Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
eye_lip

Co nam w ....CD (i nie tylko) gra?

Recommended Posts

Guest The Lord

Ja już mam na półce, fajną reedycja. Tylko teraz czekać na Chmury Nie było.

Świetna wiadomość, wreszcie! Pozostając więc w klimacie polskiego grania, czas pokazać naszego Behemotha...

 

 

W warstwie muzycznej oczywiście ekstraklasa światowa. Co do warstwy wizualnej i tekstowej, no cóż, szkoda gadać. Jak Adam Darski umrze, to chyba sam Michał Archanioł wykopie jego duszę wprost do piekła.  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słucham od kilku dni, jak dla mnie płyta roku, aż kupię CD i odpalę starą wieżę Technicsa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

w związku z nowym wydawnictwem >>> https://magazyngitarzysta.pl/muzyka/newsy/38277-reedycja-soundtracku-the-song-remains-the-same-grupy-led-zeppelin

jak dla mnie najlepsze wykonanie tego wspaniałego utworu, solo genialne, the best ever :)

 

 

Faktycznie, dobre. Pojawia się tu orkiestrowy rozmach dzięki Jonesowi, ale nie tak pompatyczny, jak w "Kashmirze", jest odpowiednia dynamika w końcówce, Plant bardzo dobrze śpiewa. Brzmienie lepsze niż na starej "The Song Remains...", na której (mam pierwsze wydanie CD, do którego jestem bardzo przywiązany, mimo, że ma... pozasłanianą grafikę w środku :wacko: ) większość utworów brzmi jakoś tak za wysoko (choć "No Quarter" stamtąd uwielbiam). Dużo lepiej brzmi "How the West..." - aż żal, że nie wydali tego w latach 70. Dostałem tę płytę od taty za maturę, akurat wtedy się ukazała, a jak się wyprowadzałem, to... zostawiłem mu ją, bo słucha jej chyba najczęściej ze wszystkich płyt. Drugiego egzemplarza nigdy nie kupiłem, ale jak do niej wracam, to rzadko słucham nadmiernie wydłużonych wersji "Moby Dicka", "Dazed and Confused", który kompletnie traci napięcie, a zwłaszcza "Whole Lotta Love", którego chyba żadne koncertowe wykonanie mi się nie podoba, jeśli robią z tego wysilony medley. Mój ulubiony fragment z "How the West..." to zdecydowanie:

 

 

A wśród ulubionych momentów jeszcze:

 

https://www.youtube.com/watch?v=dAngNzDZSoo

Edited by Edmund Exley

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna wiadomość, wreszcie! Pozostając więc w klimacie polskiego grania, czas pokazać naszego Behemotha...

 

 

W warstwie muzycznej oczywiście ekstraklasa światowa. Co do warstwy wizualnej i tekstowej, no cóż, szkoda gadać. Jak Adam Darski umrze, to chyba sam Michał Archanioł wykopie jego duszę wprost do piekła.  ;)

Warstwa tekstowa jak to w Behemocie, raczej spoko jak na metal, gorszy jest wizerunek w klipach, od x lat ukłony w stronę kindermetali z gimnazjum ;) A płyta bardzo dobra. Zawsze możesz posłuchać Armii i nie idź na Kler Smarzowskiego bo zawału dostaniesz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest The Lord

Zawsze możesz posłuchać Armii i nie idź na Kler Smarzowskiego bo zawału dostaniesz ;)

 

Nie byłem na filmie "Kler" i raczej się nie wybieram. W kontekście Armii warto też wspomnieć o grupie Houk i zapomnianym, choć znakomitym albumie zatytułowanym "Transmission Into Your Heart". Do tej pory nie rozumiem, jak tak świetna płyta nie osiągnęła światowego sukcesu.

 

 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=p1hW6g55Vcc

 

 

Śmierć Roberta Sadowskiego to duża strata dla polskiej muzyki. Najlepsze wykony Houk i Kobong to jego zasługa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos najlepszych ever to właśnie u mnie w pokoju "zmaterializował" się John Coltrane za sprawą wydawnictwa "Blue Train". McIntosh + japońskie Hi Quality CD to doskonałe połączenie, wrażenia jak na żywo. W ogóle lubię słuchać muzyki nocą, jest cisza, spokój, nikt nie dzwoni, pozostaje tylko muzyka.  :)

 

A jakie masz Ty - albo inni - doświadczenia z tymi nowszymi formatami CD? Bo ja szukając ostatnio "lepszych" wydań kilku ulubionych płyt lekko się pogubiłem, np. "Brothers in Arms" jest w wersji SHM-CD, SHM-SACD, Mobile Fidelity SACD ( jak to u nich pierwszy master ale nie na złocie ), jeszcze pojawia się SHM Platinum, UHQCD i MQA-UHQCD( ale do tego musi być chyba jakiś specjalny sprzęt, tak jak do SACD czy HDCD ) a i tak w wielu miejscach są opinie że najlepiej brzmią pierwsze wydania japońskie.

