Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

jeeves

Czy ktoś już widział nowego Bonda?

Rekomendowane odpowiedzi

Mnie natomiast trzy ostatnie piosenki do Bondów bardzo przypadły do gustu (zwłaszcza kawałek Cornella). Nowy temat również bardzo mi się podoba choć jako fan całej twórczości Jack'a White'a podchodzę do piosenki moze zbyt bezkrytycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zdecydowanie zbyt bezkrytycznie..tym bardziej, ze White'a wogole tam nie slychac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to nei jest dziewczyna Bonda...tylko suplement..

 

oficjalna dziewczyna bada bedzie tym razem Olga Kurylenko :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(zwłaszcza kawałek Cornella).

 

Zgadzam się z Tobą. Utwór zdecydowanie ma to "coś", co kojarzy mi się z Bondem.

Zastanawia tylko, czemu wyszedł wyłącznie na singlu (nie ma go nawet na OST do Casino Royale).

 

Alicia Keys & Jack White czyli duet tworzący motyw przewodni z QOS mi się nie podoba.

Głos Keys ewidentnie kłóci się z charakterem filmu o twardzielu, który może wszystko...

 

Pozdrawiam,

T.


CH24.PL - polski portal o zegarkach luksusowych
Dołącz do CH24.PL na Instagramie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stawiam piwo temu, kto w miejsce omegi wstawi slipy pierre cardina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość XAVIER7

Oby to się nie potwierdziło:

"Prawie wszystkie angielskie recenzje sprowadzają się do wniosku, który można streścić jako: "film jest dobry, ale nie wyśmienity". "007 Quantum of Solace" w oczach większości krytyków zasługuje na ocenę 3/5 punktów lub gwiazdek.

...

"Quantum of Solace" niebezpiecznie odchodzi z drogi, jaką podążało "Casino Royale" i zbliża się do trylogii "Bourne'a" "

http://film.interia.pl/wiadomosci/film/new...o-dobry,1198042

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widze że nikt jeszcze nie pisze nic o Quantum of Solace, wiec moze zacznę :P Byłem i bardzo mi się podobało. Wszystkiego w filmie było jak dla mnie akurat. Nie wyobrażam sobie aby zapowiedzi Craiga, że chce nagrać tylko dwie części mogły okazać się prawdą.

 

Co do zegarków to poza PO Craiga widać jeszcze Hamiltona którego nosi Jeffrey Wright (jego kolega z CIA chyba także), a Mathieu Amalric ma chyba Certinę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam..i ja bylem.....

 

Film rowneiz mi sie podobal, co zwazywszy na fakt, iz jestem wielkim fanem BONDa od zawsze, nie jest niczym nadzwyczajnym :P.

 

Jest nieco slabiej niz w CR, niestety mocno za krotko, ale za to bardzo dynamicznie, twardo i po mesku :(....

 

A co do zegarkow, to tak jak napisal Yargoth - Bond nosi PO (caly film jedynie na branzolecie), Felix Leiter nosi Hamiltona chyba model "X-Wind", a pozatym prawie kazda z postaci nosi jakis zegarek - trzeba bedzie sie mocniej przyjzec i odszyfrowac jakie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość XAVIER7

Ja też byłem na ?Quantum of Solace? ale ... mnie się nie podobał. :lol:

I dziwię się tzw. fanom serii, ktorym się podobał. To kolejna odsłona ?Mission: Impossible? z tym, że z innym aktorem. CO TU JEST Z BONDA?

 

BRAKI TECHNICZNE:

"Film otwiera sekwencja pościgu. Niestety ucieczka zmontowana jest zbyt dynamicznie, co nie pozwala się skupić tak naprawdę na rzeczywistej akcji. Kamera dokonuje wielu zbliżeń, przeskoków i obrotów, więc nie wiadomo czy reżyser i montażysta chciał nadać dużej wartkości akcji, czy celem było ukrycie mankamentów wynikających z braku jakiegoś orginalnego pomysłu na sam pościg. Widz zostaje wręcz zasypany zdjęciami, które ciężko ogarnąć. Po tym wstepie spodziewałem się już jak będą kręcone walki wręcz i się nie pomyliłem. Kamera nie jest stateczna i nie ma mowy o jakichkolwiek "masterszotach". Pseudo dynamizm nadawany jest podobnie jak podczas pościgu - operator biega za Bondem z kamerą na ramieniu, lub huśta nią na linie robiąc szybkie zumy, więc cieżko sycić swoje zmysły pięknem sensacyjnych scen. Czasami więc nie wiadomo, z czego dany ruch "wynika", musimy więc ostro angażować swój umysł aby "skleić" setki ujęć, które osobiście uważam, że nie są do końca spójne. Równie dobrze każdy z nas, w domu może chwyciś kamerę w rękę i pobiegać za kolegą a otrzyma ten sam efekt też będzie tanio i szybko.

