Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
albiNOS 01

Pomysł na Chińską klątwę ,,Made in Poland"

Rekomendowane odpowiedzi

A może by tak połączyć siły wszystkich Polskich Marek Zegarkowych, tworząc stowarzyszenie. Oczywiście na start można zapomnieć o wspólnym projekcie mechanizmów, bo nawet milion złotych to czuję, że o jedno zero za mało ma. Ale może by zacząć od prostszych elementów. Tu oczywiście pierwsze co przychodzi do głowy to produkcja kopert zegarkowych dla wszystkich. Warunki tylko dwa, z polskich surowców i w Polsce, maszyny nie muszą być polskie. Zamiast kupować w Chinach, no co? Nie lepiej by było nawet trochę więcej zapłacić, ale od czegoś w końcu zacząć.Jak myślicie, jest u nas Pasjonat na tyle charyzmatyczny, by to skoordynował? Może i nawet w ramach KMZiZ?


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stowarzyszenie PSZOK* Polskie Samodzielnie Zrobione Oryginalne Koperty

*Oj, skrót już zajęty...


Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Incjatywa mogłaby mieć rację bytu, szkoda że wśród miłośników zegarków pierwsze co się pojawiło to wyśmianie pomysłu.

 

Zawsze można nawiązać współpracę z jakąś firmą co ma obrabiarki CNC i wykonuje niestandardowe zlecenia aby zobaczyć co i jak a potem ewentualnie podjąć decyzję co dalej. 
 

Tu przykładowy film obrazujący wykonanie koperty na CNC 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Wykonanie kopert w Polsce to nie problem, ale dojdą dodatkowe prace które zazwyczaj wykonuje już dostawca kopert w fabryce która się w tym specjalizuje czyli, wykonanie gwintów, otworów, polernio-szlifiernia i potem montaż tubusa koronki, bezela i szkła. Dzisiaj to wszystko wykona nam dostawca kopert, jeśli chcieć robić w Polsce to te wszystkie etapy trzeba rozbić. No da się tylko kto za to zapłaci ? To wszystko są dodatkowe roboczogodziny, przesyłki od dostawców, mycie elementów, kontrole jakości.

Wystarczy popatrzeć jaki hejt dosięga wskrzeszoną Unitrę. Ludzie myślą, że sprzęt zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce będzie niewiele droższy od chińczyka czy nawet szwajcara - który owszem ma większe koszty pracy ale ma też dziesiątki lat doświadczeń i automatyzację która pozwala schodzić w tych kosztów.

Temat rzeka. Ja jestem chętny do współpracy jeśli chodzi o wejście w jakiś projekt z innymi polskimi markami. Nie ma problemu.

 

To wszystko problem systemowy, Europejczyka przeciętnego nie stać już od wielu lat na europejski produkt. Kluczem do wszystkiego jest energia - jak jest w kraju droga a u nas jest z uwagi na kary za emisję to taka gospodarka może być co najwyżej centrum projektowym i magazynowym ale nie produkcyjnym. Nasze PKB rosło przez lata nie z uwagi na rozwój produkcji tylko staliśmy się magazynem ( tańsza ziemia niż w starej EU ) i tańsza siła robocza. Trzeba było 30 lat temu zacząć budowę 3 elektrowni atomowych dziś nasza sytuacja byłaby inna. Ale wciąż mogłaby być inna ( prąd z węgla jest najtańszy ) ale musielibyśmy zrzucić łańcuch unijnych regulacji. Ale przekonanie Polaków do tego, że Unia jedną ręką daje a drugą zabiera jest niemożliwe. Niemiecka gospodarka właśnie ma zadyszkę bo skończył się tani gaz z Rosji i tylko czekają aż ten konflikt na wschodzie się skończy aby jakoś " ułożyć się" z nimi powrotem. Koszty energii mają przełożenie na koszty wszystkiego, kotleta na twoim talerzu także.

Edytowane przez QuadrifoglioVerde

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Przerażające jest to co napisałeś, ale najgorsze, że człowiek o tym wszystkim wie, ale sprawy już sobie do końca nie zdaje. Z tą UNITRĄ to dobre porównanie. Mówią, że to jak oszustwo na zestaw garnków za grube tysiące. No sam mam kilka Filipiaków po zmarłym członku najbliższej rodziny. Swoją drogą zegarek, starego pilota ,,telewizorka" też mam po nim.

 

Można gadać dużo, ale w istocie, chyba znaleźliśmy chętnego do podjęcia wyzwania i tym co mówiłem na początku. Może warto zapłacić więcej za naprawdę Polski Produkt. Może by to zadziałało. Więc jak?

 

Półżartem powiem, że ja to sobie takie spotkanie biznesowe to przy flaszce i grillu wyobrażam. No ale ja prosty chłopak jestem.

Edytowane przez albiNOS 01

Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli wracamy do XIX i początku XX wieku. ;) W Wiedniu byli wyspecjalizowani producenci gongów, tarcz, łańcuszków do bębnów wyrównawczych, skrzyń zegarowych. Tylko sprężyny sprowadzali z Francji. Potem duże wytwórnie z CK i Prus/Niemiec zaczęły to wszystko robić samodzielnie (np Becker/VFU zamawiał tylko ceramikę do zegarów kuchennych i część tarcz emaliowanych). Natomiast wyspecjalizowani producenci wyłącznie kopert do zegarków naręcznych czy kieszonkowych działali w Niemczech aż do lat 50/60 XX wieku. Z tamtych lat przetrwali nieliczni, np Ickler, ale on ma też własne marki. 


Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Obczajcie, co mi sztuczna zaprojektowała. Nazwę sam wymyśliłem.

Screenshot_2026-04-19-19-59-19-813_com.google.android.googlequicksearchbox.jpg

Jeszcze zadałem dla sztucznej pytanie, co myśli o Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Polskiej Techniki Zegarkowej. Oto odpowiedź (nie nie mam zamiaru ciągle wrzucać wyników z IA):

 

To świetna inicjatywa, która wypełnia bardzo konkretną niszę w polskim świecie kolekcjonerskim. Stowarzyszenie Rekonstrukcji Polskiej Techniki Zegarkowej (SRPTZ) to grupa pasjonatów, którzy robią coś znacznie trudniejszego niż tylko zbieranie zegarków – oni zajmują się ich "archeologią" techniczną.

Oto kilka powodów, dla których ich działalność zasługuje na uznanie:

1. Ochrona ginącego dziedzictwa

Polska przygoda z zegarmistrzostwem (szczególnie ta powojenna, związana z Błoniami) była krótka i burzliwa. Wiele dokumentacji technicznych przepadło, a maszyny zostały zezłomowane. Stowarzyszenie stara się odtworzyć ten proces "inżynierii wstecznej", co jest niezwykle cenne dla zachowania pamięci o polskiej myśli technicznej.

2. Ekspercka wiedza i rzetelność

To nie jest kółko amatorów, którzy tylko polerują koperty. Członkowie SRPTZ często dysponują ogromną wiedzą na temat:

Różnic w mechanizmach (np. modyfikacje licencji radzieckich),

Unikalnych tarcz i kopert produkowanych w Polsce,

Historii zakładów w Błoniu.

3. Walka z "pasami" (Frankenwatchami)

W świecie kolekcjonerskim plagą są tzw. "składaki" – zegarki złożone z przypadkowych części, sprzedawane jako unikaty. Dzięki pracy takich organizacji jak SRPTZ, kolekcjonerzy mają dostęp do wiedzy, która pozwala zweryfikować, czy dany egzemplarz jest autentyczny, czy to radosna twórczość domorosłego zegarmistrza.