Mam 2 klasyczne odtwarzacze CD, oczywiście nie klasy McIntosha, i CD/DVD SACD. Wydania MFSL są odczuwalnie lepsze jeśli chodzi o czystość, detal i dynamikę, podobnie jak np. "Kind of Blue" w wersji Super Bit Mapping to już zupełnie inna płyta niż zwykła itd.

 

BTW - "Kler" polecam, jak oglądać bez ideologicznej napinki to po prostu dobre kino, oczywiście jak komuś odpowiada klimat Smarzowskiego

Edited by Bugs

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest The Lord

A jakie masz Ty - albo inni - doświadczenia z tymi nowszymi formatami CD? Bo ja szukając ostatnio "lepszych" wydań kilku ulubionych płyt lekko się pogubiłem, np. "Brothers in Arms" jest w wersji SHM-CD, SHM-SACD, Mobile Fidelity SACD ( jak to u nich pierwszy master ale nie na złocie ), jeszcze pojawia się SHM Platinum, UHQCD i MQA-UHQCD( ale do tego musi być chyba jakiś specjalny sprzęt, tak jak do SACD czy HDCD ) a i tak w wielu miejscach są opinie że najlepiej brzmią pierwsze wydania japońskie.

Mam 2 klasyczne odtwarzacze CD, oczywiście nie klasy McIntosha, i CD/DVD SACD. Wydania MFSL są odczuwalnie lepsze jeśli chodzi o czystość, detal i dynamikę, podobnie jak np. "Kind of Blue" w wersji Super Bit Mapping to już zupełnie inna płyta niż zwykła itd.

Uważam, że dobry remastering ma kluczowe znaczenie, a dopiero w drugiej kolejności skoncentrowałbym się na formatach. Moim zdaniem najlepsze są bezstratne, ale prawdziwie bezstratne pliki, bo oferują jakość taką, jaka została zarejestrowana w studio nagraniowym. Pytanie dotyczyło formatów, więc umiejscowiłbym je w następującej kolejności.

 

1. SACD

2. K2 HD (XRCD24)

3. Blu-spec CD 2

4. HiQuality CD

5. SHM-CD

 

Potwierdzam, że najlepsze są wydania japońskie i właściwie od wielu lat tylko w Japonii kupuję płyty. Zdarzają się jednak ciekawe odstępstwa, na przykład najlepiej brzmiącą interpretację utworów Franciszka Liszta w wykonaniu Wilhelma Kempffa kupiłem na niemieckim hybrydowym SACD, wydawnictwo Pentatone. Polecam, brzmi świetnie nawet na odtwarzaczach bez obsługi SACD.

 

BTW - "Kler" polecam, jak oglądać bez ideologicznej napinki to po prostu dobre kino, oczywiście jak komuś odpowiada klimat Smarzowskiego

Smarzowskiego cenię za film "Wołyń". Co do "Kleru", to trudno jest mi się wypowiadać na temat czegoś, czego nie widziałem, choć i bez tego filmu zauważam skalę patologii w KK, która budzi mój sprzeciw i (przepraszam za wulgarne słowo) wkurwienie.

Edited by The Lord

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że dobry remastering ma kluczowe znaczenie, a dopiero w drugiej kolejności skoncentrowałbym się na formatach. Moim zdaniem najlepsze są bezstratne, ale prawdziwie bezstratne pliki, bo oferują jakość taką, jaka została zarejestrowana w studio nagraniowym. Pytanie dotyczyło formatów, więc umiejscowiłbym je w następującej kolejności.

 

1. SACD

2. K2 HD (XRCD24)

3. Blu-spec CD 2

4. HiQuality CD

5. SHM-CD

 

Potwierdzam, że najlepsze są wydania japońskie i właściwie od wielu lat tylko w Japonii kupuję płyty. Zdarzają się jednak ciekawe odstępstwa, na przykład najlepiej brzmiącą interpretację utworów Franciszka Liszta w wykonaniu Wilhelma Kempffa kupiłem na niemieckim hybrydowym SACD, wydawnictwo Pentatone. Polecam, brzmi świetnie nawet na odtwarzaczach bez obsługi SACD.

 

 

A gdzie kupujecie te „lepsiejsze” CD? Jakieś namiary na sklepy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A gdzie kupujecie te „lepsiejsze” CD? Jakieś namiary na sklepy?

 

Ja czasem coś trafię na portalach aukcyjnych ( Allegro, Ebay, mam tam kilku zapisanych sprzedawców ), czasem przez Amazon ale w sumie wiele tego nie pokupowałem.

Był okres że fascynowały mnie super nagrane płyty ale często było tak że mimo rewelacyjnego dźwięku nie dawało się tego słuchać bo wykonawca fatalny, np. wytwórnia Chesky Records i niejaka Sara K :) Na szczęście na ich płytach nagrał się też Oregon i McCoy Tyner. 

Najważniejsza jest jednak realizacja, np. "Nothing Like the Sun" Stinga warto kupić w lepszej wersji ale już "The Joshua Tree" U2 odpuściłem bo ta płyta jest tak dennie nagrana wyjściowo że nawet złoty MFSL jej raczej nie pomoże ( chętnie bym go przesłuchał ale kosztuje chore pieniądze ).

