I dlatego ta grafika pomimo banalności ma w sobie przewrotność ;-) Dokładnie to samo mi się nasunęło na myśl ;-) Z leczeniem psychiatrycznym jest w Polsce kompletna "padaka", a szczególnie z psychiatrią dziecięcą. Zapotrzebowanie rośnie. ..
Witaj ☺ Jest, jest wiosna. Już stoi u wrót, chucha przez dziurkę klucza, mruga słońcem, od dziś ma już urzędową wejściówkę :-) "Wiosna, wiosna ach to Ty.." cytując klasyka Grechutę A tak na marginesie - Silver, a Ty gdzie cumujesz? W jakim regionie? Południe, centralna Polska czy bliżej morza? ☺ Jeszcze taka "sentejszens" na dziś:
Cały dowcip polega na tym że szafka nie tyka :-)On mi się podoba między innymi z powodu tykania i mrugania wahadłem w obscenicznych ustach. Liczę jeszcze, że mąż ulegnie :-) PS ja go kupię i ew. możemy się zamienić bo z tego co kojarzę to masz Dziadku ze dwa..? :-D Ok.. :-D :-D
Wersja złotousta jest dla mnie nie do zaakceptowania. Jeśli on taki się "urodził", to ojciec jego, i matka jego, nabombani okowitą chyba byli. Linie złoceń wyglądają niechlujnie ;-) Musiałby przejść dermabrazję ;-) Fakt 1, od kręcenia głową rodziny nabawiłam się zwyrodnień kręgów szyjnych :-PFakt 2, mam wsiurskie (czasem) poczucia piękna ;-)
Ha.. :-)Zegar mi się podoba, oprócz farby na nim, miejsca nie mam ale wywalę jakąś szafkę to może się uda.. O cenę sprężyn się nie martwię tylko o dostępność bo się okaże że jakaś nietypowa. I kilka dni pertraktacji z głową rodziny, którą, jako szyja lubię czasem zakręcić dookoła :-D
Dzięki PM. Jak się uprę to nie ma zmiłuj, postawie na swoim, albo prędzej albo później. Ale wolę nie używać do przekonywania męża argumentów typu - rzut na podłogę i krzyk ;-) Wolę prowadzić tzw. "negocjacje" (kto mi potem pomoże wtargać takiego klocka do mieszkania ;-) )
Ten laskowy??Oszz.. ale numer ⊙¿⊙ Nie jest drogi, tylko tych sprężyn się boję (i męża - nie chce o nim słyszeć heh) Kurczę no .. jakie toto ma SPRĘŻYNY?
Biedny "lasek"..nikt go nie chce pokochać? Szkoda mi go trochę..Ja bym może i to kupiła, wepchnęła gdzieś za szafę w sypialni, wprzódzi go bym przemalowała z tych idiotycznych barw, ale tylko jakąś współczesnym lakierem byle na normalny kolor (chyba mi nie powiecie że ktoś by usuwał w takim starą powłokę i to politurował) ALE..ALE boję się tej jego "sprężyny". Piernik wie co to za franca tam siedzi, a jak walnie to gdzie ja potem taką znajdę.. No chyba to nie jest taka sama jak w milionach kominkowców czy wieszaków..
To jednak trochę nie bardzo takiego chłopa do domu kupować. Bezużyteczny jakiś taki :-D Ale jakby pilnikiem mu koronę nieco wyoblić- wypisz-wymaluj - baba. Nóżki czerwonym lakierem... Może ktoś się skusi..na te usta, złote usta ;-)
Ha - super! "Spojrzeć mętnym okiem na wszystko.." - od dziś włączam to do swojego "repertuaru" ☺ Wczoraj maziałam wagi i soczewki linkowców szelakiem. Rozgrzane, pokryte nim transpirowały spirytem, ze hoho..;-) na pewno miałam "mętne oczy" heh.. A na dodatek jedna z soczewek OŚLEPŁA w trakcie malowania, zestygła mi franca w międzyczasie, ale zakułam na pamięć modus operandi Kinia, i miałam wtykniętą do kontaktu suszarkę i natychmiast powiewem jak sammum ogrzałam ślepotę i soczewka przejrzała na ócz :-P
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.