Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Marcin_LL

Sea-Gull z turbiną

Rekomendowane odpowiedzi

No bo kolega Mathu wypowiada się za ludzkość a ludzkość w większości wie co dobre i słuszne.Tylko garstka oportunistów zakłada że jest cokolwiek inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu

1. Z całym szacunkiem, ale są ładniejsze zegarki w tej cenie. Moje główne zarzuty to tył mechanizmu, bo wiem że wiele osób lubi taki styl tarczy.

 

2. Ma być, czy jest? To naprawdę nie jest ETA żeby oddawać go lokalnemu zegarmistrzowi. Podobne zarzuty pojawiały się też w przypadku Marinemastera, który jest serwisowany wyłącznie w Japonii i nie ma to nic wspólnego z tym, że to jest chiński zegarek.

 

3. Nie, nie każdemu. Wiele szwajcarskich mechanizmów jest na rynku od co najmniej kilkunastu lat i są po prostu sprawdzone. Z drugiej strony masz Vostok Europe w których po jakimś czasie wysiadają łożyska wahników. I nie jest to kwestia ceny, tylko sprawdzenia mechanizmu. Czy te Sea-Gulle są produkowane od wielu lat? Czy znane są opinie użytkowników, którzy kupili je np. w 2005 r.? To trochę kot w worku.

 

Oczywiście możliwość obserwacji tourbillonu za kilkanaście tysięcy zł. jest kusząca, ale jest to zakup ryzykowny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sea gull St80 (w tym zegarku) jest na rynku od 2005,od 2006 dostepny jest tez w wariancie st82 z dwoma tourbillonami.Nie slyszalem jeszcze zlej opinii uzytkownikow tych zegarkow.


Doxa jest " za tania" na ten projekt. Może w przyszłym roku?
- czyli najlepsze kryteria wyboru zegarka forumowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W popularnych etach po pięciu latach eksploatacji(nie mylić z klubowymi leżakami i noszonymi sporadycznie i na zmianę) wysiadają koła automatu i łożysko.Często tez trzeba przy okazji poprawić czopy balansu bo się przycierają i gubi czas.Nie mam pojęcia jak się będzie zachowywał Sea-gull -ten konkretny po pięciu latach ale patrząc na niektóre już vintage zegarki tej firmy to wielkich problemów z nim nie będzie poza jednym.Problemem może być znalezienie zegarmistrza który podejmie się serwisowania tj.czyszczenia i smarowania.Było nie było to bardzo delikatna konstrukcja.

 

Co do sprawdzonych werków to Mathu masz rację.Niektóre konstrukcje są starsze od węgla.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Guest,troche generalizujesz.Mam duzo werkow szwajcarskich ktore maja x lat i nigdy nie byly specjalnie serwisowane oprocz smarowania i dalej dzialaja dobrze.


Doxa jest " za tania" na ten projekt. Może w przyszłym roku?
- czyli najlepsze kryteria wyboru zegarka forumowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam za OT, pewnie już to gdzieś było, ale trafiłem dzisiaj przypadkiem i pomyślałem o zachwycie nad spinkami z balansem, przedstawiam spinki z wahnikiem:

9907.BR.EC.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co Rolex oferuje specjalnego.Fakt,maja modele ktore sa kultowe,wiele z nich mi sie podoba.Jestem wielkim fanem Oysterquartza,Suba i Daytony.Pod wzgledem komplikacji mechanizmow Sea Gull bije rolka na glowe.Nie widzialem nigdy Rolka z repetycja minutowa,tourbillonem albo chociazby rezerwa chodu.Tu chodzi bardziej o marke.Rolex nie musi sie starac,mogliby rownie dobrze walnac zegarek na ecie i wycenic go jak in-house.I tak rozszedlby sie w wielkich ilosciach.Sea gull musi sie troche bardziej postarac,mimo,ze tez jest firma z duzymi tradycjami.

