Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Zeno

Użytkownik
  • Content Count

    1,613
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

336 Entuzjasta zegarmistrzostwa

Recent Profile Visitors

792 profile views
  1. Na każdym pudełku. A najlepiej to widać na amunicji .38 Special i .357 Magnum. Odpowiedz mi proszę na jedno pytanie: Do lufy jakiego kalibru pasują oba te naboje? A/ 0.346 cala, B/ 0.357 cala, C/ 0.38 cala?
  2. Kaliber lufy to - jak chce Polska Norma - najmniejsza średnica przewodu lufy. Wbrew temu co wyżej napisałeś gwintowanie nie ma tu nic do rzeczy, zresztą największa kalibrowa awantura w IIIRP była związana z kalibrem luf gładkich (pistoletów hukowych). O wagomiarze nie wspominałem, ale skoro Ty to zrobiłeś, to według Polskiej Normy nie ma czegoś takiego jak kaliber 12. Jest najwyżej kaliber lufy 18,5 mm. Ale już według prawa (m.in. Ustawy o Broni i Amunicji, Prawa Łowieckiego, etc...) kaliber 12 istnieje. Masz strzelbę? Zobacz, co masz wpisane w czerwoną książeczkę: najprawdopodobniej 12/76. I taką amunicję Ci sprzedadzą, a nie 12/89. BTW: to dwa różne kalibry, czy dwa różne naboje? Ile trzeba dać Ci przykładów na to, że techniczno-wojskowa definicja kalibru (jako najmniejszej średnicy przewodu lufy) jest w użyciu praktycznym trudna do zastosowania?
  3. Nie bądź wobec siebie tak aż bardzo krytyczny. Po prostu nie miałeś okazji postrzelać z 22lr na dalsze dystanse Przeczytałem ten tekst. Anonimowy, więc nie wiem, czy napisał go jakiś gimnazjalista, czy sprzedawca w sklepie, ale jest on pełen błędów. Jeden przykład na początek (żeby pokazać, dlaczego nie można ufać tekstom w Internecie): Obliczanie kalibru broni uzależnione jest od tego, w jakiej jednostce jest on wyrażony. W przypadku milimetrów lub cali określana jest wartość wewnętrznej średnicy lufy. Dla przykładu pistolet o kalibrze 7,62 mm po przeliczeniu na cale będzie wynosił .30 (1/3 cala). Ja wiem, ze to mało eleganckie podczas dyskusji internetowej zwracać uwagę na język używany przez interlokutora, ale tutaj składnia jest tak fatalna, że nie wiadomo o co chodzi autorowi: Dla przykładu pistolet o kalibrze 7,62 mm po przeliczeniu na cale będzie wynosił .30 (1/3 cala). Co będzie wynosiło .30 (1/3 cala)? Pistolet, kaliber? Oczywiście .30 to nie jest 1/3 cala. Pistolet o kalibrze 7,62 (w gruncie rzeczy jest tylko jeden, ale o tym później) ma lufę o średnicy przewodu około 7.8 mm, czyli 0.308 cala. I drugi przykład, bardziej związany z Twoimi wątpliwościami: Często używanym skrótem myślowym jest „amunicja kalibru”. W praktyce jednak amunicja nie ma kalibru i określenie to oznacza naboje do broni konkretnego kalibru. Trochę to bełkotliwe, co nie? Oczywiście, że amunicja nie ma kalibru w rozumieniu "najmniej średnicy przewodu" (bo pociski do jednej lufy mogą mieć różne średnice). Autor podlinkowanego tekstu wspomniany "pistolet kaliber 7,62". Zajmę się więc nim (choć mógłbym czymś innym***). Chodzi oczywiście o TT wz. 33 (kilka jego pochodnych można pominąć). Sto lat temu Rosjanie kupili od Niemców dużo pistoletów Mauser C96 zaprojektowanych do naboju 7,63x25mm (który wymiarowo był taki sam jak nabój Borhardt 7,65x25mm, a ten powstawał na maszynach, na których produkowano naboje do karabinu "kalibru 7,92 mm"). Do naboju 7,63x25mm Rosjanie zaprojektowali pistolet TT, który jednak nie za bardzo chciał współpracować z tym nabojem, w związku z tym wzmocnili ładunek prochowy. Nowy nabój znany jest jako 7,62x25mm i nie różnił się wymiarowo od naboju niemieckiego. (Dla purystów: czasem wymiary łuski są podawane jako minimalnie mniejsze, ale wynika to z innych zwyczajów kreślarskich,a nie ze stanu faktycznego). Nabój Borchardta 7,65x25mm, Mausera 7,63x25mm oraz sowiecki 7,62x25mm są wymiarowo tożsame. Wszystkimi z nich da się strzelić z - odpowiednio - Borchardta C93, Mausera C-96 i TT wz. 33. Tylko że używanie amunicji 7,62x25mm w