Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Spinner

Garniturowiec - prawda i mit:-)

Rekomendowane odpowiedzi

Na ślubie raczej też nie ponieważ jak pisałem śluby zazwyczaj są o innej porze, raczej sporo wcześniejszej. Z wyjatkiem Twojego ślubu. Nie wiem czy twój post powyżej to złośliwość? Ignorancja? Czy nie załapałes o czym piszę?

 

Twojego posta inaczej jak złośliwość odczytać nie sposób. Zwłaszcza w cytowanym fragmencie.

 

1. W dużych miastach (w Warszawie i Poznaniu też) śluby odbywają się nie tylko do 17:00. Wynika to stąd, że w popularnych miesiącach np. czerwiec , sierpień kościoły są oblężone przez przyszłe młode pary. Zapisywać się trzeba na rok na przód (albo i wcześniej). Dotyczy to zwłaszcza dużych i reprezentacyjnych kościołów (np. katedr). Technicznie nie ma możliwości by w taką sobotę był tylko 1 cz 2 śluby w parafii. Za dużo chętnych, a w porze obiadowej jest to raczej źle widziane. W małych miasteczkach i na wsiach można wyznaczać sobie godzinę jaką się chce, bo nie ma tylu chętnych. Osobiście byłem na takich ślubach poza Łodzią o 18:00 , 19:00 a nawet o 20:00 (Toruń) więc muszę Cię podejrzewać o złą wolę ( wprowadzanie w błąd, kłamstwo) lub ignorancję w temacie.

 

2. W linku , który wkleiłem jest wyraźnie podana godzina do której wypada nosić garnitur. Jest to 20:00 . Wspominam o tym bo kilku kolegów kurczowo trzyma się godziny określonej dla włożenia smokingu. Więc albo wszyscy trzymajmy się podanego czasu albo nikt.

 

3. Awanturę rozpocząl Jędrek 38 tym postem:

Branie slubu w smokingu, to jedna z wiekszych kiszek jakie mozna zrobic. Slub ZAWSZE bierze sie w bialej muszce, a tą do smokingu moze zalozyc tylko kelner. Nie ma od tego zadnych odstepstw.

Pzdr.

Godzina i dzień jest na szczęscie podana więc łatwo sprawdzić co kto i kiedy powiedział.

Kłaniam się. EOT.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3. Awanturę rozpocząl Jędrek 38 tym postem:

 

Jedrek nie zaczal zadnej awantury, bo Jedrek nie wiedzial ze brales slub w smokingu. Jedrek napisal tylko to, co i tak bylo wiadomo wczesniej (nie bierze sie slubu w smokingu). To Ty sie obruszyles na zasadzie" Uderz w stoł............."

Zdarza mi sie czesto pic mleko prosto z kartonu, ale nie twierdze ze tak nalezy. Ty wziales slub w smokingu, choc to lekkie faux pas. Swiat sie od tego nie zawali, ale po co trwac w uporze? Potem jeszcze komplikujesz sprawe, piszac ze czesc gosci miala smokingi, a reszta garnitury. Dajmy juz spokoj, bo to jalowa dyskusja i szkoda miejsca na serwerze.

Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja Cię kolego zdaje się wcześniej prosiłem odnośnie smokingu:

Posłuchaj albo wklej zasadę savoir vivre'u, która ten zakaz jasno określa albo przestań przynudzać.

Prowadzisz tą dyskusję tylko "dla draki". Trollujesz.

Prawda? Podałeś odpowiedź?

Nie...

Więc po co dalej brniesz w ślepą uliczkę? By ugruntować sobie "opinię". U mnie masz już wyrobioną.

Nie męcz się... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jedrek nie zaczal zadnej awantury, bo Jedrek nie wiedzial ze brales slub w smokingu. Jedrek napisal tylko to, co i tak bylo wiadomo wczesniej (nie bierze sie slubu w smokingu). To Ty sie obruszyles na zasadzie" Uderz w stoł............."

