Taka ciekawostka. Rano nakręciłam Beckera bo wagi tyć-tyć nad dnem skrzynki. Podciągnęłam wagę od chodu, a od bicia nie - żeby świtem a nocą jeszcze nie "trajkotać" śpiącym nadto. Wracam z pracy zegar stoi. Raz i drugi popycham wahadło i zaraz staje.. Co za licho!!! Już mnie się gorąco zrobiło.. A jak mi się zrobiło gorąco to ukrwienie systemu nerwowego poprawiło. A jak mi się poprawiło to zrozumiałam, że podciągnęłam wagę bicia a nie wagę chodu... Nie ma to jak świeżość intelektu o 5 rano, o ciemnej 5 rano, deszcz i sztorm na Bałtyku..to i wagi się mixują nad Bałtykiem ;-)