Ja w trakcie pandemii serwisowałem Rolexa Datejust 1601, czyli zegarek vintage. Historia serwisowa była nieznana, dlatego zleciłem standardowy serwis. Pamiętam iż wymieniono mi w nim wskazówki, bo to zauważyłem. Czy wymieniano jakieś części mechanizmu, to nie wiem. Wówczas nie interesowało mnie co wymieniono w bebechach, tylko czy zegarek będzie działał. I po serwisie dostałem kartę gwarancyjną Rolexa na jeden rok. Ale jeśli już Pieśkiewicz stracił autoryzację Rolexa, to mnie nie zdziwi, bo chyba rok temu Rolex zapowiadał iż to jego centra serwisowe mają mieć wyłączną autoryzację na naprawy zegarków.