clous de Paris, który w czarnej wersji zegarka nawiązuje bezpośrednio do krzemu - największej innowacji zastosowanej w Ballade.
       

       
      Wskazówki, pomimo braku lumy, dobrze odbijają światło dzięki powierzchniom ustawionym pod różnymi kątami, podobnie jak aplikowane indeksy godzinowe.
       

       
      Gdy jednak robi się ciemno, próżno ich szukać na tle tarczy zegarka i bawimy się w zgadywanki 😄
       

       
      Na otarcie łez należy zauważyć, że warstewka antyrefleksu na szafirowym szkle oraz głębokie osadzenie tarczy w szczotkowanej od wewnątrz lunecie, pomagają odczytać godzinę w ciągu dnia. Wystarczy lekko obrócić nadgarstek, by "złapały" promień światła i zarysowały się wyraźnie na tle tarczy.
       

       
      O ile nie jestem fanem okienka daty, to trzeba stwierdzić, że w Ballade zostało ono wpasowane bardzo estetycznie. Ramka okiena nie jest jedynie aplikowana na tarczy, lecz również otacza pionowo jego krawędzie. Biały ring datownika ładnie komponuje się z kolorem napisów na cyferblacie.
       

       
      PASEK + ZAPIĘCIE
       
      Rzecz jasna gdzieś trzeba ciąć koszty i w przypadku Ballade najlepiej widać to po fabrycznym pasku. W poprzednich egzemplarzach już po kilkunastu założeniach zaczynał pękać w poprzek podszewki, wycierał się nieestetycznie i ogólnie sprawiał wrażenie taniego i niedopracowanego. Dodatkowo, na co zwraca uwagę wielu użytkowników (i ja także potwierdzam), pasek z fabrycznym zapięciem motylkowym jest bardzo krótki i z ledwością mieści się na nadgarstku o obwodzie 18cm. Tym razem więc nawet nie próbowałem go nosić, tylko od razu zamówiłem do zegarka porządny kawał skóry z casualowym zacięciem.
       

       
      PODSUMOWANIE / WNIOSKI Z UŻYTKOWANIA
       
      Ballade to bardzo udany zegarek, który po wymianie paska z powodzeniem można nosić na co dzień. Na ręku faktycznie leży jak 39mm (dodatkowe 2 milimetry po bokach koperty są w rzeczywistości niezauważalne) i swobodnie chowa się pod mankiet koszuli czy bluzy, w czym pomagają ścięte uszy oraz nachylony bok koperty i bezel. Jako casual fajnie dopasowuje się do dżinsów i koszulki, ale bez najmniejszego problemu sprawdzi się też do marynarki czy garnituru, a z czarną skórzaną kurtką wygląda wprost genialnie!
       

       
      Głęboko osadzona tarcza i białe napisy poprawiają czytelność w ciągu dnia, ale trzeba pamiętać o braku lumy, więc np. w kinie godziny już nie sprawdzimy. Koperta jest bardzo trwała i odporna na zarysowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o polerowanym na błysk deklu, który, jak można się domyślać, rysuje się od samego patrzenia. 
       
      Krzemowy włos balansu, 80-godzin rezerwy chodu, dokładność potwierdzona certyfikatem COSC (mój nowy egzemplarz mieści się w przedziale +1 / +3 sekundy na dobę), szafirowe szkło, niezła wodoszczelność na poziomie 50m i 3 lata gwarancji - wszystko to rekompensuje w mojej ocenie niedostatki Ballady, a rewelacyjny stosunek jakości do ceny jest jednakowo podkreślany przez wszystkie zegarkowe recenzje.
       
    • Przez Wheliin
      Cześć wszystkim!
       