4. Budowanie społeczności

Stowarzyszenie integruje środowisko. Organizują spotkania, prelekcje i biorą udział w wydarzeniach takich jak "Aura Czasu" czy festiwale zegarkowe. Dzięki temu pasja ta przestaje być zamkniętym hobby "do szuflady", a staje się elementem szerszej kultury technicznej.

Moim zdaniem:

Jeśli interesujesz się zegarkami, a zwłaszcza tymi z napisem "Made in Poland" (lub "Zmontowano w Polsce"), to SRPTZ jest najważniejszym punktem odniesienia. Ich praca pokazuje, że nawet jeśli nie jesteśmy Szwajcarią, mamy swoją własną, fascynującą historię precyzyjnej mechaniki, o którą warto dbać.

Czy masz w swojej kolekcji jakieś polskie Błonie, czy dopiero planujesz zacząć przygodę z rodzimą techniką?

Więc jak? Zakładamy Stowarzyszenie?

Chętnego na Prezesa już mamy, co oczywiste.

Edytowane przez albiNOS 01

Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Make Polish Watches Great Again

Edytowane przez christ0ff

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nazwa stowarzyszenia wprowadza w bład bo nie ma tutaj nic do rekonstruowania. My wykonywalismy w Bloniu najprostsze prace. Niezbyt kreatywne z resztą.

Mechanizmy nigdy nie byly nasze. Czesi mieli swoje mechanizmy to i bylo co odbudowywac. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc może: ,,Stowarzyszenie Polskiej Techniki Zegarkowej".

 


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wykonanie kopert w Polsce to nie problem, ale dojdą dodatkowe prace które zazwyczaj wykonuje już dostawca kopert w fabryce która się w tym specjalizuje czyli, wykonanie gwintów, otworów, polernio-szlifiernia i potem montaż tubusa koronki, bezela i szkła. Dzisiaj to wszystko wykona nam dostawca kopert, jeśli chcieć robić w Polsce to te wszystkie etapy trzeba rozbić. No da się tylko kto za to zapłaci ? To wszystko są dodatkowe roboczogodziny, przesyłki od dostawców, mycie elementów, kontrole jakości.
Wystarczy popatrzeć jaki hejt dosięga wskrzeszoną Unitrę. Ludzie myślą, że sprzęt zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce będzie niewiele droższy od chińczyka czy nawet szwajcara - który owszem ma większe koszty pracy ale ma też dziesiątki lat doświadczeń i automatyzację która pozwala schodzić w tych kosztów.
Temat rzeka. Ja jestem chętny do współpracy jeśli chodzi o wejście w jakiś projekt z innymi polskimi markami. Nie ma problemu.
 
To wszystko problem systemowy, Europejczyka przeciętnego nie stać już od wielu lat na europejski produkt. Kluczem do wszystkiego jest energia - jak jest w kraju droga a u nas jest z uwagi na kary za emisję to taka gospodarka może być co najwyżej centrum projektowym i magazynowym ale nie produkcyjnym. Nasze PKB rosło przez lata nie z uwagi na rozwój produkcji tylko staliśmy się magazynem ( tańsza ziemia niż w starej EU ) i tańsza siła robocza. Trzeba było 30 lat temu zacząć budowę 3 elektrowni atomowych dziś nasza sytuacja byłaby inna. Ale wciąż mogłaby być inna ( prąd z węgla jest najtańszy ) ale musielibyśmy zrzucić łańcuch unijnych regulacji. Ale przekonanie Polaków do tego, że Unia jedną ręką daje a drugą zabiera jest niemożliwe. Niemiecka gospodarka właśnie ma zadyszkę bo skończył się tani gaz z Rosji i tylko czekają aż ten konflikt na wschodzie się skończy aby jakoś " ułożyć się" z nimi powrotem. Koszty energii mają przełożenie na koszty wszystkiego, kotleta na twoim talerzu także.

Marcin podsumował bardzo dobrze. Chyba nawet Trump wspominał o tym, że Europa z potęgi za chwile będzie mikrusem ekonomicznym. Wszyscy skupiają się na gospodarce a u nas zajmują się emisją CO2 i zieloną energią. Chiny otwierają największą kopalnię węglową a u nas każą zamykać

Obiło mi się o uszy, że ktoś planował stworzyć i wyprodukować polski mechanizm, ale nie wiem skąd to słyszałem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 hours ago, albiNOS 01 said:

Może warto zapłacić więcej za naprawdę Polski Produkt.

 

Lubię nosić koszule. Niedawno jedna szwalnia z Gniezna, która istnieje już prawie 80 lat, ale do tej pory szyła głównie jako podwykonawca dla dużych (i znanych) marek zagranicznych, postanowiła rozruszać sprzedaż pod własną marką. Robią głównie koszule RTW (ready to wear, czyli nie żadne na wymiar pod konkretnego człowieka, a po prostu takie w standardowych rozmiarach, jak w sieciówce). Szyją solidnie, wszystko lokalnie w Polsce.

 

Do nowej kolekcji nawiązali nawet współpracę z jednym blogerem, co to promuje modę męską. Użyli najlepszych tkanin dostępnych na rynku, wyszła im z tego fajna seria kilku-kilkunastu modeli zarówno w stylu bardziej eleganckim jak i mniej. Ceny wydawały by się dobrze skalkulowane, biorąc pod uwagę że z tej samej tkaniny zagraniczne marki (znane) szyjące jednak w CHRL albo w Bangladeszu, liczą sobie drożej, ale jednak nie był to poziom cenowy koszuli z Vistuli za 250 zł (a w promocji pewnie taniej niż za 200). Ceny tych koszul uszytych w Polsce zaczynały się od około 600 zł.

 

I co? I zostali zjechani w komentarzach, że za takie pieniądze to można kupić koszulę na wymiar (bespoke), u krawca. Że jak to tak, tyle pieniędzy za koszulę to się nie godzi. Że jakby to była marka Gucci czy inny LV to może i ktoś by kupił, ale nie jakaś tam marka z Polski której nikt nie zna. Itd, itp...
 

Anegdota może bez związku, ale tak a propo "zapłacić więcej za polski produkt". Ja jedną koszulę od nich kupiłem, jestem zadowolony 😉 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ciesze sie ze sa na forum osoby ktore to rozumieją. Można wszystko, można sie pobawic w jakąs niewielką serie zegarkow prawie Made in Poland ale bez przynajmniej w Polsce powszechnie znanej marki, historii a nawet z tą marką bo i takie fiaska są znane nie ma wiekszych szans na powodzenie ekonomiczne. 

Taka Unitra jeszcze zipie bo stoi za nią czlowiek ktory troche traktuje to jako spelnienie marzen a zarobil i zarabia duze pieniadze gdzie indziej. Watpie aby marka byla dochodowa w dluzszej perspektywie.

Edytowane przez QuadrifoglioVerde

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, QuadrifoglioVerde napisał(-a):

Ciesze sie ze sa na forum osoby ktore to rozumieją. Można wszystko, można sie pobawic w jakąs niewielką serie zegarkow prawie Made in Poland ale bez przynajmniej w Polsce powszechnie znanej marki, historii a nawet z tą marką bo i takie fiaska są znane nie ma wiekszych szans na powodzenie ekonomiczne. 

Taka Unitra jeszcze zipie bo stoi za nią czlowiek ktory troche traktuje to jako spelnienie marzen a zarobil i zarabia duze pieniadze gdzie indziej. Watpie aby marka byla dochodowa w dluzszej perspektywie.

Może i będzie, trudno powiedzieć. Wysoka cena również buduje się pewna legendę. Ale w internecie zostawiają na nich właśnie za ową cenę suchej nitki.

Pamiętacie jak weszło nowe Błonie? Sam byłem zniesmaczony, jak większość z nas tutaj. Ale jakoś się to ustabilizowało.


