Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

artme

Turcja i zegarki...

Rekomendowane odpowiedzi

Pytanie do kolegów, którzy byli w Turcji. A co z salonami oryginalnych marek? Był ktoś, oglądał zegarki? Przy takim zalewie podrób, czy ktoś tam w ogóle kupuje oryginały?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie do kolegów, którzy byli w Turcji. A co z salonami oryginalnych marek? Był ktoś, oglądał zegarki? Przy takim zalewie podrób, czy ktoś tam w ogóle kupuje oryginały?

 

Tylko casio ;-)))))


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja wina ze nie dopisalem usmieszkow. W kurortach zapomnij o czym oryginalnym oprocz Casio


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja wina ze nie dopisalem usmieszkow. W kurortach zapomnij o czym oryginalnym oprocz Casio

 

Dokładnie, w Pl w Darłowie czy Zakopanem też nie ma profesjonalnych salonów z zegarkami...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem w Tunezji.

Mogłem kupić oryginalnego ...Bisseta. :D

Tego na chińskim automacie z dziurbillonem.

Był wielki, oczoje*ny i miał wzięcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raz w ramach jednej z wycieczek zaliczyliśmy obowiązkowego jubilera :D i tylko tam widziałem oryginały. Z rozpoznawalnych marek był w sumie standardzik czyli od Longinesa po Omegę, zero znanych nam zegarków dla mas czyli np. Tissotów i Certin. Najwięcej jednak było marek mi generalnie nie znanych (cenowo poziom Certiny) choć wyglądających dość porządnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Irlandii nie spotkasz w żadnym sklepie zegarkowym Certiny. Mało tego, wogóle nie mają pojęcia o takich zegarkach !


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Wy tez czerpiecie z tego "przyjemnosc" czy tylko frustracje? :D

 

To zależy, w większości miejsc było mi to obojętne, ale w jednym rzeczywiście zacząłem się frustrować, a konkretnie w Tajlandii, kiedy na co drugiej łapie widziałem podróbke czarnego rolka submarinera, i to zarówno azjatyckiej, jak i europejskiej. Przyznam, że myślałem sobie wtedy "kurde, dobrze, że nie mam takiego oryginału, bo tutaj to byłoby całkowicie bez sensu." Podróbka rolka jest tam niemalże obowiązkowym gadżetem, takim jak t-shirt z nazwą kurortu, a ukryte na zapleczu sklepiki z podróbkami torebek, ciuchów i zegarków są oblegane. :D

 

Natomiast generalnie rzecz biorąc, będąc za granicą traktuję podróby jako ciekawostkę - czy są wogóle i jak z ich jakością. :)

Największe zaskoczenie przeżyłem też w Tajlandii (pomijając to, że jest ich tam zatrzęsienie, nawet w wielkim domu towarowym w Bangkoku), gdzie na straganach były dostepne katalogi (!!! :D ) niejakiej firmy Housekihiroba z ułożonymi alfabetycznie podróbkami różnych marek. Przyznam też, że nigdzie nie spotkałem tak dobrych podrób jak tam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie do kolegów, którzy byli w Turcji. A co z salonami oryginalnych marek? Był ktoś, oglądał zegarki? Przy takim zalewie podrób, czy ktoś tam w ogóle kupuje oryginały?

Byłem w Side (miejscowość stricte turystyczna) kilka miesięcy temu i oczywiście mnóstwo było straganów/sklepików z zegarkami - oczywistymi podróbami, żeby wymienić choćby Rolexy, gdzie na tarczy napisane było "DAY DATE" a na tarczy żadnego wskazania daty :D

Salonów poświęconych droższym markom było kilka, ale szczerze przyznam, że nie wchodziłem do nich.

W wielu z nich witryny były ozdobione zegarkami np. Maurice Lacroix, które miały na metkach ceny oscylujące wokół kilku tys. CHF. Naturalnie ze względu na samą cenę nie chcę powiedzieć, że były to oryginały (bo nawet ich nie obejrzałem z bliska), ale wydaje mi się, że jakieś prawdopodobieństwo istnieje, bo chyba nie sprzedawaliby podrobionych zegarków w cenie oryginałów, jeśli za rogiem siedzi "straganiarz" z takim samym asortymentem za kilkadziesiąt zł :D

 

P.S. Jako ciekawostkę mogę dodać, że w salonach jubilerskich/zegarkowych można spokojnie zapalić papierosa (albo nawet coś mocniejszego, jeśli ktoś sobie życzy...) i wypić browarka :) Tak właśnie zostaliśmy przywitani w jednym z zakładów jubilerskich, kiedy rozglądaliśmy się za jakimiś drobnymi upominkami :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.