Nastepna firma jest Beijing.Robia tourbillona z repetycja minutowa,ktory kosztuje prawie 158000 PLN.Chinskie zegarki to nie zawsze taniocha i design szwajcarow (-;

 

Naprawdę zapędzasz się zbyt daleko w swoich porównaniach. Nie komplikacje są najważniejsze. W branży zegarkowej po PP i Rolex jest przepaść i dopiero potem liczą się inne marki. Co więcej mają one niezachwianą pozycję rynkową i finansową - nie musza nic udowadniać. Rolex osiągnął taką pozycję pomimo małego portfela werków i modeli. Coś, co jest proste, niezawodne i ponadczasowe najtrudniej osiągnąć - znacznie łatwiej jest zabłysnąć czymś skomplikowanym i ekscentrycznym - tylko na jak długo.

 

Ponadto wbrew pozorom to właśnie Rolex jest firmą, która wprowadziła najwięcej innowacji do zegarków naręcznych - takich innowacji, które uznajemy dziś za standard. No i Rolex i PP są jedynymi firmami w branży sprzedającymi 100% swojej produkcji, dającymi swoim klientom zegarki w które warto kapitałowo inwestować, trzymającymi świetnie wartość.

 

Sorry, za OT, ale nie mogłem przejść obojętnie wobec takich stwierdzeń i porównań.

 

@Marcin - bardzo ładny, ciekawy i bezpretensjonalny zegarek. Gratuluję odwagi zakupowej, ale wygląda na to iż się opłaciło. Mam nadzieję, ze uda mi się wkrótce zobaczyć go osobiście, choć głowy nie dam, czy przypadkiem go już nie widziałem. Spinki bomba :D


_________
Klaudiusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie masz na myśli te z manualnym naciągiem.W automatach jest trochę inaczej.Natomiast w tych z dużą częstotliwością wychyleń problemy są nieuniknione.Dlatego tak mało jest mechanizmów powyżej 28 tys wahnięć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu
W popularnych etach po pięciu latach eksploatacji(nie mylić z klubowymi leżakami i noszonymi sporadycznie i na zmianę) wysiadają koła automatu i łożysko.Często tez trzeba przy okazji poprawić czopy balansu bo się przycierają i gubi czas.

ETA kosztuje 200 zł i serwisuje ją każdy zegarmistrz.

Poza tym ja nie mam na myśli noszenia zegarka przez 5 lat bez wizyty u zegarmistrza. Mam na myśli to, że po pięciu, dziesięciu latach pomimo serwisowania coś się może stać. A podejrzewam, że 99% ceny tego zegarka to tourbillon.

 

W przypadku VC i podobnych firm mam pewność (tak, pewność), że mechanizm nie będzie mieć wad które ujawnią się po dłuższym czasie użytkowania.

 

Nie mam pojęcia jak się będzie zachowywał Sea-gull -ten konkretny po pięciu latach ale patrząc na niektóre już vintage zegarki tej firmy to wielkich problemów z nim nie będzie poza jednym.

Mechanik i mechanik z tourbillonem to dwie zupełnie różne rzeczy.

 

Problemem może być znalezienie zegarmistrza który podejmie się serwisowania tj.czyszczenia i smarowania.Było nie było to bardzo delikatna konstrukcja.

Ciężko to nazwać problemem, podejrzewam, że żaden zegarmistrz się tego nie podejmie. Naprawdę oddałbyś tourbillon za kilkanaście tysięcy człowiekowi, który serwisuje ety? Od tego są specjalizowane serwisy producenta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klaudiusz,oczywiscie,masz racje.Rolex wprowadzil komplikacje uznawane dzisiaj za standard,czyli automatyczny naciag,dwie strefy czasowe,data itp.

Mowie jednak o super odlotowych komplikacjach jakie sea gull odwala za ta cene (-;

Jak juz powiedzialem,bardzo lubie Rolki,szczegolnie Oysterquartze,suby i daytony.Nie zmienia to faktu,ze Sea gull to po prostu "more value for your money" (-;


Doxa jest " za tania" na ten projekt. Może w przyszłym roku?
- czyli najlepsze kryteria wyboru zegarka forumowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mathu,sa zegarmistrzowie,ktorzy zrobiliby serwis tourbillona w Polsce,bankowo.Tylko nie ma ich za wielu.