Zdarza mi sie czesto pic mleko prosto z kartonu, ale nie twierdze ze tak nalezy. Ty wziales slub w smokingu, choc to lekkie faux pas. Swiat sie od tego nie zawali, ale po co trwac w uporze? Potem jeszcze komplikujesz sprawe, piszac ze czesc gosci miala smokingi, a reszta garnitury. Dajmy juz spokoj, bo to jalowa dyskusja i szkoda miejsca na serwerze.

Pzdr.

 

 

Ja Cię kolego zdaje się wcześniej prosiłem odnośnie smokingu:

 

Prawda? Podałeś odpowiedź?

Nie...

Więc po co dalej brniesz w ślepą uliczkę? By ugruntować sobie "opinię". U mnie masz już wyrobioną.

Nie męcz się... :P

 

 

HA HA HA ... opinia na moj temat, od goscia ktory bierze slub w smokingu jest dla mnie bez znaczenia ;) Pewnie zauwazyles ze nie ja jeden mowie Ci ze to kiszka. Chciales byc swiatowcem, OK nie zawsze wychodzi. Co to znaczy ze mam wkleic jakas zasade? Bo Ty wkleiles stronke krawca co ma zaklad w blokowej piwnicy? Dla mnie mozesz sobie chodzic w smokingu nawet w niedziele na sume, wisi mi to. Nawet bedzie lepiej, skoro w garniturach ktore masz wygladasz jak ubogi krewny. Gdybys jeszcze kiedys bral slub (Pazura ktorego dales za wzor bierze po raz trzeci), to znajdz taka wypozyczalnie, zeby smokingow wystarczylo dla wszystkich gosci. Inaczej to znowu wyjdzie kiszka. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Blaz

No i dyskusja zupełnie nieprotokolarna, niedyplomatyczna i antysavoir-vivre'owska. ;) A ja bym tak poprosił o zgłaszanie się kolegów, którzy brali ślub NIE w garniturze, smokingu czy fraku. Tak na przekór tradycji. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Druga zasada Klubu brzmi:

 

"Nie ma dyskusji której nie udałoby nam się

sprowadzić do zwykłej jatki" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Druga zasada Klubu brzmi:

 

"Nie ma dyskusji której nie udałoby nam się

sprowadzić do zwykłej jatki" ;)

a ja myślałem że druga zasada klubu brzmi "You don't talk about fight club" :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na poczatku tego wątku napisałem kilka postów. Wydawało mi sie, ze chodzi o ustalenie pewnego wzorca zegarka garniturowego i dopuszczalnych odchyłek od tegoż wzorca. Teraz temat się rozrósł, myśl przewodnia zginęła... Hej, Panowie w smokingach, frakach, black i white ties, garniturach za milion albo z bazaru, noszących brazy do granatu, zeby nie byc konduktorem i unikajacy smokingu, zeby nie byc kelnerem. Również ci w spinkach krawatowych i bez nich. Znajacy jedynie słuszne strony internetowe i salony wysokie - albo wróćmy do zegarków, albo dajmy sobie spokój, bo to co się dzieje, nawet w zestawieniu z gumofilcami nie uchodzi


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak juz prosty zegarek na skórzanym pasku to rozmiar L czyli średnica 40mm+ to moja opinia. Ale nadal popieram sportowe modele do garniaka. No i sprawa oczywista zegarek drorzszy od garnituru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
................... No i sprawa oczywista zegarek drorzszy od garnituru.

 

eeee.... chyba nie do konca tak. Nie musi byc drozszy. Prosty przyklad zegarki zabytkowe czy Atlantic Worldmaster ...


nie spiesz się ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to moja opinia lepiej mieć jeden a drogi zegarek niz kilka tanich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, skończcie tą bezsensowna dyskusję. Ślub bierze się z kobietą i to jest sedno całego zdarzenia, naprawdę nic innego nie ma znaczenia po za tym, aby dobra była.


