Skocz do zawartości



Aktualizacje statusu

Wyświetl wszystkie aktualizacje

Najnowsze tematy


Zdjęcie

Pierwsze amatorskie czyszczenie zegarka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
212 odpowiedzi w tym temacie

#1 Jarosław

Jarosław
  • Użytkownik
  • 433 postów
  • Gadu-Gadu: 60029
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław - Brzeg - Ozimek

Napisano 13 maj 2004 - 20:10

Właśnie kończę nowy temat o moim pierwszym czyszczeniu zegarka naręczniego... jak zwykle muszę dużo pisać... ale nie mogę inaczej... zaraz wstawiam na listę! To w odpowiedzi na czytane tu POSTY.

Pozdrawiam
  • 0

#2 Jarosław

Jarosław
  • Użytkownik
  • 433 postów
  • Gadu-Gadu: 60029
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław - Brzeg - Ozimek

Napisano 13 maj 2004 - 21:42

W związku z waszymi POSTAMI oraz z pytaniami dotyczącymi czyszczenia w warunkach AMATORSKICH i po raz pierwszy zegarka lub zegaru chciałbym się z wami podzielić swoimi skromnymi doświadczeniami czysto AMATORSKIEGO czyszczenia zakończonego SUKCESEM!
Chciałbym też aby ZAWODOWI Koledzy Mistrzowie poprawiali i dodawali fachowe porady do tego tekstu który ma być bazą do następnych tego typu opisów. Z niektórych informacji czy opisów proszę się ni śmiać bo wynikają z czystej AMATORKI.

Zaczęło się od tego że w ręce wpadł mi zegarek marki WOSTOK ale dość stary z bardzo ładną tarczą w stylu czysto szwajcarskim. Zegarek posiadał sekundnik osobny nad godziną 6-tą i był (a właściwie jest, bo jest schowany w pudełku!) to kaliber 2602. Zegarek spodobał mi się odrazu ze względu na tarczę oraz mechanizm. Dziwny to zegarek bo uznałem go w końcu jako DUŻY-DAMSKI ale może to MAŁY-MĘSKI? Nie wiem i nie to jest istotne. Zegarek zatrzymywał się i aby łaskawie ruszył trzeba było go potrząsnąć a wtedy leniwie wskazówka zaczynała się ruszać i stawała. Po oględzinach wstępnych stwierdziłem że przekładnie, naciąg i mechanizm ustawiania są dobre i nic się złego tam nie stało. Po otwarciu koperty pooglądałem koło balansu i włos. Włos był nieuszkodzony, w poziomie, niesklejony i w zamku zaś koło balansu obracało się lekko. Gdy poruszałem zegarkiem patrząc na mechanizm balans przerzutnikiem atakował wychwyt a ten poprzez palety zgrabnie przerzucał koło wychwytu. Doszedłem do wniosku że ...brudny. Popatrzyłem też na to jak ustawiony jest języczek mechanizmu zamontowanego na mostku koła balansowego i włosa a mianowicie mechanizm regulowania długości włosa czyli szybkości chodu zegarka. Ten był na środku podziałki czyli teoretycznie jest na czym pracować.

Tu wyjaśnienie i być moze jakaś cenna uwaga ze strony ZAWODOWCÓW!
O co chodzi z tym elementem regulującym szybkość chodu - długość włosa.
Chodzi o to że mam taki sposób i nie wiem do końca czy dobry ale kieruję się tym przy kupowaniu używanych zegarków. Chodzi o to że gdy oglądam zegarek np. na ALLEGRO lub gdy oglądam na giełdzie a ten chodzi i nie wykazuje żadnych oznak defektowych, patrzę na REGULATOR długości włosa - chodu. Mam taką teorię że jeżeli regulator jest ustawiony w skrajnej pozycji na (+) czyli przyspiesza zegarek w pracy to biorę go bo trzeba go czyścić i smarować... jest brudny przy założeniu stałym że inne elementy działają. Jeśli położenie jest w skrajnym na (-) to patrzę na włos (jak macie dobry wzrok to zauważycie!) czy nie jest sklejony czy w złym położeniu co przy sklejeniu często radykalnie przyspiesza pracę i to jest do zrobienia. Można brać. Jednak jeśli włos wygląda dobrze i niby jest O.K., to może to oznaczać spory defekt zegarka, wymieniony włos ale nie obliczony na długości i nie można ustawić odpowiednich parametrów pracy. Oznacza to że nie warto się w to wbijać bo wszelkie prace na włosie wymagają sprzęty, materiałów i są bardzo DELIKATNE i TRUDNE!!!
Ot moja teoria...

