Fotką teraz nie dysponuję.Tradycyjnie wepchnięty - walec ołowiany w mosiężnej (chyba) tubie. Skakałam z tubą po całym pokoju, żeby ołów wytrząchnąć ale ze dwa milimetry się wysunął i amen... Może do lodówki wlożę wagę, hmm..? Noga jestem ze ścisłych, (o mamma mia - dziś Dzień Nauki, urodziny Kopernika i moje ) jak to jest, może ołów ciut się obkurczy, ciut bardziej niż okalający go ołów i łacniej byłoby go "wyprosić" z tubki