Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Sol

Fan Klub Chronografów

Rekomendowane odpowiedzi

Pierwszy mój post w zacnym gronie Fan Klubu Chronografów i taka ciekawostka: chronograf dla chronografowych tajniaków :)  Jesienią roku 2020 do sprzedaży trafił pilot-chronograf Laco München ref. 862124 - niebanalna limitka, wyprodukowana w liczbie 200 sztuk.

 

Laco München ref. 862124 ma kopertę stalową, matowo szkiełkowaną, o klasie wodoszczelności WR100 i o średnicy 42,3 mm. Grubość Laco jest pokaźna: aż 14,75 mm, co przy tej średnicy koperty zaburza proporcje zegarka. Moim zdaniem wyglądałby lepiej, gdyby miał albo średnicę 44-45 mm, albo grubość wyraźnie poniżej 14 mm, albo jedno i drugie równocześnie - tak to w ogóle byłoby najlepiej. Na kopercie, po drugiej stronie koronki i przycisków chronografu, wygrawerowano znany wszystkim miłośnikom zegarków lotniczych numer specyfikacji "FL23883". Wymiar lug to lug wynosi 50 mm, szerokość w uchach to 20 mm. Szafirowe szkło jest wypukłe, pokryte niebieskawą warstwą antyrefleksyjną - za dopłatą można było mieć antyrefleks obustronny. Wskazówki główne wykończono termicznie na niebiesko i pokryto intensywnie świecącą Superluminovą C3, podobnie jak centralną wskazówkę sekundową stopera. Czarna tarcza ma lumę na wszystkich indeksach liczbowych i kreskowych, na trójkącie i punktach po obu jego stronach, a także na dodatkowym pierścieniu zewnętrznym. Ten pierścień sprawia, że tutaj więcej świeci, niż na standardowych tarczach B-Uhrów Baumuster A i moim zdaniem wygląda to kapitalnie. Na zewnętrznej powierzchni dekla wygrawerowano tradycyjną dla wojennych Beobachtungsuhrów tabelkę z danymi zegarka oraz numerem limitacji, zapisanym jako xxx/200. Oczywiście wszyscy tu wiemy, że w zegarkach drugowojennych tabelka ta znajdowała się wewnątrz dekla. Lotniczy pasek jest skórzany, z nitami i sygnowaną sprzączką. W środku zegarka znajduje się mechanizm Laco 50, czyli powszechnie znana ETA Valjoux 7750 - automatyczny werk z chronografem i podwójnym datownikiem. Mechanizm ma średnicę 30 mm i grubość 7,9 mm, ułożyskowany na 25 kamieniach pracuje z częstotliwością 28800 wahnięć na godzinę. Zegarek sprzedawano w cenie 1990 EUR z werkiem Elaboré i niemieckojęzycznymi nazwami dni tygodnia na datowniku. Płacąc dodatkowo można było zamówić mechanizm w klasie dokładności Top, a także datownik z kalendarzem tygodniowym po angielsku oraz inny lotniczy pasek: rozpinany długości XL (czarny lub brązowy) albo brązowy pasek-bransoletę w formie skórzanej, zamkniętej pętli, znany z wojennych B-Uhrów.

 

Z co najmniej z trzech powodów Laco München wygląda bardzo charakterystycznie i zdecydowanie odróżnia się od konstrukcji konkurencyjnych z Valjoux 7750.

 

Po pierwsze - to jeden z nielicznych chronografów mających na tarczy komplet indeksów liczbowych. Zazwyczaj bowiem, z powodu obecności "totalizatorów" i datownika, niektóre indeksy zostają usunięte, a przynajmniej częściowo "wygryzione". Tutaj zostawiono wszystkie indeksy w całości.

 

Po drugie - Laco München został zbudowany w kopercie typu Laco Fliegeruhr Original, a więc w obudowie, która w sposób absolutnie doskonały naśladuje kształt kopert drugowojennych Beobachtungsuhrów Laco. Oczywiście w tym zegarku jest ona przystosowana do zainstalowania przycisków chronografu, co jednak nie zmienia faktu, że ortodoksyjni wyznawcy B-Uhrów powinni być zadowoleni. Czy taka koperta pasuje do chronografów, czy nie - to już osobna historia i rzecz gustu.

