Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
carlito1

Przymierzałem dzisiaj/ostatnio...

Rekomendowane odpowiedzi

16 godzin temu, rafio77 napisał(-a):

39mm , ta wersja o wiele bardziej mi leży niż poprzednia referencja , ale przy  zakupie decydowałbym się na niebieską tarcze 

IMG_6283.jpeg

Moim zdaniem za duży lub fota przekłamuje.

 

2 minuty temu, nav napisał(-a):

A ja dalej robię "podchody" do BB54. Dzisiaj wersja na bransolecie, też całkiem przyjemna, sama bransoleta dość masywna, jak na tak mały zegarek. 

 

 

 

IMG_20260416_145436.jpg

Leży Ci idealnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, Genovese_ napisał(-a):

Moim zdaniem za duży lub fota przekłamuje.

 

Leży Ci idealnie.

fotka przekłamuje tez tu mi sie wydaje duży ale w realu całkowicie inny odbiór, ewentualnie to przez to że jest zsunięty za blisko dłoni 

4 godziny temu, Genovese_ napisał(-a):

Moim zdaniem za duży lub fota przekłamuje.

 

Leży Ci idealnie.

Tu u Kolegi kolei z za bardzo przesunięty na przedramię   

Edytowane przez rafio77

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, fajna relacja. Czy 1921 to 40mm, czy ten mniejszy? Jeden z fajniejszych zegarków od VC jak dla mnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, rafi napisał(-a):

Dzięki, fajna relacja. Czy 1921 to 40mm, czy ten mniejszy? Jeden z fajniejszych zegarków od VC jak dla mnie. 

To była większa wersja

 

Ja akurat do tego modelu mam mieszane odczucia ale sądzę, że wynika to z faktu, jeszcze jestem za młody na takie zegarki :D

Edytowane przez kaponier

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za relację. Język projektowy Chronoswissa był przez GR Langa konsekwentnie budowany od początku. Obecni sukcesorzy dobrze zaadaptowali ten klasyczny sznyt do mocno futurystycznego standardu.
Warto zwrócić uwagę, że utrzymują też ideę innowacyjnego podejścia do sposobu wskazania czasu - Lang wprowadził Regulatora na salony, zaproponował też nieco inne umieszczenie indeksów (bardziej centralne, nie przy krawędzi) w modelu Kairos. No i digiteur. Dziś mamy różne wersje regulatora, który stał się znakiem rozpoznawczym marki, ale też np. retrograde ze skaczącą godziną, który bardzo mi się podoba.
Duża waga była też w Chronoswiss przywiązywana do wykończenia detali i ta tradycja też zdaje się być podtrzymywana. Do tego wszystkiego dodany został bardzo nowoczesny vibe. 

Współczesne modele są poza moim zainteresowaniem zakupowym, przede wszystkim ze względu na półkę cenową. Ale trzymam kciuki, Bo do marki mam sentyment. 
 

edit: no i materiały: brąz nie był zdaje się zbyt popularny w zegarkach, kiedy Chronoswiss zaczął go stosować? 

Edytowane przez rafi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, rafi napisał(-a):

Dzięki za relację. Język projektowy Chronoswissa był przez GR Langa konsekwentnie budowany od początku. Obecni sukcesorzy dobrze zaadaptowali ten klasyczny sznyt do mocno futurystycznego standardu.
Warto zwrócić uwagę, że utrzymują też ideę innowacyjnego podejścia do sposobu wskazania czasu - Lang wprowadził Regulatora na salony, zaproponował też nieco inne umieszczenie indeksów (bardziej centralne, nie przy krawędzi) w modelu Kairos. No i digiteur. Dziś mamy różne wersje regulatora, który stał się znakiem rozpoznawczym marki, ale też np. retrograde ze skaczącą godziną, który bardzo mi się podoba.
Duża waga była też w Chronoswiss przywiązywana do wykończenia detali i ta tradycja też zdaje się być podtrzymywana. Do tego wszystkiego dodany został bardzo nowoczesny vibe. 