pistoletach niemieckich może doprowadzić do ich zniszczenia, a używanie amunicji niemieckiej w pistoletach zaprojektowanych pod nabój od TT może prowadzić do problemów z przeładowaniem. Jeśliby brać poważnie zalinkowany przez Ciebie tekst, w którym napisano amunicja nie ma kalibru i określenie to oznacza naboje do broni konkretnego kalibru (a kaliber wg Autora to to najmniejsza średnica przewodu lufy) to z Borchardta możemy strzelać amunicją do tetetki i vice versa. I sam sobie odpowiedz na pytanie, czy kaliber to jest najmniejsza średnica przewodu lufy (nb. w Polskiej Normie nie ma nic o polach gwintu), czy kaliber to jest nazwa naboju (pocisku, rakiety, bomby, torpedy)... ________________________________ ***A w .38 możemy strzelać .357. Albo .454. Casull w .45LC. Albo 10mm auto w .40. Albo .223 w 22lr. Wszystkie te pary pocisków mają takie same średnice pocisków, pasujące do lufy o takiej samej najmniejszej średnicy przewodu.
  4. Oczywiście, że poważnie. Co dostaniesz, jeśli pójdziesz do sklepu i poprosisz o naboje kalibru 9 mm? Będzie trudno: pocisk naboju 9 mm Luger ma średnicę 9,01 mm, a pocisk naboju 9mm Makarow ma średnicę 9,27 mm. Natomiast oba naboje - zarówno 22lr jak i .223 - mają średnicę 5,7 mm (a niektóre 22lr nawet 5,73*) Kaliber naboju/pocisku to nie jest jego rozmiar! Kaliber lufy jest z kolei dokładnie zdefiniowany przez Polską Normę: najmniejsza średnica przewodu lufy (czyli mierzymy w polach). *Pociski do tej samej lufy mogą mieć różną się średnicę - byleby tylko dobrze strzelały. Z kątem podniesienia a'la moździerz - większym niż 30 stopni - zasięg 22lr przekracza 1000 metrów. Jak chcesz obejrzeć tarcze 22lr z 300 metrów, to poszukaj grup na FB albo pooglądaj fora strzeleckie. Z tym, że strzela się raczej do gongów, niż do tarcz Na 300 metrów strzelałem z 22lr, ale mi wychodzi to bardzo źle średnio. Bo ja w ogóle bardzo źle średnio strzelam Są tacy, którzy to lubią i są w tym dobrzy. Natomiast strzelanie na 100 metrów z 22lr to akurat jest norma. Ktoś tutaj dawał linka do filmików Omnis Arma. Jest taki, na którym strzelają z 22lr na 100 metrów. Z pistoletu. EDIT: Znalazłem, okazuje się, że strzelają z pistoletów 22 lr na 200 metrów: Podoba mi się komentarz (spisuję ze słuchu): jeśli wydawało Ci się, że nie dasz rady, to teraz już wiesz, że jesteś w stanie celnie strzalić z pistoletu 22lr na 200 metrów. A tutaj masz filmik gościa, strzelającego snajpersko z 22lr. Warto zwrócić uwagę, na komentarz: Przy 223 to odpad jest mały i nie ma takiej zabawy. ^^^Tutaj akurat 230 metrów, ale jak wpiszesz w wyszukiwarkę "22lr long range" albo "22lr @ 300 yards" to dostaniesz bardzo dużo wartościowych wyników. Bo to jest coraz bardzie popularna konkurencja strzelecka. Zamiast zarzucać mi kpiny i sugerować ignorancję (jeśli wiesz, co to oznacza), wystarczy, ze podziękujesz za linki i dostarczoną wiedzę
  5. Kaliber to nie jest średnica, to tylko nazwa! .223 to po prostu "trzeci" nabój Remingtona w kalibrze .22 A 22lr to zupełnie coś innego. Kalibrów się nie przelicza, a co najwyżej tłumaczy. Jak już chcesz polskie nazwy tych nabojów, to .223 nazywa się 5,56 NATO, a .22lr - 5,6 sportowy. Strzelanie na 100 metrów z 22lr jest fajną zabawą. Niemal dokładnie taką, jak strzelanie z 5,56 na 500. Z 22lr można strzelać - i trafiać - do 300. Ale oczywiście 5,56 nie jest przewidziany do strzelań sportowych na 500 metrów, ani 22lr do strzelań na 100, więc spokojnie można uzasadniać chęć posiadania obu. Wiem, że w UK mają chore zasady, ale naprawdę pozwolenie dostaje się na kaliber, a nie na broń?
  6. Ale ja mam tak, że jak już jest jakaś funkcja, to muszę jej używać, inaczej mam poczucie niespełnienia ^^^ ^^^ Casio ma nurkowy bezel, a te w toolwatchach mojej rodziny mają tendencje do odpadania. Momentum Pathfinder jest świetny. A raczej był: to zegarek tak stary, ze jego recenzje na Youtubie zrobione są w 240 pikselach
  7. Zeno