Nawet 80-letni dziadek siedzący na klozecie wyszedł by kręcony w ten sposób ?dynamicznie? no i oczywiście TANIO! :)

 

I podpisuję się pod recenzją "Maćka" (ZNALEZIONE W sieci):

 

"BRAKI FILMU powodujące że nie jest to film z BONDEM:

1. Bond jest szarmancki i w każdej odsłonie wyrywa po kilka kobiet które muszą na końcu powiedzieć "OH JAMES"-NIE BYŁO

2.Bond ma super gadżety prezentowane przez Q -NIE BYŁO (syfny SE jako reklamówka z niby GPS)

3.Bond MUSI powtarzam MUSI powiedzieć "My name is Bond James Bond-NIE BYŁO (chyba że przespałem ten moment) - NIE BYŁO

4.Bond jest ironiczny a nie psychologicznie skomplikowany- kogo kuźwa interesują jego emocjonalne stosunki z M ( niby matka -niby syn)

5. Bond sie ma lansować na przyjęciach w OGROMNYCH posiadłościach wydając minimum roczny bużdżet Polski, a nie jeździć na komarku po porcie w jakimś 3 rzędnym mieście 4 świata - NIE było

6. BOND to nie przerwa reklamowa w serialu NIANIA wiec co to za nachalne product placement- scena z olejem a pustyni i zbliżeniem na puszkę ŻENUA DO KWADRATU- BYŁO W NADMIARZE

7.Bond sie nie brudzi a jak już to tak że jak sie otrzepie wyglada jak 3/4 płci męskiej po retuszu w Photoshopie, a tu uwalony jak świnia łazi po pustyni.

8.Woda w Boliwii??????? kużwa co to za problem. BOND RATUJE ŚWIAT a nie jest Pracownikiem Opieki Społecznej.Rozumiem jakiś Mega turbo Diament albo Promienitórczy Kamień ale woda

dla INDIAN kogoś porobiło w tym Hollywood.

9. Bond żyje jak król ,śpi w hotelach jakich nigdy nie zobaczę, CIA nie siedzi przy piwie w składziku na szczotki tylko ma jakieś super tajne otwierane na pilota wielkie BAZY w środku góry albo przewróconym frachtowcu:))

10.Bond nie toczy sie jak walka Gołoty -scena na rusztowaniach niby ok ale jak dla mnie za bardzo przyspieszona.Po za tym jedna finałowa scena -w PRAWDZIWYM BONDZIE SĄ ZE TRZY.

11 Bond wszystko wie i wszystko umie a przede wszytskim nie jest E.HUNT z MI to GENTELMAN -zabitego KOLEGI NIE WRZUCI JAK WORKA ŚMIECI WCZEŚNIEJ BUCHNĄWSZY MU KASE Z PORTFELA

12.BOND to Money Penny, Q i M czyli klasa, kasa, i świat z wyższych sfer, a nie Fields, M jak Matka, zero klasy, bez kasy z zablokowana kartą i świat tanich hoteli i dyktatorkiem od zapijaczonych Indian. "

 

Dodam:

13. BRAK przebojowej piosenki tytułowej.

14. Aktor odtwarzający głowną postac posiadający więcej niż jedną stałą minę, bez względu na to co robi ? BRAK! :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety muszę się po części zgodzić z kolegą....zabrałem specjalnie dziewczynę żeby obejrzała pierwszy raz w życiu Bonda (tak wiem, ja też nie wiem jak tak można :lol: ) i byłem przekonany, że po Casino Royale będzie co obejrzeć... a tam kicha, film szybki, brutalny, ale bez jakiegoś bondowskiego wątku, z beznadziejnym product placement...Ten ford Ka wyglądał żałośnie wśród tych złomów na Haiti, jeszcze pomalowali go w te beznadziejne wzroki. Puszka oleju...no comment. Nie było gadżetów, nie było "my name is Bond, James Bond". Astona pokazali tylko przez pierwsz 5 min, a później za to mogliśmy już oglądać przeróżne Fordy w tym dużo terenowych i nawet jakieś Volvo się trafiło. Podobało mi sie jak w CR Bond zachowywał się w obec M, był bezczelny i arogancki, ale chyba troszkę sie panowie z Holyywood zagalopowali.