Wracamy do Naszego WOSTOKA kal.2602.
Po oględzinach a i brakowało w zegarku też wskazówki minutowej ...na marginesie to do dziś jej brakuje i jest zastępcza na sztukę jednak nie taka jak trzeba. Tej co trzeba szukam nadal :-). Stwierdziłem że ...raz KOZIE ŚMIERĆ... rozbieram zegarek!
Pracowałem wtedy na NARZĘDZIOWNI więc ze stempli wykrojnikowych różnych średnic zrobiłem sobie pierwsze wkrętaki zegarmistrzowskie które naostrzyłem tak że nie przeskoczyły na żadnej śrubce! W domu miałem więc stemple-wkrętaki o różnych śrenicach, 2 rozaje pęsety długą cienką i krutką grubszą na końcach, szkło powiększające, lampkę małą stołową, podkładkę z arkusza kredowego kartonu, pojemniki na części po tabletkach zakręcane i z plastiku - czyściutkie. Do tego pędzelek , latarka malutka, takie pianki i styropianowe kawałki na których mogłem położyć większe części i elementy. Najpierw zluzowałem sprężynę podnosząc zapadkę a następnie zdemontowałem koronkę i tu uwaga... to jest trudne przy braku narzędzi jednak można to zrobić. Ważne aby zablokować kwadrat ośki ale UWAGA! NIE ZA ZA ZĘBNIK BĘBNOWY i JEGO ZĘBATKĘ SPRZĘGNIKOWĄ!!! Można wcześniej na kwadracie blokując odpowienim narzędziem. Jenak nie SIŁUJCIE SIĘ! NIE WOLNO! To nie IMADŁO! Jeśli nie izie należy się zastanowić! Po tym wyjąłem ośkę wraz ze sprzęgnikami oraz mechanizmem zapadkowym, sprężynką i umieściłem w pudełku. Następnie zdemontowałem półmostek balansu z włosem. UWAGA! Nie WOLNO SIĘ SZARPAĆ!!! Tu delikatność OBOWIĄZKOWA i czasu tyle ile trzeba! Całość umieściłem w osobnym pojemniku bez innych elementów... tylko ten jeden element! Kotwica wychwytu oraz koło ...UWAGA DELIKATNIE! Mostek bębnowy i resztę kół zemontowanych umieściłem w innym pudełku a bęben z największymi elementami mechanizmu. Oczywiście koperta już dawno była poza mechanizmem jednak przed wszystkimi demontażami elementów w/w delikatnie krutkim nożykiem zdjąłem wskazówki, odblokowałem czopy tarczy odkręcając śrubki i zdjąłem tarczę wraz z ...ćwiertnikiem?? Teraz blok mechanizmu położyłem na miękkiej piance (jak gąbka ale twarsze!) i mogłem śmiało odkręcać resztę elementów które były z drugiej strony czyli to co już pisałem wcześniej! Miękka podkładka o odpowiedniej grubości zabezpiecza końcówki wystających czopów i osiek przed przypadkowym złamaniem i naciskiem na podłoże bo to jest NIEDOPUSZCZALNE! Zegarek a właściwie części zaniosłem do pracy w której przygotowałem parę kuwet malutkich pojemników na moczenie części! PRZYZNAM SZCZERZE! Po rozparcelowaniu odpowiednim części w pojemnikach zalałem je czystą naftą (BEZ TARCZY OCZYWIŚCIE!) i zostawiłem na rozpuszczenie starych smarów na 3 dni. Wszystko się moczyło a ja pojechałem po smary. Cóż? Powinno się mieć conajmien 3 rozaje smarów o różnych gęstościach do różnych elementów. Ja niestety dostałem tylko dwa i były to: MOEBIUS 8030 i rugi gęsty do przekładni naciągu, sprzęgników itd. MOEBIUS do wszystkich czopów i łożysk kamiennych, osiek itd.

Dni minęły więć wziąłem pędzelek i zabrałem się za czyszczenie poszczególnych elementów w tej nafcie pęzelkiem. Po tym zabiegu wylałem naftę i zamieniłem czystą EXTRA benzyną która całość odtłuściła! MIAŁEM GOTOWE ELEMENTY!
Zabrałem się za składanie. Powoli i analogicznie do rozkładania. Smar nanosiłem ostrym cieniutkim szpikulcem zakończonym haczykiem delikatnie do łozysk. Najtrudniejsze aby nie nalać smaru za dużo bo może polepić ale nalać bo o to chodzi... często kropla to za dużo! Można delikatnie usuwać resztki wacikiem twarym i nasączonym benzyną. Najgorzej jest z nasmarowaniem palet wychwytu oraz górnego łożyska w półmostku balansu jak i samo wstawienie balansu - umiejscowienie i zamknięcie półmostkiem. UWAGA - OSTROŻNIE!!! ( JAK ROBIĄ TO ZAWODOWCY??!?!?) Reszta idzie sprawnie i dobrze i po dość w sumie długim czasie miałem przed sobą zmontowany mechanizm bez tarczy i wskazówek z zamontowaną ośką nakręcania/ustawiania i całym mechanizmem. Jakie było moje zaskoczenie kiedy po nakręceniu sprężyny zegarek ruszył bez galopów, sprawnie i elegancko :-)
Wiecie jak to pozytywnie NASTRAJA CZŁOWIEKA?! Wstawiłem tarczę i delikatnie nałożyłem wskazówki na ośki... sekundowa ruszyła :-) (kolejność nie ta ale...)
Całość zamontowałem do koperty i przyłapałem wkrętami do boku, nakręciłem koronkę i zakręciłem dekielek. Zegarek testowałem jakiś czas. Ruszał zawsze po pierwszych 2 - 3 pokręceniach koronką. UWAGA! Chodzi bardzo dobrze i nawet chyba (nie pamiętam) nic nie regulowałem!?
Brakującą wskazówkę minut wstawiłem z jakiś części rosyjskiego zegarka... pasowała akurat ta więc jest.
Teraz właśnie mam go przed sobą i nakręcam i gęba mi się śmieje a on chodzi i jest w pudełki na paseczku.

...jak coś jeszcze przypomnę to napiszę...

PISZCIE I WY A ZAWODOWCÓW PROSZĘ O KOREKTĘ I WSKAZÓWKI!

Pozrawiam

p.s. ew BYKI postaram się poprawić i przepraszam za nie!