 

Wreszcie po trzecie i najważniejsze - chronograf jest tu "ukryty" :) Oczywiście nie tak perfekcyjnie, jak np. w Sinnie EZM 1 czy Damasko DC 80, bo przecież München ma konstrukcję tradycyjną, z subtarczami, niemniej są one "zamaskowane". Laco München na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły Beobachtungsuhr Baumuster A: zegarek z centralnym sekundnikiem, bardzo wyraźnymi wskazówkami głównymi typu "lance" i czarną, bardzo czytelną, lotniczą tarczą. Subtarcze chronografu zauważa się dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się. Innymi słowy wygląda jak trójwskazówkowy model z "ukrytą" funkcją chronografu. Rozmieszczone w układzie 6-9-12 subtarcze sekundnika (9), licznika 30-minutowego (12) i licznika 12-godzinnego (6) mają ciemniejsze indeksy i ciemniejsze wskazówki, dzięki czemu są one bardzo dyskretne i na co dzień niemal niewidoczne. Choć oczywiście dodatkowe przyciski po obu stronach lotniczej koronki zdradzają, z jakim typem zegarka mamy do czynienia. Podobnie dyskretny, jak wskazówki i indeksy "totalizatorów", jest umieszczony na godzinie trzeciej podwójny datownik z dniem tygodnia i miesiąca oraz ulokowane nad nim logo firmowe.

 

"Zakamuflowane" subtarcze stopera to moim zdaniem świetny pomysł: dosłowne "usunięcie w cień" drugiej funkcji sprawiło, że dzięki ciemniejszym indeksom i wskazówkom "totalizatorów" oraz ciemniejszemu datownikowi, godzinę na tym chronografie można odczytać jednym rzutem oka. Niemal jak dwa zegarki w jednym: świetna koncepcja, która szczególnie dobrze prezentuje się w ciemności.

 

Myślę, że pomysł, żeby rzadziej używane funkcje zegarka były mniej widoczne, można uznać za prawdziwą innowację. Laco jest producentem zegarków lotniczych, któremu konsekwentnie udaje się wydobyć nowe i ciekawe pomysły z pozornie wyeksploatowanej koncepcji Beobachtungsuhra. I te pomysły nie wydają się sztuczne, lecz są tak oryginalne i jednocześnie wyglądają na tak oczywiste, że aż dziw bierze, dlaczego nikt inny nie wpadł na to wcześniej. Najpierw przenieśli autentyczne kształty i proporcje 55-milimetrowych kopert wojennych B-Uhrów na mniejsze, współczesne zegarki serii Flieger Original. Potem odnieśli sukces swoimi postarzanymi modelami Erbstück. A później zaprezentowali chronograf, który na pierwszy rzut oka wygląda jak trójwskazówkowy B-Uhr. Proste, a efektowne!

 

Oczywiście, jeśli ktoś potrzebuje chronograf, z którego będzie często korzystał, to w takim zegarku stoper powinien być zawsze widoczny i łatwy do odczytania. Zatem taka osoba nie kupi Laco München. Bo to zegarek wprost idealny dla użytkowników, którzy lubią B-Uhry i jednocześnie podobają im się chronografy, jednak nie potrzebują na co dzień zegarka z łatwym do odczytu, wyraźnym stoperem. To zegarek dla osób, dla których obecność "totalizatorów" na tarczy jest czynnikiem rozpraszającym i odwracającym uwagę od szybkiego odczytu aktualnego czasu. W Laco München udało się to wszystko pogodzić w sposób niemal idealny.

 

