To nie jest tak, że jak wyciągasz broń to musisz się liczyć, że trzeba jej użyć.
Dobycie broni, to ostateczność ostateczności. Wyciągasz by się bronić, a bronisz się strzelając. Dlatego nosisz broń przeładowaną.
Ogólnie szkoda mi chłopaka, bo miałem kiedyś podobną sytuację.
Grupa dwudziestu kilku kibiców naszego bydgoskiego klubu Zawisza, znieważyła publicznie kobietę, która siedziała z koleżanką w pubie. Na co negatywnie zareagowałem - będąc całkowicie trzeźwy.
Niestety koledzy kibicie nie podzielali mojego punktu widzenia i oznajmili, że przedstawią mi wiele argumentów na to, iż nie mam racji.
Argumenty miały być przedstawione przed PUBem, na co przystałem pod warunkiem, że każdy z osobna będzie argumentował swoją rację.
Niestety jak to w zyciu bywa, warunki umowy nie zostały dotrzymane i otrzymałem wiele przeciwstawnych uzasadnień, ale przedstawionych w sposób zbiorowy.
Gdy doczołgałem się do domu, przez myśl mi przeszło, by tam wrócić, i wyjaśnić im, że racja jest po mojej stronie... Szybko przeszło - zdrowy rozsądek wygrał (u tego młodzieńca, niestety nie).
Aresztowany raczej świadomie wybrał się na przechadzkę, ale już w pełnym uzbrojeniu. Jak Adam napisał - to, że zabrał AR, już stawia go na przegranej pozycji.
Policja jak będzie chciała podejśc do sprawy rzetelnie, to przeprowadzi skrupulatne śledztwo, którego wynik przedstawi prokuratorowi, a co on już z tym zrobi, to czas nam pokaże.