_________
Klaudiusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kristo
to moja opinia lepiej mieć jeden a drogi zegarek niz kilka tanich.

 

 

Masz do niej prawo... Uważam jednak, że upraszczasz sprawę mierząc prestiż, a może nawet dobry gust, złotówką, dolarem, euro, jenem czy innym frankiem szwajcarskim...

 

Co to znaczy "tani zegarek"? I odwrotnie, ile kosztuje "drogi"? I czy zawsze "drogi" jest lepszy od "taniego"? I czy jeden "drogi" zastąpi 10 "tanich", nie mówiąc już o pasji większości forumowiczów, która zachłannie upomina się jednak o jak największą ilość, często kosztem tego jedynego, najdroższego, który będąc ideałem, nigdy nie staje się własnością. Ten Twój "jeden a drogi" jest zaprzeczeniem fascynacji, prowadzi do stagnacji i chyba snobizmu, pychy i nieuzasadnionego samozadowolenia... A trzeba pamiętać, że zawsze istnieje "lepszy", "droższy", "ładniejszy", "gustowniejszy", "bardziej odpowiedni do sytuacji", "ciekawszy" i tak dalej... Ten "jeden a drogi" jest dla takich jak ja przed odkryciem tego forum. Myślałem naiwnie, że jak wydam fortunę (całe tysiąc złotych :P ) na zegarek, będę nim się cieszył do końca życia i zostawię go wnukom w spadku. Przekonany byłem także i o tym, że dobry zegarek można założyć do każdego stroju, bo jak kupię "drogiego" szwajcara w stylu sportowo-klasycznym, to i na ślub, i pogrzeb, i na basen... I choć nadal nie pozbyłem się pewnej przekory i nie wstydziłbym się założyć wspomnianego na początku tego wątku Sinn'a do garnituru (no, może nie na wszystkie okazje), im dłużej przyglądam się zegarkom, tym bardziej przekonuję się o konieczności posiadania kilku... Tanich? To względne ;)

 

Jeden a drogi? Ok, da się. Z jednym ale - często będziesz musiał chodzić bez zegarka, o ile będziesz chciał mieć strój w każdym szczególe dopasowany. Takie życie, a to forum jest tego najlepszym przykładem :D Pozdrawiam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Definicja drogiego zegarka jest prosta wysatarczy wstąpić do pierwszego lepszego salonu i zobaczyć ile kosztuje porządny szwajcar czyli "omega, rolex, breitling, iwc, jlc, itp. czyli według mnie można drogi zegarek kupić za jakieś 8 000 zł i w górę bez górnej granicy. Istnieją poźniej zegarki klasy pośredniej których cena kształtuje się pomiędzy 8 000 a 2000-3000 resztę uważam za tanie. A co do chodzenia bez zegarka to tego nie mogę w ogóle zobaczyć. Np. posiadając rolexa daytonę w stali do czego nie mogę jej załorzyć. Jedyną sytuację w której tego zegarka nie widzę to rozdanie nagród nobla i tego typu imprezy ale całe szczęście nie przytrafiają sie zbyt często. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Blaz

Definicja drogiego zegarka nie jest bezwzględna. Dla jednego drogi zegarek będzie kosztował powyżej tysiąca PLN, dla drugiego powyżej 10 tysięcy PLN, a jeszcze inny stwierdzi, że dla niego nie ma drogich zegarków. ;)

 

Panowie, skończcie tą bezsensowna dyskusję. Ślub bierze się z kobietą i to jest sedno całego zdarzenia, naprawdę nic innego nie ma znaczenia po za tym, aby dobra była.

 

Właśnie! :P:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
post-2935-0-42377200-1331225350.jpg

Neln, ezn was nith mit wine, doch ez im glich waere (...)

Gotfryd ze Strasburga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dla mnie ten:

patek-philippe-golden-ellipse-40th-ann.-watches.jpg

Może nie dokońca spełnia wszystkie kryteria ale na pewno odpowiada stylem, klasą...