Sceny pościgu i walki w pierwszych minutach filmu były tak chaotyczne, że nie wiedziałem kto wygrywa ani kto się bije, po prostu źle to się oglądało, aż głowa zaczynała mnie boleć, nie wiem czy później zwolnili tempo czy ja się przyzwyczaiłem...

A co do wątku głownego...rzeczywiście pomysł trochę nietrafiony, może dałoby się go sprzedać, ale brakowało tego co było chyba w każdej części, Bond ma ratować świat, a nie Boliwię przed suszą :lol: Wątek z panienką oblaną ropą podobał mi się, a to głównie przez sentyment do Goldfingera.

Olga K. zagrała za to bardzo fajnie, podobała mi się jej postać i jest to kobieta o niezwykłej i nietuzinkowej urodzie i była miłym urozmaiceniem po tych wszystkich cukierkowych panienkach.

Mnie np zastanowiło dlaczego na spokanie Bonda w Boliwii wyszła Fields, ubrana jak półnaga prostytutka zasłaniająca płaszczem goliznę i jak ona chciała go aresztować? Kompletny brak spójności...


Spacelovematic :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z większością zarzutów pod adresem nowego Bonda nie sposób się nie zgodzić. Szczególne braki to dla mnie

- piosenka, zupełnie nie z tej bajki

- początkowe sceny pojedynków i pościgów przeplatane wyścigami konnymi i operą - bardzo tani chwyt, brak czytelności scen

- nachalny product placement

 

ale...

 

zawsze musi być jakieś ale.

 

Przede wszystkim musimy pamiętać, że zarówno Casino Royal jak i Quantum of Solace jest prequelem całej serii, którą znamy. Bond, którego gra Craig ma się dopiero stać Bondem z pozostałych części serii więc jego szorstkość, brak obycia, brak typowych bondyzmów jest dla mnie jak najbardziej OK i Craig daje radę.

Nie zgodzę się też że wątkiem głównym jest problem wody w Boliwii - jest nim ZEMSTA. Zemsta na zabójcach Vesper Lynd. Bez względu na deklaracje Bonda padające w filmie. Zresztą wątek zemsty i prywatnych porachunków nie jest niczym nowym - wystarczy przypomnieć sobie Licence to Kill gdzie Bond mści się na handlarzu narkotyków Franzu Sanchezie za śmierć żony F. Leitera i okaleczenie samego Felixa.

Co do gadgetów to były one zarówno powodem zachwytów jak i najbardziej krytykowanym elementem każdego Bonda. Powód ich nieobecności w Casino i Quantum jest chyba prosty do wytłumaczenia - to dopiero początki - nikt nie daje całego arsenału nieopierzonemu agentowi!

 

Moim skromnym zdaniem mimo opisanych wyżej mankamentów film i aktorzy dają radę. Zarówno w Quantum of Solace jak i Casino Royal widzimy postać, która na naszych oczach staje się bohaterem (może nawet superbohaterem) z następnych (logicznie, a wcześniejszych historycznie) części serii. Brak typowych zachowań, powiedzonek, gadgetów jest jak najbardziej na miejscu. Craig zdobywający doświadczenia, popełniający gafy, zachowujący się bardziej jak bandzior z przedwojennej Pragi niż nienaganny gentleman jest przekonywujący. W końcu nikt nie rodzi się doskonały :lol: .

 

Ciekaw jestem formuły kolejnego Bonda. Jeśli rodzina Broccoli i MGM zdecydują o kontynuowaniu serii prequeli to D. Craig będzie dobrym wyborem jeśli jednak zdecydują o nakręceniu filmu którego akcja ma następować po P. Brosnanie to możemy się spodziewać sporej porażki. Choć bądźmy szczerzy - czy wybór każdego z filmowych Bondów nie spotykał się z miażdżącą krytyką fanów! Nawet jeden z najbardziej klasycznych Bondów - R. Moore nie był ciepło witany!

