Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

tyres

Uliczny rozbój

Rekomendowane odpowiedzi

Taka mała dygresja odnośnie sztuk walki. Chodząc dotychczas przez 1,5 roku na zajęcia KM widziałem na własne oczy jak nieporadny byłym na 1 zajęciach a jak to wygląda teraz mimo, że jeszcze bardzo dużo mi brakuje. Teraz z perspektywy czasu widać dopiero jakim czowiek był  "kaleką" gdy przychodził na pierwsze zajęcia. Pamiętam jak dziś ile razy dostałem w łeb na kilku pierwszych zajęciach aż się nauczyłem. Identycznie jest na ulicy, chodzą tam patałachy co w większości przypadku nawet gardy nie potrafią trzymać a jedyną ich siłą jest grupa. Dresy to zwierzęta żyjące w stadzie i tylko tak atakują. Dlatego poza sztukami walki polecam ćwiczyć dużo biegania :D (dresy mają słabą wydolność po 100m każdy odpuszcza) :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie ale niekoniecznie chodzi o mierzenie się wzrokiem z bandziorami, czy branie ich siłą tylko zwyczajne pewne zmierzanie w swoją stronę zamiast chowania się po zaułkach. 

Nie przesadzałbym też z tym niebezpieczeństwem w Krakowie bo nieraz zdarzyło mi się spłoszyć dresa przy obrabianiu samochodu i w sytuacji oko w oko zawsze uciekł. 

Natomiast w Warszawie miałem syt gdzie trzeba było zejsc z drogi grupie zamaskowanych bandytów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak byłem młodym szczylem to chodziłem z kosą, tak na wszelki wypadek. Zaraz pewnie większość mnie pojedzie, no ale tak było, nie wypieram się :). Nigdy nikogo nie zadźgałem ale wiele razy dupsko mi uratowała. Potem ojciec powiedział mi, że jak kogoś nią potnę nawet we własnej obronie to będę miał przesrane, więc przestałem z nią chodzić. W przeróżne człowiek się za gówniarza bawił, wiele razy w ryj dostałem, znam bardzo dobrze ten ból, kiedyś zawsze gotowy byłbym do naparzania się nawet za 100zł, teraz oddałbym zegarek, samochód, biżuterię, wszystko. Szczególnie gdybym miał wjazd do domu i zagrożona byłaby moja rodzina.

Tak BTW, zawsze miałem przy sobie brata za którym szedłem w ogień, a on za mną, więc jak dochodziło do 2x2 to było łatwiej, ale pewnego wieczoru spieprzaliśmy przed chyba 30 idiotów, więc nie było zabawnie... :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak byłem młody i nie potrafiłem sie bić to nie unikalem konfrontacji. Teraz jestem starszy, trenuję boks i jeśli nie zostanę przyparty do muru to odpuszczam. Za dużo mam do stracenia. Uderzysz gnoja, krzywo upadnie, coś mu sie stanie i masz przesrane. Raz miałem sytuację podbramkowa, ale na szczęście wystarczył prawy prosty w splot słoneczny ;)

 

Wysyłane z mojego HTC One X za pomocą Tapatalk 2

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na zajeciach jak przerabialismy walke z nozem to pierwsze co trener powiedzial to sper..c. Latwiej sie obronisz przed ptoletem czy palka.

 

Kolega prawdę piszę. Kiedyś był w telewizji taki pokaz. Występował koleś z markerem (imitacja noża) i koleś, który miał tytuł mistrzowski w jakiejś sztuce walk (nie pamiętam już w jakiej). Po paru chwilach walki, mistrz sztuk walk obezwładnił kolesia z pisakiem, ale jak zobaczyli miejsca, gdzie miał ślady po markerze stwierdzili, że by się wykrwawił od zadanych ciosów od noża.

Jedyny sposób na noże itp. to nogi za pas.

Inna sprawa, że temat jest do bani.


Seiko: 6105-8110, SBDX001, 7549-7000

Citizen: 62-6198, SATELLITE WAVE AIR  CC1054 56E,  Signature Collection Grand Classic NB0046-51L

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przed nożem tylko ucieczka - na nożownika nie ma siły, tak dla normalnych ludzi. A jak ktoś szuka zaczepki - raz bije, a raz jest bity.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam chyba pecha, bo jakoś nikt mnie nie zaczepia (w każdym razie nie po tym jak wstanę z krzesła) , tak że doświadczenie mam niewielkie, ale jedno wiem, żeby kogoś wystraszyć nie wystarczy się napuszyć, trzeba mieć do tego warunki fizyczne. A obrona przed nożownikiem jest oczywiście możliwa pod warunkiem, że ma się umiejętności lepsze od niego.