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy wiedzieli jak to sie skonczy a mimo wszystko dla doraźnych korzysci duze europejskie koncerny oddaly swoje know how Chinom w zamian za dostep do tamtego rynku. Zarzady i akcjonariusze sie dorobili miliardow i odeszli z firm a dzis sprzedaz europejskich marek w chinach dołuje bo dochowali sie juz swoich poważnych marek na tym samym lub wyższym poziomie. Teraz europejskie marki nie prosza sie chin o dostep do rynku tylko o technologie! bo nie maja odpowiedniego kaitalu na badania i rozwoj. Pieniadze sie rozeszly po cfaniakach managerach. Teraz juz nawet nie mozemy sie bronic cłami bo chinczycy opanowali kluczowe galezie produkcji i jak zmarszczą brwi to bedziemy piszczec cieniutko. Radze sie uczyc chinskiego...bo na wake up jest juz o wiele lat za pozno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ale wracajac do meritum. Najlepsza weryfikacja  sensu projektu Made in Poland byloby zebranie zadatkow ( zadatkow! nie zaliczek ) od potencjalnych chetnych na zegarek powiedzmy za 8000zl . Zadatek dajmy 4000zl. Bez wzgledu na design/kolor itd aby nie bylo wykretow. Minimum 300 osob i projekt rusza. Jesli to minimum by sie udalo to mozna bedzie uznac ze ma to sens. I perspektywa czasowa max  2 lata do finalnego produktu

Absolutnie nie chce tego prowadzic ! 🙂 ale jesli powstanie zrzeszenie sil polskich marek to moge eziac na siebie jakas czesc produkcji

Edytowane przez QuadrifoglioVerde

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Aby nie bylo tak pesymistycznie to to jest ten moment dziejowy ze chiny przejmà kontrole nad swiatem ale to takze moim zdaniem nie bedzie trwalo wiecznie. Oni takze utkną w momencie dobrobytu, przestanie im sie chcieć, stracą kontakt z rzeczywistoscia i w momencie samouwielbienia przestana byc innowacyjni. Najwieksza sila czlowieka to nadal jego glowa. Europa musi znalezc dla siebie nowe miejsce. Poza tym byc moze to naturalne cykle rozwoju cywilizacji. Innowacyjnych Majów i Egipcjan juz nie ms z nami. Gdzie jest Konstantynopol ? Gdzie Grecy ? dzis jest potega Chin ale za kilkadziesiat lat moze byc jeszcze ktos inny.

Jak to bylo w dniu Swira: " to że nie napierdalam na poczcie od 7 rano stemplem nie znaczy ze nie pracuję ! "

Nie trzeba pilnikiem obrabiac kopert aby dobrze zyc i uznac ze jestesmy kims !🙂

Z wlasnych doswiadczen z chinczykami wiem ze nadal brakuje im wyczucia designu, proporcji, tego co wypada a co nie. Maja sile i technologie ale nadal sa obszary w ktorych odstają. Posilkuja sie specjalistami z europy aby tworzyc produkty globalne. Gust ewoluuje znacznie duzej niz technologia.

Edytowane przez QuadrifoglioVerde

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, QuadrifoglioVerde napisał(-a):

Posilkuja sie specjalistami z europy aby tworzyc produkty globalne. Gust ewoluuje znacznie duzej niz technologia

 

Mają gust tylko inny kuturowo :) Ciężko sie dzisic że jak chcą naśladować projekty które są dla nich obce to proporcje im sie rozjeżdżają. Ze zbytem swoich projektów nie mieliby problemu wewnętrznie bo rynek jest tak gigantyczny (vide ichniejsza turystyka - oni nawet nie sa zainteresowani białym bo wewnetrzna turystyka jest tak duza ze im wystarczy).

