Witam; Ktoś to czyta, ale siedzi cicho, bo jest zajęty sprawami ogrodowymi (przekopywanie ogrodu, sadzenie pomidorów, polowanie na szkodniki i zwalczaniem grzybów itp.) . Więc tak moim skromnym zdaniem jest regulacja odległości między osią koła wychwytowego, a osią kotwicy. Do tego celu służą ruchome łożyska kotwicy tzw. "szubienica" i ta "łezka" z tyłu. W swoim zegarze tak regulowałem wychwyt podczas naprawy chyba już 3 lata minęły i chodzi 14 dni. Zegar HAU z 1926 roku z zębnikami palcowymi, wychwytem hakowym. Według Podwapińskiego kotwicę powinno się odpuścić. Dobrze, że nie pękła. Są linki do skanów z jego książek i tam jest sporo o regulacji wychwytu hakowego i palet kotwicy. Ja wyregulowałem w swoim zegarze czytając książkę i próbując co wyjdzie. Czy zeszlifowałeś te wyrobienia na paletach? Grunt, że się udało. Pozdrawiam