Jest i on! Obiecywałem go sobie od dawna, można powiedzieć że kilka lat, ale czekanie się opłaciło. A dlaczego? Ano dlatego, że udało mi się kupić dość rzadko widywaną wersję. Na pierwszy rzut oka jest to Tangente jakich wiele. Ot, 35mm i manualny naciąg. Ale, ale...to model z tak zwanej drugiej generacji (okres około 2000 roku, pierwsza generacja to model z lat 90-tych, jeszcze z czarnymi wskazówkami!) kiedy Tangente różnił się kilkoma detalami od współczesnych modeli. Pierwsza różnica to werk. W środku pracuje Paseux, a nie in-house'owa Alpha. Na tarczy różnicę widać w tym, że pod napisem Nomos znajduję się nie tylko Glashütte ale również dopisek SA (skrót od niemieckiego landu Saksonia, w którym to położona jest siedziba firmy). Brakuje za to dopisku "Made in Germany" lub samego "Germany", które współcześnie zawsze pojawia się pod godziną 6-tą. Brak tego drugiego tylko dopełnia bauhausowego minimalizmu i bardzo sobie cenię