Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Spinner

Garniturowiec - prawda i mit:-)

Rekomendowane odpowiedzi

Może to jest i kul i dżezi, ale tak kaleczyć polszczyznę (nie chodzi mi tylko o ortografię), to się rzadko (zadko :() spotyka.

Czy możesz proszę edytować swoje posty? Co zdanie to byk, a interpunkcja...

I to w wątku o elegancji...

 

Pozdrawiam

Iko

Przepraszam ale mieszkam w Polsce od dwóch lat. Wychowałem sie i mieszkałem człe życie za granicą więc chyba to nic dziwnego że kaleczę polszczyznę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nimue
Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem.

Casio to noszę ja. Co do Roleksa i wiochy, to jak już napisałem - na salonach. Na salonach nie bywam - wiem tylko, że tam Rolex kojarzy się ze szpanowaniem i złym gustem.

 

:P:(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reguła jeszcze musi mieć jakieś uzasadnienie, ktoś kto sztywno trzyma się reguł nie widząc w nich specjalnie sensu mimo wszystko nie ma czym się chwalić.

 

Na pewno wykonanie zegarka (stal/złoto) musi się komponować z innymi akcesoriami (np spinki) nie ma jednak żadnego uzasadnienia dlaczego garniturowiec nie może być na bransolecie.

 

Okrągły? kwadratowy? co za różnica kto co lubi. Generalnie sportowe wyglądem nie komponują się z garniturem ale jakoś duża nurkowa omega seamaster na bransolecie nie razi w biurze <img src="http://zegarkiclub.pl/forum/public/style_emoticons/<#EMO_DIR#>/wink.gif" style="vertical-align:middle" emoid=":)" border="0" alt="wink.gif" />

 

Do fraka i smokingu rzeczywiście zegarek powinien mieć czarny pasek skórzany i najlepiej błyszczący a koperta cienka i delikatna (chodzi o to że są to lekkie stroje a pasek powinien współgrać z butami które najczęściej są mocno błyszczące jako lakierki)

 

Są ludzie którzy wyznają zasade ze prawdziwy facet ma tylko jeden zegarek na wszystkie okazje a te wszystkie szkatułki z 20-oma zegarkami to zbytek <img src="style_emoticons/<#EMO_DIR#>/wink.gif" style="vertical-align:middle" emoid=":)" border="0" alt="wink.gif" /> jak ktoś wyznaje tą zasadę to nawet zegarek nurkowy na gumowym pasku do garnituru jest jak najbardziej usprawiedliwiony.

 

Dobra zasadą modnego faceta jest żeby od czasu do czasu łamać wszystkie zasady <img src="style_emoticons/<#EMO_DIR#>/wink.gif" style="vertical-align:middle" emoid=":)" border="0" alt="wink.gif" /> Tak przynajmniej słyszałem. Ja tam wole podejście klasyczne do ubierania się ale niektóre tezy a propos noszenia zegarków wydają mi się zbędne i wyssane z palca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Do fraku

...a mozna nawet napisac frakA, nosi sie jedynie zegarek kieszonkowy. Nawet na blyszczacym pasku nie uchodzi.

Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dobra zasadą modnego faceta jest żeby od czasu do czasu łamać wszystkie zasady Tak przynajmniej słyszałem. Ja tam wole podejście klasyczne do ubierania się ale niektóre tezy a propos noszenia zegarków wydają mi się zbędne i wyssane z palca

 

 

W Polszczyźnie jak facet jest modny, to uważa się, że musi mieć inną orientację co najmniej... A co do łamania zasad (i orientacji), to najlepszym przykładem jest niejaki Pajacyków, który sam ubiera się zupełnie inaczej niż doradza innym, a jego wypowiedzi na temat doboru zegarków, świadczą właśnie o tym, że są wyssane z palca.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

<!--quoteo(post=419301:date=21.8.2009 - 12:12:name=Delfinblue)--><div class='quotetop'>CYTAT(Delfinblue @ 21.8.2009 - 12:12) <a href="index.php?act=findpost&pid=419301"><{POST_SNAPBACK}></a></div><div class='quotemain'><!--quotec-->Do fraku<!--QuoteEnd--></div><!--QuoteEEnd-->

...a mozna nawet napisac frakA, nosi sie jedynie zegarek kieszonkowy. Nawet na blyszczacym pasku nie uchodzi.