Niemal, bo na upartego można byłoby się przyczepić do pewnego braku konsekwencji. Otóż długa, wyraźna, świecąca w ciemności wskazówka centralnego sekundnika "przynależy" do stopera, ale jest biała - jak wskazówki godzinowa i minutowa zegarka. Tymczasem niepodświetlona wskazówka subsekundnika zegarka jest ciemna jak wskazówki chronografu, ale mierzy bieżący czas. Jest to więc nie do końca logiczne pod względem kolorystyczno-funkcjonalnym. Rozwiązaniem tego dysonansu mogłoby być szare wykończenie długiej wskazówki chronografu i białe, luminescencyjne pokrycie wskazówki małego sekundnika zegarka. Wtedy wszystkie funkcje chronografu miałyby wskazówki ciemne, wszystkie wskazówki "odmierzające czas" byłyby białe, zaś München wyglądałby tak, jakby w ogóle nie miał żadnego centralnego sekundnika, a jedynie subsekundnik na godzinie dziewiątej. I na pewno nie prezentowałby się tak świetnie, jak teraz! :P Innym pomysłem mogłoby być wykorzystanie małej wskazówki sekundowej do stopera, a dużej do sekundnika - choć nie wiem, czy takie odwrócenie funkcji jest w ogóle mechanicznie możliwe. A jeśli tak, to jak bardzo kosztowne? I gdyby nawet dałoby się to zrobić, to utrudniałoby to bardzo odczyt wskazania stopera na jego małym sekundniku. Dlatego nie pozostaje nic innego, jak przyjąć do wiadomości, że duże wskazówki są tu po prostu najbardziej dominujące, niezależnie od funkcji. A wizualnie jest genialnie! Ewentualnie można jeszcze mieć stale włączony stoper i jego długą wskazówkę traktować jak standardowy sekundnik, choć nie wiem czy to wyjdzie na zdrowie mechanizmowi.

 

Na koniec 15 zdjęć z internetów, a ja dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie :) 

 

 

001a.jpg

002.jpg

003.jpg

004.jpg

005a.jpg

006a.jpg

007.jpg

008a.jpg

009.jpg

010.jpg

011a.jpg

012.jpg

013.jpeg

014a.jpg

015a.jpg


Omega Planet Ocean XL Gen1 2500D | Laco Stuttgart Pro 43 mm | Tag Heuer Carrera Drive Timer | Ticino Big Pilot | Tissot Chemin des Tourelles Gen2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierwszy mój post w zacnym gronie Fan Klubu Chronografów i taka ciekawostka: chronograf dla chronografowych tajniaków   Jesienią roku 2020 do sprzedaży trafił pilot-chronograf Laco München ref. 862124 - niebanalna limitka, wyprodukowana w liczbie 200 sztuk.
 
Laco München ref. 862124 ma kopertę stalową, matowo szkiełkowaną, o klasie wodoszczelności WR100 i o średnicy 42,3 mm. Grubość Laco jest pokaźna: aż 14,75 mm, co przy tej średnicy koperty zaburza proporcje zegarka. Moim zdaniem wyglądałby lepiej, gdyby miał albo średnicę 44-45 mm, albo grubość wyraźnie poniżej 14 mm, albo jedno i drugie równocześnie - tak to w ogóle byłoby najlepiej. Na kopercie, po drugiej stronie koronki i przycisków chronografu, wygrawerowano znany wszystkim miłośnikom zegarków lotniczych numer specyfikacji "FL23883". Wymiar lug to lug wynosi 50 mm, szerokość w uchach to 20 mm. Szafirowe szkło jest wypukłe, pokryte niebieskawą warstwą antyrefleksyjną - za dopłatą można było mieć antyrefleks obustronny. Wskazówki główne wykończono termicznie na niebiesko i pokryto intensywnie świecącą Superluminovą C3, podobnie jak centralną wskazówkę sekundową stopera. Czarna tarcza ma lumę na wszystkich indeksach liczbowych i kreskowych, na trójkącie i punktach po obu jego stronach, a także na dodatkowym pierścieniu zewnętrznym. Ten pierścień sprawia, że tutaj więcej świeci, niż na standardowych tarczach B-Uhrów Baumuster A i moim zdaniem wygląda to kapitalnie. Na zewnętrznej powierzchni dekla wygrawerowano tradycyjną dla wojennych Beobachtungsuhrów tabelkę z danymi zegarka oraz numerem limitacji, zapisanym jako xxx/200. Oczywiście wszyscy tu wiemy, że w zegarkach drugowojennych tabelka ta znajdowała się wewnątrz dekla. Lotniczy pasek jest skórzany, z nitami i sygnowaną sprzączką. W środku zegarka znajduje się mechanizm Laco 50, czyli powszechnie znana ETA Valjoux 7750 - automatyczny werk z chronografem i podwójnym datownikiem. Mechanizm ma średnicę 30 mm i grubość 7,9 mm, ułożyskowany na 25 kamieniach pracuje z częstotliwością 28800 wahnięć na godzinę. Zegarek sprzedawano w cenie 1990 EUR z werkiem Elaboré i niemieckojęzycznymi nazwami dni tygodnia na datowniku. Płacąc dodatkowo można było zamówić mechanizm w klasie dokładności Top, a także datownik z kalendarzem tygodniowym po angielsku oraz inny lotniczy pasek: rozpinany długości XL (czarny lub brązowy) albo brązowy pasek-bransoletę w formie skórzanej, zamkniętej pętli, znany z wojennych B-Uhrów.
 
Z co najmniej z trzech powodów Laco München wygląda bardzo charakterystycznie i zdecydowanie odróżnia się od konstrukcji konkurencyjnych z Valjoux 7750.
 
Po pierwsze - to jeden z nielicznych chronografów mających na tarczy komplet indeksów liczbowych. Zazwyczaj bowiem, z powodu obecności "totalizatorów" i datownika, niektóre indeksy zostają usunięte, a przynajmniej częściowo "wygryzione". Tutaj zostawiono wszystkie indeksy w całości.
 
Po drugie - Laco München został zbudowany w kopercie typu Laco Fliegeruhr Original, a więc w obudowie, która w sposób absolutnie doskonały naśladuje kształt kopert drugowojennych Beobachtungsuhrów Laco. Oczywiście w tym zegarku jest ona przystosowana do zainstalowania przycisków chronografu, co jednak nie zmienia faktu, że ortodoksyjni wyznawcy B-Uhrów powinni być zadowoleni. Czy taka koperta pasuje do chronografów, czy nie - to już osobna historia i rzecz gustu.
 
Wreszcie po trzecie i najważniejsze - chronograf jest tu "ukryty"  Oczywiście nie tak perfekcyjnie, jak np. w Sinnie EZM 1 czy Damasko DC 80, bo przecież München ma konstrukcję tradycyjną, z subtarczami, niemniej są one "zamaskowane". Laco München na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły Beobachtungsuhr Baumuster A: zegarek z centralnym sekundnikiem, bardzo wyraźnymi wskazówkami głównymi typu "lance" i czarną, bardzo czytelną, lotniczą tarczą. Subtarcze chronografu zauważa się dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się. Innymi słowy wygląda jak trójwskazówkowy model z "ukrytą" funkcją chronografu. Rozmieszczone w układzie 6-9-12 subtarcze sekundnika (9), licznika 30-minutowego (12) i licznika 12-godzinnego (6) mają ciemniejsze indeksy i ciemniejsze wskazówki, dzięki czemu są one bardzo dyskretne i na co dzień niemal niewidoczne. Choć oczywiście dodatkowe przyciski po obu stronach lotniczej koronki zdradzają, z jakim typem zegarka mamy do czynienia. Podobnie dyskretny, jak wskazówki i indeksy "totalizatorów", jest umieszczony na godzinie trzeciej podwójny datownik z dniem tygodnia i miesiąca oraz ulokowane nad nim logo firmowe.
 
"Zakamuflowane" subtarcze stopera to moim zdaniem świetny pomysł: dosłowne "usunięcie w cień" drugiej funkcji sprawiło, że dzięki ciemniejszym indeksom i wskazówkom "totalizatorów" oraz ciemniejszemu datownikowi, godzinę na tym chronografie można odczytać jednym rzutem oka. Niemal jak dwa zegarki w jednym: świetna koncepcja, która szczególnie dobrze prezentuje się w ciemności.
 
Myślę, że pomysł, żeby rzadziej używane funkcje zegarka były mniej widoczne, można uznać za prawdziwą innowację. Laco jest producentem zegarków lotniczych, któremu konsekwentnie udaje się wydobyć nowe i ciekawe pomysły z pozornie wyeksploatowanej koncepcji Beobachtungsuhra. I te pomysły nie wydają się sztuczne, lecz są tak oryginalne i jednocześnie wyglądają na tak oczywiste, że aż dziw bierze, dlaczego nikt inny nie wpadł na to wcześniej. Najpierw przenieśli autentyczne kształty i proporcje 55-milimetrowych kopert wojennych B-Uhrów na mniejsze, współczesne zegarki serii Flieger Original. Potem odnieśli sukces swoimi postarzanymi modelami Erbstück. A później zaprezentowali chronograf, który na pierwszy rzut oka wygląda jak trójwskazówkowy B-Uhr. Proste, a efektowne!
 
