Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
piteks

IKZE, IKE, itp., w co inwestować na emeryturę

Rekomendowane odpowiedzi

5 minut temu, mario1971 napisał(-a):

A w złocie jesteśmy niezależni? Bo tam wypowiedziałeś się stanowczo.

Polska stanowczo zwiększa rezerwy w złocie. Czy daje nam to pełną niezależność?  Nie do końca.
Złoto wzmacnia naszą odporność na kryzysy finansowe i ogranicza podatność na wahania głównych walut, ale samo w sobie nie czyni nas całkowicie niezależnymi.

Niezależność państwa to znacznie szerszy zestaw czynników: stabilne rezerwy, własna polityka monetarna, silna waluta, bezpieczeństwo energetyczne, przemyślana polityka międzynarodowa i korzystna sytuacja geopolityczna. Złoto jest tylko jednym z filarów - poduszką bezpieczeństwa, a nie pełnym fundamentem.

Na spotkaniach często powtarzam, że Polska może być jeszcze wspanialszym i silniejszym państwem, niż jest dziś. Cztery kluczowe filary, które mogłyby dać nam prawdziwą niezależność, to:

  1. Silna armia - realny potencjał odstraszania.

  2. Energetyka jądrowa - bezpieczeństwo i suwerenność energetyczna.

  3. Wykwalifikowane kadry - kapitał ludzki jako zasób państwa.

  4. Prosty i stabilny system podatkowy - sprzyjający przedsiębiorczości i inwestycjom.                                                                                                                                                                                                                                                                                          Jeśli te filary zostaną wzmocnione, Polska stanie się krajem, którego "nie da się zepchnąć z planszy".

Oczywiście, droga do takiej niezależności nie jest prosta - zarówno ze względu na uwarunkowania geopolityczne, jak i interesy większych graczy w regionie. Ale kierunek, w którym idziemy - szczególnie jeśli chodzi o złoto - jest właściwy. Już dziś jesteśmy w pierwszej dwunastce banków centrralnych na Świecie pod względem wielkości rezerw. Także tutaj polityka moim zdaniem jestr właściwa.

Ostatnio Ziemkiewicz w rozmowie bodajze z Janem Pośpieszalskim stwierdził i słusznie zauważył, że przez ostatnie 35 lat tylko Chiny nas pod względem rozwoju przegoniły. Więc jest nieźle. Polacy faktycznie przez trudną historię wykształcili w sobie umiejętności radzenia sobie. Choc pewnie i Korea Południowa miała również dynamiczny wzrost PKB per capita.


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OD kilku lat inwestuję dwojako - na longa wyszukuje spóki małe z potencjałem przy czym long to do momentu przesilenia i wypad - czasem kapitał siedzi nawet rok zanim sie co ruszy ;) a normalnie "pogrywam" na każdej która ma szanse w danym miesiącu zarobić - zarówno typy własne jak i "internetowe" .
Na longa mam obecnie z ciekawszych od lutego GNSA, Munar od roku i Sonkę od niedawna a pogrywam na wszystkich "militarnych" (bo maja obecnie potencjał)Bumechu,  Lubawie, Arlenie i Polimeksie (ma szanse na "systematycznego longa" bo widze potencjał na lata) czy ba BTC. Mam również dla śmiechały kilka tysi w Little Pepe ;). No i okazje ale to tzw. pikałki - jak kiedys Rafamet czy JSW ...
W zasadzie z tego zyję ;)
I nie widze sensu w swoim przypadku odkładania na kontach z ograniczeniami - to akurat dobre dla Kowalskiego dorabiajacego max do drugiego progu - płaca tylko 19% podatku Belki od dowolnej kwoty ;) jestem w zdecydowanie lepszej komitywie z moja kasą niż niejedna firma (no może poza tymi które maja dobrych ksiegowych ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Zomzi napisał(-a):

W zasadzie z tego zyję ;)

 

No to szczere gratulacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co zrobić z " papierem " - $ aby pracował ? 


