Ooo... Coś jest na rzeczy. Być oderwanym od rzeczywistości... Ja z pewnością jestem trochę "oderwana" i żyję we własnym światku obok rzeczywistości.. :-) W takim razie w drugim wcieleniu będę uczyć się malowania na szkle opalowym. Będę Cię z zaświatów nawiedzać i dręczyć żebyś zdradził parę tajników wiedzy ;-)
Kurczę, to Twoje ręce przy takich pracach jak u neurochirurga.. Ciekawe co skłoniło Cię do obrania tej drogi zawodowej:-) O właśnie - chciałam Cię prosić o zdjęcie takiej tarczy ... Jakie piękne! Ładniejsze od tych obiegowych emaliowanych (O papierowych nie wspomnę... ;-) Och.. jak bym mogła taką założyć do swojego to zyskałby na urodzie okrutnie, a na wartości z dziesięć razy :-D
A ten fikuśny bloczek na wagi to zajefajnisty, jak to kto wymyślił tak sprytnie :-) Coś kiedyś odbiło mi się o uszy że "malujesz tarczę" - wykonujesz też naprawy/ renowację tarcz?
To Twoja robota?? O Mamma Mia!! Szczęka mi opadła... Zamówiła bym sobie u Ciebie choćby taką wskazówkę do oprawienia na ścianę ale musiałabym pożyczkę brać i zrezygnować z aukcji... ;-) Gratuluję DZIEŁA! :-D
Longase1- ojej, a cóż to za zegar? Półroczny? To zlecenie od klienta? A jakie prace? To wiszący..? Wahadło monumentalne aż oczami nie da się ogarnąć..wow Wskazówki cudne!! Mogłabym takie wpinać sobie zamiast broszki choć broszek nie noszę (zdewaluowały się ;-)
Hmmm, idąc taka "wariacyją" na temat korony to w tego typu skrzynkach taka "fryzurka" nada się? Czy raczej sterczynki... Wiem.. wiem- doskonała prezentacja :-D
No ja do państwowej roboty wstawam o tej porze choć dziś mam wolne. I ze spania nic nie będzie. Ha! Z Mężem bezwstydnie w łóżku po Bożemu pijamy kawę już! :-) Longase1 - o taaak..zegarmistrz światła purpurowy, trza wstawać.. LES- dziękuję :-D (też na nogach).. Kinio nasz Hefajstos do warstatu się wybiera o świcie młotem okrutnie będzie rodzinie ciszę zakłócać :-P Warto- to jeszcze powalczę tylko żeby nie oszaleć i nie polecieć z ceną :-)
Dzień dobry. Jest do kupienia taki zegar. Stanęłam do licytacji ale czy wg Was warto licytować dalej? Niesygnowany, sprzedawca "sugeruje" iż może to Becker. Tarcza zmasakrowana do wymiany choć w typowym rozmiarze to predzej da się dokupić :-) Resztę może sama dała bym radę ogarnąć. Wiem że zegar nie "urywa" ale dla mnie już tak ;-) Co sądzicie? ... Link do aukcji
Folia! No jasne! :-DA babrał się człowiek w pośpiechu niepotrzebnie. Taki prosty trick ;-) Na opakowaniu zapis żeby odczekać do 20 minut, więc starałam się nie odwlekać
Jak podgięłam sprężynę grzebienia to było cicho ale wtedy grzebień zgłupiał i biło nieadekwatne ... Jak nie kijem to pałką..;-) Mus się oswoić bo może jest akurat :-)
Chwilowo słuch mi się rozprogramował.. od ciągłego nasłuchiwania i gongania. Wydaje mi się, że chrobocze ale bardziej stłumione, bardziej głucho czyli ciszej.. Jeszcze dzień dwa i moja równowaga kwasowo - zasadowa się wyrówna to słuch będzie bardziej miarodajny.. Mąż (nie mój) do żony: - coś taka skwaszona? Ona: - brak zasad ;-)
LES - Racja, racja :-D Trzecia dekada się zaczęła a to powyżej to pełne miłości i szacunku małżeńskie szczypanki ;-) Kupił imadło i poszedł do garażu po towot bo loncase1 kazali ;-) Ja też nie jestem Mężu dłużna w prztyczkach więc "wesołe jest życie tych-tych po trzydziestce" :-P A wybrałam dobrze to fakt ' od pierwszego spojrzenia wiedziałam, że mój Ci on..mój! :-D Z tymi "kupionymi świadectwami z podstawówki" to usłyszałam w odpowiedzi na pytanie - "zasadniczo to kto z kim i za czym stoi/stał w wojnie Wietnamskiej?" No nie wiedziałam...zapomniałam - przespałam na lekcji chyba:-P
No ja mam błyszczące włosy i długie, no bo smarujem grzebień, towotem.. Wy nie smarowaliście i o! :-P LES - mam do Ciebie serdeczną prośbę - dasz mi tą opinię o "ynteligencji" na piśmie? Mój Małżon jest przekonany, że świadectwa z podstawówki mam "kupione na bazarze" ;-)
Dziękuję! Nauka korespondencyjna jest trudna ale najwięcej zależy od cierpliwości i umiejętności przekazu "wiedzodawcy". Longase1- to co udało mi się wbić do głowy to duża zasługa Twoja. LES z zakresu renowacji skrzynek dużo bezcennych wskazówek i tricków ... Można to spuentować - moje zegary są dziełem Waszych nauk poprzez moje drewniane paluchy i styropianowe IQ. Trzeba przyznać że czułość do tego akurat zegara to na razie taka "z rozsądku" ale miłość przyjdzie z czasem. Kocham go za fijoły w koronie, bicie gongu i dźwięk tykania. "Konsumpcja nocy poślubnej" niebawem. Tymczasem sypiam z Gustavem ;-)
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.