Użytkownik Jarosław edytował ten post 08 marzec 2012 - 18:57

  • 2

#3 JAN89R

JAN89R
  • Użytkownik
  • 1412 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Złotoryja

Napisano 14 maj 2004 - 09:55

BRAWO - ZŁOTY MEDAL DLA PAN I ZŁOTY ZEGAREK :)

JA BYM NIE PODOŁAŁ :x
  • 0

#4 Gość_ZETES_*

Gość_ZETES_*
  • Gość

Napisano 14 maj 2004 - 18:43

Gratuluję, Jarku.
Przed chwilą odpisywałem na post dotyczący starego zegara do naprawy i tam ponowiłem pytanie o stosowane środki czyszczące, ale widzę, że tu jest temat konkretny i pytanie zadam jeszcze raz.
Benzyna, nafta, smar. To są podstawowe chemikalia. Czy MOEBIUS, o którym mówisz, to smar przeznaczony do zegarków, czy bardziej uniwersalny? Gdzie go można dostać?
Poszedłem do pobliskiego sklepu. Zapytałem o benzynę ekstrakcyjną i naftę. Ekspedientka powiedziała, że ma te rzeczy i chciała mi sprzedać:
1. Olej oświetleniowy "Lunaten", jako naftę
2. Rozpuszczalnik ekstrakcyjny, jako benzynę
Ponieważ się na tym nie znam, pytam Was. Czy to jest to samo, co nafta i benzyna? Czy się nadaje do naszych zastosowań?
  • 0

#5 Jarosław

Jarosław
  • Użytkownik
  • 433 postów
  • Gadu-Gadu: 60029
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław - Brzeg - Ozimek

Napisano 14 maj 2004 - 20:13

...olej oświetleniowy vel nafta oświetleniowa powinna dać radę na oczyszczenie i rozpuszczenie smarów zalegających w mechaniźmie. Do tego ta nafta powinna być najbardziej czysta i najmniej szkodliwa. NIE MYJ W ROPIE SAMOCHODEWEJ vel Olej Napędowy bo to syf!!!
Benzyna rozpuszczalnikowa TO SYF!!! Szkoda rąk! Ja taką pracuję (Agencja Reklamowa) przy czyszczeniu klejów, tłuszczu ale śmierdzi rozpuszczalnikiem i nie wiadomo co właściwie w niej jest. Ale jest TANIA bo na taki środek jest niższy VAT. Kup BENZYNĘ EKSTRAKCYJNĄ! Ona jest czysta i dobra ale droga bo na nią idzie VAT wyższy ze względu na określenia urzędnicze!
MOEBIUSa kupiłem w sklepie dla zegarmistrzów z akcesoriami zegarmistrzowskimi. Można było tam wtedy kupić nawet części!

JAK COŚ ...TO PYTAJ!
Zresztą mój OPIS jest AMATORSKI!
Niech WYPOWIEDZĄ SIĘ ZAWODOWCY bo Oni wiedzą najlepiej!
  • 0

#6 Gość_ZETES_*

Gość_ZETES_*
  • Gość

Napisano 14 maj 2004 - 20:39

Dzięki, za wyczerpującą odpowiedź.

...Zresztą mój OPIS jest AMATORSKI!...

Chciałbym, żeby każdy opis był tak... amatorski.
  • 0

#7 Gość_ZETES_*

Gość_ZETES_*
  • Gość

Napisano 23 maj 2004 - 17:23

...a i brakowało w zegarku też wskazówki minutowej ...na marginesie to do dziś jej brakuje i jest zastępcza na sztukę jednak nie taka jak trzeba. Tej co trzeba szukam nadal...

Podeślij jakieś zdjęcie wskazówek, które masz. Spróbuję coś poszukać do kompletu.
  • 0

#8 Piotr Samulik

Piotr Samulik
  • Użytkownik
  • 138 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Tarnów

Napisano 16 sierpień 2004 - 18:08

I gdzie te posty profesjonalistów??????????????
Piszcie swoje komentarze to my małe żuczki czegoś się nauczymy!!!!!
Przecież nie uchodzi zabierać wszystkie tajemnice do grobu (bo niestety głównie z takim podejściem się spotykam :-(

Ja także mam dwa rodzaje 1-3 oraz 4 i w zupełności starczą do do końca życia (1-3 zaledwie 3,5ml :-). Używałem nawet specjalnego czyściutkiego alkoholu metylowego do czyczczenia głowic magnetofonowych i działa bez zarzutu ;-)
  • 0

#9 wocio19

wocio19

    młody weteran

  • Użytkownik
  • 1225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 10 wrzesień 2006 - 22:56

Dzięki Jarek, właśnie znalazłem twój post sprzed ponad dwóch lat i od razu poczułem się lepiej. Teraz wiem, że nie jestem osamotniony w amatorskim dręczeniu zegarków. Właśnie kupiłem płyn do czyszczenia mechanizmów GRONAL. Mam też benzyne ekstrakcyjną i oliwę MOEBIUS 8040. Po przeczytaniu o twoich próbach postanowiłem tez nie dać za wygraną. Jak bedzie po wszystkim dam wam znać.

Nie wiem tylko czy ten MOEBIUS 8040 się nada. założe się, że jest za gesty albo za rzadki. Może ktoś jest w stanie powiedzieć jaki on jest w stosunku do użytego przez Jarosława MOEBIUSA 8030?
  • 0

#10 Ogre2000

Ogre2000
  • Użytkownik
  • 159 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Garwolin

Napisano 11 wrzesień 2006 - 08:48

Witam
to dziwne, że wcześniej nie znalazłem tego artykułu.
Bo jak na amatorski, jest nadzwyczaj zawodowy :)
Dziękuję.

