Papuga mojej mamy jest po przejściach, gdy była już dorosła została sprzedana przez kogoś do sklepu zoologicznego. Była w sklepie zamknięta w bardzo małej klatce chyba takiej jak dla kanarka. Mama rok na nią patrzyła, aż ją wzięła. Potem okazało się, że papuga jest dewastatorem tapet, drzwi, ramek i palców, i obrabiaczem wszystkiego co jest w jej zasięgu. Jedną z przyczyn były przeżycia traumatyczne ptaka i to że niektórzy ludzie w nowym domu byli nadpobudliwi i denerwali ptaka. Więc po raz kolejny ptak - Koko się przeprowadził i u mnie ma spokój i się uspokoił ściany, drzwi i palce są bezpieczne i nie lata i nie obrabia mieszkania . Nawet nauczył się, że go głaszczę po głowie, że nic mu się nie dzieje gdy je. Kiedyś, gdy tylko się zbliżałem to przerywał jedzenie. W nocy, gdy się przewracałem w drugim pokoju z boku na bok z nerwów miotał się po klatce. Teraz już jest znacznie spokojniejszy.