No i mnie skusiło.. ;-) Odszukałam Kiniolowe opisy o powlekaniu szelakiem mosiądzu. Umyjałam i odtłuściłam (szkoda, że benzyną ekstrakcyjną nie da się "odtłuścić" ciut udek.. ), zapuściłam piekarnik, niestety dopiero od 50 st. C się włącza i wstawiłam wagi i wahadło. No mocno ciepłe były, musiałam trochę odczekać, a potem rozcieńczony szelak, tampon i wio. Trochę "zgasiłam" ten jasnozółty blask po polerowaniu. Mogłam ciut mocniejszego szelaku użyć też ale się bojałam że smugi będą widoczne. Są odrobinę ciemniejsze niż na zdjęciu.. Silver - ta " radocha" jak się uda, jest cholernie uzależniająca!! :-D Co tam palce, szybko się zapomina a jaka duma :-)