Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Zdjęcie

Boldr Expedition Everest

Recenzja + Giveaway Boldr Chronosapiens Giveaway microbrand

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 ArturVonHycl

ArturVonHycl
  • Użytkownik
  • 258 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 11 grudzień 2019 - 20:07

 
Boldr Expedition Everest
 
O marce
Boldr a w zasadzie Boldr Supply Co to marka założona przez 3 młodych mężczyzn (Travis, Isa oraz Leon), który chcieli stworzyć zegarek łączący analogowe wzornictwo z funkcjonalnością. Uzbrojeni w takie nastawienie rozpoczęli podróż, która miała przynieść szybki sukces, ale jak to bywa w życiu nie wszystko poszło tak jak miało pójść. Boldr Voyage to pierwszy z ich zegarków, który swoją historię rozpoczął na Kickstarterze. Kapania przerosła oczekiwania twórców i w nieco ponad 24-godzinny cel 120000$ został osiągnięty.
Początek sukcesu stał się początkiem kłopotów. Nieoczekiwanie wysokie koszty uzyskania certyfikatów CE oraz FCC (niezbędnych w przypadku wysyłki produktów międzynarodowych korzystających z technologii Bluetooth) sprawiły, że wszystko obróciło się o 180 stopni. Mimo wszelkich starań, nieprzespanych nocy i prób kampanię trzeba było anulować i przyznać się do porażki
Wysyłane maile o zakończeniu kampanii miała być dodatkowym gwoździem do trumny, jednak los po raz kolejny postanowił sprawić figla. Klienci zamiast oburzenia i wściekłości dodawali otuchy a swoimi słowami mobilizowali do działania.
Bogatsi o te doświadczenia panowie Travis, Isa oraz Leon zaczęli wszystko od początku. Kampanie na model Voyage oraz nowy - Journey trafiły na Kickstartera. Tym razem wszystko poszło po myśli twórców, a zegarki Boldr finalnie zaczęły trafiać do klientów.
Zegarek
Zegarek trafił do mnie w efektownym i nietuzinkowym pudełku, które wyróżnia się zarówno wykorzystanymi materiałami jak i samym wykonaniem. W środku znajdował się oczywiście zegarek, książeczka pełniąca formę notatnika, kilka elementów reklamowych jak naklejki oraz niewielka instrukcja obsługi.
Boldr Expedition Everest posiada starannie wykończoną kopertę z matowej stali szlachetnej o szerokości 41 mm i 14 milimetrach grubości. Szerokość między uszami to 20 mm, zaś L2L to 46 mm. Warto podkreślić, że producent szczególnie postarał się o wykończenie krawędzi, które w zależności od padającego światła uwidaczniają swoje walory. Do koperty przykręcony został dekiel z 6 wcięciami oraz wytłoczonym logiem Boldr. Wodoszczelność do 200 metrów oraz zakręcane koronki gwarantują możliwość swobodnego nurkowania głębinowego. We wnętrzu koperty znalazł się szwajcarski mechanizm z automatycznym naciągiem Sellita SW200-1, łożyskowany na 26 kamieniach oraz posiadający 38-godzinną rezerwę chodu.
Matowy, niebieski cyferblat posiada 3 poziomy, jednym z nich jest obrotowy, wewnętrzny pierścień ze skalą minutową. Kierując się niżej znajdziemy wąską, skośną strefę z 12 kropkowanymi indeksami godzinowymi. Najgłębszą i centralną część okraszono malowanymi oraz ręcznie nakładanymi indeksami i cyframi arabskimi, oknem datownika, niewielkim logiem marki oraz napisami dotyczącymi kolekcji, typu mechanizmu oraz wodoszczelności. By umożliwić odczyt wskazywanych wartości w mroku, wskazówki, duże indeksy oraz cyfry arabskie wypełniono substancją luminescencyjną Superluminova BGW9 + C3. Od frontu tarczę przesłania płaskie, szafirowe szkło z podwójną powłoką refleksyjną, przytwierdzone kapslowatym pierścieniem.