Pozdrawiam
Ogre2000
  • 0

#11 wocio19

wocio19

    młody weteran

  • Użytkownik
  • 1225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 27 październik 2006 - 15:49

OK, teraz moja kolej. Jestem już po 5 przeczyszczonych zegarkachi rezultat to 4,5pkt / 5!!! Przy następnym zegarku postaram sie o relację fotograficzną.

Zgromadzony sprzęt i narzędzia:
- wkrętaki kilka sztuk - zwykłe małe śrubokręciki zaostrzone na osełce.
- szkło powiększające x2 zintegrowane z lampką + plus szkło powiększajace x7 "dooczne"
- zaostrzona penseta
- stojaczek na mechanizm
- szczypczyki do zdejmowania wskazówek (nie sa niezbędne, ale mile widzane)
- małe miseczki (mam dwie gliniane z Ikei) oraz mieszczki plastikowe jednorazówki
- struna gitarowa E1 0.09 mm
- benzyna ekstrakcyjna
- płyn GRONAL
- woda destylowana
- oliwa Moebius 8040
- oliwiarki w 4 rozmiarach
-ruskie (i nie tylko) zegarki wymagające czyszczenia(symbole z pamięci, więc mogą być błędy): Zaria 1609, Sława 2414, Sława 1601, Wars/Poljot/Kirow 2408, Delbana F 465 (?)

Pierwsze moje czyszczenie przeprowadziłem na damskiej Zarii 1609 i męskiej Sławie z kalendarzem 2414. Oba zegarki nie chodziły, ale wyglądały na kompletne i nieuszkodzone.
Zacząłem standardowo: otwarcie koperty, wyciągnięcie wałka z koronką (w obu przypadkach poprzez naciśnięcie stosownego przycisku zaostrzonym przedmiotem). Póżniej należało odkrecić po dwa wkręty mocujące werk w kopercie (zaria) lub w podtrzymującym pierścieniu. Zaria dodatkowo wymagała zdjęcia przedniego pierścienia koperty (to się chyba luneta nazywa).
Teraz miałem już wyjęte oba mechanizmy i standardowo można kopertę i dekielek wyczyścić w wodzie z mydłem lub płynem do naczyń.

Ściąganie wskazowek za pomocą specjalnych szczypczyków lub dwóch wkrętaków podpartych na tarczy, na czymś miękkim np. kawałku grubej tektury, po dwóch stronach tarczy.
Zdjęcie tarczy wymaga bardzo wąskiego śrubokręcika i polega na odkreceniu małych śrubek po bokach werku.

Po odjeciu tarczy zaczyna się prawdziwa część zadania.
mała zmiana do mojego opisu - najpierw rozbieram werk od wierzchniej strony, czyli od tego co mieści się bezpośrednio pod tarczą!

Ułożyłem werk spodnią stroną do góry, na podstawce. Za pomoca pensety "spuściłem" naciąg sprężyny, czyli pociągnałem za zęby zapadki tak, aby zluzowała koło.
Rozbieranie werku zacząłem od półmostków balansu. Wykrecane śrubki układałem do kolejnych pojemniczków (które można sobie np. podpisać aby nie pomylić wkrętów przy ponownym składaniu), a pozostałe części nawlekałem na kilkunastocentymetrowej długości kawałek struny gitarowej.

Ale po kolei:
Półmostek balansu należy odkręcić i wyciągnąć go z werku chwytając pensetą razem z kołem balansu. To ważna czynność i trzeba półmostek i koło chwycić pewnie, bo upadek którejś z części może skończyć się pogięciem włosa, a czym to pachnie wiedzą Ci, którzy próbowali już kiedyś własnorecznie włos wyprostować. Prostowanie włosa to nieraz godzina męczącej roboty bez gwarancji sukcesu (przynajmniej dla mnie, bo nie mam wprawy).
Zdjęty półmostek balansu z balansem układam "na plecach" czyli kołem do góry. Dzięki temu mogę terez przekręcić zabezpieczenie "zamka" służącego do regulacji długości włosa (czyli regulacji tempa chodu zegarka). Nie we wszystkich zegarkach trzeba wykonać tą czynność, bo czasami włos jest po prostu wciśnięty między dwa pręciki tego "zamka". Jeżeli jednak takie zabezpieczenie istnieje należy po prostu za pomocą śrubokręcika obrócić ten element o jakiś niewielki kąt, tak aby było możliwe wysunięcie włosa.
Następnie należy poluzować wkręt mocujący wałeczek przytwierdzony do końca włosa i za pomocą pensety lub jakiejś ostrej końcówki wypchnąć ów wałeczek. Kółko balansu i mostek mozna juz rozdzielić.
Półmostek nadziewam na kawałek struny gitarowej, a balans wraz z włosem ostrożnie odkładam do miseczki.

Później w kolejności odkręcam mostki kół przekładni chodu i wychwytu, odkładając śrubki do odpowiednich pojemniczków, mostki nadziewając na strunę gitarową i kółka nadziwając na osobną strunę gitarową. Ogólnie dla jednego zegarka używam dwóch kawałków struny gitarowej - jednego dla elementów delikatniejszych a drugiego dla mostkóe i półmostków.
W zależności od konstrukcji mechanizmu może zajść od razu potrzeba odkrecenia mostku bębna. Tak czy owak trzeba to zrobić i znów: śrubki do pojemniczków, kółka zębate na jedną strunę a mostek na drugą. Do czyszczenia nie zdejmowałem zapadki blokującej spreżynę podczas nakręcania, bo uważam, że raczej nie ma takiej potrzeby, a ponowne zakładanie wraz ze sprężynką może być niekiedy kłopotliwe. Bębna nie da się nadziać na strunę więc odkładam go osobno.