Współczesne modele są poza moim zainteresowaniem zakupowym, przede wszystkim ze względu na półkę cenową. Ale trzymam kciuki, Bo do marki mam sentyment. 
 

edit: no i materiały: brąz nie był zdaje się zbyt popularny w zegarkach, kiedy Chronoswiss zaczął go stosować? 

 

Nie będę polemizował - na pewno masz rację. Ja przyznaję, że Chronoswissem nigdy się nie interesowałem (do teraz) więc skoro napisałeś, że w przeszłości tak było to tak pewnie było. Współcześnie natomiast przez wiele lat ta marka była raczej poza radarem opinii publicznej i stąd zapewne moje "odkrycie", że mają charakterystyczny język projektowy. Co do materiałów tez się nie wypowiem.

Wniosek: musze odrobić zadanie domowe z tej marki... Dzięki za post

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, kaponier napisał(-a):

W&W 2026 ciąg dalszy

 

W Chronoswiss naszym hostem był jak zawsze elegancki i niezawodny Paweł Bohacz, który zresztą aktywnie udziela się również tu na forum. Dzięki niemu mieliśmy zapewniony pokaz praktycznie całego inwentarza firmy. Przyznam szczerze, że o samych zegarkach musiałem doczytać później bo Paweł ma zawsze tyle ciekawych historii, że nie wiadomo było czy skupić się na oglądaniu czy słuchaniu.

 

Tak czy inaczej udało się obejrzeć nowości (sorry za paluchy na szafirze ale zegarki wędrowały tak szybko, że nie było czasu szukać szmatki):

1. Modele z linii Small Second czyli Orbit Bluez piękną giloszowaną tarczą. Co ciekawe tarcza jest giloszowana ręcznie! Przy cenie MSRP rzędu 8400 CHF dostajemy więc ręczne giloszowanie, manufakturowy mechanizm i 3 lata gwarancji - to jest naprawdę sporo jak za taką cenę!

 

 

i Desert z tarczą która imitować ma pisaki pustynne. Co ciekawe model Desert wyposażony jest w tarczę ze.. sproszkowanego kamienia. Jest trochę twardsza niż zwykły materiał ale leży na ręku całkiem wygodnie

jpeg2.thumb.jpg.941185835305f609c9cc51cae3fa76a5.jpg

 

 

2. Modele z serii Strike Two czyli Nugget w złocie 18K z piękną giloszowaną tarczą

 

 

 

i Stellar Blue. Zwrócćie uwagę na gilosz na tej tarczy (znowu- ręczny!) - są to drobne, poziome wzorki ala fale które dodatkowo układają się w taki sposób, że tworzą na tarczy efekt rozprowadzenia promieni słonecznych od środka do zewnątrz. Nie wiem jak to zrobili ale świetnie to wygląda na żywo!

 

 

 

3. Opus Chronograph w wersji Dakkar - wyszkieletowany chronograf w tytanie.

jpeg1.thumb.jpg.927f5595ab74c2114cffe00cc563a69d.jpg

 

 

4. ReSec w kolorze Snake. Tu dużo dzieje się na tarczy ale fakt, że ma ona głębię 3D sprawia, że całość nie jest aż tak mecząca dla oka. Co ciekawe, ten zegarek ma aż 10 atmosfer wodoszczelności więc może być dobra opcja na lato 

 

 

jpeg3.thumb.jpg.e2c8f11f88d1015e28a5f2627fa8ca0a.jpg

 

5. Delphis Art Deco z modnym ostatnio jumping hour i retrograde. Nawet nie mrugnijcie..

 

 

jpeg4.thumb.jpg.01b7d9ea8ff6f2c4076f690bae25d299.jpg

 

6. Space Timer Gravity - futurystyczny koncept, w których ma tarczy z jednej strony mamy teksturę skóry węża (ręczny gilosz) a z drugiej powierzchnię imitującą księżyc (?). Do tego tarcze pokazujące czas i datę w formacie Regulateur. Futurystyczne, odważne, dziwne (?) ale zapewne znajdzie swoich odbiorców. Do tego 100m wodoszczelności - również może być ciekawą opcją na lato.

