Od czasów Gladiatora strasznie się zapuścił? Raczej przytył do roli w filmie pt. "Na cały głos" ("The Loudest Voice"). Nie wiem też, czy jest fleją, bo nie spędzam z nim wolnego czasu. To, że nie wygląda dziś tak jak w "Gladiatorze", nie jest jeszcze dowodem na brak klasy ani stylu. Crowe nie musi już niczego udowadniać. Oscar, dziesiątki świetnych ról, światowa rozpoznawalność i majątek pozwalający kupić dowolny zegarek, jaki tylko przyjdzie mu do głowy. Na tym etapie życia człowiek nie ubiera się po to, żeby spełniać cudze oczekiwania estetyczne.
A co do "flei" i "braku klasy" - to dość odważne wnioski wyciągnięte z jednego zdjęcia znalezionego w internecie i faktu, że ktoś nie wygląda dziś tak jak 25 lat temu. Ja przynajmniej nie znam Russella Crowe'a na tyle dobrze, żeby oceniać jego charakter, maniery (podoba mi się jego bezpośredniość *) czy poziom dbałości o siebie.
Crowe'a można nie lubić, jego zegarek może się nie podobać, ale stwierdzenie, że nie ma klasy na podstawie jednego zdjęcia z internetu mówi znacznie więcej o oceniającym niż o ocenianym.
*)