Pzdr.

 

Dzięki za poprawkę, słowo rzadko używane a ja i tak nigdy nie byłem prymasem :)

W czasach gdzie raczej tylko kolekcjonerzy posiadają kieszonkowce zasada wydaje mi się dziwna i nie wiem skąd ją wytrzasnąłeś. Trochę tak jakbym usłyszał że na rauty można tylko dojeżdżać karocą na czterech koniach. Z wykładów pamiętam dokładnie o lakierkach i pasku skórzanym zamiast bransolety, z kieszonkowcami pewnie i gdzieś ta zasada była żelazną regułą ale coś mi się wydaje że nikt wtedy jeszcze nie wiedział o możliwości noszenia zegarka na pasku. Jakbyś jednak przypomniał sobie w miare aktualne źródło byłbym wdzięczny bo przynajmniej będę wiedział że jest i taki kanon...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nimue - skoro nie bywasz na salonach to skąd wiesz, że Rolex kojarzy się ze szpanowaniem i złym gustem ?

nie jestem jakimś szczególnym fanem marki, ale nie uważam, że właściciel zegarka tej w sumie zacnej i z ogromnym dorobkiem firmy miał się czegoś wstydzić.. znasz historie marki? znasz dorobek? wkład jaki włożyła w rozwój zegarków? jeśli nie - to powstrzymałbym się z takimi sądami.

A że niekótre modele przekombinowane czy po prostu brzydkie - spójrz na ofertę seiko. Poza klasykami cała masa brzydot. Ale skoro ktoś to kupuje - znaczy jest sens produkować takie szkarady.

 

poza tym "salony" często kierują się modą. Obecnie pewnie dominują na nich zegarki diesel albo armani...:) bez urazy dla posiadaczy..

 

ps. zastanowiłeś się skąd taka opinia? rolex byl, jest synonimem luksusu, zamożności - patrząc na ceny tych zegarków nie ma co się w sumie dziwić. Fakt posiadania przez różnych "biznesmenów" podrób rolexa z powodu niemożności zakupu orginału wypaczył postrzeganie tej marki, chyba głównie w naszym kraju. Trochę tak jak z autami nie? każdy w golfie to miłośnik techno, a bmw - to mafia. Taki to już nasza pokręcona ojczyzna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Classified
Nimue - skoro nie bywasz na salonach to skąd wiesz, że Rolex kojarzy się ze szpanowaniem i złym gustem ?

Ja bywam, więc Ci powiem...

Rolex spadł w hierarchii ze wzlędu na dużą ilość nieomal idealnych podróbek.

Poza tym sam zegarek nie jest elitarny, nigdy nie był, to były zawsze klasowe maszyny trzymajace wysoki poziom, ale żadna hiper-ekstraklasa.

I teraz widzisz armię dorobkiewiczów co się dopchali, dorwali do koryta - i oni wpadają na te jak to mówisz salony, i świeca ci w oczy Rolexem, pół biedy jak oryginałem, gorzej jak pdoróbą. Wpychają go wzedzie, zakładają przykrótkie koszule, nosza przyduże bransolety aby im się zegarek "niewinnie" zsuwał i błyszczał na ręce..

O to chodzi,z egarek jest świetny i ma renome, ale prostacy lub ludzie bez gustu przez obnoszenie się z nim jako "synonimem luksusu" zepsuli mu nieco prasę.

W USA to zegarek dośc powszechny, podobnie jak Omega. Niestety bardzo powszechne są tez jego podróby, często prawie nie do odróżnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bywam, więc Ci powiem...

...I teraz widzisz armię dorobkiewiczów co się dopchali, dorwali do koryta - i oni wpadają na te jak to mówisz salony, i świeca ci w oczy Rolexem, pół biedy jak oryginałem, gorzej jak pdoróbą. Wpychają go wzedzie, zakładają przykrótkie koszule, nosza przyduże bransolety aby im się zegarek "niewinnie" zsuwał i błyszczał na ręce..

O to chodzi,z egarek jest świetny i ma renome, ale prostacy lub ludzie bez gustu przez obnoszenie się z nim jako "synonimem luksusu" zepsuli mu nieco prasę.