Tu mała dygresja: Bęben powinno się do czyszczenia otworzyć i wyciągnąc z niego sprężynę, a póżniej go ponownie złożyć i nasmarować. Ja tego nie robiłem, bo obawiam się, że jak sprężyna mi wyleci to już nie będę jej w stanie spowrotem nawinąć. Niemniej płukałem cały bęben w płynie czyszczącym i bęzynie ekstrakcyjnej, a później kapałem do niego oliwę. Nie jestem jednak pewien, czy w takiej sytuacji jest to dobre działanie: może warto zostawić go po prostu w spokoju.

Po wykonaniu opisanych czynności po tej stronie werku powinny pozostać do zdjęcia tylko dwie rzeczy: pręcik do luzowania blokady wałka z koronką i kotwiczka wraz z półmostkiem. Ów pręcik po prostu wyciągamy pensetą i wrzucamy do śrubek, a półmostek kotwiczki odkręcamy odkładając odpowiednie części tam gdzie trzeba, a samą kotwiczkę wkłdamy do osobnego pojemniczka.

Werk na podstawce odwracamy na drugą stronę. Po tej stronie pojawia się kilka charakterystycznych elementów, które należy po prostu po kolei zdejmować i nadziewać na strunę, ale uwaga! Jeżeli robicie to po raz pierwszy można się wspomóc aparatem cyfrowym i robić zdjęcia w kolejnych etapach odejmowania elementów, tak aby składając wszystko spowrotem wiedzieć co do czego i w jakiej kolejności. Przy zegarkach z kalendarzem należy też uważać, aby nie przeoczyć żadnej ze sprężystych zapadek, które mogą mieć tendencję do wystrzeliwania podczas rozbierania. Ogólnie na pierwszy ogień nie barałbym zegarków z kalendarzem. W moim wypadku było to możliwe, bo już znałem ten werk Sławy wcześniej i kilkakrotnie naprawiałem już w nim kalendarz.

Werk jest juz rozebrany i części są ponadziewane na kawałki struny gitarowej E1 o grubości 0,09mm (luzem pozostają tylko śrubki, których nie myję oraz: kotwiczka, beben i balans) można przystąpić do właściwego czyszczenia, które w moim wypadku wygląda następująco:
1. Zanużam struny z częściami zegarka w słoiku z roztworem "Gronala" w stosunku 1:9 z wodą destylowaną i trzymam tam przez parę minut. W międzyczasie chwytając kolejno beben, kotwicę i balans z włosem w szczypczyki zanużam je w tym samym słoju i przez kilkadziesiąt sekund poruszam nimi, po czym odkładam na talerzyk-jednorazówkę przykryty kawałkiem papierowego ręcznika, żeby odsączyć. W przypadku balansu i kotwiczki ważne jest aby nie trzymać ich zbyt długo w "Gronalu" gdyż może on rozpuścić klej, którym są przyklejone palety kotwiczki i kamień przerzutowy.
Póżniej jeszcze przez kilkadziesiąt sekund poruszam "sznurami" części w płynie i równiez odkładam na chwilę do odsączenia.
2. W podobny sposób postępuję w kolejnym słoju napełnionym wodą destylowaną - spłukuję resztki gronala ze wszystkich części, po czym znów odkładam na chwilkę do odsączenia.
3. Jeszcze raz to samo, tym razem w benzynie ekstrakcyjniej. Odkładam znów do odsączenia i wszystkie cześci oprócz bębna i balansu wracają do słoja z wodą destylowaną.
4. Na koniec wsystko należy odsączyć i za pomocą pensety zdjąć wszystkie części ze struny i porozkładać na świerzym ręczniku papierowym. Najlepiej zostawić do wyschnięcia na noc. Balans z włosem można dodatkowo przepłukać w ekstra-oczyszczonej benzynie ekstrakcyjnej, aby całkowicie odtłuścić włos (żeby się nie sklejał). potem oczywiście należy go odstawić do wyschnięcia.

Po upewnieniu się, że części już są suche i nie pozostały na nich resztki benzyny ekstrakcyjnej (która rozpuszcza olej) można przystąpić do składania i smarowania werku.
Ogólna zasada smarowania: smaruję wszystkie powierzchnie, na których występuje tarcie oprócz zębów kół zębatych i łożysk kotwicy. Należy również minimalnie smarować palety kotwicy, które rozprowadzą olej na zęby koła wychwytowego. Zasada, o której pisał już Jarek: nie smarowac za dużo. Ja wyznaję regułę, że lepiej za mało smaru niż za dużo. Zegarek nienasmarowany też ruszy, ale może wkrótne się zatrzeć, natomiast "przesmarowany" po prostu się zaklei.
Smarowanie nastepuje więc w trakcie składania. Smar należy nakładać czystym narzędziem i świetnie sprawdzają się tutaj malutkie smarowaczki (oliwiacze, oliwiarki) mające kształt miniaturowych szpatułek o różnych rozmiarach.

