Oooo.. faktycznie czerwona farba jakas.. A jak usuwałeś? Szlifowanie? Bo rozumiem, że nie chemicznie bo ładna oksyda pod spodem? No nie - ale masz zadanie - dziurek jest że hoho, a obrabianie zapałkami to baardzo żmudna praca. No i te podbarwianie, a potem politura i okazuje się , że odcień wychodzi ciut inny. A potem, że struktura się różni... Nie robiłam zapałkami bo na razie nie czuję się na siłach. Sztukowanie starym fornirem chyba trochę łatwiejsze niż obrabianie dziurek... PM - to nie jest MÓJ prywatny wątek - to jest otwarty wątek dla wszystkich, i o wszystkim (patrz "kichanie" i nie tylko). No chyba, że Nasz Padre się zdenerwuje i przyszpili nam "za całokształt" i przysłowiowy groch z kapustą ☺ O! I jeszcze jedna tajemnicę zdobyliśmy - opalanie starej farby ☺ Konkurencja się robi dla przyklejonych nt."renowacja" ;-) PM - a masz budziki w szafie? Ale trupa w każdej szafie nie trzymasz? No to ja mam chyba dziś "widzenie" hłe, hłe