Trawnika nie mam, więc nie koszę. Kiedyś operowałem kosą m.in. na wałach przeciwpowodziowych ale wtedy nie miałem żadnego zegarka. Montana z komunii gdzieś przepadła, nawet nie pamiętam gdzie i kiedy to się stało.
Pracowałem z gościem co dostał na urodziny od żony Submarinera i wiercił udarem, nie zdejmując go z ręki, wtedy pojąłem że zegarek to tylko narzędzie, które gdy zawiedzie można naprawić. Zawsze kupuję zegarki które stać mnie naprawić lub się ich pozbyć gdyby naprawa była nieopłacalna. Na dzień dzisiejszy nie zatrudniam nikogo aby za mnie cokolwiek robił.