Składanie zegarka zaczynam od spodniej strony, czyli tam gdzie mieszczą się wszystkie kółka przekładni chodu i balans. Najpierw układa się beben i wszystko co wokół niego, półniej koła przekładni chodu i koło wychwytowe. Ostrożnie nalezy to przykryć mostkami. Uwaga - nic na siłę, należy poświęcić trochę czasu by precyzyjnie ułożyć wszyskie kółka i dopiero wtedy gdy czopy wskoczą do otworów w kamieniach można mostek docisnąć i przykręcić. Większość łożysk smaruje się dopiero po przykręceniu mostków od spodniej strony, ale kamienie nakrywkowe moga być smarowane tylko od wewnątrz, czyli przed założeniem mostka.
Następnie nalezy ułożyć kotwicę z posmarowanymi uprzednio paletami w łożysku i przykryć mostkiem. Łożyska kotwicy moga, ale nie musza być posmarowane. Nalezy bardzo uważać by na zabrudzić kotwicy, tak aby np. nie przylejała się do słupków ograniczających.

Kolejną czynnością będzie nasmarowanie kamieni nakrywkowych osi balansu i ponowne zamocowanie włosa do półmostka balansu. Należy to zrobic cierpliwie i poświęcić trochę czasu, aby przypadkiem nie pogiąć włosa. Potem należy ułożyć włos w zamku i powrotnie przekręcić zabezpieczenie. Teraz po raz kolejny należy chwycić balans wraz z półmostkiem i ostrożnie umieścić w werku. Należy mieć na uwadze to, aby kamień przerzutowy trafił w widełki. Zwykle nie jest to trudne i nie trzeba się na tym specjalnie skupiać jedynie w razie czego wiedziec o co chodzi i spróbować ponownie. W przeciwnym razie kamień ten bedzie wykotwiczony i balans będzie się mógł wychylać tylko w jedną stronę. Jeżeli włos nie jest mocowany bezpośrednio w "wypustce" półmostka balansu lecz w specjalnym nałożonym od góry obrotowym elemencie powinno się ten element tak odwrócić, aby balans w pozycji nieruchomej (neutralnej) miał kamień przerzutowy umieszczony w widełkach kotwicy - zapewni to równy chód zegarka i równe wychylenia w obie strony.
Po właciwym umieszczeniu balansu można dościsnąć półmostek i go dokręcić. Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na prawidłowy luz osi balansu. Jeżeli balans obraca się lżej przy nie do końca dociśniętym półmostku (tj. przy dociśniętym obraca się z oporem) należy zastosować odpowiednią podkładkę pod połmostek z supercienkiej blaszki lub wykonać czymś ostrym zadzior pod powierzchnią docisku połmostka.
Gdy po tej stronie mechanizmu wszystko jest juz na swoim miejscu składamy werk od drugiej strony, gdzie sprawa jest w sumie o wiele prostsza i można już mniej oszczędzać oliwę, bo precyzja nie jest tu aż tak istotnia. Oczywiście w razie wątpliwości co gdzie należy umieścić mozna posłużyć się zdjęciami wykonanymi podczas rozbierania werku. Ważną rzeczą będzie właściwe umieszczenie tiretu w zagłębieniu beczułki - czyli tych elementów, które decydują o tym czy w danej pozycji koronki przestawiamy wskazówki, czy może nakręcamy sprężynę. Tiret oczywiście podpiera się na sprężystym druciku, który też powinno się odpowiednio umieścić (uwaga na strzelanie sprężystych elementów!).

Teraz kulminacja: zwykle przed założeniem tarczy sprawdzam czy zegarek chodzi - umieszczam wałek naciągu , nakręcam i... w 4 na 5 przypadków zegarek ruszył idealnie z pełnym wychyleniem balansu. Tylko w przypadku Delbany zegarek ruszył, ale równie niemrawo jak przed czyszczeniem, więc może co innego było przyczyną słabego chodu, albo zastosowany przeze mnie smar jest np. zbyt gęsty jak na szwajcara. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, rózne części zegarka należy smarować smarami o różnych gęstościach. Tych niuansów nie bedę jednak tu wykładał, bo sam dysponuję tylko jednym smarem, bo to wszystko co robię to czysta amatorszczyzna.

Gdy już sprawdziliśmy, że wszystko "gra i buczy" zakładamy tarczę, dokręcamy boczne wkręty mocujące i zakładamy wskaówkę godzinową na godzinie 12. Uwaga dla zegarków z kalendarzem: należy kręcąc koronką w pozycji do przestawiania wskazówek wychwycić moment przeskakiwania daty i wtedy dopiero zamontować wskazówkę godzinową na 12. oczywiście potem mocujemy wskazówkę minutową też na 12 i sekundowa jak bądź. Teraz ponownie musimy wyjąć wałek z koronką i wszytko umieścić elegancko w kopercie. założyć spowrotem wałek i dokręcić werk wkrętami.
Ważna uwaga: po złożeniu i nasmarowaniu werku staramy sie nie ciapać go paluchami, bo zostają brzydkie ślady linie papilarnych na płytkach i terczy, a poza tym wycieramy misternie nałożony na łożyska olej.

Mam nadzieję, że moje doświadczenie zachęci kogoś z was do spróbowania własnych sił w czyszczeniu mechanizmów. Jak widać można to zrobic dysponując zaledwie podstawowym "warsztatem" i praktycznie zerowym doświadczeniem z niezłymi efektami. Co ciekawe, zdecydowanie najlepsze efekty uzyskałem przy małych damskich werkach, które z pozoru wydają się najtrudniejsze.