Dla zwykłego człowieka o niezbyt wybujałych warunkach fizycznych jedyny ratunek (oczywiście nie 100%-towy) to nie patrzenie w oczy przeciwnika i uległość. Oczywiście do momentu gdy stwierdzimy, że to nic nie da bo prymityw szuka kogokolwiek do bicia, to wtedy ucieczka gdy możliwa (ale tu trzeba być tez dobry w uciekaniu, bo to najczęściej rozdrażnia buraka), albo liczymy na czyjąś pomoc.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 Zdarzało mi się być zaczepianym. Twarde nie i unikanie zbędnych dialogów zbijało z pantałyku "chętnych".

Jak słyszę  "dobre rady" od policji, czy innych mądrali - oddaj, to może na tym się skończy, po co prowokować! (sic!) napastnika, to się we mnie wszystko przewraca.

 

Żonom, czy córkom też może najlepiej powiedzieć - jakby co,  rozłóżcie grzecznie nóżki,  może przeżyjecie?  Przecież to zakrawa na kpinę.

Co znaczy według Ciebie "zaczepianym", ktoś chciał Ciebie zgwałcić, że mówisz o rozkładaniu nóżek? Są zaczepki i zaczepki. wymuszanie papierosa to nie to samo co rozbój, a durne zaczepianie kobiet po pijanemu to nie jest próba gwałtu itp.

Decyzja jak zareagujesz zależy od Ciebie, to Ty musisz ocenić, czy typek jest zwykłym bezdomnym nałogowym palaczem, czy też karkiem który szuka okazji żeby komuś wybić zęby.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

henio.w sorry ale pier... głupoty!!!
Lepiej zginać za głupi zegarek za lub telefon? A co postawię się, patrzcie jaki twardziel ze mnie. I co Ci to niby da jak wylądujesz na cmentarzu. Myślisz, że ktoś to doceni, wzbudzisz szacunek. Raczej politowanie tak samo jak swoim postem.
A pórownanie do gwałtu to poniżej jakiegokolwiek poziomu.


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mów za siebie. Co do mnie kolego to inna bajka, jest korba, jest charakter, są umiejętności, lata treningów, więc o mnie nie bój. A podobnych sytuacji miałem już wiele, uwierz mi.

:D :D :D ale Ty chłopie głupoty piszesz... pomyślałeś o tym że ktoś kto przeczyta Twój tekst może faktycznie "się postawić" jakimś leszczom i napytać sobie poważnej biedy? "Lata treningów" zwykle uczą właśnie tego że unika się rozwiązań siłowych, oraz tego że zawsze możesz trafić na kogoś lepszego od siebie albo kogoś kto ma więcej szczęścia...  Albo trafisz na jakiegoś desperata i Ci następnego dnia "kosę" w plecy "ożeni"...

Moje zdanie jest takie że jeśli da się uniknąć konfliktu i ocalić mienie bez ryzyka to należy to zrobić. A jeśłi nie ma możliwości ucieczki to... zegarek, czy telefon zawsze mogę sobie kupić kolejny, może nawet lepszy, a zdrowie i życie jest bezcenne...

 

 

Edit:

 

 

Dla zwykłego człowieka o niezbyt wybujałych warunkach fizycznych jedyny ratunek (oczywiście nie 100%-towy) to nie patrzenie w oczy przeciwnika i uległość. Oczywiście do momentu gdy stwierdzimy, że to nic nie da bo prymityw szuka kogokolwiek do bicia, to wtedy ucieczka gdy możliwa (ale tu trzeba być tez dobry w uciekaniu, bo to najczęściej rozdrażnia buraka), albo liczymy na czyjąś pomoc.

Święte słowa... nic dodać nic ująć. Wdawanie się w bójkę to ostateczność którą moim zdaniem można stosować TYLKO jak absolutnie nie ma innego wyjścia.


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...

Moje zdanie jest takie że jeśli da się uniknąć konfliktu i ocalić mienie bez ryzyka to należy to zrobić. A jeśłi nie ma możliwości ucieczki to... zegarek, czy telefon zawsze mogę sobie kupić kolejny, może nawet lepszy, a zdrowie i życie jest bezcenne...

 

....

 

Amen!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co do jakiegokolwiek wymuszenia, nawet papierosa czy zapałki - mylisz się w całej rozciągłości.

Żeby miał miejsce rozbój, niekoniecznie trzeba dostać w zęby.

No to ja mogę śmiało się pochwalić, że na "rozbój" odpowiadam:

  • spi***alaj - gdy żul jest nachalny, albo grozi
  • weź się lepiej do roboty - gdy jest grzeczny 
I żeby była jasność, nie mówię o bezdomnych czy innych którzy proszą, czasami nawet bardzo nachalnie, a o takich, którzy przedstawiają argumenty jak powyżej.

W tym przypadku to, że w ogóle mówisz daje mi raczej powód do myślenia, że tylko wydawało się Tobie iż to była sytuacja grożąca w jakikolwiek sposób naruszeniem cielesnej nietykalności, czyli taka o jakich my tu mówimy.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tomaliusz

Tylko spierd.... ! taka prawda i jedyne dobre rozwiązanie.

Nie będę dokładnie cytował kolegi ale tekst typu "jest korba,jest charakter,są umiejętności,lata treningów ... " mnie rozj...!

Wiadomo jak moja rodzina byłaby bezpośrednio zagrożona ... to tak, walka nawet na śmierć!

A tak to życie jest tylko jedne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w
.

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w

No to ja mogę śmiało się pochwalić, że na "rozbój" odpowiadam:

  • spi***alaj - gdy żul jest nachalny, albo grozi
  • weź się lepiej do roboty - gdy jest grzeczny 

W tym przypadku to, że w ogóle mówisz daje mi raczej powód do myślenia, że tylko wydawało się Tobie iż to była sytuacja grożąca w jakikolwiek sposób naruszeniem cielesnej nietykalności, czyli taka o jakich my tu mówimy.

 

 

Przepraszam, już nie będę, tak w ogóle to chyba tylko wydaje mi się że żyję,  mea culpa, obiecuję poprawę, proszę o pokutę i rozgrzeszenie, na które zresztą nie zasłużyłem, to wszystko wina moich zwidów i innych. Składam niniejszym samokrytykę, bo wszystko mi się wydawało, nawet to że piszę te banialuki przeokrutne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... jest korba, jest charakter, są umiejętności, lata treningów...

 

Pasuje na stopke  ;)

 

Mistrz bon motu! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

odpowiadajac jeszcze autorowi watku , sa zegarki ktore moga rowniez dobrze posluzyc

do obrony jako kastet , swietnie do tego nadaja sie sprzety Enzo Mechana , nawet

300 gramow wagi , pancerna solidnosc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezły temat.. Dorzucę też swoje pięć groszy. Ja tam w swoim młodym wieku wiele doświadczenia nie mam, zawsze staram się unikać bójek i innych problemów, tylko raz wpakowałem się w tarapaty. Pech w tym (a może i szczęście), że nic przy sobie nie miałem co bym mógł oddać i oberwało mi się. Rozcięty łuk brwiowy, złamany ząb i obity nos, od tego czasu jak widzę, że coś jest nie tak to nogi za pas i po problemie, a biegać to ja potrafię...  :)


Marcin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba  niektórzy uważają że dobry zegarek w trumnie nie jest zły :D  , tylko że już nie kupimy sobie następnego

Paniczne banie się że nam zabiorą zegarek ....chyba nie tędy droga. Noszenie drogiego zegarka na co dzień; nie jest w naszym kraju niebezpieczne, choć zakładanie "złotego rolexa" na włóczenie się po knajpach, jest czasami proszeniem się o kłopoty.

Już widzę jak wasze treningi przydadzą się, gdy dostaniecie rurką w łeb, gazem po oczach....

 

Moja córka od 7 lat trenuje karate; jej trenerem jest był mistrz polski, mistrz świata, na zajęciach często jest poruszany problem niebezpiecznych sytuacji. Rada? jeśli możesz uciekaj, chcą ci coś zabrać - oddaj, jeśli nie musisz walczyć w obronie zdrowia i życia - unikaj walki. "Jeśli myślicie że to wstyd- ja też uciekałem ; walka to ostateczność"

 

Kilka lat temu w Krakowie głośna była  sprawa trenera, zawodnika kixboksingu ; który został zasztyletowany - myślicie że on nie potrafił się bić?

 

 Po roku treningów wydaje ci się że coś umiesz, po pięciu latach jesteś mistrzem, po 20 wiesz jak mało umiesz, i jak to mówi polskie przysłowie: już nie jeden mistrz karate pad od mistrza sztachety.

 

ps. Oczywiście nie oddam swojego zegarka pierwszemu żulikowi który mnie zaczepi, ale gdy ich będzie dwóch, trzech lub gdy zobaczę nóż ; dam zegarek, portfel. Zegarek sobie kupię, portfel zapełnię. Najważniejsze w tym wszystkim to unikanie niebezpieczeństw; czyli myślenie przed a nie w trakcie.


Kupię Omega Geneve Automatic 166.0197

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, proponuję zamknąć temat, bo wybuchnie zaraz wojna :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka lat temu w Krakowie głośna była  sprawa trenera, zawodnika kixboksingu ; który został zasztyletowany - myślicie że on nie potrafił się bić?

 

 

to bylo w 1996

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I napadli go w ciemnej klatce schodowej, niewiele mogl zrobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez zielony.m
      Dnia 22.02.2018 z sortowni WER Warszawa skradziono zegarek Bucherer model 7000 z poniższych zdjęć. Zegarek wysłałem do Szwajcarii do muzeum marki, niestety nigdy tam nie dotrze.

      Proszę o czujność w trakcie przeglądania platform handlowych.

      Za informacje na temat zegarka przewidziana nagroda.

       

       



       



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.