W USA to zegarek dośc powszechny, podobnie jak Omega. Niestety bardzo powszechne są tez jego podróby, często prawie nie do odróżnienia.

Z Twojego posta jedynie mogę wywnioskować, że słabe te salony, na których bywasz. Nie podoboją mi się Rolexy, ale na pewno nie wstydziłbym się w którymś z modeli pójść np. na mecz polo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Classified

Nie zrozumiałeś co napisałem...

Czy słabe? Nie wiem, nie prowadzę jak niektórzy rankingu, nie cierpię na kompleksy, spotykam się z wieloma ludźmi od dołu po górę, nie jestem snobem ;)

Natomiast to co napisałem o Rolexie kolego to świeta prawda, jest to zegarek na który wielu patrzy z ukosa przez podróby i epatowanie tanim "bogactwem" przez ludzi którzy kupią sobie Rolexa i chcą robić wrażenie, zapominając że o wrażeniu decyduje przede wszystkim to co się mówi i jak sie zachowuje, a zegarek to miły dodatek.

Czy pojmujesz, ze wyraźnie pisałem ze Rolex sam z siebie jest neutralny? I że nie ma co się go wstydzić?

Poza tym wyraźnie napisałem, że marka jest ok, natomiast trafia sie sporo ludzi którzy się popisują, i wchodzą na różnego rodzaju party, bankiety, spotkania, bale, itp itd. i zachowują sie jak małpa z brzytwą :rolleyes:

To że szybko z nich znikają to inna sprawa...czasami wracają z powrotem, tym razem trzymajac fason, albo już nie wracają. Niektórzy sądzą, ze jak mają pieniądze, obojętnie jakie, to już mogą zachowywać się jak zechcą, udawać jakąś elitę i tak dalej. Ale to kompletny offtop.

Poza tym wyraźnie napisałem że...ech nie chce mi się tłumaczyć swoich postów. Nie rozumiesz to nic na to nie poradzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zrozumiałeś co napisałem...

Czy słabe? Nie wiem, nie prowadzę jak niektórzy rankingu, nie cierpię na kompleksy, spotykam się z wieloma ludźmi od dołu po górę, nie jestem snobem ;)

Natomiast to co napisałem o Rolexie kolego to świeta prawda, jest to zegarek na który wielu patrzy z ukosa przez podróby i epatowanie tanim "bogactwem" przez ludzi którzy kupią sobie Rolexa i chcą robić wrażenie, zapominając że o wrażeniu decyduje przede wszystkim to co się mówi i jak sie zachowuje, a zegarek to miły dodatek.

Czy pojmujesz, ze wyraźnie pisałem ze Rolex sam z siebie jest neutralny? I że nie ma co się go wstydzić?

Poza tym wyraźnie napisałem, że marka jest ok, natomiast trafia sie sporo ludzi którzy się popisują, i wchodzą na różnego rodzaju party, bankiety, spotkania, bale, itp itd. i zachowują sie jak małpa z brzytwą :rolleyes:

To że szybko z nich znikają to inna sprawa...czasami wracają z powrotem, tym razem trzymajac fason, albo już nie wracają. Niektórzy sądzą, ze jak mają pieniądze, obojętnie jakie, to już mogą zachowywać się jak zechcą, udawać jakąś elitę i tak dalej. Ale to kompletny offtop.

Poza tym wyraźnie napisałem że...ech nie chce mi się tłumaczyć swoich postów. Nie rozumiesz to nic na to nie poradzę.

Zrozumiałem Twój post ;) Zarzuty, które stawiasz dotyczą również innych marek np. Omegi. Nieraz widziałem ludzi dość wysoko postawionych w podrobionych zegarkach tej marki. Mój post dotyczył natomiast czego innego. Nie nazwałbym Salonem miejsc gdzie spotykają się osoby, które opisujesz. Chyba, że tylko ironicznie i z przekąsem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Classified

Dokładnie ironicznie i z przekąsem. Słowo salon faktycznie tutaj nie pasuje, raczej "salon" tak jak pisał corten...

