I mamy "babę" von Kieninger na wozie. Na plecach data na "metce" 16.4.29 (chyba data produkcji) Bicie łojej!! Mózg wyskakuje! Coś wymyślić trzeba na gwałt bo blok skruszeje :-P Na pierwszy ogień, pierwszy lepszy "pomysł" - wyjąć ołów z wagi, tyle żeby "robiła" za ozdobę. Wiem, wiem ;-) Mechanizm lepi się od brudu, czarna maź na wszystkim, kotwica i uchwyt, aż się lepią. Ktoś tak lubieżnie "oliwił", że lało się po zębatkach i płytach tyle, że zebrało się i zaschło na drewnianych sankach ○○.. PS. Tykanie jest "bossske".. och :-D