 

jpeg7.thumb.jpg.882e7e8381d2b7eb065180843b7e47a3.jpg

 

 

7. Modele z serii Pulse GMT czyli Enamel Sky (ogółem to ma być zegarek w złocie ale teraz mieliśmy w rękach prototyp w brązie)

 

 

jpeg6.thumb.jpg.7ce3b9100fda925514debd1a2e6b0f6e.jpg

 

i tytanowy Silver Gilloche (ten przypomina trochę zeszłoroczny 1816 Chronograph od Louis Moinet)

 

jpeg8.thumb.jpg.73fe21fe2ef6d33bba666ad9267ad4e8.jpg

 

Jak sama nazwa wskazuje - obydwa z funkcja drugiej strefy czasowej. 

 

8. i największa kontrowersja czyli model Chronos. Co tu by o nim powiedzieć 😅 Don Vasyl lubi to.  Zegarek wykonany ze złota grawerowanego ręcznie. Z lewej strony od góry mamy Chornosa czyli boga czasu wyposażonego w kosę, która symbolizować ma fakt, że na każdego z nas przyjdzie czas. Dookoła oczywiście zdobienia z greckim motywem ozdobnym. Od góry okienko pokazuje godziny, środkowe minuty a dolne sekundy. Nie wiem czy trzeba coś więcej tłumaczyć..😉

 

jpeg9.thumb.jpg.25397582a5eb67b64b6f1f9e881b265c.jpg

 

 

Zegarków było oczywiście więcej ale poprzestanę na tym bo i tak wyszło z tego WoT. Szacun jak ktoś to przeczytał

 

jpeg10.thumb.jpg.8678e8ce2ed9c938d6d6523d3a7d6bb9.jpgjpeg5.thumb.jpg.d7b9a57d892c91eff6b0ac5f2f4ab511.jpg

 

Polecam przejrzeć sobie stronę Chronoswissa żeby zobaczyć resztę bo modeli mają naprawdę sporo a sama strona jest dość czytelna i przejrzysta

 

Przyznam szczerze, że prze z lata ignorowałem Chronoswiss jako "nie moja bajka" ale gdy wziąłem ich zegarki do ręki to szybko musiałem się przeprosić z tą marką. Cała grupa oglądających była pod wrażeniem wszystkich zegarków (nawet Neo Digiteur Chronos ale w inny sposób 😉). Te zegarki mają w sobie coś takiego, że mimo pstrokatych kolorów na tarczach wszystko jakoś do siebie pasuje! Żadna z tarcz nie kuła w oczy brakiem spójności a na dodatek wykonane są w bardzo wysokim standardzie jak na swoje ceny. Co ciekawe, zauważyliśmy, że marce już udało się zbudować własny, rozpoznawalny język projektowy - nawet zasłaniając nazwę jest się w stanie rozpoznać, że to Chronoswiss.

Według mnie tak powinna wyglądać nowoczesna marka zegarkowa XXI wieku, która może przyciągnąć młodzież do tej pasji! Szacunek ogromny za to udało im się osiągnąć! 

 

Dla mnie Chronoswiss to największe pozytywne zaskoczenie tych targów. Świeża marka z tendencją do wzrostu - moim zdaniem, pod względem hype`u to może być "nowy Moser"

 

Apropos Mosera - będzie on następny w kolejności

 

 

jpeg6.jpg



Dzieki Tomek, ze wpadles w nasze skromne Chronoswissowe progi :) Bardzo sie ciesze sie, ze Ci sie zegarki podobaly.