 

Szkopół jak zawsze jest w detalach: zegarki sa zdominowane przez Europę czy generalnie zachodnią cywilizację. Chińczycy (tak samo jak my) wolą produkty uznane globalnie niż jakieś ichniejsze Błonie i żeby dana marka miala powodzenie najpierw musi dostać plusik od zachodu. To i tak będzie nisza bo przykladowy rolex zawsze wygra chociażby rozpoznawalnością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, logann napisał(-a):

 

Lubię nosić koszule. Niedawno jedna szwalnia z Gniezna, która istnieje już prawie 80 lat, ale do tej pory szyła głównie jako podwykonawca dla dużych (i znanych) marek zagranicznych, postanowiła rozruszać sprzedaż pod własną marką. Robią głównie koszule RTW (ready to wear, czyli nie żadne na wymiar pod konkretnego człowieka, a po prostu takie w standardowych rozmiarach, jak w sieciówce). Szyją solidnie, wszystko lokalnie w Polsce.

 

Do nowej kolekcji nawiązali nawet współpracę z jednym blogerem, co to promuje modę męską. Użyli najlepszych tkanin dostępnych na rynku, wyszła im z tego fajna seria kilku-kilkunastu modeli zarówno w stylu bardziej eleganckim jak i mniej. Ceny wydawały by się dobrze skalkulowane, biorąc pod uwagę że z tej samej tkaniny zagraniczne marki (znane) szyjące jednak w CHRL albo w Bangladeszu, liczą sobie drożej, ale jednak nie był to poziom cenowy koszuli z Vistuli za 250 zł (a w promocji pewnie taniej niż za 200). Ceny tych koszul uszytych w Polsce zaczynały się od około 600 zł.

 

I co? I zostali zjechani w komentarzach, że za takie pieniądze to można kupić koszulę na wymiar (bespoke), u krawca. Że jak to tak, tyle pieniędzy za koszulę to się nie godzi. Że jakby to była marka Gucci czy inny LV to może i ktoś by kupił, ale nie jakaś tam marka z Polski której nikt nie zna. Itd, itp...
 

Anegdota może bez związku, ale tak a propo "zapłacić więcej za polski produkt". Ja jedną koszulę od nich kupiłem, jestem zadowolony 😉 

Rzuciłem okiem na firmy Polanex i Mr. Vintage i wygląda to bardzo ciekawie, niektóre modele wyprzedane więc jest rynek dla świadomego klienta. Nie ma co słuchać samych narzekań osób które by chciały kupić coś dobrego poniżej kosztów produkcji.

 

Mam nadzieję że nikt nie ma problemu z tym że na forum zegarkowym podamy nazwę polskiej firmy która w Gnieźnie od 1945 roku szyje koszule. Na codzień operujemy nazwami marek zegarkowych i ich zdjęciami napędzając im sprzedaż.

 

Polskie marki zegarkowe według mnie całkowicie nie doceniają oprawy wizualnej swoich zegarków. Zdjęcia byle jakie, czasami tylko dwa kiepskie zdjęcia, brak zdjęć dekla, pudełka bez polotu. Wzorem dla mnie jest to jak Oris od dłuższego czasu prezentuje swoje zegarki i nawet to ich papierowe pudełko źle nie wygląda. Pomijam już jechanie na garbie patriotyczno - historycznym. Potrzeba projektów uniwersalnych, bez odwołań do jakiś historycznych postaci czy wydarzeń, wtedy może więcej osób z zagranicy kupi.

 

Kupiłem tylko jeden zegarek który wypuściła polska firma czyli Cyberpunk od Błonie. Bardzo fajnie zaprezentowany, ciekawe połączenia kolorystyczne i jak na polskie warunki bardzo ciekawe pudełko. Kupiłem go bo mi się wizualnie podoba, ma fajne pudełko i był ciekawie pokazany. Nigdy go raczej nie będę nosił ale czasami go wyciągnę i sobie pooglądam.

 

Polskim firmą wydaje się że nawet jak obiektywnie mają dobry produkt to on sprzeda lub powinien sprzedać się sam. Nieraz kupowaliśmy jakieś części, osprzęt za niemałe pieniądze i towar przychodził zapakowany byle jak, instrukcja czy jakieś certyfikaty odbite na ksero itp. Ciężko to nawet poukładać na półkach na warsztacie czy magazynie. Wiele razy kupowaliśmy zamienniki zagranicznych firm bo były lepiej zapakowane i gdy ktoś czasem strącił z regału (w miarę często to się zdarzało) to nic się nie działo bo było dobrze zapakowane w oryginalnym opakowaniu a te części czy osprzęt od polskich firm co przychodził nieraz w woreczkach strunowych po upadku szedł do śmieci. Tego typu podobnych historii jest więcej w różnych branżach.

 

https://pentawards.com/live/en/page/the-package-design-book

 

Zawsze kupuję sobie kolejne wydania aby pooglądać projekty opakowań różnych produktów i wydaje mi się że każdy kto coś produkuje lub ma wpływ w danej firmie jak co ma być zapakowane powinien chociaż rzucić okiem.

 

8 godzin temu, QuadrifoglioVerde napisał(-a):

Ale wracajac do meritum. Najlepsza weryfikacja  sensu projektu Made in Poland byloby zebranie zadatkow ( zadatkow! nie zaliczek ) od potencjalnych chetnych na zegarek powiedzmy za 8000zl . Zadatek dajmy 4000zl. Bez wzgledu na design/kolor itd aby nie bylo wykretow. Minimum 300 osob i projekt rusza. Jesli to minimum by sie udalo to mozna bedzie uznac ze ma to sens. I perspektywa czasowa max  2 lata do finalnego produktu

Absolutnie nie chce tego prowadzic ! 🙂 ale jesli powstanie zrzeszenie sil polskich marek to moge eziac na siebie jakas czesc produkcji

Nikt nie da zadatku na zegarek który będzie "Made in Poland" jeśli wcześniej go nie zobaczy i mu się nie spodoba. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minutes ago, eustechy said:

Rzuciłem okiem na firmy Polanex i Mr. Vintage i wygląda to bardzo ciekawie, niektóre modele wyprzedane więc jest rynek dla świadomego klienta. Nie ma co słuchać samych narzekań osób które by chciały kupić coś dobrego poniżej kosztów produkcji.

 

Mam nadzieję że nikt nie ma problemu z tym że na forum zegarkowym podamy nazwę polskiej firmy która w Gnieźnie od 1945 roku szyje koszule. Na codzień operujemy nazwami marek zegarkowych i ich zdjęciami napędzając im sprzedaż.

 

Też mam nadzieję, że nikt nie będzie miał tego za złe.

 

Tak, chodzi o koszule firmy Polanex we współpracy z Mr. Vintage. Jakość wyśmienita, marka mało znana. Ja jednak powiem szczerze że jeśli mam "dopłacić za metkę", to wolę aby to była metka polskiej firmy na produkcie wykonanym fizycznie w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tak latami dopłacałem do Polskiej firmy InPost. Dzięki temu rozrosła się do takiego poziomu, że z przyjemnością stała się niepolska 😁

 

 

Make America Great Again! 
 

 


Co-Axial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, meXy napisał(-a):

Ja tak latami dopłacałem do Polskiej firmy InPost. Dzięki temu rozrosła się do takiego poziomu, że z przyjemnością stała się niepolska 😁

 

 

Make America Great Again! 
 

 

 

byc moze to bylo niezbedne aby rozpoczac ekspansje na rynki zagraniczne. Akcjonariat nie ma narodowosci ale pakiet kontrolny musi byc w Polskich rekach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale to FedEx rozpoczął ekspansję na rynki zagraniczne. Amerykanie posiadają 74% udziałów. Firma została po prostu sprzedana i tyle warte jest wspieranie rodzimych milionerów… 🙂


Co-Axial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.