Doxa jest " za tania" na ten projekt. Może w przyszłym roku?
- czyli najlepsze kryteria wyboru zegarka forumowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym serwisem bym nie przesadzał. Konstrukcja w Sea-Gull to pochodna wychwytu karuzelowego a potem karuzelowego tourbillon'a Vincenta Calabrese. To rozwiązanie po raz pierwszy pojawiło się w zegarkach Blancpainz wychwytem karuzelowym, zresztą Calabrese od jakiegoś czasu dla nich pracuje. Jest to tourbillon jednak daleko mu finezji i trudności technicznych spotykanych w typowych tourbillonach osiowych jakie znamy z produkcji Szwajcarskich.

Ma to moim zdaniem zalety - jest to stosunkowo proste i mało skomplikowane, z co za tym idzie łatwiejsze w ew serwisowaniu. Nie ma tutaj klatki i elementów, które są bardzo trudne i kosztowne w wykonaniu. Z punktu widzenia praktycznego to lepszy wybór niż kupno torubillona za kilkadziesiąt tysięcy usd i płacenie kilkutysięcznych rachunków za przeglądy.


_________
Klaudiusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W branży zegarkowej po PP i Rolex jest przepaść i dopiero potem liczą się inne marki. Co więcej mają one niezachwianą pozycję rynkową i finansową - nie musza nic udowadniać. Rolex osiągnął taką pozycję pomimo małego portfela werków i modeli. Coś, co jest proste, niezawodne i ponadczasowe najtrudniej osiągnąć - znacznie łatwiej jest zabłysnąć czymś skomplikowanym i ekscentrycznym - tylko na jak długo.

 

UUUUUUuuuuuu..to teraz dąłeś do pieca. Czyżby jakaś nowa teoria odnośnie Rolexa ???

 

P.S. Informację, że PP i Rolex sprzedaje 100% produkowanych zegarków możesz wsadzić sobie....między bajki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

UUUUUUuuuuuu..to teraz dąłeś do pieca. Czyżby jakaś nowa teoria odnośnie Rolexa ???

 

P.S. Informację, że PP i Rolex sprzedaje 100% produkowanych zegarków możesz wsadzić sobie....między bajki.

 

Rolex na 100% sprzedaje całą swoją produkcję. To nie bajki. Jest też jedyną firmą z branży z którą tak naprawdę liczy się Patek i którą uznaje za swoją największą konkurencję. Mówię tu o konkurencji biznesowej z punktu widzenia właścicieli, a nie wyścigu technologicznym, prestiżowym i gustach.


_________
Klaudiusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rolex na 100% sprzedaje całą swoją produkcję. To nie bajki. Jest też jedyną firmą z branży z którą tak naprawdę liczy się Patek i którą uznaje za swoją największą konkurencję. Mówię tu o konkurencji biznesowej z punktu widzenia właścicieli, a nie wyścigu technologicznym, prestiżowym i gustach.

a skąd Ty to niby wiesz, kogo PP uznaje za jedyna prawdziwą konkurencję ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry Klaudiusz ale tu sie z Toba niezgodze mam bardzo dobrego znajomego ktory jest AD miedzy innymi PP i Rolexa . Twoja opinia na temat sprzedazy Rolexow mija sie dosyc powaznie z prawda , jezeli napisalbys ze rolex sprzedaje 100% sportowych modeli a reszte wciska dealerom na sile to bym sie z Toba zgodzil . Zreszta jako firma prowadza bardzo drastyczna polityke sprzedazy / obslugi AD ale to tez jest powod dlaczego kryzys im nie szkodzi i w jak dobrej kondycji finansowej sie znajduja .