Niestety czasami ze względów różnego rodzaju muszę trafiać w takie miejsca, i jest to nierzadko parada głupoty i taniego pozerstwa :rolleyes:

Nie mówie tu o normalnych ludziach spotykających się w towarzystwie na dobrych zabawach,

Myślę też że masz sporo racji - nie można sie dać zwariować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, z racji pracy również często spotykam się z osobami, ktore opisujesz. Uczestnicy tych "salonów" myślą o sobie jako o elicie, myślę, że jak tylko często się da należy im uświadamiać co naprawdę sobą reprezentują. Czasami jest to walka z wiatrakami, jednak jest to konieczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ano, panie, jakie salony, takie zegarki...

Frak, panie, dobrze leży na grzbiecie dopiero w trzecim pokoleniu!

A "piniendze", panie, to nie wszystko...

Chociaz, panie, gadaja na tych salonach, że wszystko bez piniendzy to ch..j...:rolleyes:


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chronofil +1 :)

 

Zrobił się temat de facto o modzie... Przez moment poczułem się, jakbym czytał Cosmo :D

 

Ad rem. Trochę dziwią mnie wypowiedzi Kolegów, którzy najpierw pytają o zasady, a później piszą, że w zasadzie to... nie ma znaczenia, bo diver do garnituru pasuje i to bardzo.

 

Panowie! (Panie przepraszam z góry... ale jednak to do Panów kieruję swoją wypowiedź). Wszystkie zasady etykiety, dress code i savoir vivre itp. są po to, żeby robić u ludzi dobre wrażenie, a w innej wersji: nie robić złego wrażenia. Oczywiście, że zasady można łamać, trzeba jednak być świadomym konsekwencji. Po prostu, przestrzeganie tych zasad zmniejsza ryzyko niepowodzenia w osiągnięciu określonego celu: sprzedaży, negocjacji, spotkania itp. To prawda, że różne grupy ustalają różne zasady, co więcej, zasady te się zmieniają w czasie, bo są częścią uwarunkowań kulturowych, wypadkową bardzo wielu zmiennych (to nie czas na wykład z antropologii kultury). Nie zwalnia nas to jednak z obowiązku ich znajomości, co więcej - przestrzegania, jeśli chcemy osiągnąć dany cel, a w szerszym aspekcie: być skuteczni...

 

Odnośnie do zegarka do garnituru: zbyt mało miejsca poświęcono tutaj dopasowaniu i spójności. Sam noszę garnitury za maksymalnie 2-3 tys. zł i nie wyobrażam sobie np. ubrania do nich zegarka za 20 tys. zł. To raz. Dwa: wizerunek (powie Wam to każdy spec od PR) musi być spójny. Tworzy go Wasz sposób wysławiania się, gestykulacji, ton głosu, merytoryczna treść wypowiedzi, ubiór itp. Te wszystkie elementy powinny być spójne, a zegarek jest tylko jednym z nich... Trzecia kwestia: wiek. To też jest istotne kryterium, ale sprawa była poruszana wcześniej, temat więc pominę.

 

W kwestii zasobności portfela: najbardziej eleganccy ludzie, jakich znam, wcale nie są najbogatsi, a przekrój mam naprawdę spory przez wszystkie możliwe warstwy społeczne. Zauważyłem natomiast silny związek między poprawnością ubioru a wykształceniem. Ale to tylko moje doświadczenia.

 

Dla pocieszenia dodam, że Panie mają w tych kwestiach jeszcze gorzej, niż Panowie ;).

 

Myślę natomiast, że mimo pewnego bałaganu panującego w tym temacie na forum, udało się Kolegom dość dobrze scharakteryzować typowe cechy zegarka do garnituru. Od siebie dodam, że kluczowe są wymiary, które powinny być ściśle dopasowane do rozmiaru nadgarstka, kształtu dłoni, rodzaju mankietu koszuli itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ CitizenEreased, uratowałeś wątek.

 

Zadziwia mnie natomiast wielokrotnie demonstrowana w tym wątku niechęć do osób zamożnych. Jak to mówią, "Wyszliśmy z socjalizmu, ale socjalizm nie wyszedł z nas." :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ CitizenEreased, uratowałeś wątek.

 

Zadziwia mnie natomiast wielokrotnie demonstrowana w tym wątku niechęć do osób zamożnych. Jak to mówią, "Wyszliśmy z socjalizmu, ale socjalizm nie wyszedł z nas." :lol:

 

Mam nadzieję, że nie odebrałeś tak mojej wypowiedzi...? Nie mam absolutnie nic przeciwko osobom zamożnym, mimo, że - w moim mniemaniu - się do nich nie zaliczam. Powiem więcej: mam nadzieję, że będzie coraz więcej zamożnych Polaków, to jest w końcu jakiś wyznacznik naszej kondycji ekonomicznej... Natomiast z mojego doświadczenia nie zauważyłem związku między bogactwem jednostki a elegancją rozumianą jako wyczucie sytuacji, styl, itp. Ale, podkreślam, to tylko moje osobiste doświadczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! Jaki obecnie gartniturowiec, mechaniczny/automat do 2500 zł możecie polecić? Chodzi przede wszystkim o dobry jakościowo model, wkraczający w bardziej "prestiżową" półkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak określasz prestiż?


rXQHFG4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wiecie co- macie rację i nie. Każdy , razem i osobno.

Konwenanse tworzą ludzie . Ludzie je zmieniają (co napisano już powyżej) . Z racji swojego zgredostwa powiem tyle: może i ważne jest wyczucie stylu i spójność . Ale jeżeli to w pewien sposób będzie mnie ograniczało to niestety ale spójność i wyczucie stylu odchodzą gdzieś na bok.

Czym może mnie coś ograniczać ??? Chociażby wzrok , dla mnie teraz ważny jest komfort życia , dlatego założę do garnituru jakiegoś niedużego pilota czy nurka . Bo mają super czytelne tarcze.A ja nie muszę nosić cały czas okularów (wada wzroku więc soczewki odpadają...)

I chyba bardziej naturalnie będę się zachowywał odczytując szybko czas niż doszukiwał się na , tutaj przepraszam za określenie "nasranej" tarczy wskazówek i indeksów .

To czy coś pasuje zależy także od naszego zachowania ,naturalności , swobody ale nie prostactwa które to przez niektórych jest właśnie odczytywane jako swoboda .

Mimo wszystko długo żyję by bawić się w przesadne konwenanse . Zawsze mnie śmieszyły osoby z ą,ę ale podczas rozmowy gdy wychodzi że taki element z wyższej półki finansowej nie czyta książek ( prócz książeczki czekowej) , nie słucha żadnej muzyki (każda jest dobra jak się w tym dobrze poruszasz...) , brak zainteresowań prócz robienia kasy i wyglądania dobrze , "stylowo" .

Puste pięknie ubrane lalki - z gustem .

dawno to zauważyłem.

Ważne dla mnie to to by klasa wyrażała się w czymś innym . Ubiór i dobór dodatków , a takim jest zegarek , to jedno - a wnętrze to drugie .

A rzadko się niestety w Polsce zdarza połączenie tego.

Socjalizm w nas został ????

Nie , myśmy się tylko zachłystnęli kapitalizmem , wychodzi On nam z każdego zakamarka ciała .

Powiem tak - w socjaliźmie znałem więcej osób skromnie ubranych , z Poliotami na ręku , z dużą klasą , niż teraz . Chociaż ludzie wśród których się teraz obracam są czasami bardzo bogaci . tyle tylko że brak im prawie wszystkiego prócz kasy . I nie ważne czy ich zegarki "wkomponowują " się w ich ubiór , garnitury - są po prostu prostakami których ktoś dobrze ubrał .....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak określasz prestiż?

W tym przypadku mam na myśli zegarek, który będzie dodatkiem stanowiącym uzupełnienie wizerunku biznesowego - dobrze skrojone: koszula (na spinki rzecz jasna), garnitur, eleganckie obuwie, krawat (nie zawsze), poszetka (zawsze). Mam kontakt z ludźmi z różnych sfer. Ci bardziej zamożni "wychwytują" niuanse, detale. Chciałbym aby zegarek stanowił dopełnienie wyglądu i charakteru. Jestem zmuszony odrzucić modele stricte budżetowe czy powszechnie występujące - nie lubię powtarzalności. To samo dotyczy - przykładowo - wyboru wód toaletowych czy perfumowanych - lubię się wyróżniać.