 

Mobile Fidelity ma teraz dystrybucję w Polsce, przez własną stronę ( mofielectronics.pl,  jeszcze niefunkcjonalną ) albo np. przez voiceshop ale tam są tylko aktualne wydania więc niewielki wybór. MoFi wydaje ograniczone nakłady i nie robi wznowień więc płyt archiwalnych trzeba szukać z drugiej ręki a osiągają czasem bardzo wysokie ceny ( rzadko mniej niż 300 a bywa że do 1000zł ). 

 

Zamówiłem sobie Dire Straits w wersji MFSL i MQA-UHQCD, materiał znam na pamięć to zobaczę jak to się ma do oryginalnego wydania i czy jest się o co bić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

sama płyta to część sukcesu, nic ci z niej jak nie masz sprzętu, żeby ją w odpowiedni sposób przesłuchać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

sama płyta to część sukcesu, nic ci z niej jak nie masz sprzętu, żeby ją w odpowiedni sposób przesłuchać.

Jasna sprawa. Mam podstawowy denon CD + AMP i pylon pearl 25. Niektóre polskie płyty są tak tragicznie zmiksowane (nagrane?), że jak tylko chcę posłuchać nieco głośniej, to słychać jeden wielki trzask.

Tylko faktycznie nie wiem, czy przy tej „klasy” sprzęcie lepszej jakości formaty coś zmienią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@rafi, najlepiej było by przetestować to u kogoś kto taki sprzęt posiada i samemu wyciągnąć odpowiednie wnioski.

nie wiem jak to się ma do rzeczywistości, ale badania wskazują, że większość populacji nie potrafi rozróżnić mp3 od CD, nie mówiąc o winylu. hdcd, sacd etc. więc idąc za słowami starej reklamy - skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? ; )

wracając do tematu - u mnie kyuss - blues for the red sun, z mp3 ; )

 

 

post-106627-0-98533600-1539100676.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

...

nie wiem jak to się ma do rzeczywistości, ale badania wskazują, że większość populacji nie potrafi rozróżnić mp3 od CD, nie mówiąc o winylu. hdcd, sacd etc. więc idąc za słowami starej reklamy - skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? ; )...

Mogę się z tym zgodzić, ponieważ większość populacji nie przywiązuje specjalnej wagi przy wyborze sprzętu na jakim słucha. Bardzo dużo muzyki słucha się teraz na słuchawkach, to też trochę zmienia pojęcie brzmienia. Najlepiej taką osobę zabrać na imprezę typu Audio Show, dać jej możliwość posłuchania różnej muzyki, na różnym sprzęcie, i gwarantuję, że nie pozostawi to obojętnym. Nie wspominając nawet, o dobrym koncercie na żywo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat na słuchawkach - oczywiście nie takich jakie się dodaje do telefonów tylko porządnych nausznych - znacznie łatwiej i taniej wychwycić różnice a różnica między mp3 a CD jest ewidentna, mało wprawne ucho dostrzeże jak płaski jest dźwięk mocno skompresowany. Co innego formaty bezstratne typu FLAC ale ta "większość" to maksymalnie ściśnięte empetrójki.

Co do Audio Show to dobry pomysł, jak ktoś na co dzień gra laptopem to posłuchanie dobrego zestawu będzie sporym przeżyciem i może skłoni do zakupu czegoś lepszego, bo jednak mimo że to muzyka jest najważniejsza to słuchanie ulubionych nagrań w dobrej jakości daje dużo więcej frajdy niż z lapka czy jamnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

znów gotycko

 

 

A tak jeszcze - Lacrimosę ( Elodia ) miał w odtwarzaczu Tomasz Beksiński w dniu kiedy postanowił pożegnać ten świat 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat na słuchawkach - oczywiście nie takich jakie się dodaje do telefonów tylko porządnych nausznych - znacznie łatwiej i taniej wychwycić różnice a różnica między mp3 a CD jest ewidentna, mało wprawne ucho dostrzeże jak płaski jest dźwięk mocno skompresowany. Co innego formaty bezstratne typu FLAC ale ta "większość" to maksymalnie ściśnięte empetrójki.

Co do Audio Show to dobry pomysł, jak ktoś na co dzień gra laptopem to posłuchanie dobrego zestawu będzie sporym przeżyciem i może skłoni do zakupu czegoś lepszego, bo jednak mimo że to muzyka jest najważniejsza to słuchanie ulubionych nagrań w dobrej jakości daje dużo więcej frajdy niż z lapka czy jamnika.

napiszę tylko tyle - trzeba mieć dobre słuchawki i dobry wzmacniacz słuchawkowy.

wracjąc do tematu -

opeth - sorceress, zmiażdzyło mnie. potężny krok w stronę progrocka, oczywiście miało to już miejsce na albumach damnation i pale comunnion, z czego się bardzi cieszę : )

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak jeszcze - Lacrimosę ( Elodia ) miał w odtwarzaczu Tomasz Beksiński w dniu kiedy postanowił pożegnać ten świat 

 

Dzięki za info, nie wiedziałem...

 

U mnie znów koncertowo...

 


Czas zmienia perspektywę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.