Pozdrawiam


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wracjąc do tematu. Ta turbinka to ciekawy eksperyment. Ważne, że podoba się Marcinowi. Fakt, że jest prosty, ale szwajcarski tourbillon za tę kasę jest niemożliwy do uzyskania. Design - sprawa gustu. Jednak tył - w zegarku za kilkanascie tysiaków tak wykończony to jednak za daleko idąca oszczędność. Może fotki sa złe - jeśli jednak nie - to poziom wykończenia jest podobny do podrób unitasa w marinach. Szlify blizej sanghajskich niż genewskich, słoneczne na kołach - straszne, krawędzie takie sobie, śróbki niebieskie. Czyli zdobień wiele, ale takie sobie. Przypomina mi sie duskusja na temat "piękności", watpliwej oczywiście, werku Vostoka w zegarkach VE. Niektórzy koledzy piali z zachwytu jak wiele ma on zdobień, jakby nie widząc na jakim poziomie one były. Za tyle kasy z tyłu - gdzie niemal całość zakrywa płyta oczekiwałbym marki, logo, jakiś informacji o nim - pięknym złoconym grawerem. Idealne szlify i powierzchnie polerowane i te koła :D. Niby wspaniała komplikacja, hipnotyzująca - ale wykończenie tyłka nieprzystające tak bardzo jak tylko można. Mimo że psaów nie ma i niebieskich śróbek też - to ładniej wygląda VJ w Certinie. Więcej pracy włożono w jego wygląd.

Jeśłi to wina fotek - prosze o jakieś macro burzące moją opinię.

 

Werk z wyższej półki, ale bez tourbillona - bez szlifu genewskiego, bez niebieskich sróbek - a jednak wali po oczach jakością wykończeń.

post-6254-0-43623500-1331594342.jpg

 

A tu wspomniane VJ w Certinie za 25% ceny tego Sea Gulla

post-6254-0-97197100-1331594343.jpg

 

Trudno znaleźć w sieci dobre macro tego werku Seagulla - obawiam się, że średni wygląd wykończeń w macro będzie jeszcze wyolbrzymiony.

Ale jak pisałem - może się mylę - może Marcin pokaże piękno tego napędu.

post-6254-0-68277700-1331594345.jpg

 

Nie wklejałem macro zaawansowanych tourbillonów których zdjęć jest w sieci masa - bo to inna liga - miażdżyłyby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry Klaudiusz ale tu sie z Toba niezgodze mam bardzo dobrego znajomego ktory jest AD miedzy innymi PP i Rolexa . Twoja opinia na temat sprzedazy Rolexow mija sie dosyc powaznie z prawda , jezeli napisalbys ze rolex sprzedaje 100% sportowych modeli a reszte wciska dealerom na sile to bym sie z Toba zgodzil . Zreszta jako firma prowadza bardzo drastyczna polityke sprzedazy / obslugi AD ale to tez jest powod dlaczego kryzys im nie szkodzi i w jak dobrej kondycji finansowej sie znajduja .

Pozdrawiam

 

Ale właśnie o to mi chodziło - pozbywają się 100% towaru z fabryki. Mają Drastyczną politykę sprzedaży, ale i tak każdy chciałby być ich dealerem. Na ile to się sprawdzi w przyszłości czas pokaże. Na ten moment pozycja tych firm jest bardzo mocna.

Faktem jest, że w ostatnich latach drastycznie rośnie świadomość zegarkowa i rozpoznawalność innych marek. Przez dziesięciolecia ograniczała się do stosunkowo wąskiej grupy firm. Obecnie ankiety wśród zamożnych klientów, tradycyjnie kupujących zegarki klasy premium w USA pokazują, że nastąpiła znaczna dywersyfikacja marek, które klienci widzą jako potencjalny obiekt zakupu i prestiżu.

 

Wg rankingu LSBI prowadzonego przez Luxury Institute (organizacji zajmującej się badaniem runku artykułów luksusowych), w kategorii "Best of the Best" na szczcie listy jest Blancpain - wg danych z bieżącego roku ( w grupie najbogatszej klientów - przychód na gospodarstwo powyżej 845000 USD ).