Schaumburg Aquamatic II chrono , Citizen EcoZilla , Glycine Lcc 3k Le , Citizen Skyhawk , Temption CGK 204   ( sprzedam ew. zamiana ) , Oris ProDiver date ( zam. na chrono ) . Pam sub 243 , Fortis square chrono , Citizen Aqualand Depthmeter , OMEGA plo - prof 

i inne ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Jajacek napisał(-a):

A co zrobić z " papierem " - $ aby pracował ? 

Może ten ETF na krótkoterminowe obligacje:

https://www.justetf.com/en/etf-profile.html?isin=IE00BGSF1X88#overview

albo agresywniej na cały rynek akcyjny "rozwinięty" i "rozwijający się": https://atlasetf.pl/etf-details/IE00B6R52259

Powinieneś rozważyć podział w określonej proporcji albo dla wygody (jeśli gdzieś przyjmują w $) Vanguard Lifestrategy 80/20 lub 60/40.

Ja cały czas dopłacam (coraz drożej 🙂) do tego IWDA.UK, o którym pisałem 3 lipca - wartość dzisiejsza 127 $.

Pamiętaj jednak, że straszą grubszą korektą 🤪.

Edytowane przez mroova

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Jajacek napisał(-a):

A co zrobić z " papierem " - $ aby pracował ? 

Nie mam złotej zasady dla każdego - ogólnie rynek finansowy podług mojego expa jest trudny na wejściu bo zasady które tam panują są delikatnie mówiąc drapieżne - tym bardziej im krótsze interwały obstawiasz jako sposób na zarabianie - jest wiele fajnych vlogów na jutubie które przybliżają sens takich a nie innych strategi - ja głównie poruszam sie po GPW i NC aczkolwiek z BTC "walczę" od dawna tyle że bardziej dorywczo ze względu na megapłynność i dowolność manipulacji w czasie.
Gdybym miał oceniać co jest zasada naczelną to znaleźć to na czym sie znasz lub co ogólnie jestes w stanie zrozumieć i próbować - ostatnie 2-3 lata to tzw. "militarka" i "energetyka" które niosa kursy mniej lub bardziej - i żeby było śmieszniej nie zawsze spółka jest oceniana pozytywnie PO WYNIKACH, na GPW jesli coś rosnie to POD COŚ ;) - jak toto sie wydarzy to spada - chyba że zdarzenia losowe wtedy kursy chodza jak powalone ;)
Polecam pod uwagę dwa proste jutuby Zawód Inwestor - tu gość chce być milionerem z tzw. dywideną na plecach wkładając co miesiąc spore kwoty bez reinwestycji, i kanał Podlackiego - analityk z wykształcenia który co miesiąc typuje 8-9 spółek mające jego zdaniem SZANSĘ zabłysnąć w danym miesiącu - zazwyczaj jedna z nich daje mocny zarobek rzędu 20-30% i więcej - te sa moim zdaniem najprostsze i najbardziej przystepne.
Innym źródłem informacji są rekomendacje typu https://www.biznesradar.pl/rekomendacje przy czym nie ma że kupisz i będzie rosło - wskazane jest troche znajomości Analizy technicznej jako wspomagacza który "przybliży ten moment"
Przykładowo tak to u mnie na interwale 4H na Autopartnerze wygląda:
1070249399_takisobieautopartner.thumb.jpg.8e0118cf29fec65d3b5077274743aaec.jpg

w zasadzie najwazniejsza jest ta zielono-czerwona linia w środku ale każdy wskaźnik wnosi dodatkowe infa - przecięcia strzałki kolorki pomagają jedynie podjąć decyzje czy to już czy jeszcze nie - tutaj decyzja o wejściu zapadła gdy na 1-miesięcznym wykresie pojawiło sie na środkowym wskaźniku zielone na końcu ;) - ale to akurat spółka na krótki czas - 1-3 miesiące i zysk góra 30-35%.
Ile wyciągne to zależy od tego ile włożę ;) ale to wiadomo...
najlepiej zarabia sie na spółkach "nieoczekiwanych" lub mały z potencjałem - akurat mam oko na jedną Sonka bo 2 lata temu trafiłęm a teraz ma szanse 3-4x wzrosnąć (mama nadzieję) i kilka spekulacyjnych...
I jakoś to sie od 3 lat kręci jak przestałem chodzić do pracy ;)