Jeśli chcecie to przy pracy nad następnym zegarkiem postaram się o dokumentację zdjęciową.

Ach i jeszcze jedno: NIE WĄCHAJCIE GRONALA! PODRAŻNIA DROGI ODDECHOWE I OCZY, NIESTETY ZAPOMNIELI O TYM NAPISAĆ NA ETYKIECIE!!!!
  • 0

#12 kokop

kokop

    Pirat

  • Użytkownik
  • 720 postów
  • Płeć:Nie określona
  • Lokalizacja:Chard UK.

Napisano 27 październik 2006 - 20:17

Czekam :P
  • 0

#13 wocio19

wocio19

    młody weteran

  • Użytkownik
  • 1225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 28 październik 2006 - 13:45

Nie wiem czy ktoś w ogóle przeczytał te moje wypociny, ale kupiłem dziś starą Pobiedę i przygotowuję relację foto. Niestety nie bedzie taka jak bym sobie wymarzył, bo fotki musiałem robić jedną ręką, a druga ewentualnie staram się pokazać o co chodzi... Swoją droga tak zasyfionego zegarka to jeszcze chyba nie wiedziałem - ktoś chyba użył na niej smaru do łańcucha rowerowego :-)
  • 0

#14 Maro66

Maro66

    Marek

  • Użytkownik
  • 2106 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Rzeszów

Napisano 28 październik 2006 - 18:10

Wocio, super relacja. Czekam na nową ze zdjęciami. :P
  • 0

#15 Gość_Marcin99_*

Gość_Marcin99_*
  • Gość

Napisano 29 październik 2006 - 21:38

super to opis :idea: czekam na foto-relacje :twisted:
  • 0

#16 Gość_Tornan_*

Gość_Tornan_*
  • Gość

Napisano 30 październik 2006 - 00:32

Rośnie nam zacny zegarmistrz... :D
  • 0

#17 wocio19

wocio19

    młody weteran

  • Użytkownik
  • 1225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 30 październik 2006 - 23:04

Dzięki za wszystkie opinie :-)
Toran, no troche przesadziłeś, bo jakby dobry zegarmistrz zobaczył tą moją robotę to by się pewnie załamał.
Fotki już przygotowałem - trochę obrobiłem, wykadrowałem, pomniejszyłem i skompresowałem. Trochę dużo tego wyszło (ok. 30szt) i teraz mam dylemat jak to wstawić. Chyba najlepiej by było jako miniaturki bo 30 fotek na jednej stronie może trochę być wkurzające. Z drugiej strony to otwieranie kolejych zdjęć w nowych oknach też będzie upierdliwe. Poradżcie coś!
zastanawiam się tez czy powinienem dodać fotki w nowym poście czy "doedytować" je to tego opisu, który już spłodziłem - wtedy nie musiałbym się już wiele rozpisywać co na danej fotce chciałem pokazać.
W ogóle to fotki wyszły chyba w miare OK, ale problem polegał na tym, że wszystko praktycznie robi się przy zegarku dwoma rękami, a ja musiałem w jednej trzymac aparat ;-)
  • 0

#18 wocio19

wocio19

    młody weteran

  • Użytkownik
  • 1225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 01 listopad 2006 - 15:09

OK, jazda z fotorelacją.
Zaczęło sie tak - zegarek Pobieda niedziałający kupiony za 5zł (bez targowania) na targu:
Dołączona grafika

Part one
Mój warsztat pracy:
Załączony plik  relacjawarsztattu0.jpg   69,11 KB   55 Ilość pobrań
Werk wyjęty z koperty:
Dołączona grafika
Szkiełko do kosza, koperta i tarcza do mycia w wodzie z mydłem
Załączony plik  relacjarozbieranie2yv7.jpg   52,55 KB   49 Ilość pobrań
Wskazówki i tarcza "weg" (czy tylko Poznaniacy i Niemcy rozumieją to słowo, czy może reszta Polski też?) i werk trafia na podstawkę:
Załączony plik  relacjarozbieranie3lz1.jpg   46,79 KB   46 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjarozbieranie4uj0.jpg   41,63 KB   37 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjarozbieranie5lr9.jpg   60,37 KB   33 Ilość pobrań
Zdejmuję kolejne części z wierzchu mechanizmu i nadziewam wszystko na strunę:
Załączony plik  relacjarozbieranie6ou3.jpg   75,04 KB   36 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjarozbieranie7wh7.jpg   82,31 KB   35 Ilość pobrań
Ta strona mechanizmu już jest rozebrana - wszystkie części na strunie:
Załączony plik  relacjarozbieranie8gq7.jpg   66,9 KB   31 Ilość pobrań
Spuszczanie naciągu spreżyny:
Załączony plik  relacjarozbieranie9dw9.jpg   64,77 KB   34 Ilość pobrań
Tak chwytamy balans z półmostkiem:
Załączony plik  relacjarozbieranie10zm6.jpg   101,18 KB   35 Ilość pobrań
Balans oddzielony od półmostka - półmostek trafia na drugą strunę:
Dołączona grafika
Załączony plik  relacjarozbieranie13ob8.jpg   67,86 KB   31 Ilość pobrań
Odkręcam kolejne części - ale syf! pełno zielonego czegoś :D :
Załączony plik  relacjarozbieranie14ph6.jpg   90,74 KB   28 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjarozbieranie15dq3.jpg   74,16 KB   29 Ilość pobrań
Kotwiczka przykleja się do pensety (zdjęcie artystyczne - dlatego wklejam duże) :
Załączony plik  relacjarozbieranie16zr5.jpg   38,54 KB   29 Ilość pobrań
Koniec rozbierania - części przygotowane do czyszczenia, a śrubki w podpisanych pojemniczkach:
Załączony plik  relacjarozbieranie17jm9.jpg   52 KB   27 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjarozbieranie18qz9.jpg   52,9 KB   27 Ilość pobrań
Mała przerwa od precyzyjnej roboty - pucowanie koperty:
Załączony plik  relacjarozbieranie19oo6.jpg   65,46 KB   26 Ilość pobrań