Pozdrawiam Bartek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to moja opinia lepiej mieć jeden a drogi zegarek niz kilka tanich.

 

 

zgadzam się z -kristo-

 

lepiej chyba mieć kilka tańszych , takich po 1500zł, ja osobiście mam 6, a w sumie za nie wszystkie nie kupiłbym jednego eleganckiego TAG-a, który mi się marzy.

 

A mieć jednego Rolexa, hmm, chciałbym widzieć kolegę któremu się podoba, np. z kolegami do pubu, na rower, czy na basen, i zawsze z Rolexem, do dopiero byłaby prowincja.

 

pozdrawiam


Teraz zbieram na coś -)) nowego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dejko

A ja nie wiem po co komu 500 zegarków jeśli nie jest kolekcjonerem.

Na przykład ja... 90% czasu przebywam w luźnym ubraniu sportowym, toteż zakładam do tego Casio DW-290. Kobylasty elektroniczny Casio z parametrami jak g-shock. Do garnituru mam Atlantica Seacrest 38 mm w kolorze złotym (chciałem z perłową tarczą, ale tylko złoty miałem w "promocji"). Głównie leży na półce bo garnitur zakładam raczej rzadko. Do koszul z krótkim rękawem i podobnego "pośredniego" ubrania, zakładam chromowanego Boctoka (no na razie nie zakładam bo się popsuł) na branzolecie.

Zasadniczo kupiłbym jeszcze jeden zegarek - wieczorowy. To mogłoby być coś takiego jak w poście @Ciurlas, tylko zamiast tego dziwnego paska żeby był np. ze skóry jaszczurki. Ew. jakiś bardziej świecący i pokombinowany (jakiś skeletor?).

 

Czyli cztery i te cztery by mi całkowicie wystarczyły.

 

Rolexa bym nie kupił. Płacić 8 000 zł za dyskusyjną stylistykę, wiochę w niektórych kręgach (na salonach obnoszenie się z Roleksami = faux pass) i skojarzenia wyglądu z Chińskimi podróbkami z bazaru?

Moim zdaniem drogie zegarki mają racje bytu tylko w towarzystwie potrafiącym rozpoznać, że ma się na nadgarstku kilkadziesiąt tysięcy. Do garnituru zegarek przede wszystkim powinien wyglądać, a to ile kosztował, to już drugorzędna sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panowie, skończcie tą bezsensowna dyskusję. Ślub bierze się z kobietą i to jest sedno całego zdarzenia, naprawdę nic innego nie ma znaczenia po za tym, aby dobra była.

Wczesniej czy pózniej i tak zobaczysz jej prawdziwe oblicze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mieć jednego Rolexa, hmm, chciałbym widzieć kolegę któremu się podoba, np. z kolegami do pubu, na rower, czy na basen, i zawsze z Rolexem, do dopiero byłaby prowincja.

 

ciekawe spostrzerzenie jeszcze nigdy sie z nim nie spotkałem. Zakładając rolexa na basen czy na rower lub do pubu to wiocha. Oczywiście nie załorzył bym datejust two tone na rower ale ja tu cały czas mówię o sportowych modelach. takich jak sea-dweller (nie deep sea) które pasują na prawie każdą okazję. Niestety sprzedałem mojego sea-dwellera czego bardzo żałuję. Teraz noszę na zmianę TAG Carerra i Breitling cronomat do wszystkiego i jakoś narazie nikt mi nie mówił że to wiocha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rolexa bym nie kupił. Płacić 8 000 zł za dyskusyjną stylistykę, wiochę w niektórych kręgach (na salonach obnoszenie się z Roleksami = faux pass) i skojarzenia wyglądu z Chińskimi podróbkami z bazaru?

