To XC 60 T6 Ultra Dark. 350 KM i 659 Nm. Nie brałem skóry (tkanina), masażu i wentylacji. Poza tym chyba nic jej nie brakuje, no może poza ósemką zamiast szóstki. Wybór na słabszą wersję wynikł z jednego podstawowego powodu, ten samochód ma być moim emeryckim wozidłem, raczej nie planuję zmian w przyszłości. Stąd wybór mniej wysilonej wersji silnika spalinowego. T6 ma 253 KM ze spalinowego (2,0 l), a T8 aż 310, to może wydawać się na dłuższą metę ryzykowne. Mam bzika na punkcie muzyki, więc nie mogłem sobie odmówić 15-głośnikowego Bowers & Wilkins, to świetnie brzmi. Mogłem o tym się przekonać podczas samotnej jazdy, bo dzień wcześniej żona "biła po łapach". Kolor lakieru to "Forest Lake", którego we wcześniejszych wersjach nie było. Volvo z kolorami nie szaleje, jaskrawości nie uświadczysz. "Forest Lake" teoretycznie jest zielony, ale w zależności od rodzaju i siły oświetlenia dopatrzeć się można różnych barw: szarości, zieleni, niebiesko-granatowego, a nawet turkusu. Na zdjęciach wygląda raczej na szary, ale na szczęście nie ciągle. Wersja Dark ma zderzak w takim kształcie jak widać na zdjęciu lekko zmodyfikowanym (dzięki AI, bo podobno trzeba ukrywać nr rejestracji ). Wg fabryki 5,6 s do 100, ale podobno da się zejść poniżej 5. Nie wiem, nie sprawdzałem, ale dziś bez złych zamiarów był bliski limitu dla PHEV-a.
Ja lat spędzonych z ProCeedem GT nie uważam za zmarnowanych. W moim wieku nie za bardzo jest czas na odkładanie marzeń na później.