_________
Klaudiusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracając do tematu :D - kwestia wykończenia werków to dla Sea-gulla sprawa otwarta. Jeśli jednak, jak twierdzi Marcin zaatakować świat i wejść na wyższą półkę to powinni to brać pod uwagę. A jest to kwestia dla nich osiągalna, mają bazę mechaniczną - pozostaje kwestia dopracowania detali i wykończenia. Jednak wymaga to sporej pracochłonności i przeszkolonej kadry. Skoro da się przyuczyć Szwajcarów, czy Niemców do takiej pracy ( wymagającej cierpliwości, skupienia i precyzji ) da się i Chińczyków. Na ile widziałem to, co się dzieje w fabrykach zegarkowych w Glashutte i A.Lange & Sohne - to właśnie wykończenie i dekorowanie stanowi 90% pracochłonności, same werki przy tym procesie to pikuś większość czasu zabiera kontrola jakości i ręczna praca przy wykańczaniu, szlifowaniu, polerowaniu i grawerowaniu.

Nie jest to nie osiągalne i nie do końca przekłada się na jakości dokładność mechanizmu, ale znacznie podnosi koszty produkcji. Czy tak wykończone zegarki Sea Gulla nadal będą atrakcyjne cenowo?


_________
Klaudiusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klaudiusz, dzięki za miłe słowa i zainteresowanie. Tak, widziałeś zegarek, ale przelotnie, na spotkaniu nieformalnym. Ale tyle tam było do oglądania :) ... Chętnie zademonstruję na spokojnie. Dyskusja techniczna też jest ciekawa, postaram się do niej nawiązać w innym wątku.

 

Wracając do mechanizmu, jest jaki jest. Oczywiście, mógłby mieć więcej zdobień, choć gdyby wygrawerowali smoka, to bym pewnie nie kupił... Nie mam zamiaru udowadniać na siłę jego urody czy jej braku, zdjęcia mogą coś pokazać zarówno lepiej jak i gorzej od faktycznego wyglądu. Zróbmy spotkanie, w Warszawie dawno nie było, z przyjemnością go zabiorę i będziecie mogli ocenić.

 

Czy bardziej wyszukane i pracochłonne zdobienia zwiększa cenę zegarka? Na pewno tak, chociaż moim zdaniem i tak w Chinach produkcja będzie dużo tańsza, po drugie cena nie zależy od bezpośrednich kosztów wytworzenia (albo zależy umiarkowanie), nawet przy dużym poziomie pracochłonności. Pamiętajcie, że klienci Rolexa utrzymują i zapewniają naprawdę godziwe zarobki wielu golfistom, tenisistom czy żeglarzom i o tym tez trzeba pamiętać :D .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem okazję oglądać zegarek na żywo.

 

Istotnie jedynym mankamentem jest wizualna strona kalibru, od strony dekla. Są pasy Genewskie, niebieskie śrubki, polerowane krawędzie mostków - jednak wygląda to dość skromnie.

Reszta jak najbardziej na tak. Design to oczywiście kwestia gustu. Dla mnie zegarek jest deczko za malutki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś na niewykończone werki w Seiko za 1000zł nikt nie narzeka. Fakt, że Seiko na 7S36/26 lub 6R15 kosztują dużo mniej, ale nie mają tourbillona.

 

Idąc dalej, jeśli mówicie, że nie warto kupować tak słabo wykończonego tourbillona, to nie warto kupować tak słabo wykończonego Seiko, itd.

 

Niektórzy są tu strasznie tendencyjni i rzekłbym nawet, że nie brakuje w tym temacie hipokryzji.

 

 

 

Autor tematu ma zegarek z komplikacją, która śmiem twierdzić nie występuję u nikogo w zegarku w promieniu 100 km i to jest fajne.


Lubię divery, nie lubię chronografów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.