Jak co to zdjęcia popełnić mogę jutro Ale do rzeczy. Zegarek dostałem wczoraj (konkretnie odebrałem z paczkomatu) i niemal od razu wylądował na nadgarstku. Ogólne wrażenia - jest dobrze. Koperta: Fajnie układa się na moim 19,5 mm nadgarstku. Uszy małe nie są, skierowanie nieco ku dołowi. Dekiel zakręcany, jest nieco wypukły, szczotkowany i zawiera wygrawerowane podstawowe informacje o parametrach zegarka. Kształt mnie lekko zdziwił, ale nie wpływa jakoś niekorzystnie na użytkowanie. Koperta jest cała szczotkowana (podobnie jak bezel). Wygląda surowo, ma swój charakter. Jakby miała jeszcze kilka małych powierzchni polerowanych to byłaby na prawdę super. Ale to takie moje małe upodobanie. Tak jak jest, jest dobrze. Bezel: Nie mam tu jakiś dużych doświadczeń jeżeli chodzi o materiał porównawczy. Mania na divery mnie ominęła szerokim łukiem . Sam bezel jest 120-sto klikowy. Chodzi całkiem fajnie, z oporem, choć ma delikatny luz. Jest on wyczuwalny ale nie przeszkadza. W sumie myślę, że to nic poważnego ale warto odnotować. Bezel fajnie trafia i zgrywa się z indeksami na tarczy. Wkładka - no cóż aluminiowa, malowana szału nie ma ale też nie spodziewałem się w tym budżecie czegoś rzucającego na kolana. Ot całkiem poprawna. Szkiełko: Szafirowe, nieco wypukłe i wystające poza bezel. Można powiedzieć, że to taki standard w chronografach Vratislavii. Jest OK, choć też niczego nie urywa. Tarcza Co do samej tarczy - podoba mi się, jest schludna, matowa, czarna bez wodotrysków, szlifów itp. Fajnie to koresponduje z wykończeniem koperty. Sub-tarcze są wklęsłe, dość duże. Podziałki i indeksy są nadrukowane. Wyglądają dobrze, są czytelne, równe, nie ma czego się czepiać. Jedyna nakładana rzecz to logo Vratislavii Conceptum. Fajnie się prezentuje wśród reszty oznaczeń i napisów, choć nie jest duże i nie wybija się jakoś specjalnie. Na tarczy mamy cyfry oznaczające minuty (co 5 min.) Moim zdaniem broni się to rozwiązanie i to bardzo. Okno datownika jest czarne a cyfry są białe, co świetnie pasuje do całej tarczy. Ponadto ma ono białą obwódkę. Mimo to może ono się zlewać z resztą. Ja nie narzekam. Wskazówki. Dla mnie godzinowa i minutowa są bardzo fajne. Powierzchnie są polerowane. Wskazówki wypełnione są lumą. Co do wskazówki sekundowej chronografu - plastikowa, cała biała z grotem na końcu, również wypełniony masą luminescencyjną. Wygląda całkiem nieźle choć osobiście wolałbym aby też była metalowy tak jak wskazówki godzinowa i minutowa. Wskazówki na subtarczach są małe, białe, można powiedzieć, że takie jak powinny być. Koronka i przyciski chronografu. Są a jużci, fajne. Wszystko szczotkowane. Koronka na końcu jest ładnie zaokrąglona. Ma wygrawerowane logo VC. Wygodnie są nią operuje. Osłona koronki od spodu jest podcięta więc nie ma problemu z odciągnięciem koronki do dowolnej pozycji. Koronką operuje się dość wygodnie. Przyciski chronografu dość mocno wystają z koperty. Nie wbijają się jakoś specjalnie w nadgarstek/ dłoń. Troszkę się tego obawiałem, ale jest OK. Same przyciski działają z pewnym oporem. Nie jest źle ale mogłoby być lepiej. Luma: Jest i to jest jej największy atut. Świeci na zielono, na wskazówkach intensywniej niż na indeksach. Różni się też odcień lumy pomiędzy wskazówkami a indeksami. Nie świeci jakoś specjalnie intensywnie czy też długo. Trochę szkoda. Pasek: Sztywny niczym pal Azji. Albo od razu wywalisz albo gnieciesz w opór i czekasz jak się nieco uelastyczni. Ja tak robiłem z podobnym paskiem w Arctowskim i było OK - po jakiś dwóch tygodniach . No cóż szału nie ma. Krążenia krwi w dłoni też nie. Sprzączka charakterystyczna dla Vratislavii, szczotkowana, z wygrawerowanym napisem "Vratislavia". To są moje odczucia po pierwszym dniu z tym zegarkiem. Jakiś wielkich wad (poza paskiem) nie widzę. Luma mogłaby być lepsza ale nie oczekiwałem tu czegoś więcej. Data może być nie do końca czytelna ale przynajmniej nie mamy wielkiej białej plamy na tarczy. Wszystko do siebie pasuje. I tu mała refleksja. W sieci na różnych grupach spotkałem się z narzekaniem, że wkładka bezela mogłaby być lepsza, najlepiej ceramiczna, że taki dziwny ten zegarek, a w ogóle Vratislavia Conceptum to skończyła się na S.8 i wszystko co później to "kupa". Moim skromnym zdaniem - NIE. Ten zegarek pokazuje, że nic się nie skończyło, wręcz przeciwnie, ciągle się rozwija. "Arctowski" był słabszy. Wz.1 "Satelita" się za to broni. Czekam na jego wersje rozwojowe. Aha, no i wkładka bezela - za te pieniądze? Lepsza? Może i tak ale nie przesadzajmy. P.S. Rozpisałem się, tak, wiem. Ja tak czasami mam. Mam nadzieję, że nie zanudziłem za bardzo. P.S. 2. Uprzedzając nadmienię tylko, że jest to moja subiektywna opinia o zegarku który mam jeden dzień. Myślę, że za jakiś czas będę mógł ją nieco doprecyzować.