      Z okazji moich nadchodzących 27. urodzin postanowiłem sprawić sobie pierwszy konkretny zegarek.
      Bardzo podobają mi się zegarki marki Tissot i to właśnie w ich ofercie szukam swojego pierwszego modelu.
      Mam jednak kilka pytań i liczę na Waszą wyrozumiałość – jestem całkowicie początkujący, więc z góry przepraszam, jeśli niektóre kwestie wydadzą się Wam oczywiste.
      Mój nadgarstek ma 20-21 cm 
      Budżet jaki planuję przeznaczyć 2.500-4.500zł Może wystawać trochę poza kwotę 
      podeślę wam zdjęcia w które podobają mi się model 
      - Tissot Seastar 1000 40mm
      Tissot Seastar 1000 43mm
       
      Pytania .
      1. Mieszkam w Krakowie byłem w galeriach Handlowych gdzie chciałem zobaczyć na żywo w Apart zegarek ten który wysłałem w złączniku na stronie jest napisane że koszt zegarka to 3500zł w Apart koszt tego zegarka 4700zł 
      może w tym zegarku jest inne szkło lub inna bransoletka pytam bo nie chciałbym się nadziać na minę za 1 tyś złoty + Pytałem panią sprzedawczynie żeby mi opowiedziała o tym zegarku nie potrafiła  za bardzo wytłumaczyć mi 
      o tym zegarku nic niż podstawowe nazwę średnice itp + ten zegarek nie chodził 
      2. gdzie najlepiej zamówić zegarek Tissot lub zobaczyć te modele na żywo jestem z Krakowa 
      3. czy te zegarki co wam pokazałem będą do użytku na co dzień 

    • Przez Edmund Exley
      Zapraszam do zapoznania się z napisaną przeze mnie recenzją, która dostępna jest na naszej klubowej stronie:
      https://kmziz.pl/artykul/tissot-heritage-1938-automatic-cosc
       

    • Przez GostRado
      Dzień dobry 
       
      Moją pasją jest kawa i wszystko, co jest z nią związane, co widać na zdjęciu. Myślę, że osiągnąłem już w tej dziedzinie "game over", no może prawie 😉 W razie pytań związanych z ziarnami kawy, młynkami, ekspresami i kawowymi akcesoriami służę pomocą 🙂 
       
      Co do zegarków mam sprecyzowany gust. Kiedyś marzyłem o Louis Erard 1931 retrograde i Breitling blackbird. Obecnie najbardziej podobają mi się czarne zegarki: sportowe (mam Tissot Supersport Chrono i klasyczne szkieletowe ( posiadam Roamer competence skeleton). Od ponad 20 lat mam Citizena promaster, który dużo przeszedł perypetii i wciąż chodzi, jest niezniszczalny, a jedyna konserwacja to wymiana baterii.
       
      Zapisałem się do Waszego forum, aby zdobyć "zegarkową" wiedzę dla samej przyjemności oraz w celu wykorzystania w przyszłości do zakupów zegarków. 
       
      W Nowym Roku życzę Wszystkim  zdrowia, szczęścia i mnóstwa pieniędzy na zakupy wymarzonych zegarków!
       
      Grzegorz 
       
      PS
      Roamer, po zdobyciu dzięki Wam wiedzy, idzie na sprzedaż 🙂
       
       
       

    • Przez billyhargrove
      Cześć zegarkowicze,
       
      Jak na tle Certina DS Action 43mm wypada Davosa Argonautic? Jakie opinie jeżeli chodzi o jakość wykonania, czy też samą markę? Czy jest coś co w tej cenie konkuruje z tymi dwoma diverami?
       
      Dla kontekstu: Byłem przymierzać swój pierwszy, potencjalny zegarek, Certina DS Action 38mm - okazał się mniejszy niż zakładałem wizualnie na moim 17cm nadgarstku. Przeskoczyłem od razu do mierzenia wersji 43mm - poza lepszą jakością i zapięciem, wizualnie też prezentował się o wiele lepiej. Sprzedawca wiedząc o preferencjach, zasugerował mi przymiarkę zegarka Davosa Argonautic  - zrobił na mnie dosyć dobre wrażenie, na zdjęciach w Internecie nie prezentował się tak dobrze jak na żywo i po chwili rozmowy nawet można było odnieść wrażenie, że całościowo jest o wiele lepszy niż Certina.
       
      Jak to wygląda w praktyce? Czy ktoś może się wypowiedzieć o obu modelach? Czy może jest coś w tym budżecie co może z nimi konkurować? Szukałem opinii na grupach na facebooku i zazwyczaj jeśli ktos miał coś do zarzucenia to fakt, że Davosa próbuje naśladować marki premium. Aktualnie jest 60/40 w stronę Certiny, ale może ktoś z Was pomoże te szalę przechylić, bądź zasugeruje nowego zawodnika.
       
       
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.