Edytowane przez Zomzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.10.2025 o 18:36, zadra napisał(-a):

może jestem zbytnim optymistą, ale myślę, że wschodnia wojna się skończy.

Jak już się skończy, to zdruzgotany ruski rynek, żeby się podnieść i wyjść z dołka będzie musiał sięgnąć szeroką garścią do skarbca po złoto a wówczas nagle może te ceny polecą na twarz...

 

Nie wiem, spekuluję sobie, bo nie mam odwagi, żeby kupować po takich cenach.

Wcześniej jak były niższe ceny, prócz odwagi brakowało kasy, teraz ceny tak wysokie, że w zasadzie też mnie nie stać na ryzyko nagłego tąpnięcia.

Dla mnie inwestowanie w złoto to kupno i zapomnienie na minimum 10-15 lat, to bardziej lokata dla dzieci, czy po prostu rezerwa na czas wojny, bo złotówka będzie wtedy bezużyteczna. Dzisiaj cały czas waham się, czy nie kupić więcej dolarów, bo kurs jest niski, tylko pytanie czy nie runie jeszcze bardziej, czy jednak mozolnie będzie odrabiał... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Zomzi napisał(-a):

przestałem chodzić do pracy ;)

Gratuluję ponownie.

Ale co @Jajacek ma zrobić z tym "papierem" - sprzedać po niskim kursie i wrzucić w "szybką spekułę" ? Niestety nie widzę związku pomiędzy tym, co piszesz a tym o co nas pytał Kolega.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z zywymi dolarami kupionymi tanio i zdeponowanymi chwilowo na koncie aby COS z nimi zrobic i zapomniec? Najbezpieczniej i Najzyskowniej zainteresowac sie akcjami jakiejs dobrej duzej firmy z USA i po prostu kupic je. Nie jestem specem od nasdaqa wiec nie podpowiem w co konkretnie ostatnio AMD podpisalo kontrakt z AIopen na farme z instinct450 i pomalu bedzie zapewne alternatywa dla nvidii. Jest zapewne duzo wiecej mniejszych i bardziej zyskownych w czasie kilku lat firm ale niestety nie znam tego rynku - ja bazuje glownie na cyferkach (forex - bardzo rzadko juz, bitcoin czy inne krypto na biezaco - bo sa plynne) i tu znajduje okazje. Czysty dolar na koncie i czekanie miesiacami na kilkunasto% wzrost bez dzwigni to masochizm, lepsze i wygodniejsze bo bezoieczne sa surowce nietypowe - teraz CHINY udupily swiat licencjami na metale rzadkie i beda racjonowac powyzsze, tu mozna etfy na to kupic i zaczekac ( konkretne metale sa gdzies podane - beda zapewne zyskiwac bo beda niedostepne). Lokata surowcowa w nietypowe rzadkie metale obecnie malo popularne wsrod graczy 😁 moze przyniesc w perspektywie kilku lat zapewne znaczace zyski.  Niestety tu nie pomoge w co konkretnie bo nigdy nie angazowalem sie w te produkty - wole "pograc" na biezaco i w miesiacu pare zeta zarobie, czekac zas na zysk kilka razy w kilka lat? Wolalbym kupic akcje jakiejs spolki i czasem jaka dywidende zyskac.... Same dolary jako element sprawczy to raczej wlasnie mocne papiery w USA na nasdaqu - no ale tu bylby potrzebny spec od tego rynku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Zomzi: co do inwestycji w żywe USD to miałem na myśli również minimum 6 - 8 lat. Właściwie większość moich obecnych i przyszłych transakcji ma się opierać na takim czasookresie. Nie zależy mi na szybkim zysku "tu i teraz" Nie mam takiej potrzeby. Surowce jak piszesz wydaje mi się, że tu jest klucz, trzeba tylko dobrze poczytać. Co do dywidend tu również pełna zgoda - mam i korzystam z tej formy dofinansowania :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, XoneX napisał(-a):

