Współczuję.
Ale szczęście w nieszczęściu, że poważnie podeszli do zaistniałej sytuacji i czekasz na nową sztukę.
Nie przekreślałbym jednak Żeżera" bo może wada wynikła z tego, że zanim trafił do Ciebie, był macany przez wielu klientów w salonie, którzy chcieli pokręcić koronką podczas oglądania i ktoś doprowadził przez swoją nieostrożność do takiej usterki.
Niekoniecznie musi to wynikać ze złej kontroli jakości w manufakturze
Trzymam kciuki żebyś szybko dostał nowego JLC i czekam na wieści.