Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

korba

Marina Militare

Rekomendowane odpowiedzi

Jasne, masz aprat produkowany w Japonii. Tyle tylko, że ta sama firma pewnie większość innych rzeczy produkuje w Chinach (np. Panasonic). Dla mnie ta dyskusja jest z lekka śmieszna. I niby dlaczego mam minimalizować made in China. Karanie Chińczyków poprzez nie kupowanie ich produktów nie jest zbyt mądre. Ten wątek tej dyskusji jest dla mnie śmieszny. I też ciekawy jestem czy w laptopie made in Ireland nie ma podzespołów produkowanych w Chinach. Mało to jest prawdopodobne. Jeszcze gorzej jest w Bangladeszu, Pakistanie, Filipinach, lista krajów jest długa. Jakoś o tym się nie mówi. Wszyscy są sinologami i doskonale wiedzą jakie to dziadostwo pochodzi z Chin. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wojtku

1. Doskonale sobie zdaje sprawę, że w sprzęcie elektronicznym wiele podzespołow jezst chińskich. Daj sobie jednak powiedzieć :wink: , ze zdziwić się można jak wiele podzespołow, sczególnie tych najważniejszych np w sprzecie audio/video jest produkcji renomowanych firm z fabryk nie zlokalizowanych w Chinach.

Ja wiem, że kupowania chińszczyzny nie da sie uniknąć. To juz dzisiaj utopia, jednak świadome kupowanie moze to zminimalizować. Masowe kupowanie powoduje nakcanie spirali - i od pewnego czasu (kilka lat) mimo napływu kapitału, technologii - jakość produktów z Chin nie rośnie. Nadal na wielu np forach audio, video słychać głosy, ze ten sam model wyprodukowany na Węgrzech, dzial lepiej niz z dystrybucji chińskiej. Ja sam nic nie znacze, ale mam radoche, że trzymając w ręku kasę to ja zadecyduje czy sprzet bedzie z Chin czy nie. (niestety nie zawsze jest wybór)

2. Nie odsądzam od czci i wiary. Mam poględ jak wielu krytyków w różnych tematach o MM. Z punktu widzenia prawnego pewnie to nie jest podróba. Jednak to taki wyrób czekoladopodobny - masz 31 lat to pewnie doskonale ten syf pamiętasz ;)

Pod walec moze nie, ale miłosnik zegarków chyba też nie. I nie tylko o Pama mi chodzi, ale takim producentom łatwiej na Pamie żerować, bo miłośników, którzy nie mogą pozwolic sobie na oryginał jest wielu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Już to było wałkowane w związku z Marina RXW. Większość paneristi zgodziła się, że tamten zegarek nie jest podróbą. Dlaczego więc, ta Marina jest podróbą.

 

R.X.W. Marina Militare decyzją sądu dostał zakaz produkowania zegarków nawiązujących stylistyką do modeli Panerai. Gdyby w Chinach był jeden, duży producent podróbek/replik/klonów czy jak tam zwał zegarków Marina Militare, a ChRL zespektowałaby wyroki sądów, to prezentowane tu zegarki nigdy by nie powstały.

 

Skoro w kręgu milośników Panerai RXW nie jest uważana za podróbę to i inne firmy mogą je produkować.

 

Jest uważana za podróbkę, a jej nabywcami są osoby, dla których te zegarki mają bliżej nieznaną wartość kolekcjonerską.

 

Jeżeli firma Panerai opatentowała wygląd Mariny i patent jest ważny - oczywiście jest to podróba i koniec).

 

Wygląd zegarków jak i koronka jest wzorem opatentowanym, nie wiem jednak czy i kiedy patent wygasł.

 

Skan patentu dla Giuseppe Panerai z roku 1960:

 

e59f1887e5d96799.jpg

 

007a644d020f033b.jpg

 

Pozdrawiam


I.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Adi, oczywiście, że zgadzamy się w ogóle, w szczegółach jednak tkwi diabeł; i o nie się "spieramy". Masz rację, wyrób cz.p. nie był szczególnie smaczny, ale z braku normalnej czekolady zajadałem się nim ze smakiem :wink:

Co odbiło się na mojej dzisiejszej tuszy....

 

EDIT: Literówka


Wojtek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:mrgreen: :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
R.X.W. Marina Militare decyzją sądu dostał zakaz produkowania zegarków nawiązujących stylistyką do modeli Panerai.

 

osoba p.t. "ken sato" prowadzaca dzialalnosc gospodarcza w japonii, wyrokiem japonskiego sadu dostala zakaz produkcji i sprzedazy mm20 w japonii. tylko tyle. nie widze powodu, by ktokolwiek inny poza panem "sato" mial respektowac ten "wyrok", a w szczegolnosci jakas chinska fabryka. nota bene sam winny przeniosl produkcje swojej "podrobki" do chin i sprzedawal z powodzeniem mm20 do polowy ubieglego roku. te wszystkie "nos" mm20 sprzedawane (z prawie 100% zyskiem) na ebay'u i forach zegarkowych to wlasnie pozniejsza chinska produkcja.

 

Wygląd zegarków jak i koronka jest wzorem opatentowanym, nie wiem jednak czy i kiedy patent wygasł.

 

ochrona patentowa z definicji jest na czas okreslony. w przypadku wynalazkow wygasa najczesciej po 25 latach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na forach zagranicznych o RXW mówi się również, że nie jest podróbą. Rozumiem, że Pan Igor jest zdania, że jest - ja już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć. I druga sprawa, może Panerai wygrał sprawę z RXW bo ma kasę większą i lepszych prawników.

I jaki wniosek z tego wyciągnąć - nie kupować bo coś tu śmierdzi ?? Czy kupić bo fajny zegarek za nieduże pieniądze?

Ja na Panerai Marinę to ze 10 lat bym musial oszczędzać (tylko najpierw bym musiał rozwód przeżyć :smile:), ale niby oryginału/zegarka paneraiopodobnego też nie chcę.

I co tu myśleć, i co tu robić :smile:

PS

1.Zastanawiam się nad tym, bo osoby cieszące się dużym szacunkiem na forum zegarek ten zakupiły.

2. Jeżeli patenty rzeczywiście wygasły po 25 latach, Marina Militare podróbą nie jest. Żaden sąd nie może zakazać jej produkcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na forach zagranicznych o RXW mówi się również, że nie jest podróbą. Rozumiem, że Pan Igor jest zdania, że jest - ja już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć. I druga sprawa, może Panerai wygrał sprawę z RXW bo ma kasę większą i lepszych prawników.

I jaki wniosek z tego wyciągnąć - nie kupować bo coś tu śmierdzi ?? Czy kupić bo fajny zegarek za nieduże pieniądze? Ja na Panerai Marinę to ze 10 lat bym musial oszczędzać (tylko najpierw bym musiał rozwód przeżyć :smile:), ale niby oryginału/zegarka paneraiopodobnego też nie chcę.

I co tu myśleć, i co tu robić :smile:

PS

Zastanawiam się nad tym, bo osoby cieszące się dużym szacunkiem na forum zegarek ten zakupiły.

 

Z prawnego punktu widzenia nie można sobie nic zarzucić.

Z moralnego - jest to dyskusyjne....

 

Na zagranicznych forach jest to traktowane jak normalny zegarek.


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem tego typu wytwory jak pokazany w tym watku MM są ewidentnie kradzieżą czyjegoś dorobku intelektualnego ( wzornictwa etc ) aczkolwiek zrobioną o tyle sprytnie ,że wniesienie sprawy sądowej i jednoznaczne rozstrzygniecie prawne jest znacznie utrudnione.

Została przekroczona granica pomiędzy produktem podobnym ( tak jak podobny jest np w pewnym zakresie Longines reedycja starego nurka do JLC tez reedycji ) a produktem mającym udawać inny , wprowadzać w błąd ( w tym przypadku nawet nazwa jest prawie identyczna , brakuje tylko słowa Panerai) - co jest cechami podróbki .

 

Jako KMZiZ oprócz edukacji zegarkowej , szerzenia kultury miłosników tych pięknych przedmiotów ich historii i kunsztu zegarmistrzowskiego za cel stawiamy sobie WALKĘ Z PODRÓBKAMI oraz z całą ideologią z tym "przemysłem " związaną jak również negowanie filozofii kupowania ,noszenia i propagowania podróbek ale także wyrobów ocierających się o nie , choć prawnie nieostro zdefiniowanych .

 

Niestety zaprezentowany MM jest przykładem negatywnego zjawiska , dlatego pozwólcie nie zachwycam się nim . Uważam , że ewidentnie przekracza dopuszczalne granice pomiedzy podobieństwem wzornictwa a podróbkarstwem ( celem jest nie wypromowanie własnych osiągnięć a udawanie ,że to Panerai)

 

pozdrawiam Zegarkomaniaków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta dyskusja nie ma sensu . Moze to i nie podróba, ale wszyscy wiemy, że design kradziony, mechanizm kradziony i wykonany na krzywdzie ludzkiej. Jeśli komuś sprawia satysfakcję noszenie takiego zegarka to współczuję.


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2. Jeżeli patenty rzeczywiście wygasły po 25 latach, Marina Militare podróbą nie jest. Żaden sąd nie może zakazać jej produkcji.

 

nawet gdyby ochrona patentowa nie wygasla, to patent zgloszony w usa nie stanowi zadnej ochrony poza usa, a patent zgloszony we wloszech poza terytorium wloch. panerai wygral w japonii ze wzgledu na specyfike japonskiego prawa gospodarczego i handlowego. pozew dotyczyl naruszenia znakow towarowych - "marina militare" w kontekscie tarczy zegarka i "wajchy" (jako znaku towarowego, a nie wynalazku).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Darku, masz chyba świadomość, że punkt widzenia niestety zależy również od punktu siedzenia. Dla Ciebie, Mikołaja i wielu innych OP jest w zasięgu możliwości, dla wielu innych - nie. Dla Was sprawa jest oczywista - MM wyglada prawie jak OP (wiem, Żywiec...) i traktujecie ją jako ewidentną podróbę, czy też nieetyczną kopię. Jak zwał, tak zwał. Część kupi podróbę z logo OP, to chyba dla wszystkich Klubowiczów jest nie do przełknięcia. Ale część z nas, będzie szukała substytutu w postaci MM, zegarka, który wygląda jak OP, ale nim nie jest i ani napisem ani logo OP nie udaje. I będziemy szukać uzasadnień typu wygasłe patenty, wiesz, to trochę takie uspokajanie sumienia.

Nie chcę się za bardzo wciągać w tą dyskusję, dla mnie również MM jest nie do końca fair, ale byłbym ostrożny w stawianu zdecydowanych oświadczeń.

 

Również pozdrawiam Zegarkomianiaków :wink:

 

EDIT: Jeszcze mi się wspomniało - jakiś czas temu jeden z Kolegów sprzedawał Precistę, która jeśli się nie mylę była wierną kopią Blancpania FF. To było ok? (Jeśli to była w 100% kopia) Pytam retorycznie.


Wojtek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem tego typu wytwory jak pokazany w tym watku MM są ewidentnie kradzieżą czyjegoś dorobku intelektualnego ( wzornictwa etc ) aczkolwiek zrobioną o tyle sprytnie ,że wniesienie sprawy sądowej i jednoznaczne rozstrzygniecie prawne jest znacznie utrudnione.

Jeżeli jest to tak ewidentne, dlaczego nie można tego zakończyć procesem sądowym. Bogate firmy wygrywają mniej ewidentne procesy. Żeby kogoś nazwać złodziejem trzeba mu to udowodnić.

Moze to i nie podróba, ale wszyscy wiemy, że design kradziony, mechanizm kradziony i wykonany na krzywdzie ludzkiej. Jeśli komuś sprawia satysfakcję noszenie takiego zegarka to współczuję.

To też lekka przesada moim zdaniem. Jeżeli nie podróba, to dlaczego nie kupować, skoro machanizm podobno OK. I gdzie ta krzywda ludzka?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I na koniec

Darku, masz chyba świadomość, że punkt widzenia niestety zależy również od punktu siedzenia. Dla Ciebie, Mikołaja i wielu innych OP jest w zasięgu możliwości, dla wielu innych - nie. Dla Was sprawa jest oczywista - MM wyglada prawie jak OP (wiem, Żywiec...) i traktujecie ją jako ewidentną podróbę, czy też nieetyczną kopię. Jak zwał, tak zwał. Część kupi podróbę z logo OP, to chyba dla wszystkich Klubowiczów jest nie do przełknięcia. Ale część z nas, będzie szukała substytutu w postaci MM, zegarka, który wygląda jak OP, ale nim nie jest i ani napisem ani logo OP nie udaje. I będziemy szukać uzasadnień typu wygasłe patenty, wiesz, to trochę takie uspokajanie sumienia.

Nie chcę się za bardzo wciągać w tą dyskusję, dla mnie również MM jest nie do końca fair, ale byłbym ostrożny w stawianu zdecydowanych oświadczeń.

Zgadzam się z Krzyzolem. Niestety, nie wszyscy jesteśmy biznesmenami, marketingowcami, itp. Nie stać nas na OP, musimy borykać się dylamatami, czy ten zegarek jest podróbą Paneraia, czy też zegarkiem, którego podróbą nazwać nie można. Chciałbym mieć możliwość wyboru - kupiłbym OP Flyback 1950.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie nazwałem nikogo złodziejem .

 

Uważam ,że tego typu wutwory przekraczają cienką czerwoną linię pomiędzy podobieństwem a udawaniem czegoś czym nie są ( nie ma tu znaczenia kraj pochodzenia , czy jest to wyrób chiński czy jakikolwiek inny, aczkolwiek niechlubna chińska karta podróbkowa jest znana wszystkim )

 

Szanuję ludzi i nie oceniam ich po ilości środków jakie mogą przeznaczyć na zegarek , nie zachwycam się też tylko drogimi modelami ( kupiłem i mam staruszki typu Doxa za kilkaset złotych ) , wyrażam tylko opinię ,że gdzieś przekroczono granicę .

 

 

P.S.Nie wszystko da się rozstrzygnąć prawnie ( z różnych przyczyn , czasami nawet komercyjnych firmy specjalnie nie wnoszą spraw sądowych ) , temat może być dobry na forum prawników .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodziło mi o osobę, tylko o firmę. Przecież kradzież intelektualna to też złodziejstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rado - poszperaj jak sie produkuje w Chinach - dowiesz sie co to krzywda. Mechanizm dobry? Niewiadomo, ale z dobrego zerżnięty.

 

Jako KMZiZ oprócz edukacji zegarkowej , szerzenia kultury miłosników tych pięknych przedmiotów ich historii i kunsztu zegarmistrzowskiego za cel stawiamy sobie WALKĘ Z PODRÓBKAMI oraz z całą ideologią z tym "przemysłem " związaną jak również negowanie filozofii kupowania ,noszenia i propagowania podróbek ale także wyrobów ocierających się o nie , choć prawnie nieostro zdefiniowanych .

To jest kwintesencja

 

 

 

Część kupi podróbę z logo OP, to chyba dla wszystkich Klubowiczów jest nie do przełknięcia. Ale część z nas, będzie szukała substytutu w postaci MM, zegarka, który wygląda jak OP, ale nim nie jest i ani napisem ani logo OP nie udaje. I będziemy szukać uzasadnień typu wygasłe patenty, wiesz, to trochę takie uspokajanie sumienia.

Nie chcę się za bardzo wciągać w tą dyskusję, dla mnie również MM jest nie do końca fair, ale byłbym ostrożny w stawianu zdecydowanych oświadczeń.

Wojtku, z tego wynika,że jeśli z każdej podróby usuniemy logo oryginalnego producenta to bedzie do przełknięcia?

Nie stać mnie na moje marzenie to nie kupuję marnego substytutu. Darka stać (znowu kupię telefon :wink: ) to kupuje - ale status majatkowy chyba nie reguluje norm etycznych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie reguluje, to fakt. Jeśli jest tu jakas barykada (zwolennicy i przeciwnicy np MM) to zdecydowanie stoję okrakiem :mrgreen: Po prostu widzę i przyjmuję argumenty obydwu stron.

Niemniej, dla mnie podróba to nie jest. To nie jest OP wyprodukowane w ChRL, to jest MM która wygląda prawie identycznie, ale nie posiada oznaczeń. A to jest różnica. Zwłaszcza, że jak już kilkakrotnie zostało powiedziane - zarówno sam design jak i rozwiązania (sandwich, koronka) nie są objęte ochroną prawną. To samo dotyczy jeśli się nie mylę unitasa, więc i jego klony są imho do przyjęcia (selita je też robi i jakoś z tym żyjemy).


Wojtek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Adi, nie muszę szperać, wiem co się dzieje w Chinach. Bojkot produktów z Chin jest bezsensowny. Jeżeli chodzi o zmiany w Chinach, nie wierzę, że ten bojkot zmieni sytuację chińskich pracowników. Tak samo jak się nie da odgórnie wprowadzić demokracji w Iraku, nie da sie odgórnie ucywilizować prawa pracy w Chinach. Niestety to tak nie działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rado - nie jestem aż takim naiwniakiem. Nie chodzi mi o to, ze mamy wpływ na los pracowników w Chinach - pytałeś gdzie ta krzywda - ja odpowiedziałem.

Jednak jesli kazdy dokona zakupów świadomie to nie będziemy utrzymywać ich w przeświadczeniu, że byle co, ale tanie - i tak sie sprzeda i my możemy wszystko bo tu jest zaplecze produkcyjne świata, możemy podrabiać, oszukiwać na dostawach, produkowac co chcemy i z czego chcemy - naiwna reszta i tak kupi śmierdząca Barbie, czy słynne ostatnio toksyczne koraliki (oraz miliony pozycji innej tandety). Ja sam, czy my we dwóch nic nie zmienimy. Tak jak napisałem - satysfakcję, że staram się wydawać na to co chcę mam ja sam - i to frajda. Choć tyle mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli nie podróba, to dlaczego nie kupować, skoro machanizm podobno OK. I gdzie ta krzywda ludzka?.

 

W takim razie tego tworu też nie powinno się nazywać podróbką, bo oznaczenia co do marki się nie zgadzają, ewentualny mechanizm np. Eta 2824-2 też "podobno OK"...

 

f6ee0feabff6fcd9.jpg

 

Czy nie tak?

 

Czy kopia legendarnego modelu projektu Geralda Genty będzie podróbką, czy nie? Marka WC też znajdzie swoich zwolenników, a dla wielu będzie tylko nawiązaniem do modelu Ingenieur od IWC...

 

Jak rozumiem zwolennicy MM będą konsekwentni?

 

Pozdrawiam


I.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Adi - nie kupuj też polskich produktów np. ryżu Sarad, to jest zakład pracy chronionej, a kobiety szarpią się tam z 50 kilowymi worami. Nie kupuj również w hipermarketach, tam ludzie też są wykorzystywani (na mniejszą skalę , ale żyjemy w Europie, tu są inne standardy podobno).

Twoja walka naiwna jest niestety. Masz dobre zamiary, ale Twoja walka jest skazana na porażkę. To światowe koncerny rządzą tym bajzlem, a nie mali producenci podrób, żelazek czy tandetnych noży.

Większy sens miałoby nie kupowanie coca coli, pepsi, proctol and..., hainz, north face, adidasa, pumy, nike itd. bo te miliardy dolarów razem mogłyby coś szybko zmienić, a nie zmieniają. Dlatego nie zmieniają bo w kapitalizmie najważniejszy jest zysk.

To Stany i Eropa Zachodnia zrobiły z Chin bazar z tandetą. Zlecali produkcję tanich produktów za grosze. Chińczycy sami poszli po rozum do glowy. Wiedzieli, że są utożsamiani z tandetą i zainwestowali. Naprawdę teraz jest już lepiej. Nie wiem kiedy ostatnio byłeś w Chinach, ale największy problem to nie fabryki, ale chińska wieś. Możesz zamówić produkt najwyższej jakości i Chińczycy go zrobią. Warunki pracy też się zmieniają na lepsze, wyższa technologia wymaga wiedzy i lepiej wykształconych pracowników. Jedyną szansą na poprawę losu chińskich pracowników jet zwiększenie ich płac, a nie zrobi się tego nie kupując chińskich produktów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jeszcze nie jestem zwolennikiem MM. W kilku postach pisałem, że zastanawiam sie nad tym co o tym myśleć. Na razie piszę jako adwokat diabła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Adi - nie kupuj też polskich produktów np. ryżu Sarad, to jest zakład pracy chronionej, a kobiety szarpią się tam z 50 kilowymi worami. Nie kupuj również w hipermarketach, tam ludzie też są wykorzystywani (na mniejszą skalę , ale żyjemy w Europie, tu są inne standardy podobno).

Twoja walka naiwna jest niestety. Masz dobre zamiary, ale Twoja walka jest skazana na porażkę. To światowe koncerny rządzą tym bajzlem, a nie mali producenci podrób, zelazek czy tandetnych noży.

Większy sens miłoby nie kupowanie coca coli, pepsi, proctol and..., hainz, north face, adidasa, pumy, nike itd. bo te miliardy dolarów razem mogłyby coś szybko zmienić, a nie zmieniają. Dlatego nie zmieniają bo w kapitalizmie najważniejszy jest zysk.

To Stany i Eropa Zachodnia zrobiły z Chin bazar z tandetą. Zlecali produkcję tanich produktów za grosze. Chińczycy sami poszli po rozum do glowy. Wiedzieli, że są utożsamiani z tandetą i zainwestowali. Naprawdę teraz jest już lepiej. Nie wiem kiedy ostatnio byłeś w Chinach, ale największy problem to nie fabryki, ale chińska wieś. Możesz zamówić produkt najwyższej jakości i Chińczycy go zrobią. Warunki pracy też się zmieniają na lepsze, wyższa technologi wymaga wiedzy i lepiej wykształconych pracowników. Jedyną szansą na poprawę losu chinskich pracowników jet zwiększenie ich płac, a nie zrobi się tego nie kupując chińskich produktów.

 

Nie zrozumiałes mnie raczej. Ja nie walcze z wiatrakami. Mam pełna swiadomość jak jest. Po prostu ja nie kupuje jesli nie muszę itd - to ważne dla mnie i mnie cieszy.

Porównywanie sytuacji polskich pracowników, czy pracowników w marketach - to chore.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.