Prawda, króciutkie włosy kojarzyły się z placówkami wychowawczymi ☺ ale za długie włosy u chłopaków, nauczyciele walili uwagi do dzienniczków, wzywano rodziców. A niegrzeczne dzieci w szkole stawiano po kątach albo drewnianą linijką po łapach bito. Czasem mi też się oberwało ;-) Z szmponów to jeszcze familijny kojarzę, i pastę do zębów nivea w aluminiowych (chyba) tubkach, która do bielenia tenisówek miała zastosowanie. Piwo do włosów do dziś jest zalecane, przetrwało próbę czasu ☺