Nie znam się, więc się wypowiem.
Przede wszystkim warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czym właściwie powinien być zegarek klubowy. Dla mnie jest to coś wyjątkowego, projekt stworzony specjalnie dla danej społeczności, wyprodukowany w ograniczonej liczbie egzemplarzy i dostępny po spełnieniu określonych warunków, na przykład poprzez aktywne uczestnictwo w życiu klubu. Nie postrzegam zegarka klubowego jako modelu, który swoją „klubowość” manifestuje wyłącznie poprzez logotypy, barwy czy symbole dosłownie odwołujące się do nazwy organizacji lub daty jej założenia. Znacznie bardziej przemawia do mnie idea stworzenia czegoś oryginalnego, unikatowego i mającego własną tożsamość niż eksponowanie kolejnych wariacji na temat na przyklad liter KMZiZ w różnych konfiguracjach. Szczerze liczę na to, że właśnie taki kierunek będzie wyznaczał charakter przyszłych projektów klubowych.
Patrząc przez ten pryzmat, uważam ten zegarek za projekt znakomity. Jest oryginalny, pomysłowy, nienachalny i bardzo elegancki. Nie sprawia wrażenia przekombinowanego, a jednocześnie zawiera wiele subtelnych detali i smaczków, które czynią go niezwykle interesującym elementem każdej kolekcji. Na uznanie zasługuje również sam sposób jego prezentacji. Cała akcja informacyjna została przygotowana z dużym wyczuciem. Dodatkowe materiały, zaangażowanie osób pracujących nad projektem w komunikacje i umiejętne budowanie zainteresowania wśród klubowiczów stworzyły atmosferę, która moim zdaniem może stanowić wzór dla podobnych inicjatyw w przyszłości. I nie ukrywam, że pod względem samej koncepcji ten projekt deklasuje dla mnie Nomosa we wszystkich jego niezliczonych wariantach kolorystycznych.
Jest jednak także łyżka dziegciu. Mam obawy, że rozmiar zegarka, nawet jeśli na razie znamy go jedynie ze zdjęć i specyfikacji, w połączeniu z jego ceną może okazać się istotną barierą dla wielu potencjalnych nabywców. Sam od wczoraj próbowałem przekonać siebie, że może jednak ten rozmiar będzie dla mnie akceptowalny, ale ostatecznie zwyciężył realizm. To właśnie ten aspekt sprawił, że prawdopodobnie nie zdecyduję się na zakup.
Mimo wszystko bardzo mocno trzymam kciuki za powodzenie projektu. Mam nadzieję, że znajdzie się wymaganych 66 nabywców, bo szczerze chciałbym kiedyś zobaczyć ten zegarek na żywo.
Pozdrawiam i dziękuję Twórcom za zaangazowanie. Efekt końcowy naprawdę zasługuje na uznanie, niezależnie od tego, czy uda się zebrać wymaganą liczbę chętnych do realizacji projektu.