Pasek to również dowód na to, że marka nie pozostawia niczego przypadkowi. Wykonany z granatowego silikonu pasek posiada wyraźne tłoczenia, które swoją strukturą przypominają gąsienicę czołgu. Dodatkowo pasek okraszono pokaźną sygnaturą marki od wewnętrznej strony, zaś na wierzchniej warstwie znajdują się subtelne loga marki. W przypadku klamry zastosowano ten sam zabieg, z którym mamy do czynienia w kopercie. Wykonana z matowej stali szlachetnej klamra posiada starannie dopracowane krawędzie oraz niewielkie log po lewej stronie.
Użytkowanie i wrażenia
Biorąc ten zegarek po raz pierwszy do ręki natychmiast rzucił mi się w oczy nietuzinkowy design oraz intrygujący sposób wykończenia poszczególnych elementów. Sam rozmiar pierwotnie wydawał mi się niewystarcząjacy bo jako gorący zwolennik diverów przyzwyczaiłem siebie i swój nadgarstek do rozmiarów na poziomie 43-46 milimetrów. Mimo iż zegarek jest ewidentnie mniejszy to samo użytkowanie było dla mnie bardzo przyjemne, a jego gabaryty z dnia na dzień stawały się coraz mniejszym problemem. Boldr układał się na mojej ręce bardzo dobrze, a dość wyraźne koronki nie naprzykrzały się swoją obecnością. Pasek idealnie dopasowuje się do nadgarstka i nie mogę zarzucić mu niczego złego jednak w testowanym przeze mnie egzemplarzu miałem do czynienia z efektem kapsla od Frugo. Ruszając paskiem na wysokości uszu koperty miało miejsce charakterystyczne „strzelanie”. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że je polubiłem i uznałem za celowe choć pewnie takowym nie było. Szlufki to chyba najsłabszy element z jakim miałem do czynienia w przypadku tego zegarka, zdają się być zbyt wąskie i źle przepuszczają pasek, który mimo swej dużej elastyczności nie pozwalał na zbyt swobodne wyciąganie i wkładanie go. Luma łapie światło bardzo dobrze i świeci tak jak się tego spodziewałem czyli ani długo ani krótko, po prostu dobrze.
Reasumując...Boldr Expedition Everest to czasomierz, który bardzo mocno przypadł mi do gustu i pomimo pierwotnych obaw dotyczących jego niewystarczających gabarytów szybko odczarował mnie z tego wrażenia sprawiając mi mega dużą radochę z noszenia go. Zarówno jakość wykonania, niebanalny design, komfort użytkowania, łatwość obsługi oraz doskonała prezencja w pełni uzasadniają cenę 599 USD, ale jeśli weźmiemy jeszcze pod uwagę, że większość tego typu zegarków posiada dużo większe rozmiary to zdamy sobie sprawę, że wyróżnia się on w niemal każdym segmencie. Z żalem się z nim rozstanę i kropka, a dla tych co dotrwali do końca krótkie info, że będzie szansa otrzymać jeden z zegarków Boldr Jale więcej informacji otrzymacie od nas niebawem.
 
Tekst. Daniel Wiktorowicz - Chronosapiens
 
Każdego tygodnia nowa recenzja na Chronosapiens

 

Załączone miniatury

  • 78417457_2492776864110891_1317311051443732480_o.jpg
  • 78648175_2492776710777573_3987178368926744576_o.jpg
  • 78645020_2492776734110904_8931520019725025280_o.jpg
  • 78372831_2492777130777531_2960948478177443840_o.jpg
  • 78204804_2492776844110893_6903861282064039936_n.jpg
  • 74482462_2492776997444211_4113952652314804224_o.jpg
  • 78561796_2492776987444212_8821308281281576960_o.jpg
  • 78980261_2492776917444219_3611023105918500864_o.jpg
  • 79092916_2492777057444205_8767339921263296512_n.jpg
  • 78952920_2492776720777572_3297202966724870144_o.jpg
  • 78478149_2492777127444198_4436277316380786688_o.jpg

  • 0

#2 Lincoln Six Echo

Lincoln Six Echo
  • Sprzedawca Profesjonalny
  • 9103 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:south of heaven

Napisano 23 grudzień 2019 - 23:05

VonHycl, taaa...? :D


  • 0





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Boldr, Chronosapiens, Giveaway, microbrand

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych