Według statystyk przeciętnie mężczyzna w Polsce dożywa 70 r. ż. Niebawem dobije zatem do połowy długości swojego życia. W związku z tym trzeba by się w coś zaopatrzyć. Pozbyłem się już swojego ostatniego Seiko więc i miejsce się znalazło.
Mam dwie koncepcje.
1) coś z krajów Szwajcaria / Niemcy
Pociągi typu Longines, Oris I inne tego typu odjechały cenowo nie dając moim zdaniem nic proporcjonalnie wzamian. A w przedziale cenowym gdzie jeszcze nie tak dawno byli, da się znaleźć coś ciekawego.
Myślę nad Mühle Glashütte Panova Grün bo za 4 k otrzymuje solidnie wykonany zegar z bazą Sellita SW 200 mocno zmodyfikowana przez producenta.
Może jakieś Frederique Constant / Alpina / Mido w chronometrze COSC? Może Nomos? Szkoda że epos pcha goła ETA2824...
W sumie na tym mi zależy żeby mechanizm to nie był jakaś goła ETA czy Sellita (wtedy wolę seagulla na st2130) tylko najlepsza wersja plus jakieś modyfikacje dające jakaś tam namiastkę in house'u. Bo no co Tu dużo ukrywać na in house w tym przedziale cenowym ciężko liczyć.
2) jakiś Microbrand ale taki fest. Zacnie wykonany. Takie rzeczy które trącają chińszczyzna to nie. Tu raczej zdaje sobie sprawę że w głównej mierze będzie albo Seiko albo Miyota. Seiko w środku nie chce. Wolę Miyota 9xxx miałem kilka zegarków z tym mechanizmem i miażdżyły Seiko w każdym aspekcie (dokładność, stabilność itd.)
Jeśli chodzi o wymiary to najlepiej koperta od 39 do 40mm max 41. Jeśli diver to 42 mm ok ale krótki lug to lug (50 mm max max max ). Szkło wiadomo szafir z antyrefleskem. Bransoleta te byłoby fajnie. Raczej coś w tylu bardziej codziennie użytkowym niż wieczorowym bo wieczorowego/garniturowego mam. Kolorystyka tarczy dosłownie wszystko poza białym i czarnym...
Podsuniecie jakieś opcje?
Dzięki