Zegarmistrzowie skupiają się w większych miastach, u mnie jest ponad dziesięciu, wszyscy sądząc po wieku nabierali doświadczenia w latach 80/90 są też starsi, ale juz prawie nie robią zegarków. Ich synowie albo przejmują fach, albo skupują zegarki na giełdach i nimi handlują. Są też tacy zegarmistrzowie co wypuszczają na rynek dziesiątki zegarków, skupują je od pijaczków lub handlarzy za niskie pieniądze, są też 'słupy' które wyszukują wartościowe zegarki mechaniczne w dobrej cenie - ale nie wiem co z nimi robią mam nadzieje, że nie idą na przemiał. Dokoła miasta, w małych miejscowościach, zawód ten dogorywa...