Dopiero raczkuję w tematyce zegarmistrzostwa, więc liczę na pomoc. Tutaj pojęcie "wyróżniania się" traktuję inaczej. Zegarek jest dopełnieniem, dyskretnym dodatkiem, ale nie chcę by był "powszedni", spotkany na co 3. nadgarstku w świecie biznesu. O ile w tym progu cenowym to możliwe. :) Jakieś sugestie co do konkretnych modeli czy ogólnego podejścia do sprawy zakupu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! Jaki obecnie gartniturowiec, mechaniczny/automat do 2500 zł możecie polecić? Chodzi przede wszystkim o dobry jakościowo model, wkraczający w bardziej "prestiżową" półkę.

W tym przypadku mam na myśli zegarek, który będzie dodatkiem stanowiącym uzupełnienie wizerunku biznesowego - dobrze skrojone: koszula (na spinki rzecz jasna), garnitur, eleganckie obuwie, krawat (nie zawsze), poszetka (zawsze). Mam kontakt z ludźmi z różnych sfer. Ci bardziej zamożni "wychwytują" niuanse, detale. Chciałbym aby zegarek stanowił dopełnienie wyglądu i charakteru. Jestem zmuszony odrzucić modele stricte budżetowe czy powszechnie występujące - nie lubię powtarzalności. To samo dotyczy - przykładowo - wyboru wód toaletowych czy perfumowanych - lubię się wyróżniać.

Dopiero raczkuję w tematyce zegarmistrzostwa, więc liczę na pomoc. Tutaj pojęcie "wyróżniania się" traktuję inaczej. Zegarek jest dopełnieniem, dyskretnym dodatkiem, ale nie chcę by był "powszedni", spotkany na co 3. nadgarstku w świecie biznesu. O ile w tym progu cenowym to możliwe. :) Jakieś sugestie co do konkretnych modeli czy ogólnego podejścia do sprawy zakupu?

 

Dużo oczekiwań i ograniczony budżet - mnie z tego wychodzi zakup zegarka vintage.

W Twoim budżecie kupisz eleganckiego klasyka niezłej marki. Masz niewielkie szanse spotkać taki sam "na co trzecim nadgarstku w swiecie biznesu". Taki retro gadżet świadczy o odrobinie fantazji posiadacza. Pozytywnie sie wyróżnia. Nie jest pretensjonalny.

Ze współczesnych to raczej za te pieniądze nie znajdziesz nic, co spełni Twoje kryteria, choć oczywiscie jest sporo fajnych garniturowców w tej cenie


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak też myślałem stąd pytanie czy lepiej (1) dorzucić i nabyć coś, co spełnia wymagania czy (2) pójść na kompromis i wybrać model w danym budżecie. Jakie modele sugerowałbyś przy każdej ze ścieżek (1 i 2) ?

 

Zegarki vintage raczej do mnie nie przemawiają. A przynajmniej modele, na które (pobieżnie) trafiłem do tej pory. Nie zamykam się na tę opcję. Proszę podać swoje sugestie, propozycje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak też myślałem stąd pytanie czy lepiej (1) dorzucić i nabyć coś, co spełnia wymagania czy (2) pójść na kompromis i wybrać model w danym budżecie. Jakie modele sugerowałbyś przy każdej ze ścieżek (1 i 2) ?

 

Zegarki vintage raczej do mnie nie przemawiają. A przynajmniej modele, na które (pobieżnie) trafiłem do tej pory. Nie zamykam się na tę opcję. Proszę podać swoje sugestie, propozycje.

 

Jeśli chodzi o współcześnie produkowane, to niestety Ci nie pomogę, bo po prostu niezbyt mnie interesują różne opakowania tego samego werku ;)

Pozostaje rozejrzeć się w ofercie Certiny, Tissota, Atlantica, może jakiś tańszy Epos się trafi?

 

Jesli chodzi o vintage, to pomogę bardzo chętnie, ale ze względu na bogactwo oferty to raczej wolałbym, żebyć sam wyszukał, co Ci się podoba, a ja (i inni zainteresowani oczywiście) mógłbym pomóc w ocenie.

W Twoim budżecie oferta naprawdę jest bogata


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.