Przecież wypłacone dywidendy są odcinane od kursu akcji 🤣

Tu jest inna "filozofia" inwestowania - gdy masz Kęty po 425, XTB po 18, BATS po 2400 a Orlen po 47 to żadnego bólu d... nie ma. W przypadku dywidendówek ja stosuję łapanie spadającego noża (ostatnio klasyczne "overreactive" na B&M European Value po 215 - oni dodatkowo przenoszą się na Jersey z zerowym dividend tax) i uśredniam w dół )gdy odbija to sprzedaję pierwsze transze). Moje IKE to dywidendówki polskie, brytyjskie i cypryjski Asbis - omijam podatek u źródła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, XoneX napisał(-a):

Przecież wypłacone dywidendy są odcinane od kursu akcji 🤣

Naczytałes się fejmu z internetow i siejesz jednostronną krytykę. Dla osób czy firm chcących włożyć i zapomnieć dobre fundamentalnie firmy przez kilka, czasem naście lat odrabiają odcięcie i dalej rosną a kasa z dywidendy jest na koncie jako element do wykorzystania bez celebracji sprzedażowych - nie każdy gra/inwestuje dynamicznie, pasywny zarobek bez grania też jest godny uwagi, warunkiem wybór spółki o możliwej długoletniej perspektywie wzrostu. Fakt że aktywni robią na odwrót - trzymają papier do ostatnich chwil przed dywidenda bo wtedy jest tzw. pompka, sprzedają na tzw. górce i kupują po odcięciu czekając na tzw. dołek. Niestety dla "pasywistow" wymagana byłaby uwaga na danej spółce, a szczególnie granie "pod dywidendę" czyli wzrosty przed odcięciem na wielu spółkach wymaga szczególnej uwagi i przerzucania sporego kapitału aby  miało to sens. Stąd odcięcie samo w sobie nie musi być źle o ile ktoś dobrze wybrał i zamiast złota, palladu czy antymonu wybrał np. Budimex 😁 25 lat temu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie krytykuję strategii, tylko wyrażam fakt, że kurs jest obniżany o wypłaconą dywidendę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej strategii inwestowania owe odcięcie nie ma znaczenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Portfel kilkunastu spółek obecnie,  z długoterminowa strategią holdowania, chyba, że wpadną jakieś spektakularne wzrosty to ścięcie pozycji o 25-50%.

W tym roku najlepiej idzie mi Intel - kupowany w przedziałach 18-23usd ze średnią 20.46 USD na początku roku i prawie już podwoił wartość.

 

Generalnie temat rzeka:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

🤗😉🤫

 

Jak zarabiam kilkadziesiąt złotych dziennie na McDonaldzie?

Większość ludzi widzi w McDonaldzie tylko szybkie jedzenie. Ja zauważyłem tam nieefektywny rynek, który tylko czeka na optymalizację.

Mój system operacyjny dzieli się na dwa etapy:

1. Stała rutyna

Codziennie wracając z pracy lub ze szkoły każdy z członków rodziny robi obchód po najbliższym punkcie i spędza tam czas zanim nie osiągnie zamierzonego efektu - zdobycia określonej liczby punktów.

Moja strategia:

Staję w kolejce. Zawsze grzecznie i pewnie, wyglądam jak człowiek, który wie, jak obsługuje się interfejsy. Podchodzę do maszyny. Skanuję swoją kartę lojalnościowa.

Klikam chwilę, niby sprawdzam menu. Nagle wzdycham z lekkim zawodem, odwracam się do zniecierpliwionego tłumu i mówię z uśmiechem: "Ech, znowu nie ma Maestro. Proszę korzystać."

I odchodze.

Co się dzieje potem?

Zasada jest prosta: ludzie rzucają się na wolny kiosk. Nie resetują sesji.

Zamawiają zestawy dla całych rodzin, płacą setki złotych. A punkty lojalnościowe? One płyną tam, gdzie ich miejsce. Na moje konto. To czysty arbitraż systemowy.

2. Strategiczne żniwa (The Highway Harvest)

Raz w miesiącu robimy z rodziną coś ekstra. Pożyczam od szwagra samochód (Asset Light Strategy - po co mi własny pojazd, skoro moge delegować koszty eksploatacji i amortyzacji na kogoś innego?).

Ruszamy na autostrady i ekspresówki. Wybieram największe MOP-y.

Tam panuje chaos idealny. Tłum zmęczony, dzieci krzyczą, dużo starszych ludzi, ktorzy zazwyczaj nie posiadają swojej karty lojalnościowej. To jest mój sweet spot.

Realizacja zysków:

W drodze powrotnej nie jemy tego syfu. Dzieci jedzą domowe kanapki, żona jabłko, a ja - satysfakcję z darmowego kapitału.

Ale prawdziwy exit strategy następuje w biurze.

Codziennie w przerwie śniadaniowej rzucam na open space: „Idę nabić kroki, chce ktoś coś z Maka? Ale bez zestawów, bo nie chcę dźwigać".

Zawsze znajdą się chętni. Biorę zamówienia, płace punktami. Wracam oddaję jedzenie, odbieram gotówkę. Czysty pieniądz.

Koszt: 0 zł

Ryzyko: 0%

Zwrot z inwestycji (ROI): Nieskończony

Niektórzy marnują życie na analizowanie wykresów kryptowalut. Ja analizuję błędy poznawcze ludzi w kolejkach. Podczas gdy inni „kupują czas", ja ten czas monetyzuję.

Finansowa wolność to nie jest kwestia zarobków. To kwestia tego, czy potrafisz dostrzec okazję tam, gdzie inni widzą tylko frytki.

Za otrzymany kapitał zakupię oczywiście akcje ułamkowe solidnych

społek giełdowych.

#FIRE #Mindset #Inwestowanie #Passivelncome #GPW.

Edytowane przez Osmodeusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 
Jak zarabiam kilkadziesiąt złotych dziennie na McDonaldzie?
Większość ludzi widzi w McDonaldzie tylko szybkie jedzenie. Ja zauważyłem tam nieefektywny rynek, który tylko czeka na optymalizację.
Mój system operacyjny dzieli się na dwa etapy:
1. Stała rutyna
Codziennie wracając z pracy lub ze szkoły każdy z członków rodziny robi obchód po najbliższym punkcie i spędza tam czas zanim nie osiągnie zamierzonego efektu - zdobycia określonej liczby punktów.
Moja strategia:
Staję w kolejce. Zawsze grzecznie i pewnie, wyglądam jak człowiek, który wie, jak obsługuje się interfejsy. Podchodzę do maszyny. Skanuję swoją kartę lojalnościowa.
Klikam chwilę, niby sprawdzam menu. Nagle wzdycham z lekkim zawodem, odwracam się do zniecierpliwionego tłumu i mówię z uśmiechem: "Ech, znowu nie ma Maestro. Proszę korzystać."
I odchodze.
Co się dzieje potem?
Zasada jest prosta: ludzie rzucają się na wolny kiosk. Nie resetują sesji.
Zamawiają zestawy dla całych rodzin, płacą setki złotych. A punkty lojalnościowe? One płyną tam, gdzie ich miejsce. Na moje konto. To czysty arbitraż systemowy.
2. Strategiczne żniwa (The Highway Harvest)
Raz w miesiącu robimy z rodziną coś ekstra. Pożyczam od szwagra samochód (Asset Light Strategy - po co mi własny pojazd, skoro moge delegować koszty eksploatacji i amortyzacji na kogoś innego?).
Ruszamy na autostrady i ekspresówki. Wybieram największe MOP-y.
Tam panuje chaos idealny. Tłum zmęczony, dzieci krzyczą, dużo starszych ludzi, ktorzy zazwyczaj nie posiadają swojej karty lojalnościowej. To jest mój sweet spot.
Realizacja zysków:
W drodze powrotnej nie jemy tego syfu. Dzieci jedzą domowe kanapki, żona jabłko, a ja - satysfakcję z darmowego kapitału.
Ale prawdziwy exit strategy następuje w biurze.
Codziennie w przerwie śniadaniowej rzucam na open space: „Idę nabić kroki, chce ktoś coś z Maka? Ale bez zestawów, bo nie chcę dźwigać".
Zawsze znajdą się chętni. Biorę zamówienia, płace punktami. Wracam oddaję jedzenie, odbieram gotówkę. Czysty pieniądz.
Koszt: 0 zł
Ryzyko: 0%
Zwrot z inwestycji (ROI): Nieskończony
Niektórzy marnują życie na analizowanie wykresów kryptowalut. Ja analizuję błędy poznawcze ludzi w kolejkach. Podczas gdy inni „kupują czas", ja ten czas monetyzuję.
Finansowa wolność to nie jest kwestia zarobków. To kwestia tego, czy potrafisz dostrzec okazję tam, gdzie inni widzą tylko frytki.
Za otrzymany kapitał zakupię oczywiście akcje ułamkowe solidnych
społek giełdowych.
#FIRE #Mindset #Inwestowanie #Passivelncome #GPW.

Ciekawy pomysł, choć boję się tutaj o przełożenie ilości poświęconego czasu na zysk

Ja inwestyje w różne rzeczy. IKE, IKZE, kiedyś giełda, trochę krypto, trochę fizyczne surowce (o zegarkach nie wspominając ). Od lat skupiam się na korporacjach, które szukają pieniędzy na rynku, bo Banki nie są takie szczodre jakby się wydawało jeśli chodzi o finansowanie firm i ich rozwój.
W końcu rok temu postanowiłem ze wspólnikiem otworzyć taką spółkę, która finansuje i pomaga w rozwoju innym podmiotom z kapitału pozyskanego od inwestorów Na razie jesteśmy w skali mikro, ale kto wie jak to się rozwinie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Piotr Piątkowski napisał(-a):


Ciekawy pomysł, choć boję się tutaj o przełożenie ilości poświęconego czasu na zysk emoji6.png