 

Tak czy inaczej cóż nam fanom pozostaje? I tak będziemy czekać do następnej premiery i nie ominie nas dreszczyk emocji kiedy na ekranie zobaczymy znów:

 

post-12656-0-61623800-1331075998.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi się jednak wydaje, że przeceniasz Panów z Hollywood :lol: Wątpię żeby udało im się zachować konsekwencję w kolejnych częsciach Bonda. Byłoby to raczej pionierskie podejscie do filmów z Bondem, rzekłbym serialowe. Już Quantum... jest cofnięciem się o krok do tyłu w stosunku do CR. O zemście dużo w tym filmie się mówi, ale tak na dobrą sprawę to tylko wzmianka o pytaniach na jakie odpowiedział Bondowi Greene i ostanie 2 minuty filmu świadczą o tym, że chodziło o zemstę. Jakby na to nie patrzeć przez większość filmu mieliśmy doczynienia z intrygą jak USA i UK mają się do przewrotu politycznego w Boliwii i pieniądze, jak się później okazało, z odcięcia dostaw wody.

Mam mimo wszystko nadzieję, że się nie mylisz i będzie tak, że Bond się "rozwinie".


Spacelovematic :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się co do pionierskiego podejścia. Jest to pierwszy film w serii który startuje dokładnie w miejscu końca poprzedniego!

 

... ostanie 2 minuty filmu świadczą o tym, że chodziło o zemstę. Jakby na to nie patrzeć przez większość filmu mieliśmy doczynienia z intrygą jak USA i UK mają się do przewrotu politycznego w Boliwii i pieniądze, jak się później okazało, z odcięcia dostaw wody.

 

i tu się z Tobą nie zgodzę. Intryga przez Ciebie opisana jest tłem na którym narysowana jest akcja związana z zemstą. Od pierwszej sceny przesłuchania White'a aż do ostatniej chodzi tylko i wyłącznie o kontynuowanie wątku z CR. A tym co łączy osoba Bonda i jego intencje w obu częściach serii jest Vesper. Intryga, o której piszesz jest niezbędna w jeszcze jednym celu - trzeba gdzieś wsadzić postać Felixa, który jak wiemy stanie się przyjacielem Bonda (o ile miał on jakichkolwiek przyjaciół).

 

 

Mam mimo wszystko nadzieję, że się nie mylisz i będzie tak, że Bond się "rozwinie".

 

jestem w 100% przekonany - seria Bonda jest najdłuższą tego typu serią - 22 filmy serii oficjalnej + Casino Royal z 1967 r i Never Say Never Again.

Po prostu Bond stał się ikoną popkultury! a każdą część serii należy rozpatrywać ze względu na czas w jakim powstaje. To że powstanie następna część jest pewne jak 2x2=4, ale jaka ona będzie to już zagadka!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość XAVIER7
To że powstanie następna część jest pewne jak 2x2=4, ale jaka ona będzie to już zagadka!

Oby z lepszym scenariuszem i bez Craig"a, który ze swoją buzią i mimiką pasuje bardziej na niewykwalifikowanego robotnika budowlanego, niż na agenta MI-5.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy wszyscy twierdzimy, że na regularnego Bonda Craig się nie nadaje, ja stoję na stanowisku że jako preBond Craig daje radę.

Więc...

może jakaś propozycja - kto mógłby pociągnąć rolę w filmach kontynuujących serię po Die Another Day.

 

Ja bym postawił na Australijczyka - ERIC BANA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość smm

Jak dla mnie Craig jest świetnym Bondem, QOS już widziałem i był taki sobie (może za wiele oczekiwałem po bardzo dobrym CR) ale napewno nie była to wina Craiga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale napewno nie była to wina Craiga.

 

Eeee tam - spojrzyj nawet na tę tapetkę co SphinX wkleił; ten czereśniak ma minę jakby z siekierą za plecami wchodził do knajpy "Calypso" w Mordach. I tak wygląda przez cały czas.

 

J. :lol:


Jacek Tomczak - Janowski

-=WSzA=-

Warsztat Szyderstwa Artystycznego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość XAVIER7
Za bardzo przypomina młodego C. Eastwooda :lol:

Eeeee...

To chyba dobrze? Ja co prawda nie jestem ekspertem od męskiej urody... :lol:

ale na Bonda mi facet pasuje:

hugh_jackman1.jpg

 

a "hydraulik" Daniel Craig nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A widzieliście go w "Deception" b. fajnie zagrał czarny charakter :lol: jestem za :lol:


Spacelovematic :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No.. Macie obsadę, wiecie jakie są wady. Nakręćcie kolejny :lol:

Moim zdaniem dobrze, że wreszcie zakończono erę cukierkowych pięknisi, nieskazitelnie ubranych w kazdej sytuacji (jak wstająca rano w idealnej fryzurze Joan Collins w Dynastii :lol: ), Bawiących sie śmiesznymi gadżetami i stale powtarzającymi te same frazy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.