Male sporostowanie - Opus GMT Sky Enamel, kktory miales w rece byl prototypem, ale wykonanym z tytynu i pokryty PVD w kolorze zlotym, nie z brazu. Oczywiscie produkcyjne beda cale z 18k zlota (196g) 🤩


 

9 godzin temu, rafi napisał(-a):

edit: no i materiały: brąz nie był zdaje się zbyt popularny w zegarkach, kiedy Chronoswiss zaczął go stosować? 


Jak wyzej 😉

Edytowane przez Paweł Bohacz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Paweł Bohacz napisał(-a):



Dzieki Tomek, ze wpadles w nasze skromne Chronoswissowe progi :) Bardzo sie ciesze sie, ze Ci sie zegarki podobaly.

Male sporostowanie - Opus GMT Sky Enamel, kktory miales w rece byl prototypem, ale wykonanym z tytynu i pokryty PVD w kolorze zlotym, nie z brazu. Oczywiscie produkcyjne beda cale z 18k zlota (196g) 🤩


 


Jak wyzej 😉

Paweł, ja pisałem o historii i o tym, jak rzutuje na współczesność. W czasie, kiedy Chronoswiss wypuszczał pierwsze bronze czy two tone z brązem chyba nie było to zbyt popularne. Teraz zdaje mi się, że też trochę eksperymentujecie z materiałami, niekoniecznie kopert. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, rafi napisał(-a):

Paweł, ja pisałem o historii i o tym, jak rzutuje na współczesność. W czasie, kiedy Chronoswiss wypuszczał pierwsze bronze czy two tone z brązem chyba nie było to zbyt popularne. Teraz zdaje mi się, że też trochę eksperymentujecie z materiałami, niekoniecznie kopert. 

 

W ogole Lang byl bardzo do przodu ze wszystkim. Pierwsze przeszklone dekle, pierwsze bronze, kolorowe tarcze. Klopot w tym, ze bylo to za wczesnie, a firma byla na tyle mala, ze miala sily przebicia.

Uzywamy stali, tytanu, zlota, mosiadzu, srebra, szkla i kompozytow 🙃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Paweł Bohacz napisał(-a):



Dzieki Tomek, ze wpadles w nasze skromne Chronoswissowe progi :) Bardzo sie ciesze sie, ze Ci sie zegarki podobaly.

Male sporostowanie - Opus GMT Sky Enamel, kktory miales w rece byl prototypem, ale wykonanym z tytynu i pokryty PVD w kolorze zlotym, nie z brazu. Oczywiscie produkcyjne beda cale z 18k zlota (196g) 🤩


 


Jak wyzej 😉

 

No właśnie przyznaję, że zapamiętałem tylko z czego docelowo będzie - nie pamiętałem natomiast z czego zrobiony był ten prototyp więc sugerowałem się kolorem ze zdjęć, który tu mnie zmylił bo ma bardziej brązowy odcień (może światło?). Niemniej dzięki za sprostowanie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W&W 2026 ciąg dalszy

 

W Moserze jak zwykle luźna i przyjazna atmosfera - całe spotkanie po polsku bo gościła nas przedstawiciel Mosera na Polskę Klaudia Szyma.

 

Na starcie loteria - można było zakręcić kołem fortuny i wygrać te buty Reeboka z pompką. Nie udało się..

 

Dalej przeszliśmy po przymiarki. W Moserze fajne było to że mogliśmy przymierzyć co tylko chcieliśmy zarówno z nowinek jak i całego poprzedniego inwentarza (o ile mieli to na stanie).

 

Na start wjechały oczywiście nowe Streamlinery z pompką (niestety już naładowane na maksa więc nie mieliśmy okazji zobaczyć jak się ładują). 

2.thumb.jpg.e3d656ba0a0f9c1c5101910c5d07303e.jpg

 

 

 

3.thumb.jpg.a8001ddf80a88ac4b3cdf85a436248e4.jpg

 

Ogółem zegarki są ciekawą alternatywą bo rozwiązania są oryginalne a wykonanie solidne. ALE..... nie do końca jestem pewien czy te modele mi się podobają bo jako posiadacz Streamlinera nie mogę się na razie "przegryźć" z brakiem "gadziej" bransolety w tym modelu. Jakoś te modele na paskach mi nie leżą. Chyba musiałbym je dłużej ponosić aby się przekonać. I to tym bardziej, że w przypadku tych dwóch nowości materiał kopert w dotyku kojarzył mi się z...konglomeratem z którego robi się zlewy. No ale tak to już chyba jest z innowacyjnymi materiałami, że aby sobie je w głowie "wytłumaczyć" próbujemy je przyrównać do czegoś co już znamy... Tak czy inaczej ciekawa opcja na lato - fajnie było je zobaczyć na żywo.

 

W Moserze fajne jest to, że kombinują inaczej niż wszyscy. Myślę że kolaboracji z Reebokiem i patentu z tą pompką do ładowania nikt się nie spodziewał a że dodatkowo bije to w sentyment dzieciaków z lat 90 to koniec końców całość wyszła całkiem nieźle i oryginalnie. Trochę mi to przypomina sytuację gdy Lego wypuściło pierwsze zestawy Star Wars - takie momenty budzą w nas dorosłych wewnętrzne dziecko przynosząc pozytywne emocje. Takie zaskoczenia chyba lubimy. Keep it going Moser!

 

Potem przyszedł czas na koncert życzeń - zażyczyliśmy sobie więc Streamlinera w ceramice z czerwoną tarczą i oczywiście jakiegokolwiek minute repeatera. Najpierw Streamliner Tourbillon Concept Ceramic

 

1.thumb.jpg.c8ae6cac37347c871c73a4ad16c3307a.jpg

 

Myślę, że ceramika jest ciekawym rozwiązaniem w Streamlinerze gdyż samo rysowanie się bransolety to jedyna rzecz na którą narzekają użytkownicy stalowych Streamlinerów. Bransa fajnie wygląda ale łapie rysy dość szybko a to powoduje pewien uczucie dysonansu, dlatego uważam, że Moser idzie w dobrą stronę kombinując jak uchronić piękno bransolety przed normalnymi, życiowymi aspektami użytkowania zegarka na zintegrowanej bransolecie. Tu widziałbym aby poszli za ciosem kombinując nad jakimiś ceramicznymi powłokami na stal i dając większą paletę tarcz. 

 

Z kolei Streamliner Minute Repeater chcieliśmy zobaczyć w kategoriach ciekawostki (o ile można tak bagatelizować zegarek za ponad 1 mln zł). Fajne było to, że dali nam się przyjrzeć zegarkowi bliska i swobodnie "pobawić" minute repeaterem (w zeszłym roku sami go "odpalali"). Koncepcyjnie zegarek bardzo ciekawy, techniczne wykonanie również na wysokim poziomie bo MR można odpalać raz za razem bez obaw jego uszkodzenia. Fajnie było to zobaczyć na żywo. Niestety na stanowisku było za głośno i na video MR nie przebijał się w ogóle przez gwar rozmów + chciałem jak najlepiej zachować jakość obrazu - dlatego video wyciszone.

 

 

Na koniec wjechał jeszcze Endeavour Tourbillon Vantablack Concept czyli zegarek z tarczą pokrytą najczarniejszym na świecie materiałem pochłaniającym 99% światła słonecznego. W zestawieniu z żółtym złotem robi bardzo dobre i wrażenie. Bardzo ciekawa opcja na eleganckie wieczory - szkota tylko że cena powyżej 75k CHF.

 

 

Była możliwość przymiarki jeszcze innych modeli ale trzeba było na nie czekać a dalsze wystawy czekają. Przeszliśmy więc dalej do kolejnej marki zaprzyjaźnionej z Moserem czyli Armin Strom.

O tym już w następnym wpisie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mosery fajne, ale te Streamlinery wyglądaj nieciekawie - jak jakieś plastikowe tanie majtkowce - może to kwestia zdjęć. Ja się trochę wyleczyłem z Moserow gdy je przymierzyłem - są po prostu za duże na mój nadgarstek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.