W ten sposób budowały się potęgi typu Pyszne.pl czy Glovo. 🤣


To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od 3 lat na GPW jest hossa - jak kto boi sie samemu "obrabiać papierami" wystarczy co miesiąc posłuchac kilku kanałów i zainwestowac kilka typów i zebrac plon lub trzymac dalej, prościej bo automatycznie i bez wysłuchiwania podstaw "dlaczego tak a nie inaczej" to wg wytycznych co na kilku portalach poświęconych akcjom rekomendacje np. https://www.biznesradar.pl/rekomendacje/ (sa to zazwyczaj prognozy długoterminowe) - oczywiście NIKT nie zapewni że dana spółka osiągnie zysk w takim stopniu niemniej analitycy zazwyczaj pracują w bankach czy biurach i prowadzą rachunki swoich klientó więc można "spróbować uwierzyć" ich zdolnościom - zazwyczaj analizy sa podbudowane statystyka, fundamentami, matematyka i trendami społecznymi - razem daje to jakiś pogląd na mozliwe ruchy w górę.
Ktos kiedys zrobił ankiete czy 60% wzrostu rocznie to dużo - odpowiedziałem że to zalezy od kwoty - dla 100 tsięcy zeta to mało - przyrost 60 tysia to nie jest kwota powalająca, dla miliona to mega dużo - 600 tysia robi wrażenie - pało pytanie skąd taki osąd? ano z expa - rok do roku na wiele miesięcy przed ruchem obstawiam spółki wg róznych kluczy - wsadzam kwotę kilkadzieiąt tysia i po roku mam 4-8x wsad - ostatnie 3 lata to mega wypas i trafienia. oczywiście nie wszystko przyrasta tak jak obstawiam ale zazwyczaj 7/10 to trafienia krotne a pozostałe przynajmniej nie tracę.
Ten rok jeszcze wedle niektórych kumatych analityków będzie mocno wzrostowym więc zachecam do rozejrzenia sie po polskiej GPW;)
Gdybym musiał to na ten rok wskazałbym Sonka, GNS, Passus i kilka mniejszych ale z NC więc raczej dla tych co maja stalowe jaja. Przykładowo GNS wsadzone w zeszłym roku przyniósł 20x wsadzone ;) - oczywiście łut szczęścia bo zazwyczaj to rzadko taki sztos - niestety wiąże sie to z przykrym corocznym podatkiem ;( no ale przy 19% Belki i tak jestem w lepszej kondycji niz pracujący zwyczajny Kowalski i zarabiający powyżej 120 tysia/rocznie ...
Polecam GPW bo najciemniej pod latarnią a nic tak nie buduje banan na ryjku jak sukces wykuty własną decyzją - zawsze mozna zacząć od mniejszej kwoty, przy czym pod "mniejszej" rozumiem raczej 10-15 tysia niż 2 tysiące zeta ;). I wazne - kasa tylko taka której cześciowa strata w wyniku błednej decyzji nie zaboli - zazwyczaj spadek nawet -30% na dobrej spółce kiedyś sie odbuduje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

60% to 60%. Powiesz, że jeśli ktoś stracił 30% z miliona to trzeba mu współczuć bo to dużo pieniędzy a drugi stracił 30% z 100tys to drobniaki więc nie ma się co przejmować? 😉  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można i tak, tyle że oprócz samego zarabiania istotny jest sposób zarządzania tym co masz - zazwyczaj 30% obsuwy zdarzają się TYLKO na spółkach z NC gdzie przeważa kapitał spekulacyjny - grając w ich gierki godzisz sie albo na kopyto w twarz albo na wóz ze złotem ;) stąd ryzyko tego to analiza czy warto. Do rzeczy - nikt rozsadny nawet dobry w te klocki nie zainwestuje miliona w cos co jest tak ryzykowne jak utrata 30% (zazwyczaj chodzi o kapitalizacje samej spółki jak i jej płynność) - setę wsadzisz wtedy kiedy firma jest w dołku i wyczekasz nawet pół roku, ktos kto wali w NC 100 tysia na górce to naprawdę świr jest...
Jedyna firma ktora pamietam ostatnio co spadła z nocnika to LPP jak jej sie jakiś shorter dobrał do papiera (jedna akcja była wtedy warta 15 tysięcy więc to raczej papier dla krezusów) i -30% było w kikkadziesiat minut... ale potem odrobiła bo jednak jakos wyjasniła sytuacje - takie przypadki sa naprawde losowe - szczególnie gdy 1 mln inwestujesz ;) - więc raczej nie grożą...
Mając 1 mln zeta inwestuje sie w spółki płynne i duże a obrót dzienny kilka-kilkanaście mln - wtedy mozna wyjsć JEDNEGO dnia z całej piaskownicy czesto tracąc ledwo kilka % co najwyżej. No ale to trzeba widzieć - gdzies tam wyżej takie podstawowe kreski zielono-czerwone możesz zerknąć - wszystko uproszczone do bólu - widzisz schemat wychodzisz , widzisz schemat wchodzisz - interwał nieistotny wazne aby kreski historycznie sie sprawdzały. Zawsze to statystyka i prawdopodobieństwo ale ... rok w rok jade na plusie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
60% to 60%. Powiesz, że jeśli ktoś stracił 30% z miliona to trzeba mu współczuć bo to dużo pieniędzy a drugi stracił 30% z 100tys to drobniaki więc nie ma się co przejmować?   