Oczywiście, jeśli ktoś potrzebuje chronograf, z którego będzie często korzystał, to w takim zegarku stoper powinien być zawsze widoczny i łatwy do odczytania. Zatem taka osoba nie kupi Laco München. Bo to zegarek wprost idealny dla użytkowników, którzy lubią B-Uhry i jednocześnie podobają im się chronografy, jednak nie potrzebują na co dzień zegarka z łatwym do odczytu, wyraźnym stoperem. To zegarek dla osób, dla których obecność "totalizatorów" na tarczy jest czynnikiem rozpraszającym i odwracającym uwagę od szybkiego odczytu aktualnego czasu. W Laco München udało się to wszystko pogodzić w sposób niemal idealny.
 
Niemal, bo na upartego można byłoby się przyczepić do pewnego braku konsekwencji. Otóż długa, wyraźna, świecąca w ciemności wskazówka centralnego sekundnika "przynależy" do stopera, ale jest biała - jak wskazówki godzinowa i minutowa zegarka. Tymczasem niepodświetlona wskazówka subsekundnika zegarka jest ciemna jak wskazówki chronografu, ale mierzy bieżący czas. Jest to więc nie do końca logiczne pod względem kolorystyczno-funkcjonalnym. Rozwiązaniem tego dysonansu mogłoby być szare wykończenie długiej wskazówki chronografu i białe, luminescencyjne pokrycie wskazówki małego sekundnika zegarka. Wtedy wszystkie funkcje chronografu miałyby wskazówki ciemne, wszystkie wskazówki "odmierzające czas" byłyby białe, zaś München wyglądałby tak, jakby w ogóle nie miał żadnego centralnego sekundnika, a jedynie subsekundnik na godzinie dziewiątej. I na pewno nie prezentowałby się tak świetnie, jak teraz!  Innym pomysłem mogłoby być wykorzystanie małej wskazówki sekundowej do stopera, a dużej do sekundnika - choć nie wiem, czy takie odwrócenie funkcji jest w ogóle mechanicznie możliwe. A jeśli tak, to jak bardzo kosztowne? I gdyby nawet dałoby się to zrobić, to utrudniałoby to bardzo odczyt wskazania stopera na jego małym sekundniku. Dlatego nie pozostaje nic innego, jak przyjąć do wiadomości, że duże wskazówki są tu po prostu najbardziej dominujące, niezależnie od funkcji. A wizualnie jest genialnie! Ewentualnie można jeszcze mieć stale włączony stoper i jego długą wskazówkę traktować jak standardowy sekundnik, choć nie wiem czy to wyjdzie na zdrowie mechanizmowi.
 
Na koniec 15 zdjęć z internetów, a ja dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie  
 
 
001a.thumb.jpg.77518c37ddabead4f33f470d9eaba380.jpg
002.thumb.jpg.ae5d4eea163f7add2fc6b53cf0812892.jpg
003.thumb.jpg.70729f51349ade831c45153840e71232.jpg
004.thumb.jpg.6c7e35c77a43176ce2e6b2ba22863900.jpg
005a.thumb.jpg.2f901658bdcb6349b3328eb4bd104bc1.jpg
006a.thumb.jpg.a9c9e7d9d803d319cf534e0508c23256.jpg
007.thumb.jpg.b608fd28aad4c41a18e0edf6d5cce66d.jpg
008a.thumb.jpg.635b092489538639a7f278ea52e0eb4b.jpg
009.thumb.jpg.097900e63137804520c7c3a4d6781a32.jpg
010.thumb.jpg.797c9003568af54797e1d7acc23a77cd.jpg
011a.thumb.jpg.dee428986006fdd9e9fb9ef0fbeb708c.jpg
012.thumb.jpg.8224bd2736f218a3fc675239d1666dcf.jpg
013.thumb.jpeg.0b4b8810a5d709f670e48e41ca36362c.jpeg
014a.thumb.jpg.82d170407e2d3a33d805150dbcdf5b7c.jpg
015a.thumb.jpg.efa9c232a41bcc9273eae1c4162c1c56.jpg
Tego bym nosił - oj nosiłbym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.