Moim zdaniem drogie zegarki mają racje bytu tylko w towarzystwie potrafiącym rozpoznać, że ma się na nadgarstku kilkadziesiąt tysięcy. Do garnituru zegarek przede wszystkim powinien wyglądać, a to ile kosztował, to już drugorzędna sprawa.

Stylistyka rolexa to prawdziwa klasyka. Ciekawy jestem w jakich kręgach sie obracasz gdzie jest ok noszenie casio to jest ok ale założenie rolexa to wiocha. Pozatym to wypadało by coś wiedzieć na temat w którym się Panowie wypowiadają sportowy rolex za 8 000 zł hmm. ale to chyba coś nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dejko
Ciekawy jestem w jakich kręgach sie obracasz gdzie jest ok noszenie casio to jest ok ale założenie rolexa to wiocha.

Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem.

Casio to noszę ja. Co do Roleksa i wiochy, to jak już napisałem - na salonach. Na salonach nie bywam - wiem tylko, że tam Rolex kojarzy się ze szpanowaniem i złym gustem.

Ot pierwszy lepszy artykuł na odpowiednie słowa kluczowe:

Dziś na tym rynku Cartier ma jednak godnego konkurenta. ? Swoja stylistkę zakochanym w złocie i klejnotach Arabom podporządkował w ostatnich latach Rolex ? przyznaje Andrzej Dzierwa. Przez to design jednych z najdroższych zegarków świata ociera się o kicz, a obnoszenie się nimi na europejskich salonach uchodzi za faux pas. ? Moim zdaniem właśnie stylistyka dyskwalifikuje producenta z grupy najlepszych światowych marek. Pod względem jakości Rolexowi nie można niczego zarzucić ? dodaje Dzierwa. Choć firma budzi sporo kontrowersji, niezaprzeczalnie stworzyła kilka nieprzemijających klasyków, jak chociażby Oyser z 1926 r. ? pierwszy wodoszczelny zegarek świata. Jego wzór nadał zupełnie nowy ton ówczesnej modzie.

ź - http://www.sparing.pl/article.php?id=159&page=1

 

Osobiście też mi nie podchodzi stylistyka Roleksów. Gdybym widział sens kupowania zegarka w tej cenie (czyli gdybym obracał się w dostojnym towarzystwie) i stać by mnie było na to - to na pewno nie Rolex.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość modeli rolexa jest stylistycznie bardzo czyste i eleganckie i dlatego właśnie cenione pzez ich posiadaczy. Ja osoobiście znam kilkanaście właścicieli tej marki oraz widzialem te zegarki u wielu osób i jak narazie jeszcze nigdy sie nie spotkałem z modelami które osoba w artykule opisuje, bo chyba ma na myśli modele z naładowanymi kamieniami itp. Zegarki te są prawdzwą zadkością i stanowią bardzo mały procent sprzedawanych zegarków.

Jeśli chodzi o tego typu segarki to istnieją w większości ofert renomowanych firm.

audemars-piguet-royal-oak-26092OK.ZZ.D080CA.01.jpg

jlc-reverso-duetto-266.13.13_MED.jpg

Pozatym koleś który to pisał niewiem czy miał pojęcie na ten temat mowiąc że rolex to jeden z najdroższych zegarków świata co jest totalnym błędem. Nie licząc zegarków platynowych i złotych bez kamieni to rolex jest w średniej klasie cenowej szwajcarów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
... jest stylistycznie bardzo czyste i eleganckie i ... cenione pzez....

...właścicieli tej marki...

.. modele z naładowanymi kamieniami...

...zadkością ...

...segarki...

...Pozatym koleś który to pisał...

... niewiem ....

 

Może to jest i kul i dżezi, ale tak kaleczyć polszczyznę (nie chodzi mi tylko o ortografię), to się rzadko (zadko ;)) spotyka.

Czy możesz proszę edytować swoje posty? Co zdanie to byk, a interpunkcja...

I to w wątku o elegancji...

 

Pozdrawiam

Iko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.