Procent to procent, strata procentowo taka sama, kwotowo już niekoniecznie Kwotowo na pewno łatwiej pogodzić się ze stratą 30K niż 300K PLN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Zomzi napisał(-a):

Można i tak, tyle że oprócz samego zarabiania istotny jest sposób zarządzania tym co masz - zazwyczaj 30% obsuwy zdarzają się TYLKO na spółkach z NC gdzie przeważa kapitał spekulacyjny - grając w ich gierki godzisz sie albo na kopyto w twarz albo na wóz ze złotem ;) stąd ryzyko tego to analiza czy warto. Do rzeczy - nikt rozsadny nawet dobry w te klocki nie zainwestuje miliona w cos co jest tak ryzykowne jak utrata 30% (zazwyczaj chodzi o kapitalizacje samej spółki jak i jej płynność) - setę wsadzisz wtedy kiedy firma jest w dołku i wyczekasz nawet pół roku, ktos kto wali w NC 100 tysia na górce to naprawdę świr jest...
Jedyna firma ktora pamietam ostatnio co spadła z nocnika to LPP jak jej sie jakiś shorter dobrał do papiera (jedna akcja była wtedy warta 15 tysięcy więc to raczej papier dla krezusów) i -30% było w kikkadziesiat minut... ale potem odrobiła bo jednak jakos wyjasniła sytuacje - takie przypadki sa naprawde losowe - szczególnie gdy 1 mln inwestujesz ;) - więc raczej nie grożą...
Mając 1 mln zeta inwestuje sie w spółki płynne i duże a obrót dzienny kilka-kilkanaście mln - wtedy mozna wyjsć JEDNEGO dnia z całej piaskownicy czesto tracąc ledwo kilka % co najwyżej. No ale to trzeba widzieć - gdzies tam wyżej takie podstawowe kreski zielono-czerwone możesz zerknąć - wszystko uproszczone do bólu - widzisz schemat wychodzisz , widzisz schemat wchodzisz - interwał nieistotny wazne aby kreski historycznie sie sprawdzały. Zawsze to statystyka i prawdopodobieństwo ale ... rok w rok jade na plusie ;)

Możesz mieć rację co do Passusa i Niewiadowa w tym roku, natomiast przed wyborami rozważyłbym wycofanie portfela. Przy takich spółkach wydaje się to najostrożniejsze/najrozsądniejsze podejście. A na marginesie - ktoś w marcu 2025 postawił na platynę? :) 


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.01.2026 o 16:44, Autor1984 napisał(-a):

Przy takich spółkach wydaje się to najostrożniejsze/najrozsądniejsze podejście

To moj sposob zarabiania na zycie stad polemizowalbym :) Po prostu reaguje na to co sie dzieje danego dnia czy godzinie, a siedze na bardziej ryzykownych papierach stad uwaznosc i ilosc kasy ma znaczenie. Wyznaje zasade wszystko albo nic (przy czym NIC oznacza jak najmniejsza strate) stad ryzyko jest wpisane w sposob jaki typuje te "dochodowe" i te gdzie przechowuje "nadmiar" bo nie wszystko pracuje ryzykiem - po prostu co zarobione idzie do wora i se czeka rosnac wolnieJ czekajac na okazje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.