Part two:
W celu wyczyszczenia części przeniosłem się do garażu:
Dołączona grafika
części ladują na parę minut w roztworze Gronala:
Załączony plik  relacjaczyszczenie2ms2.jpg   70,68 KB   35 Ilość pobrań
Inne części też trzeba wypłukać:
Załączony plik  relacjaczyszczenie3fk1.jpg   102,45 KB   27 Ilość pobrań
Benzyna ekstrakcyjna:
Załączony plik  relacjaczyszczenie4bt5.jpg   123,49 KB   28 Ilość pobrań
Tarcze można tez przepłukać w benzynie ekstrakcyjnej, trzymając za nóżki, w celu wyczyszczenia z tłustych plam. Nie należy mocno trzeć lub szorować tego typu tarczy gdyż zmyją nam się napisy:
Załączony plik  relacjaczyszczenie5ay2.jpg   94,5 KB   29 Ilość pobrań
Po wszystkich etapach płukania i odsączania wykładamy cześci na czysty papierowy ręczniczek:
Załączony plik  relacjaczyszczenie6df6.jpg   48,32 KB   26 Ilość pobrań
Umyte części zdejmujemy z drucika i suszymy:
Załączony plik  relacjaczyszczenie7vl7.jpg   44,96 KB   23 Ilość pobrań
Dołączona grafika

Długo oczekiwana:
Part three:
Oliwa Moebius 8040 i zestaw smarowaków Bregeon
Załączony plik  relacjaoliwaez2.jpg   57,82 KB   27 Ilość pobrań
Smarowanie łożyska bębna
Załączony plik  relacjasmarowanie1cd0.jpg   72,27 KB   24 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjasmarowanie2le8.jpg   75,43 KB   32 Ilość pobrań
Bęben i koło minutowe juz na swoim miejscu, przykryte mostkiem. Smarowanie łożyska koła minutowego. pozostałe kółka przekładni chodu też już umieszczne na podstawie mechanizmu
Załączony plik  relacjasmarowanie3uz5.jpg   77,58 KB   34 Ilość pobrań
W międzyczasie wrzuciłem balans z włosem do płukania w czystej benzynie ekstrakcyjnej, żeby na pewno nie sklejał sie włos
Załączony plik  relacjasmarowanie4jb6.jpg   72,02 KB   29 Ilość pobrań
Przed dociśnięciem i dokręceniem półmostka należy bardzo dokładnie umieścić osie w łożyskach - czasami jeden z trudniejszych elementów składania zegarka
Załączony plik  relacjasmarowanie5wa1.jpg   78,99 KB   22 Ilość pobrań
Smarowanie łożysk przekładni chodu i dolnego łożyska balansu
Załączony plik  relacjasmarowanie6ec7.jpg   65,94 KB   22 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjasmarowanie7rb9.jpg   77,59 KB   21 Ilość pobrań
Górne łożysko balansu smaruję przed zamocowaniem włosa do półmostka
Załączony plik  relacjasmarowanie8ow2.jpg   92 KB   22 Ilość pobrań
Załączony plik  relacjasmarowanie9ei4.jpg   56,92 KB   22 Ilość pobrań
Po tej stronie mechanizmu już wszystko jest na swoim miejscu
Załączony plik  relacjasmarowanie10ib5.jpg   93,32 KB   27 Ilość pobrań
Druga strona - tutaj pójdzie już z górki. Smarowanie łożysk - można pominąć dolne łożysko kotwicy.
Załączony plik  relacjasmarowanie11sv4.jpg   74,19 KB   25 Ilość pobrań
Czyściutko:
Załączony plik  relacjasmarowanie12am3.jpg   108,97 KB   30 Ilość pobrań
Sprężynująca blaszka już oparta o wodzik
Załączony plik  relacjasmarowanie13cx8.jpg   85,15 KB   25 Ilość pobrań
Gotowe!
Załączony plik  relacjasmarowanie14if1.jpg   86,01 KB   31 Ilość pobrań
Załączony plik  pobieda58poit5.jpg   89,71 KB   29 Ilość pobrań
  • 2

#19 LukasS

LukasS
  • Użytkownik
  • 1486 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 01 listopad 2006 - 19:16

:shock:

Świetna robota. Szczerze gratuluję.
Sam w życiu bym się czegoś takiego nie podjął.

A zdjęcia na pewno będą pomocne dla wielu "amatorów"- chociaż Ciebie tak nazwać nie można.

:wink:
  • 0

#20 wocio19

wocio19

    młody weteran

  • Użytkownik
  • 1225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 01 listopad 2006 - 23:18

Dzięki, ale jeszcze nie skończyłem - czekajcie na part three...
Szczerze powiem, że w praktyce jest to prostrze niż mi się wydawało. Ryzyko niepowodzenia też finansowo niewielkie, bo już za 5 złotych można mieć materiał do treningu. Spróbujcie sami, skoro mi się udaje to i wam się uda.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych