Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
kotylozaur

Właśnie obejrzałem film...

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

 

🤔🤔🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- "Father Mother Sister Brother" - pisałem już o tym filmie w temacie o zegarkach z ekranu. Jarmusch zrobił w sumie to, co Rolex - dał ten sam model, który robi od lat, ale zmienił trochę kolory ;) I wyszło dobrze. 

- "Amator" - dla mnie od dawna w Top 10 polskiego kina i właściwie jedyny film fabularny Kieślowskiego, do którego co jakiś czas chętnie wracam (no... lubię też "Krótki dzień pracy", naprawdę!). Wzrusza, smuci, czasem nawet bawi. Świetny obraz PRL schyłku lat 70. Mnóstwo pamiętnych scen i epizodów. Stuhr i Czyżewski (ostatnia filmowa rola w życiu) doskonali. Prawdziwie wypadają też ci, którzy grają samych siebie: Zanussi i Jurga. Jest też Marian Osuch, który też właściwie gra samego siebie - czyli portiera. Sobolewski nic nie mówi, ale jest :)

- "La Grazia" - od lat lubię kinowe filmy Sorrentino i rzadko ("Oni") się rozczarowuję. Tym razem powstał też udany film, ale dużo bardziej wyciszony niż większość poprzednich. Dominuje dialog, jest znacznie mniej efektownych ujęć (choć kilka i tak jest) i... nie ma właściwie erotyzmu. Servillo jest bardzo przekonujący (tylko ten rap jakiś taki niepotrzebny).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój film weekendu to "Narodziny gwiazdy" z 1976 roku. Pierwszy raz obejrzałem którąkolwiek z wersji, a na tej - z racji epoki i twórców - zależało mi oczywiście najbardziej. Po pierwsze - Kris Kristofferson jest super. Gra tak samo, jak grał Billy'ego Kida czy Cisco Pike, ale po co miał coś zmieniać, jak robił to genialnie? :) Barbra natomiast pokazuje, że jest naprawdę wysokiej klasy aktorką i wokalistką. Choć... niektóre sceny jej występów ewidentnie przeciągnięte są po to, by wyeksponować jej gwiazdorski status (w napisach końcowych jest nawet zabawne odwołanie do jej garderoby). Najważniejsze - i najfajniejsze - jest jednak to, co wybrzmiewa po latach, czyli doskonale oddana atmosfera muzycznego biznesu lat 70., już po Woodstock, w epoce The Eagles, z kokainą i whisky zamiast LSD i heroiny. Stadiony, wille, Cadillaki i Ferrari i czyhające za tym pułapki. Kris świetnie się w tym odnajduje, dając swemu bohaterowi Morrisonowski wręcz rys. A to wszystko ogląda się świetnie dzięki bohaterowi nr 1 tego filmu - Robertowi Surteesowi. Gość, który w branży pojawił się... tuż przed nastaniem ery dźwięku, a Oscary zgarniał m.in. za "Ben Hura", w latach 70. pokazał, że perfekcyjnie trzyma rękę na pulsie epoki.

 

Chcecie kilka printscreenów? Proszę bardzo - najpierw kilka kadrów z sekwencji otwierającej, oczywiście łącznie z najfajniejszym znaczkiem Warnera:

 

1.jpg.341f7135404168c19d43533ef10ada68.jpg

 

3.jpg.c8bdc26eda250827246ee136a3df8ec4.jpg

 

2.jpg.5c76a6da0d8dda6307bbe453a0523bbf.jpg

 

4.jpg.6f9581d9cb0c7d938ce74cca2491486d.jpg

 

A to jest kapitalna sekwencja koncertowa, w atmosferze jak z California Jam:

 

5.jpg.3b98af23245cfc0a80dde9ea8df0a1bd.jpg

 

6.jpg.3564dc9961bd1a2b83e0ace1b3711d2d.jpg

 

7.jpg.6977859021f129ce155db1155c6f3df3.jpg

 

8.jpg.9273f959f0853e08cfeb948355334b85.jpg

 

Tu neonowa otoczka koncertu dla TV:

 

9.jpg.9db5fbebd96ccccc8f66768d1ceb2217.jpg

 

I pięknie sfilmowane sceny z dala od zgiełku showbiznesu:

 

9a.jpg.87ecb62a669df530d7ee0cd379300fc6.jpg

 

10.jpg.b8e9294b8b9f4b9655664c0616bf498d.jpg

 

11.jpg.2522f5aff3410f7d6e3a632f91e58b10.jpg

 

Bez wątpienia obok "Ostatniego seansu filmowego" jedna z najlepszych robót Surteesa seniora.

 

I jeszcze coś - dziesiątki razy oglądałem sobie montażową sekwencję otwierającą "Pieskie popołudnie" Lumeta. Scenariusz: Frank Pierson, czyli reżyser realizowanych niedługo później "Narodzin gwiazdy". I w kadrze, jeszcze zanim pojawi się Pacino, widzimy to:

 

dog_day.jpg.80ae736ef132b7d436345aed9a209739.jpg

 

To pewnie seans jednej z dwóch wcześniejszych wersji, ale ciekawy (może świadomy, jeśli kontrakty były już podpisane) zbieg okoliczności :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja musical . Hair.  Oj dawno temu nagrany . A ze jestem stary to mi "dzieci kwiaty"  się  przypomniały. Choćby symbol hippi pacyfa.  Coś sie mlodzi inaczej teraz buntują. Farba na obraz. Klej do asfaltu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tam po Oscarach? Moim zdaniem, KAŻDY z nominowanych filmów jest lepszy niż zwycięzca. Podobnie, jak KAŻDY nominowany aktor pierwszoplanowy. 

 

800325590_Screenshot2026-03-16at16-17-13Oscary2026NagrodyFilmweb.thumb.png.52e83ca5144c2c63591766257711886f.png

 

547718844_Screenshot2026-03-16at16-16-56Oscary2026NagrodyFilmweb.png.54ba2b110f32a6723f68c413c3076ad5.png


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filmy lubię. A oscarki wcale mnie nie interesują. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.03.2026 o 16:18, Lincoln Six Echo napisał(-a):

Jak tam po Oscarach? Moim zdaniem, KAŻDY z nominowanych filmów jest lepszy niż zwycięzca. Podobnie, jak KAŻDY nominowany aktor pierwszoplanowy. 

 

800325590_Screenshot2026-03-16at16-17-13Oscary2026NagrodyFilmweb.thumb.png.52e83ca5144c2c63591766257711886f.png

 

547718844_Screenshot2026-03-16at16-16-56Oscary2026NagrodyFilmweb.png.54ba2b110f32a6723f68c413c3076ad5.png

Zgadzam się w ogóle, poza tym, że Grzesznicy lepsi nie byli. Nie moja bajka zresztą żaden z tych filmów, ale o ile mogę zrozumieć tłumaczenie recenzentów, że w "Jedna bitwa ....." chciano pokazać aktualną sytuację społeczno-polityczno-jakąś tam w Stanach plus broniące się dobre role aktorskie Penna-DiCaprio (choć to też nie moja bajka) to już kiepska zżyna z tarantinowskiego "Od zmierzchu do świtu"  w "Grzesznikach" słabiutkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

"O czym sobie nie mówimy" - niby zgrany temat, ale zagrane jest to ciekawie. Nieco zaskakujące zaskoczenie, choć uważny widz może się domyślić do czego zmierza sytuacja w jakiej znajdują się bohaterowie filmu. 
1549514188_CleanShot2026-03-18at20_44_35.png.b86866d4da2c2bd4589feeb20260be6d.png
 

Edytowane przez beniowski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1197373548_Screenshot2026-03-19at15-23-17Facebook.png.869ae6d6138555531046b676a4261a4f.png

 

 

18 godzin temu, beniowski napisał(-a):

"O czym sobie nie mówimy" - niby zgrany temat, ale zagrane jest to ciekawie. Nieco zaskakujące zaskoczenie, choć uważny widz może się domyślić do czego zmierza sytuacja w jakiej znajdują się bohaterowie filmu. 
1549514188_CleanShot2026-03-18at20_44_35.png.b86866d4da2c2bd4589feeb20260be6d.png
 

 

Przy okazji:

https://www.kinonh.pl/cykl.s?id=1187


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

1197373548_Screenshot2026-03-19at15-23-17Facebook.png.869ae6d6138555531046b676a4261a4f.png

 

 

Jak będą wskrzeszać nieżyjących aktorów i ich potomkowie (i studia i wszyscy zainteresowani) będą na tym zarabiać, to będzie ok. Jak będą nielegalnie tworzyć takie cuda jak ostatni klip wideo z Pittem i Cruisem studia Seedance którego właścicielem jest ByteDance to będzie be, bo kasa do właściwych osób nie popłynie.  Jak zastosowanie AI w zwykłym biznesie przyjmowane jest jako coś oczywistego i dużą szansę na obniżenie kosztów działania firm przy równoczesnym zagrożeniu redukcjami personelu to słychać, że to duch czasów i tak musi być. Ale jak nagle realnie może to zjawisko dotknąć zysków medialnych korporacji to wielki rwetes. Trzeba się zdecydować - albo automatyzacja przez AI jest dobra (wszędzie) albo nie jest dobra (wszędzie). Jak AI zasysała bezprawnie miliony książek i artykułów prasowych to spoko (ktoś protestował jak Cukierberg kopiował wszystko jak leci?). Bo co tam wie literacki noblista, czy dziennikarz z nagrodą Pulitzera. Ale kiedy raz wykorzystano twarz Cruise'a to wrzask, że kradzież i afera na cały świat. Cholerni hipokryci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, beniowski napisał(-a):

Jak będą wskrzeszać nieżyjących aktorów i ich potomkowie (i studia i wszyscy zainteresowani) będą na tym zarabiać, to będzie ok. Jak będą nielegalnie tworzyć takie cuda jak ostatni klip wideo z Pittem i Cruisem studia Seedance którego właścicielem jest ByteDance to będzie be, bo kasa do właściwych osób nie popłynie.  Jak zastosowanie AI w zwykłym biznesie przyjmowane jest jako coś oczywistego i dużą szansę na obniżenie kosztów działania firm przy równoczesnym zagrożeniu redukcjami personelu to słychać, że to duch czasów i tak musi być. Ale jak nagle realnie może to zjawisko dotknąć zysków medialnych korporacji to wielki rwetes. Trzeba się zdecydować - albo automatyzacja przez AI jest dobra (wszędzie) albo nie jest dobra (wszędzie). Jak AI zasysała bezprawnie miliony książek i artykułów prasowych to spoko (ktoś protestował jak Cukierberg kopiował wszystko jak leci?). Bo co tam wie literacki noblista, czy dziennikarz z nagrodą Pulitzera. Ale kiedy raz wykorzystano twarz Cruise'a to wrzask, że kradzież i afera na cały świat. Cholerni hipokryci.

Ale czy Ai odda emocje aktora 🤔🤔🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, TomcioMiki napisał(-a):

Ale czy Ai odda emocje aktora 🤔🤔🤔

Ktoś zagra Vala a na jego twarz nałożą tę Vala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, beniowski napisał(-a):

Ktoś zagra Vala a na jego twarz nałożą tę Vala.

Ale to nie będą emocje Vala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 minuty temu, TomcioMiki napisał(-a):

Ale to nie będą emocje Vala.

A jak wskrzeszą całkowicie cyfrowo Marlona Brando, to co? To będzie Marlon Brando grać czy komputer? Powiedzą że przeanalizowali milion słów jakie wypowiedział, jego ruchy, mimikę, zachowania itp. Takich czasów niestety dożyliśmy ze takie cuda zaraz będą możliwe. 

Edytowane przez beniowski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, beniowski napisał(-a):

A jak wskrzeszą całkowicie cyfrowo Marlona Brando, to co? To będzie Marlon Brando grać czy komputer? Powiedzą że przeanalizowali milion słów jakie wypowiedział, jego ruchy, mimikę, zachowania itp. Takich czasów niestety dożyliśmy ze takie cuda zaraz będą możliwe. 

Komputer.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

W muzyce może być podobnie. A więc... wkrótce nowy album Hendrixa?  :D  ;) 

Tak tylko jak podać LSD do kompa 🤔🤔🤔

Jak oddać stan emocjonalny człowieka, gdzie każdego dnia jest inny, rano, wieczorem, tak samo z piosenkarzami, każdy koncert jest inny, interakcje z innymi ludźmi, , pomysły które są wymyślane na poczekaniu, których nie ma w scenariuszu 🤔🤔🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.