    Diver vintage

    A Bulova Devil Diver za mało przypomina Roleksa
  8. Nie tyle "mniej punktualny" co "inaczej pracujący". Jak zegarek odpoczywa to leży w jednym położeniu. Jak zegarek nosisz, to to położenie się zmienia i inaczej współpracują ze sobą elementy mechanizmu. Żeby tego uniknąć wymyślono tourbillon. Niegdyś luzy były większe, współpraca elementów różniła się w zależności od pozycji, ale współczesne zegarki są robione z mniejszymi tolerancjami. Dlatego wpływ tourbillonu na dokładność współczesnych zegarków jest taki sam, jak wpływ przekroju kabla zasilającego wzmacniacz na jakość dźwięku . Jeśli zauważyłeś, że Twój zegarek spóźnia 10 sekund na dobę, może oznaczać to kilka rzeczy: A/ albo Twoje obserwacje są za bardzo przesadzone (co się zdarza, szczególnie świeżo upieczonym posiadaczom), B/ albo zegarek ma słabo wykonany mechanizm (chiński albo rosyjski), C/ albo masz poważną awarię i powinieneś oddać zegarek do majstra. Prawdopodobieństwo oceniam następująco: @A- 99% @B- 1% @C- 1% (^^^Ze względu na ułamki procentów suma może być wyższa niż 100) ___________________________________________________ Coś za coś: każda komplikacja zmniejsza bezawaryjność. Na przykład dla mnie data jest użyteczna i w zegarku EDC nie rzutuje na jego bezawaryjność. W dajwerze - gdzie bezawaryjność jest kluczowa - daty być nie powinno. Dajwery nosi się dziś dla szpanu, czasem tłumacząc, że to toolwatch, ale w moich dajwerowatych toowatchach pierwsze odpadały zawsze nurkowe bezele. Z kolei chrongoraf w zastosowaniach nawigacyjnych daje większą szybkość uzyskania wyniku, a i sam wynik jest precyzyjniejszy. Awaryjność jest niewielką troską - chronografów używam kwarcowych, mniej podatnych na awarie. Oczywiście, że rozmówca patrząc zegarek z wesołym miasteczkiem komplikacji może wyciągnąć wniosek, że jesteśmy zdrowo pokręceni, ale do takiego wniosku wystarczy obserwacja, że wciąż korzystamy z zegarków, zamiast - jak normalni ludzi - używać komórek
  9. Fajny, ale jak dla mnie zbyt nowoczesny: nie wiedziałbym co robić z Bluetoothem Moje dzieci miały takie dwa (także mniejszą wersję) i oba sprawdziły się dość średnio: błyskawicznie rysuje się szkiełko, a bezel ma tendencje od odpadania. (Poza tym żadne z moich dzieci nie nurkuje, wiec po co im dajwer?). Były Timexy Expedition, który sprawdziły się nieco lepiej (ładniej się starzały), ale były droższe. Były Casio Edifice, które sprawdzały się chyba najlepiej, ale: teraz lina zmieniła swój charakter, wodoszczelność zawsze była niegodna zaufania, w dodatku ceny dorównują G-shockom. Alarm akurat jest bardzo przydatny w takim zegarku wyprawowym. Także duża wodoszczelność. Oraz jak najniższa cena - żeby nie płakać, gdy coś się z takim zegarkiem stanie. Gdyby nie cena to ideałem byłby Tudor Advisor
  10. Odpowiadam na retoryczne pytanie: na gazie, co było postępem po XIX-wiecznych kuchniach węglowych. Ja chronografu akurat używam zgodnie z założeniami - w celach sportowo-turystycznych - i uważam, że jest przydatny. Użyłabym gotując jajka, ale rzadko kiedy mam go w kuchni: na co dzień noszę trzywskazówkowca z datą (żeby mnie komplikacje nie rozpraszały). Masz rację. Jeśli nosi się zegarki zgodnie z potrzebą, to komplikacje są przydatne. Ale jeśli nosi się zegarki zgodnie z modą , to trzeba cierpieć i nie zwracać uwagi na dodatkowe wskazówki, okienka, bezele... Niektóre komplikacje - na przykład dzień tygodnia w EDC - są zabawne. Rekordy bezsensu bije chyba data w dajwerach. Popularność dajwerów również jest bezsensowna: jestem ciekaw ilu użytkowników - i w jaki sposób - wykorzystuje bezel nurka... Nawet do gotowania jajek się słabo nadaje
  11. Ja - na przykład - nie wyłączam silnika w swoim samochodzie. Przez całą noc chodzi na luzie. Dzięki temu środki smarne mniej się starzeją W którym to roku Atlantic wymyślił szybkie ustawianie daty? W 1951? Pro-tip: godzinę wskazuje - z reguły - ta krótsza wskazówka
  12. To chyba pierwszy przypadek na Forum, żeby dajwera kupował prawdziwy nurek! Oh, wait...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.